Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej recepty

28.12.09, 14:27
Może w końcu ktoś zwróci uwagę na flejtuchów lekarzy. To jak
wypisują recepty świadczy o ich podejściu do zawodu: szybko
niestarannie, następny, sto złotych się należy, następny... Winny
jest lekarz a nie aptekarz, bo farmaceuta kończy farmację, a nie
kryptologię!
    • qnerrt Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej recepty 28.12.09, 14:49
      Niestaranne pismo niestarannym pismem, w tej kwestii lekarze są niereformowalni.
      Ale że matka nie przeczytała ulotki? Przecież to powinien być odruch!
      • habibi888-pl Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece 28.12.09, 15:51
        A może by tak drukować recepty.Każdy gabinet ma komputer i drukarkę.
        • Gość: aras Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.09, 16:12
          Nie każdy, a poza tym nikt im za tusz i papier nie zwróci wtedy.
          • habibi888-pl Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece 28.12.09, 16:20
            Jaki papier? Drukuje na recepcie.
            Poza tym co mnie maja obchodzić koszty tuszu. Rozumiem, że lepiej jeśli jakieś
            dziecko jest trute z powodu niechlujnie wypisanej recepty.
            • Gość: matka Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.chello.pl 28.12.09, 18:00
              U mnie w przychodni rodzinnej recepty są drukowane.
              Ale nie mieści mi się w głowie, by nie przeczytać recepty.
              Tylko moje dywagacje: skoro to była alergia, to matka o tym wiedziała, zwykle są
              to stałe leki, które już matka zna... Nie zdziwił ją fakt, że dostała coś innego?
              Nie znała leku? Nie przeczytała na co jest?
              Lekarz, uważam, niewinny. Jeśli farmaceutka nie była pewna powinna zadać pytanie
              "dla kogo ta recepta?", względnie "czy to ma być na...". Zgubiła ją rutyna.
              Jeśli lekarz wypisał receptę na właściwy lek i właściwą dawkę, to jakaż to jego
              wina, aa?
              • Gość: matka Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.chello.pl 28.12.09, 18:02
                ERRATA:
                Oczywiście powinno być "Ale nie mieści mi się w głowie, by nie przeczytać ulotki."
                Zgubiła mnie rutyna ;)
                • Gość: zs Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.09, 18:21
                  najwyzszy czas,aby recepty byly drukowane nic nie usprawiedliwia niechlujnosci w
                  pismie ,zwlaszcza lekarza w tym przypadku to on powinien poniesc konsekwencje.
              • Gość: maja Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: 81.219.166.* 28.12.09, 22:18
                nie było by problemu gdyby recepty były drukowane moze ten przypadek
                w czymś pomoże, może zmobilizuje niektórych by ruszyc głowa i
                drukowac recepty!! a nie winne zganiac na młodą stazystkę, ja to
                czasem jestem pod wrażKGFVY-7733B-8WCK9-KTG64-BC7D8
                m ze farmaceutki wogóle moga je rozczytac, przeciez to istne
                bazgroły!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: mmm Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.chello.pl 28.12.09, 22:33
                  "w ogóle" - jak już - też jestem pod wrażeniem...
                  Wina farmaceutki. A, że niedoświadczona? tym większa wina, że wydała lek
                  bezmyślnie!!
                  • ibarometr Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece 28.12.09, 22:35
                    Większość recept jest nabazgranych.
                  • Gość: PawelA Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.09, 07:57
                    A to przepraszam farmaceuta ma badać pacjenta przychodzącego z receptą od
                    lekarza? Wydała lek, taki jaki został wypisany na recepcie, został wypisany
                    błędnie/niechlujnie/nieczytelnie - wina lekarza, skąd sprzedający ma widzieć czy
                    klient jest chory na astmę, czy na inna chorobę? Zna jego kartę chorobową? A
                    może ją sam ma stworzyć?

                    Ludzie czyście zdrowi? - takie pytanie teraz ciśnie się na usta, bo bezmyślność
                    niektórych wypowiedzi zabija...
                    • Gość: mmm Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: 217.98.13.* 29.12.09, 08:54
                      Co Ty za dumy smalone pleciesz?

