Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po lud...

17.12.09, 07:52
Nie rodziłem, bo nie mogę z przyczyn fizycznych;) ale bylem obecny
przy obu porodach mojej żony w szpitalu w Zdrojach. Pierwszy porod w
czasach istnienia Szpitala Miejskiego drugi juz po połączeni... i
niestety mimo serdecznosci połoznej przy drugim bylo widać, że nie
ma czasu na dlugie zajmowanie sie pacjetką, dwie połozne na dyżuże
nocnym i 7 porodów... o godzinie 3 po 8 godzinach one juz mialy
chwilami ochote robic swoje... bez tłumaczenia, serdecznosci,
cierpliwosci... ale mimo zmęczenia potrafily tlumaczyc, pocieszyc
nawet pokłócic sie z lekarzem o dobro pacjentki a nie by lekarzowi
bylo wygodniej.... Uważam ze atmosfera okoloporodowa byla na tą
ilośc rodzących wspaniała i to dzieki tym wspanialym umordowanym
kobietom. Pierwszy porod odbywal sie w warunkach komfortowych wrecz
jedna rodzaca na dyzurze...
Dziekuje Pani Kamillo i Pani Elżbieto....
Ojciec 2 urwisów ....
    • Gość: Szczecinianka Szpital wojskowy IP: *.globalconnect.pl 17.12.09, 09:14
      Rodziłam w tegoroczne wakacje w szpitalu wojskowym. Szpital
      obskurny, jak z komunistycznych czasów, ale opieka fantastyczna!!!
      Połozne i lekarze odnosili się do mnie z cierpliwością,
      delikatnością i zrozumieniem. Po urodzeniu dziecka przez cały czas
      można było liczyć na pomoc przy noworodku, a w nocy "ciocie"
      zabierały maluchy aby mamy (te które chciały mogły choć na troche
      oko zamknąć. Nie zamieniłabym tego szpitala na żadne nowoczesne sale
      z bezdusznnym personelem.
      • Gość: teżSzczecinianka Re: Szpital wojskowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 09:45
        Ja również rodziłam w wojskowym, 2 razy - 9 lat temu i parę miesięcy
        temu. Też jestem bardzo zadowolona z opieki, zwłaszcza że po
        cięciach cesarskich trochę jej potrzebowałam. Za drugim razem
        przyjęto mnie nad ranem serdecznie i z uśmiechem, pomimo że personel
        padał z nóg po ciężkim dyżurze. Podoba mi się też kameralność tego
        oddziału, już 9 lat temu leżałam w 2-osobowej sali, a teraz miałam
        jedynkę. Gdyby jeszcze wyremontowano łazienki...
        • Gość: mama Re: Szpital wojskowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 10:20
          Szczecinianki maja 100% racje!! Szpital Wojskowy moze najladniejszy nie jest,
          ale napewno jest najlepszy!!
          Dwa razy mnie tam cieli cc, i zawsze byla super mila i ciepla opieka...
          polecam...
    • Gość: wigilijnykarp Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: *.chello.pl 17.12.09, 09:19
      gdzieś trzeba rodzić
    • Gość: matkapolka Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: 83.168.91.* 17.12.09, 09:28
      Z całym szacunkiem, mam wrażenie, że problem nie lezy w wyposażeniu
      sal.
      Na pierwszych z brzegu forach dotyczących porodów złotą radą od
      obecnych dla przyszłych mam jest to, by nie kierować się tzw.
      kolorem ścia, jakością kafelków czy łazienek.
      To nie wyposażenie sal decyduje o jakości porodu. A podejście
      lekarzy, położnych, pielęgniarek - czyli tych, którzy w tym
      najbardziej niezwykłym momencie naszego życia nam pomagają, a raczej
      powinni pomóc.
      Z wyposażenia szpitali ważny jest sprzęt, który decyduje o
      ewentualnej natychmioastowej pomocy dla naszych dzieci.
      Zresztą co z tego, że szpitale chwalą się prywatnymi salami z
      łazienkami, tylko co z tego jeśli są one już dużo wcześniej
      porezerwowane po znajomościach lub ich dostanie zależne od tego,
      której się trafi akurat wolna sala. Przecież rodzących jest teraz
      naprawdę ogromna ilość. W jednym z najbardziej popularnych obecnie
      szpitali rodzi po 10 kobiet jednocześnie - często bez pomocy
      położnej, bo nawet mimo chęci, nie są one w stanie być przy czterech
      łóżkach w tym samym czasie.
      Inną kwestią jest to, że i one bywają zwyczajnie, po ludzku
      zmęczone, szczególnie gdy jest ich tak mało. I tu pojawia się inny
      problem - jest ich mało, bo za te "pensyjki" ogromna część uciekła z
      tego pięknego kraju. Znajomy ginekolog powiedział mi kiedyś - nie
      wiem na ile to jest zresztą prawda - ale by szpitalowi opłacało się
      prowadzić porodówkę przy obecnych stawkach NFZ, miesięcznie musi
      rodzić minimum 50 kobiet.
      Ale jest to już odrębna dyskusja.
      Ja jako matka, wytrzymam niedogodności związane z niedofinansowaniem
      porodówek... ale chciałabym czuć, że ta kobieta przy mnie w takiej
      chwili, jest mi chociaż życzliwa, że rozumie ból, strach. W końcu
      pewnie sama też kiedyś była w moim położeniu.
      W Polsce wciąż powtarzami sobie: miliony kobiet to przeżyły dam radę
      i ja. I ja to wiem.
      Ale tym jedynym momencie w moim życiu nie jestem jedną z miliona
      innych. Nie chcę dać rady. Chcę zapamiętać ten najważniejszy dzień
      jako najpiękniejszy.



