krencik
09.04.10, 08:17
Taaa... Jak Las to tylko Arkoński, jak jezioro to tylko Głębokie, do Parku to
oczywiście tylko Kasprowicza. Bo taki jest szczeciński szczyt lansu. Wielkie
miasto rozprute jeziorem i otulone lasami, ale przecież nigdzie indziej
tramwaje nie dowożą plebsu i wielkomiejscy nie mają przed kim popisać się
nowymi adidasami przy porannym "dżogingu".
Zabawnie wychodzi ze szczecinian małomiasteczkowość, naturalnym odruchem jest
ucieczka do przyrody ale tam gdzie jest ona najbardziej naturalna i jest
najmniej ludzi, ale nie u nas. nie ma to jak odpoczywać wśród zapachu perfum.