KOTKA SZUKA POMOCY!!!!

16.02.04, 21:08
Młoda kotka pomimo amputacji łapki świetnie sobie radzi, potrzebuje tylko
domu. Obecnie przebywa w opuszczonym mieszkaniu, gdzie nie ma kto się nią
zająć. Jeżeli szukasz czworonożnego przyjaciela na dobre i złe – zadzwoń. To
do niczego nie zobowiązuje – ale może tym przyjacielem będzie ta przemiła,
grzeczna kotka. Jej zdjęcia na www.republika.pl/dominka2004/
kotka jest odrobaczona i zaszczepiona.
Do oddania z całym wyposażeniem tzn: kuwetą (z której korzysta), miseczkami,
piaskiem i puszkami jedzenia na dobry początek.
Tel. 0608 377 347 – Dominika
    • Gość: zenobia Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 23:46
      Dominiko,obawiam się,że ten kotek już nie jest czworonogiem...;)Ale życzę
      powodzenia w szukaniu domku.
    • kinamina Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! 17.02.04, 01:10
      namowie mojego faceta moze,,,
    • Gość: ferd Marian J. lubi koty i ma dużą altanę: tel. 4221469 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.04, 09:18
    • Gość: miki Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! IP: *.icenter.pl 17.02.04, 13:03
      Proszę pomóżcie tej koteczce! Nawet jeśli ktoś z Was często wyjeżdża i nie może
      na stałe jej przygarnąć to może choć tymczasowo jest w stanie się nią zająć tj.
      na czas szukania domu? Ta koteczka bardzo BARDZO potrzebuje czyjejś obecności.
      Koty, doświadczone przez życie, którym okaże się serce naprawdę odwdzięczają
      się wielkim przywiązaniem! Pomóżcie jej proszę!!
      • ja_aska Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! 17.02.04, 13:07
        Ale troszeczkę więcej info jest potrzebne:
        1. Czy są jakieś ograniczenia ruchowe (wysokościowe - kanapa)
        2. Czy można ją trzymać w towarzystwie innych kotów?
        3. Co z wizytami u weterynarza (utrata łapki)?
        • dominkadg Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! 17.02.04, 18:28
          Kotka pomimo amputowanej łapki radzi sobie świetnie. Sama byłam zdziwiona, bo
          jeszcze z takim przypadkiem nie miałam do czynienia. Swobodnie tuż po operacji
          wskoczyła na parapet i na półki zawieszone na ścianie, więc z kanapą nie będzie
          miała żadnego problemu - chyba że jej się nie spodoba:). Jeżeli chodzi o
          towarzystwo innych kotów to przebywała z innymi kotami na podwórku (trzymała
          się z dwójką innych) i nigdy nie było żadnej agresji z jej strony. Akceptowała
          nawet inne koty przychodzące na wyżerkę. Zaś co do weta - amputację miała
          przeprowadzoną w Toz-ie. Tam ją zawieźliśmy. Kikucik świetnie się zagoił a szwy
          są takie, że same się mają rozpuścić. Wizyty więc u weta nie będą konieczne,
          chyba że profilaktyczne szczepienia
          A teraz może w końcu napiszę w skrócie jej historię: kotka pochodzi z populacji
          dzikusów podwórkowych, którymi się opiekuję od trzech lat. Zawsze przychodziła
          na nasze kicianie jedzonkowe i strasznie się do nas garnęła. Jednak nie
          staraliśmy się jej wtedy oswajać, żeby źli ludzie tego nie wykorzystali
          (jednego oswojonego kota, którego facet wyrzucił z mieszkania zabili:<). Po
          kilku dniach nieobecności kici, pojawiła się - zamiast łapki miała miazgę.
          Widok był koszmarny. Piewrszy raz się z czymś takim spotkałam. Dzowniłam wtedy
          po schroniskach do TOZ-u nikt nie chciał przyjechać i pomóc. A ja zgłupiałam i
          nie wiedziałam co mam robić. Jak już ochłonęłam to sama do jedzenia podawałam
          jej antybiotyk (mepatar) i starałam się ją zachęcić do bliższego podejścia. Po
          trzech dniach złapałam ją - sama weszła do kontenerka gdzie umieściłam
          jedzenie. I takim to sposobem udało mi się ją zawieść na operację. Zrobili to W
          TOZ-ie. Łapka, a raczej to co z niej zostało zagoiła się bez problemu, a ja na
          kici nauczyłam się podawać zastrzyki. W tej chwili kikucik już porasta sierścią
          i tak naprawdę wcale się nie rzuca w oczy. Kotka mruczy jak się ją głaszcze,
          ale też potrafi nieźle ofukać.Jak będzie się zachowywała, gdy będzie miała swój
          dom - tego nikt nie wie. Nigdy biorąc kota nie wiemy co się wydarzy. Może jej
          proces adaptacji trwać długo, a może krótko. Jedno jest pewne - mała musi mieć
          dom. Pozdrawiam, a moje namiary - dominika@bjn.pl
          • Gość: miki Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! IP: *.icenter.pl 18.02.04, 07:56
            up!!
    • Gość: up Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! IP: *.icenter.pl 18.02.04, 12:01
      up
    • Gość: miki Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! IP: *.icenter.pl 18.02.04, 15:08
      up! i dan znać jak się uda znaleźć dom trzymam kciuki za koteczkę
    • Gość: up Re: KOTKA SZUKA POMOCY!!!! IP: *.icenter.pl 19.02.04, 08:08
      up
Pełna wersja