List otwarty Unii Wolności do Jurczyka

08.02.04, 21:11
Drodzy Panowie a UW. Moze pan Czesny to nie jest zbyt szczesliwy wybor ale
krytykowac czlowieka zanim dobrze jeszcze w fotelu nie usiadl to chyba nie
jest do konca fer. Swoja droga gdzie sa "te lepsze" kandydatury? Gdzie ci
menadzerowie ktorzy potrafiliby sciagnac inwestorow do Szczecina? Jakos od
15 lat ich nie widac... No chyba ze sa i maja mozliwosci tylko "za kare"
nic nie potrafia zdzilac. Do przemyslenia!
    • Gość: cxi tak napisałem prywatnie w 1998 r. IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 23:42


      Oto prawie cały mój pierwszy osobisty list do Mariana Jurczyka z dnia 7
      listopada 1999 r., z wykreślonymi obecnie niektórymi fragmentami, w którym to
      liście starałem się przekonac Mariana Jurczyka, aby nie łakomił się także na
      szczecińską prezydenturę i prorokowałem skutki owego połakomienia się.

      Przez okres 4-ech lat (od marca 1989 r.) byłem rzecznikiem prasowym Mariana
      Jurczyka i rzecznikiem prasowym "Solidarności-80".
      ------------------------------------------------------------------------------

      Szczecin, dnia 7 listopada 1998 r

      Wielce Szanowny Panie Senatorze,

      Z uwagi na brak kontaktu po naszej ostatniej rozmowie telefonicznej -
      niniejszym uprzejmie przekazuję Panu Senatorowi swoje skromne spostrzeżenia
      co do aktualnej sytuacji zaistniałej w Szczecinie.

      Wypada nawiązać do wyborów sejmowo-senatorskich, w których zdecydowanie pobił
      Pan innych kandydatów.

      Wśród plakatów były także głoszące, iż nie dał Pan się sprzedać.

      W wyborach do Sejmiku w szczecińskim ponownie zajął Pan pierwsze miejsce,
      jako iż na Pana Jerzego Mokrzyckiego głosowało zapewne całe SLD-owskie
      koszalińskie.

      Tak więc w dalszym ciągu posiada Pan duży kredyt zaufania w szczecińskim.

      Uważam jednak, że nie powinien Pan kończyć w stylu Wałęsy, co jednak może
      Panu grozić w przypadku ulegnięcia pokusie.

      Moim zdaniem powinien Pan poprzestać na senatorowaniu i sejmikowaniu,
      natomiast nie łakomić się na władzę wykonawczą, także na stanowisko
      prezydenckie.

      Jeśli Pan ulegnie to skończy Pan w niesławie, by nie powiedzieć, że w
      kompromitacji.

      Rządzenie miastem to nie kierowanie związkiem, wszystko jedno jak dużym.
      Aby się nie rozwlekać uważam, że od Pana oczywiście może wyjść inicjatywa co
      do osoby Prezydenta Miasta.

      Proszę spojrzeć na listę obok.

      Proszę zastanowić się, czy nie powinien Pan zaproponować jako Prezydenta -
      Pana ............., który miał bardzo dobre opinie jako ............., zna
      region, zna ludzi, jest podobnie jak i Pan popularny, a przy tym jest obecnie
      z ...............,

      Kto jak kto, ale Pan .......................posiada kwalifikacje na to
      stanowisko jak rzadko kto w Szczecinie.

      Gdyby ewentualnie okazało się, że nie wchodzi w grę Pan ....................
      to proszę rozważyć osobę Pana .................

      Zarząd Miasta może być ........................ poza prezydentem, który
      jednak musiał by liczyć się w jakiś sposób także z Panem. W ten sposób nie
      ponosiłby Pan bezpośredniej odpowiedzialności za sprawy miasta.

      Być może nie odpowiada Panu rola "szarej eminencji", jednakże należy mieć na
      uwadze realia.

      Już po rozmowie ze mną, w wywiadzie prasowym nie odrzucił Pan możliwości
      objęcia prezydentury miasta, z czego zdaje się wynikać, że rozważa Pan taką
      możliwość.

      Spędziłem stosunkowo blisko Pana blisko 4 lata - od 17 marca 1989 r. W
      poczuciu odpowiedzialności za sprawy miasta kieruję zatem i to pismo.

      O ile zostanie Pan prezydentem miasta, a nie powiedzie się Panu - wówczas
      będzie Pan "spalony" i na lewicy i poza nią i to będzie koniec Pana mitu.

      Kłaniam się z poważaniem.
      ..........



    • Gość: cxi tak napisałem otwarcie w 2002 r. IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 23:54
      Szczecin, dnia 2 listopada 2002 r.

      Szanowny Pan
      Marian Jurczyk

      Kandydat na Urząd
      Prezydenta Miasta Szczecina

      (list otwarty)

      Szanowny Panie Przewodniczący.