                      "Wydała lek, taki jaki został wypisany na recepcie, został wypisany
                      błędnie/niechlujnie/nieczytelnie"

                      Przecież nie wydała takiego leku jaki został wypisany, a wypisany
                      nie został błędnie. Jeśli był nieczytelny - mogła poddać wątpliwość
                      receptę na sposobów tysiąc. Począwszy od delikatnego pytania,
                      poprzez konsultację z druga osobą, skończywszy na odesłaniu
                      pacjentki po czytelna receptę, niewydawszy leku.
                      Ale farmaceutka dopiero TERAZ broni się nieczytelnością recepty! Dla
                      niej ona była czytelna w tamtym momencie, gdyż nie budziła
                      watpliwości co do tresci. Zatem bez zastanowienia wydała na receptę
                      dla dziecka lek dla dorosłej osoby, na schorzenie rzadkie u dziecka,
                      a częste u osób starszych wiekiem. A wiek pacjenta na recepcie
                      jest...

                      "A to przepraszam farmaceuta ma badać pacjenta"

                      A to, że aptekarz często gęsto "bada" pacjenta, metodą wywiadu,
                      dobierając nierecepturowe farmaceutyki nie jest niczym dziwnym, tak?
                      • Gość: PawelA Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.09, 14:27
                        Jedna sprawa - w/g jej wydała lek jakiego nazwę odczytała na recepcie, czyli w/g
                        farmaceutki taki jaki został wypisany, chyba nie jest trudno to pojąć?

                        Oczywiście idąc tokiem Twojego rozumowania, każdy farmaceuta powinien aktualnie
                        kończyć co najmniej PAM, aby móc sprostać wymaganiom pacjenta, jednocześnie
                        wszelkiego typu i rodzaju gabinety lekarskie winny być natychmiast zamykane,
                        jako zbędne ;-).
                        Przecież wystarczy "wywiad" i dopasowanie objawów do opisu w "encyklopedii
                        chorób wszelakich" ;-).

                        Bez jaj. Farmaceuta ma sprzedawać lek, pewnie, że błąd w sztuce wymagający
                        sprawdzenia wieku, z tym, czy wiadomo na 110% co za lek został zapodany i czy
                        aby na pewno możliwe jest jego stosowanie tylko i wyłącznie przez dorosłych? Bo
                        wyraźnie napisano, że "dziecko przyjmowało dawki dla dorosłych", a nie lek dla
                        dorosłych i gdzie tutaj widzisz winę farmaceutki? Może powinna jeszcze zrobić
                        próbna maturę z j. polskiego dla ew. opiekuna, żeby sprawdzić czy ten potrafi
                        odczytać ze zrozumieniem te czarne robaczki co są na takim poskładanym śmiesznie
                        papierku?

                        Dokładne nazwy leków może poprośmy, wtedy będziemy mogli prowadzić uczone
                        dysputy w miarę jakoś racjonalnie ;-).
              • Gość: konkretny lekarzy wysłać ponownie do podstawówki! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.09, 09:31
                niech się uczą pisać w trzech linijkach nieuki! A za spowodowanie zagrożenia
                życia wysłać przed sąd!
              • Gość: jeje Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 11:08
                Aptekarka nie mogła odczytać, a nie zapytała dla kogo ta recepta.
                Nawet odczytując Pesel poznaje rok urodzenia. Nie nauczono jej , że
                w aptece nie ma miejsca na wątpliwości, trzeba je starannie usuwać,
                szczególnie przy możliwości powstania z tego powodu tak groźnych
                konsekwencji.
          • Gość: fredzio nie no wzruszyłem się, oni nie mają na drukarkę... IP: *.globalconnect.pl 30.12.09, 09:11
            no tak, bo ceny w serwisie mercedesa podskoczyły. jasne :)
    • Gość: smolik Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 28.12.09, 22:42
      W aptece retaksuje się recepty tzn druga osoba zwykle kierownik sprawdza czy wszystko jest dobrze wydane i czy nie ma uchybien formalnych skutkujących cofnieciem refundacji z NFZ
    • Gość: taksówkarz Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece IP: *.chello.pl 29.12.09, 10:38
      ale głupota że większej świat nie widział
    • road_66 Dlaczego ma być winna tylko aptekarka? 29.12.09, 10:44
      OK wydała, zły lek, nie powinna była tego robić, również jej wina, ale:

      -wiadomo jak piszą lekarze, ciekawe czy grafolog dojdzie do tego co tak
      naprawdę tam nabazgrolił(a). Za wprowadzanie w błąd powinien być współudział.
      Tymczasem jak się nie wyda leku bo pismo nieczytelne to największy problem ma
      pacjent.

