as9943
07.01.10, 11:30
Arłukowicz: Kempa prawie jak Janda. PO prawie jak UB
prot2010-01-07, ostatnia aktualizacja 10 minut temu
Bartosz Arłukowicz oburzył się sposobem, w jaki komisja hazardowa
przesłuchała Beatę Kempę. - To podobne do "Przesłuchania", w którym
główną rolę grała Krystyna Janda - powiedział w Radiu Zet.
(05-01-10, 07:59) Bartosz Arłukowicz z SLD skrytykował działania
posłów PO, którzy zasiadają w komisji hazardowej. - PO pokazuje
Polakom, że odpowiedzialność za to, co robił Chlebowski, ponosi SLD,
PiS, dziennikarze, media, CBA, Kamiński... Wszyscy, tylko nie
Platforma Obywatelska - atakował.
Podkreślił też, jak bardzo współczuje Beacie Kempie, że musiała być
przez nich przepytywana. Stwierdził, że jej przesłuchanie było
podobnego do przesłuchań UB w czasach stalinowskich, przynajmniej
tych pokazanych na filmach.
- Poszedłem sobie tak przez tę Salę Kolumnową i stanąłem na jej
końcu. I miałem przerażający widok: siedziało trzech posłów PO i w
sprawie swojej własnej afery przesłuchiwało poseł Kempę. Przez
moment mi przeszło, że to było takie przesłuchanie podobne
do "Przesłuchania", w którym główną rolę grała Krystyna Janda -
mówił.
Był tak zażenowany zachowaniem jednego z posłów PO - Jarosława
Urbaniaka - że aż wstydził się obok niego siedzieć. - Kiedy poseł
Urbaniak, poseł logik, zaczął dochodzić wykształcenia pani poseł
Kempy, ja po prostu nie wytrzymałem. Ja nie chciałem być z nim w tej
kamerze. Po prostu wyszedłem zza tego stołu, bo ja się czułem
zawstydzony - wyznał.
Nie pytali o hazard, ale o wykształcenie
Beata Kempa przesłuchiwana była we wtorek. Ze względu na to, że jako
wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS opiniowała jedną z
nowelizacji ustawy hazardowej. Jednak bardziej od tego interesowało
posłów PO jej wykształcenie. Najbardziej dociekliwy był poseł
Urbaniak, któremu - kolejnym pytaniem o jej wykształcenie - udało
się wyprowadzić Kempę z równowagi. - Jakby pan się nie bawił
komputerem, znałby pan tę odpowiedź, bo już padła - odpowiedziała mu
zdenerwowana Kempa.