      W dniu 7 listopada 1998 r., po wyborze Pana na senatora RP - skierowałem do
      Pana list, w którym - odwołując się do współpracy z Panem przez okres .... 4-
      ech lat - gratulowałem tego wyboru, jednocześnie wyrażając pogląd, że nie
      powinien się Pan już łakomić na władzę wykonawczą.

      Wskazałem zwłaszcza na to, że powinien Pan poprzestać na senatorowaniu i
      sejmikowaniu, natomiast nie sięgać po stanowisko prezydenckie.

      Stwierdziłem, że jeśli Pan ulegnie - to skończy Pan w niesławie, by nie
      powiedzieć, że w kompromitacji, bowiem rządzenie miastem to nie kierowanie
      związkiem zawodowym, wszystko jedno jak dużym.

      Było to w dacie, gdy już po telefonicznej rozmowie ze mną, w wywiadzie
      prasowym - nie odrzucił Pan możliwości objęcia prezydentury miasta, z czego
      wynikało, że rozważa Pan ubieganie się o urząd prezydenta.

      W dniu 18 listopada 1998 r. skierowałem do Pana gratulacyjne pismo - jako do
      Prezydenta Miasta Szczecina, bowiem sięgnął Pan po ten urząd.

      W wyborach do Senatu w 1998 r. na Pana plakatach było zapewnienie-hasło, że
      nie dał się Pan sprzedać, że jest Pan człowiekiem uczciwym.

      Teraz też szermuje Pan pojęciem uczciwości, ale już nie ma mowy o sprzedaży.

      Tymczasem 5 rozpraw sądowych wykazało, że jednak dał się Pan sprzedać.

      Podpisał Pan bowiem zobowiązanie do współpracy z SB, spotkał się Pan z
      esbekami 19 razy i przekazywał Pan esbekom informacje i meldunki, co jest
      bezspornym faktem. To nic, że miały one znikomą wartość lub nie miały wręcz
      żadnej wartości.

      To prawda, że SB stosowała wobec Pana znane metody, ale prawdą - zatajaną
      przez Pana do czasu pierwszej lustracji - było to, że jednak dał się Pan
      sprzedać.......

      Ale tego nie powinien Pana zatajać w oświadczeniu lustracyjnym w wolnej
      Rzeczypospolitej.

      W wyborach do Senatu w 1998 r. szermował więc Pan świadomie kłamliwym hasłem,
      że nie dał się Pan sprzedać.

      A przecież dał się Pan sprzedać, oszukując także ponad 100.000 wyborców,
      którzy na Pana w 1998 r. oddali swój głos.

      Obecnie w dalszym ciągu uważa Pan, że jako skrzywdzonemu przez los - "należy"
      się Panu szczecińska prezydentura.

      To nic, że posiada Pan najniższe wykształcenie spośród wszystkich kandydatów,
      dyskredytujące urząd Prezydenta dużego miasta, że wykazuje Pan braki w
      posługiwaniu się polskim językiem (pomijając już zapewne brak znajomości
      języka obcego), to nic, że w dniu 16 października ukończył Pan 67 lat i od
      wielu lat posiada Pan swoje akta w szczecińskim Oddziale ZUS.

      Szanowny Panie Przewodniczący.

      Tym razem nie oddam na Pana głosu, jako iż zostałem przez Pana oszukany.

      Dał się Pan wprawdzie sprzedać za czasów komuny za cenę życia, ale kiedy miał
      Pan okazję do tego się przyznać w wolnej już Polsce - poszedł Pan drogą
      kłamstwa, a przy tym w okresie wyborczym zapewniał Pan w Szczecinie i poza
      nim, że nie dał się Pan sprzedać.

      Nie chcę mieć jednak Prezydenta, który mnie oszukuje w tym celu, aby zostać
      senatorem lub prezydentem.

      Spędziłem stosunkowo blisko Pana 4 lata, od 17 marca 1989 r.

      W poczuciu odpowiedzialności za sprawy miasta napisałem do Pana w listopadzie
      1998 r.

      Obecnie kieruję zatem to pismo, po blisko 4-ech latach od Pana kiepskiej
      prezydentury.

      Ja nie chcę, aby prezydentem mojego miasta był wyborczy kłamca. A Pan nim
      bezspornie jest.

      Stanowisko innych wyborców jest ich indywidualnym wyborem.

      Ja jednak na Pana głosu nie oddam.

      Z poważaniem
      Pana były rzecznik prasowy ........
      ---------------------------------------------------------------------------
      Jedynie "Kurier Szczeciński" w nr 215 z dnia 6.11.2002 r. zasygnalizował
      wysłanie tego listu, jednakże go nie przytoczył, zaś "Głos Szczeciński"
      uzależnił publikację od podania pełnych moich danych osobowych, na co nie
      wyraziłem zgody, nie chcąc być posądzony m.in. o reklamę w związku z
      wykonywanym zawodem.
      "Gazeta Wborcza" pominęła ten list milczeniem.