    • Gość: ela Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: 83.168.91.* 17.12.09, 09:52
      Ja pierwsze dziecko rodziłam w kolejowym i żebrałam o lignine zmiane
      pościeli , drugie na Uni lubelskiej porodówka lekarze super ale
      opieka poporodowa koszmar zostawiona sama sobie z maleństwem ani do
      ubikacji ani pod prysznic czekałam na wizyte krewnych żeby
      popilnowali maleństwa . Po tamtych wspomnieniach do dziś boje się
      wzmianki o ciąży i szpitalu.
      • Gość: Gość Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 11:08
        To prawda co z tego, że pięknie jak personel ten sam. Rodziłąm w
        Policach rok temu - opieka po porodzie w sytuacji kiedy nie czujesz
        się dobrze - koszmar - 2 ludzkie położne - spędziłąm tam ok. 10 dni
        więc przewinęły się wszystkie położne. Lekarze ich właściwie nie ma,
        a jak są to nie są dla pacjentek ludźmi. Za kilka miesięcy znowu
        czeka mnie poród i nie wiem co robić.
        • Gość: mee Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 13:36
          Rodziłam w Policach dwa razy, 5 i 6 lat temu, jak na okoliczności
          mam najpiękniejsze wspomnienia! poród rodzinny, kameralnie, baz
          tłoku, wszyscy mieli dla nas czas, instrukcja i praktyka karmienia
          piersią, duża tolerancja na moje fochy i histerie..., ogromne
          poczucie humoru lekarzy i położnych, jak czasem przejażdżam tamtędy
          to łza mi się w oku kręci! dziękuję im bardzo serdecznie.
    • Gość: ono nadęte towarzystwo niewspółpracy... IP: *.szczecin.mm.pl 17.12.09, 11:25
      Gratuluję! Na Arkońskiej od 15 lat stoi pusty w połowie budynek wybudowany na
      porodówkę, ale nadęte towarzystwo postanowiło urozmaicić szczecinianom życie i
      zmusić do wożenia rodzących kobiet o 30 km do Polic. Potem z dzieckiem będzie
      się wracać (autobusem?) do Szczecina a w dowodzie będzie powiat policki...
      idiotyzm decyzji, żeby w Policach umieścić porodówkę jest tak potężny, że wg
      mnie osoby, które to wymyśliły należałoby wysłać na badania psychiatryczne.
      • Gość: matkapolka Re: nadęte towarzystwo niewspółpracy... IP: 83.168.91.* 17.12.09, 11:41
        Kochanie... ja urodziłam w Pyrzycach. Byle tylko nie być "ciążą nr
        ileśtam".
        • Gość: mama Re: nadęte towarzystwo niewspółpracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 12:05
          a ja w Gryfinie - z tych samych powodów, i nie zawiodłam się, opieka
          super, to były jedne z najpiękniejszych dni mojego życia,
          a pierwsze dziecko na Unii - koszmar, koszmar, koszmar !!!
