tateti 05.12.09, 16:48 Panie Zadworny, czapka z głowy ze nie dajesz się Pan wbic w nurt pseudomartyrologii, wtedy gdy ci samo ludzie mie poddali w wątpliwość robienia z nas wariata z katarem!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
taglinda Zadworny o zmianie daty aukcji stoczni 05.12.09, 17:30 nie no to przecież oczywiste, że sprzedaży nie powinno być ani 17., ani 18. grudnia. Biorąc pod uwagę, że za chwilę Boże Narodzenie, to sprzedaż jest również niestosowna. Sylwester to nie jest okres sprzyjający, więc także należy to odłożyć. Chwile po Sylwestrze to już Trzech Króli =- a jak tu sprzedawać symbol w okolicach dnia, kiedy trzej królowie taką dobrą nowinę itd. Więc odpada. W karnawale towarzysz przewodniczący związku zawodowego ma imieniny, no i wnuczkę chrzci, więc sprzedaż stoczni odciągnie go od istotnych obowiązków religijnych, narodowych i rodzinnych - a to przecież najważniejsze. Nie sprzedawać. Ani patrzeć, jak przyjdzie Środa Popielcowa - umartwiać się wtedy trzeba, a nie za jakimiś przyziemnymi interesami ganiać. Nabożeństwo ważniejsze. Stocznia to perła, sprzedaż poczeka. Na Wielkanoc trzeba poczty sztandarowe przygotować na procesję, kto by tam pilnował sprzedaży - a przecież pilnować trzeba, bo te złodzieje to za darmo oddadzą... Po Wielkanocy to już ciepło będzie, przyda się jakieś kryterium uliczne na okoliczność obrony stoczni zorganizować. w takiej atmosferze zdrowego, zatroskanego zainteresowania sprzedaż będzie trudna. Ale nic to - to przecież nasz skarb. A później to już maj.. co prawda my - związkowcy - w nosie mamy 1. maja (co nas obchodzi rocznica strajku jakichś roboli w Chicago), ale długi weekend, piwo i kiełbaski z funduszu związkowego, ew. dla polepszenia samooceny jakaś bogoojczyźniana impreza na 3.05... Przecież w takie święto to nawet markety zamykają, a co dopiero stoisko ze stocznią do sprzedaży... Potem jeszcze imieniny Zochy, Dzień Dziecka, Boże Ciało, koniec roku szkolnego, obowiązkowe wakacje (utrudzony działacz też musi odpocząć), Porozumienia Sierpniowe, rocznica wybuchu wojny, agresja sowiecka, rewolucja październikowa, Wszystkich Świętych, Mikołajki... I tak dochodzimy do 17. grudnia (kolejnego roku), kiedy znów sprzedaż będzie niemożliwa z powodów oczywistych.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lagosapapa Re: Zadworny o zmianie daty aukcji stoczni IP: 41.184.19.* 05.12.09, 18:15 Święta prawda :-)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tateti Re: Zadworny o zmianie daty aukcji stoczni 05.12.09, 18:34 Krótko: znakomity tekst! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .. Re: Zadworny o zmianie daty aukcji stoczni IP: *.chello.pl 06.12.09, 16:20 czapy z głów i na kolana Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc to się nazywa... 05.12.09, 17:36 katopolski rok obrzędowy... Na życie nie ma czasu, bo cały czas trzeba Bogu służyć. ...i qrwa xiendzu! Tak trzymać katokrasnoludki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duch narodu czuwa Re: to się nazywa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 13:38 Co i dla kogo w zamian stoczni - brak odpowiedzi na podstawowe pytanie?. Pan "kryzys" stoi w pobliżu więc czasu wolnego dla debaty nie bedzie brakowało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szary Wilk Re: Zadworny o zmianie daty aukcji stoczni IP: *.chello.pl 05.12.09, 18:36 Związkowiec Jurek miał okazję do zadbania o stocznię na etapie tworzenia specustawy, teraz może pocałować się w nos. Dali się kupić za parę miedziaków. 17 grudnia pod stocznią będzie smutno i ponuro i nie będzie tłumów, przyjdzie kilkanaście zziębniętych delegacji, może 50, może 100 ludzi będzie w niecierpliwości przestępować z nogi na nogę, czekając na zakończenie uroczystości. Bo Jurek nie potrafi wymyśleć w ten szczególny dzień żadnej atrakcyjnej imprezy historycznej, która przyciągnęłaby szczecinian, zwłaszcza młodych. I w ten bezpowrotny sposób tracimy świadomość jednego z symboli Szczecina - grudniowej rewolty 1970r. Odpowiedz Link Zgłoś
herman.brunner hmmm jak to było w 1956,68,70,76,80? 05.12.09, 22:36 pracy i chleba? hmmm? "konieczne sa zmiany - bo jeśli nic się nie zmieni, moze nadejść dzień rebelii" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anatol Re: hmmm jak to było w 1956,68,70,76,80? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 23:31 Znalazłem w empiku dziś grę planszową: Mali Powstańcy. Niby wszystko w porządku, tylko czy "gra" w którą przegraliśmy w rzeczywistości przekona dziecko, ze można wygrać w życiu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czy-telniczka Re: hmmm jak to było w 1956,68,70,76,80? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 13:54 Dla dziecka gdy dorośnie to już będzie historią. Może tę grę jako prezent - zamiast "pacierza na dobranoc" - jak w słowach piosenki, a dla rządzacych jako przesłanie-podpowiedż lub ostrzeżenie. Odpowiedz Link Zgłoś