      -po to są ulotki, żeby je czytać, matka powinna poczytać chociażby o
      ewentualnych skutkach ubocznych. Również w czasie rozmowy lekarz przecież mówi
      co przepisuje, jak podawać.
    • Gość: ktos mi tez alergolog wypisala zle recepte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 11:03
      dostalem inny lek, ale byl to lek nieszkodliwy

      ulotki zawsze czytam, ale tutaj nie bylo to ewidentne, ze to
      pomylka, lek byl taki troche neutralny, uzupelniajacy..
    • trebunietutki Re: Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej rece 29.12.09, 12:04
      Komputer powinien ich wyręczać, nie byłoby bazgrolenia na receptach,
      tylko pieczęć przystawić i podpisik złożyć
    • 1x1 Ewidentna współwina 29.12.09, 12:11
      Zasada jest prosta i jasna - jeśli prokuratura dostaje pismo ręcznie pisane i
      nie można tego odczytać - autor dostaje nakaz autoryzacji czyli przepisania
      np.na maszynie lub komputerze - wyraźnie, bo fakt ukończenia szkoły w naszym
      kraju świadczy o umiejetności pisemnego prozumiewania sie. Natomiast często
      pacjentem jest osoba starsza, niedołężna i bywa, że ponowna wizyta u lekarza
      to całodniowa wyprawa. A że lekarze mają często głeboko w tyłku jakość tego co
      piszą i czy pacjent na ucierpi - to fakt niestety.
      Wiem coś o tym bo jestem z branży i tej i tamtej strony...
    • bernabeu17 Bazgroły lekarzy 29.12.09, 12:26
      A ja się nie dziwię, że lekarze bazgrolą jak kura pazurem. Skoro zamiast
      leczyć, muszą wypisywać stos druków do ZUSu, NFZ i cholera wie czego tam
      jeszcze, to nie dziwię się, że zaczynają pisać szybko i niechlujnie. Każdy by
      zaczął. Jasne - można powiedzieć, że powinni pisać na komputerze itd, ale
      niektórych druków nie wolno np. zwolnienia lekarskie. To tylko ludzie. Także
      dla mnie winna jest przede wszystkim matka oraz aptekarka, która powinna
      odmówić przyjęcia recepty.
      • Gość: e.beata Re: Bazgroły lekarzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.09, 10:21
        1. Wcale lekarze nie są grupą zawoodową najwięcej piszącą.
        2. Im więcej się pisze, tym pismo powinno być bardziej wyrobione ;-)
        3. Nie wszyscy lekarze są nieczytelni, czyli można pisać zrozumiale
        wykonując ten zawód.

        Lekarze piszą brzydko, bo im się nie chce.
        Odpowiedzialny lekarz, skoro wie że mu się nie chce i nie ma
        drukarki, powinien pisać DRUKOWANYMI.
        Nie chodzi tylko o charakter pisma ale także o wiele błędów na
        receptach.
    • aga999929 Śledztwo w sprawie niewyraźnie wypisanej recepty 29.12.09, 16:22
      Zawsze czytam ulotki i wiem co podaję dzieciom. Człowiek jest istotą
      omylną a ja wolę nie przekonywać się o tym na własnej rodzinie. Co
      innego, gdy zdaży się, że lekarz (spotkałam się z takimprzypadkiem)
      pomyli dziecku dawkę amtybiotyku. To mogło się skończyć tragicznie.
      Na szczęście trafiło na matkę która była pielęgniarką. Jak się
      dobrze wczytać to nawet przęciętne dawkowanie na kg ciała dla dzieci
      idorosłych jest umieszczone na ulotce. Można się upewnić, że
      wszystko jest ok. Plagą jest zwykłe zapominanie pięczątki albo wpisu
      o leku na choroby przewlekłe, gdzie jest specjalna ulga. Jeżeli nie
      spojzysz w gabinecie czy wszystkojest ok czeka Cię wędrówka
      odokienka w aptece z powrotem do lekarza.
    • Gość: bojkotujący nie będzie niczego, kraj rad, Tomek Lipiński-jeszc IP: 77.252.231.* 30.12.09, 13:41
      Nie długo nie będzie niczego,nie ma pieniędzy na nic, kona służba zdrowia,
      bankrutuje ZUS, upadła stocznia, fikcyjnie przeprowadzana operację, , ściga sie
      za bluzganie na ulicy na tych co ludzi doprowdzili do chodzenia po smietnikach i
      zbierania złomu, w Polsce jest 2 miliony bezrobotnych, 400 tysięcy bezdonych,
      dwa miliony wyjechał z tego kraju rad, tak jest cudownie, a śpiweawał
      aplatforma,że jeszcze będzie normalnie, jeszcze będzie przepieknie, to jest cudownie
Pełna wersja