          • Gość: ono Re: nadęte towarzystwo niewspółpracy... IP: *.szczecin.mm.pl 17.12.09, 12:23
            Byle dalej od pseudofachowców z wysokim mniemaniem o sobie... utytłanych ludzi bez zasad etycznych i podejścia do pacjenta. Ludzi, którym zawód pomylił się ze źródłem pensji.
    • Gość: taksówkarz Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: *.chello.pl 17.12.09, 11:36
      a mówią,że dzieci brakuje i trzeba ich robić jak najwięcej
    • godecja Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po lud... 17.12.09, 12:10
      Przecież nie chodzi tylko o wyposażenie sal i sprzęt. Rodzić po ludzku to być
      traktowanym jak podmiot, a nie przedmiot. Rodzić po ludzku to rodzić z
      chronionym kroczem, tak jak robi to 80% kobiet na zachodzie. U nas trzeba o to
      walczyć, a przy porodzie i tak jest loteria, bo jak udowodnisz lekarzowi, że
      nie było przeciwskazań medycznych do tego rodzaju praktyki. W Polsce 90%
      kobiet jest rutynowo nacinana przy porodzie. Druga kwestia to znieczulenie
      zewnątrzoponowe. Mamy XXI wiek i każda kobieta powinna mieć do niego prawo. W
      końcu nie rodzimy u weterynarza. Oprócz tego, że inwestujemy w nowoczesne
      porodówki, należy szkolić kadrę i zmieniać jej mentalność.
      • Gość: sandra Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 12:28
        brrrr. rodzic po ludzku, szpital przyjazny dziecku etc....
        POMORZANY - takiego bezdusznego personelu przy porodzie ze świecą
        szukać. i co z tego ze posciel czysta, aparatura sprawna, maluszki
        umyte, ale te babska bez serca? po 5 latach powinny zmieniac prace
        bo im sie powołanie z rutyną pomieszało... i nie dziwie sie ze za
        miedze dziewczyny podążają... teraz po fakcie wiem, ze to samo
        zrobię następną razą.....
        • goseta Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l 17.12.09, 17:25
          zgadzam się co do bezdusznych babuchów na porodówce na Pomorzanach. Miło że
          aparatura cud techniki, ale skoro już przemocą trzymają mnie ukrzyżowaną na
          łóżku i nie pozwalają zejść i krzyczą na mnie - to ja się nie poczuwam do
          samodzielnego radzenia sobie z fizjologią porodu, 100 razy lepiej byłoby mi w
          domu pod kołdrą... Średniowiecze wróć!!!!
      • gradus2004 Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l 17.12.09, 12:53
        > Druga kwestia to znieczulenie zewnątrzoponowe. Mamy XXI wiek i każda > kobieta
        powinna mieć do niego prawo. W końcu nie rodzimy u
        > weterynarza. Oprócz tego, że inwestujemy w nowoczesne
        > porodówki, należy szkolić kadrę i zmieniać jej mentalność.

