nika_j
07.12.09, 12:07
Byliby nieautentyczni, gdyby w życiu chcieli kopać piłkę, a śpiewem
zdobywaliby kasę na dopalacze. Ale, o ile wiem, swoje życie zamierzają
poświęcić śpiewowi, gdzie więc w tym jest fałsz?
Bardziej autentyczny jest gość, który wykłada na Akademii Muzycznej, tanga
nagrał już na płycie i jest po prostu profesjonalnym muzykiem, który swoja
edukację zakończył?
Nowy akordeon to lepszy pretekst do występu niż opłacenie nauki w szkole
śpiewu? Bardziej autentyczny?