      Byc może upublicznienie całej treści tego listu wpłynęło by istotnie na wynik
      wyborów.
      Prasa zatem nie jest bez winy w tej sprawie (czyli złego wyboru).
      CXI


    • wodni.k Re: List otwarty Unii Wolności do Jurczyka 09.02.04, 01:04
      Takich listow mozna pisac tysiace, a Marian Jurczyk nie przeczyta ani jednego.
    • Gość: 3 droga Konieczność odejścia Jurczyka jest ponadpartyjna IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 07:57
      ... tu chodzi o dobro miasta
    • Gość: henio56 Re: To Unia Wolności jeszcze istnieje ? IP: *.comnet.krakow.pl 09.02.04, 08:39
      Faktycznie, autorytet na scenie politycznej Polski.
    • Gość: romek Re: List otwarty Unii Wolności do Jurczyka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 10:13
      Sprawa jest jasna: Jurczyk musi odejsc! Jego miejsce zajmie światły
      przedstawiciel Unii Wolności, partii autorytetów, ludzi o czystych rękach. Nikt
      tak dobrze nie zrobi mieszkańcom Szczecina jak profesjonaliści z UW.
      Wszystkim wątpiacym chcę powiedzieć, że Unia Wolności nie tylko istnieje, ale
      walczy. Jak podały sondaże organizowane chyba przez niezależną gazetę jaką bez
      watpienia jest "Rzeczpospolita" aż ileś tam procent uważa iż rząd tworzony
      przez PO, PiS i UW byłby dla kraju najlepszy! Notowania UW sięgają 2 do 3
      procednt! Nie jest chyba źle?
      I tu pojawia się retoryczne pytanie: co pan panie redaktorze woli jeść, tort we
      czterech czy gówno sam?
      Jurczyk musi odejść! Razem z balcerowiczem!
      • Gość: Ekspans Re: List otwarty Unii Wolności do Jurczyka IP: 62.233.173.* 09.02.04, 10:29
        Jeszcze Balcerowiczowi będą stawiać pomniki ! Dzięki Balcerwiczowi mieliśmy
        pierwsze miejce we wzroście gospodarczym a teraz co mamy ? Za Mazowieckiego
        nie było tylo afer co teraz się dzieje jak wprowadzono chołotę do parlamentu a
        Szczecin jest tego przykładem .
        • Gość: henio56 Re: List otwarty Unii Wolności do Jurczyka IP: *.comnet.krakow.pl 09.02.04, 10:56
          Każdy głupi po zaciągnieciu pożyczki może zostać Balcerowiczem. Wzrost
          gospodarczy był do czasu gdy były pieniądze, teraz są długi,bezrobocie i brak
          perspektyw na przyszłość.Najlepiej wyszedł na tym wszystkim oczywiście
          Balcerowicz.
        • absztyfikant Re: List otwarty Unii Wolności do Jurczyka 09.02.04, 16:48
          Dokladnie tak jak mowisz.


          Gość portalu: Ekspans napisał(a):

          > Jeszcze Balcerowiczowi będą stawiać pomniki ! Dzięki Balcerwiczowi mieliśmy
          > pierwsze miejce we wzroście gospodarczym a teraz co mamy ? Za Mazowieckiego
          > nie było tylo afer co teraz się dzieje jak wprowadzono chołotę do parlamentu
          a
          > Szczecin jest tego przykładem .
          • piotr33k2 Re: List otwarty Unii Wolności do Jurczyka 09.02.04, 17:55
            mnie przeraża jak słyszę opinię np. z psl ,lpr czy samoobrony które cieszą się
            że złotówka słabnie i może polecieć na łeb na szyję ! chyba nie wiedzą co to
            wariant argentyński ! co do balcerowicza to mieliśmy szczęście że taki ktoś
            był i jest ,!i niech bedzie jak najdłużej, bez niego i jego polityki bylibyśmy
            na poziomie ukrainy albi innej bułgari.
    • Gość: Anonim Re: List otwarty Unii Wolności do Jurczyka IP: 5.3.1R* / *.is.co.za 09.02.04, 20:26
      Przestancie polityke mieszac z businessem. Zatrudniajcie fachowcow, najlepiej
      bez partyjnych koneksji. A na korupcje jest proste lekarstwo. Wzory mechanizmow
      kontrolnych sa do dyspozycji na calym swiecie w preznie rzadzonych miastach.
      Polecam Holandie, Danie, Szwajcarie. Zaproscie Mr Giuliani z Nowego Jorku.
      Dajcie mu piec lat i zrobi porzadek. Nie tylko z politykami ale i
      nieodpowiedzialna czescia mieszkancow tez.
Pełna wersja