sosforeus
08.02.10, 13:20
hmmm...patrze, patrze i jakos tak odczuwam tu nieokreslona i
zakodowana gdzies podswiadomie zbieznośc między tymi "samochodami" a
rodzajem sklepu...ta sama jakosc asortymentu co jakosc pojazdów, ten
sam rodzaj osob odwiedzjacych i eksplatujacych..hmmm... a moze ktos
przyjechal cala rodzina na zakupy z pobliskiej wsi, lub samego
centrum, bo w Kupcu za duze kolejki (taka wycieczka na peryferia to
dla wielu tubylcow wielkie wydarzenie), po czym nie mogl juz
uruchomic "auta"? A moze juz na paliwo nie starczylo po tak
ekstrawaganckich zakupach?
albo tez moze mialy byc elementem wystroju zewnetrznego
(sugerujacego ze tu tanio)i kierownictwo/dyrekcja (czy kto tam jest
od tego) zapomnialo o tym?
hmmm...