eryk2
10.12.09, 00:02
Sądząc po frekwencji na spotkaniu miesiąc temu z Basilem Kerskim (17
osób), nie wróżę wielkich tłumów. Zastanawia za to jedno - dlaczego
tak wielką reklamę robi się spotkaniu z Dodą literatury polskiej,
podczas gdy DWA spotkania w Szczecinie jednego z najwybitniejszych
przedstawicieli współczesnej humanistyki polskiej, w dodatku poety,
prozaika, krytyka literackiego (Edwarda Balcerzana) nie doczekały
się w "Gazecie Wyborczej na Pomorzu" choćby trzyzdaniowej wzmianki?
A może dlatego, że organizował ich czołowy szczeciński
postmodernista, specjalista od wszystkiego, pracownik uczelni i
domów kultury, autor audycji radiowych i telewizyjnych, który nie ma
już czasu na zajęcie się teorią literatury, jak ów robotnik, co to
biegał z pustą taczką po budowie z punktu A do punktu B, bo nie miał
czasu jej załadować? bo jakoś nie było go widać na żadnym z wykładów
profesora Balcerzana...