        Tego znieczulenia wlasnie w Niemczech nie chca robic. Daja tylko zastrzyk w pupe
        ale to nic nie daje :)
    • godecja Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po lud... 17.12.09, 12:46
      ...jeszcze coś o nacinaniu krocza czyli rodzeniu po ludzku:

      www.rodzicpoludzku.pl/Porod/Naciecie-krocza-czy-mozesz-tego-uniknac.html
      Dlaczego personel medyczny w naszych szpitalach nadal twierdzi, że jest to
      konieczność?
      • Gość: keradiusz Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 13:27
        alez mozna uniknac tylko trzeba pilnowac by wszyscy przeczytali co
        napiszesz w wywiadzie przed porodem i na co sie zgadzasz a na co
        nie....
        tak bylo u nas, lekarka kazala nacinac..polozna ktora nie robila
        zgody tez, dopiero interwencja poloznej prowadzacej i nasz ostry
        sprzeciw zadzialaly...
        Nalezy glośno i stanowczo mowic nie
        Panowie po to tam jestescie by sluchac, bo wasza kobieta juz
        chwilami w takim momencie jest tak zmeczona ze nie lapie co sie
        dzieje...i mowic glosno im wszystkim" moja kobieta nie wyrazila
        zgody"
        • Gość: matkapolka Re: Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po l IP: 83.168.91.* 17.12.09, 13:41
          > Druga kwestia to znieczulenie zewnątrzoponowe. Mamy XXI wiek i
          każda > kobieta
          powinna mieć do niego prawo. W końcu nie rodzimy u
          > weterynarza. Oprócz tego, że inwestujemy w nowoczesne
          > porodówki, należy szkolić kadrę i zmieniać jej mentalność.

          "Tego znieczulenia wlasnie w Niemczech nie chca robic. Daja tylko
          zastrzyk w pupe
          ale to nic nie daje :)

          Czasem nie chodzi o samo znieczulenie ale chocby o głupie zdanie:
          Wiem, że boli ale nie bój się dziewczyno, dasz radę.
    • jayin W Stargardzie można... 17.12.09, 22:32
      ...o ile nie trafi się na dyżur lekarski fanatyka/fanatyczki "porodów naturalnych za wszelką cenę" :-) ale to jednostkowe przypadki na szczęście.

      Dobre warunki lokalowe, że tak to nazwę, bardzo pomocne i fachowe położne - do tego w 95% przypadków MIŁE :-) panie z oddziału dziecięcego - tak samo. Na 10 pkt daję 9.

      Byłam, rodziłam, przeżyłam, opinię podobną do mojej ma wiele kobiet.

      Szczecińskie szpitale znam w większości z "wizyt" przedporodowych tylko, więc nie wypowiem się na temat porodów w nich. Ale mając okazję do kilku badań w dwóch z nich, w czasie ciąży, to - pomimo strasznego wyglądu powojennego :-) - najlepszy jak dla mnie był Wojskowy (109). Ze względu na personel i sprzęt. W ogóle plan był taki, że miałam rodzić w Wojskowym właśnie. Ale, że los chciał inaczej i akurat byłam w odwiedzinach u rodziców - to wylądowałam w stargardzkim. I całe szczęście :-)
    • bernabeu17 Czy w Szczecinie (regionie) można rodzić po lud... 18.12.09, 18:17
      Rodziłam moje 1sze dziecko w październiku. Jest to długo wyczekiwane dziecko i do porodu chcieliśmy się z mężem jak najlepiej przygotować. Chodziliśmy do Szkoły Rodziców Pana Madalińskiego (polecamy gorąco!) i postanowiliśmy na długo przed porodem wybrać szpital dla nas. Kierując się opinią najbliższych znajomych i własną oceną z wizyt na porodówkach wybraliśmy Szpital Powiatowy w Stargardzie Szczecińskim. Przez ani jedną sekundę porodu (siłami natury) i ponad tygodniowy pobyt w szpitalu (względy medyczne dot. dziecka) NIE ŻAŁOWAŁAM NASZEJ DECYZJI. Czułam się tam bezpiecznie. Personel był bardzo życzliwy, sprawny i kompetentny! Liczono się z moim zdaniem i nie pozostawiono żadnej prośby bez odzewu. W czasie porodu stworzono nam intymną atmosferę, mąż nie czuł się jak 5 koło u wozu. Brał aktywny udział w porodzie zachęcany przez personel. Jestem zachwycona opieką i z planowanym drugim dzieckiem z pewnością również tam się udam do porodu.
Pełna wersja