blechtrommel
14.05.10, 15:04
Forum szczecińskiej gazety w ostatnich miesiącach (zapewne w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenta miasta) jest coraz częściej miejscem politycznej walki pomiędzy konkurentami do władzy. Walczą obozy prezydenta Krzystka oraz kandydatki Jacyny.
Dla kogo jest to forum i czemu ma służyć? W regulaminie napisano:
Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl przekazów reklamowych.
Czym innym, jeśli nie reklamowaniem kandydatów są wpisy w powstających jak grzyby po deszczu wątkach? Wymiana zdań nie ma tam nic wspólnego z cywilizowanym sposobem prowadzenia rozmowy, służy wyłącznie wypromowaniu swojego kandydata i zdyskredytowaniu przeciwnika. A w Netykiecie, na której opiera się regulamin czytamy:
Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
Prowadzi się też często wątki nie interesujące zdecydowanej większości forumowiczów. Podbijając je pseudo-rozmówcy spychają w niebyt sprawy istotniejsze dla Szczecina. Netykieta mówi:
Jeśli dyskusja przerodzi się w prywatną pogawędkę, kontynuuj ją poza forum.
Pytanie do administratorów. Czy jako czytelnik forum, zainteresowany sprawami miasta, w tym kwestiami dotyczącymi np. kultury, muszę to znosić?
Otóż oświadczam, że nie mam ochoty co i rusz natykać się na żałosne politykierstwo, które nie ma nic wspólnego nie tylko z Netykietą, ale też - a może przede wszystkim - z elementarną kulturą osobistą oraz zdrowym rozsądkiem.
Dla ułatwienia wskażę to co i tak wszyscy widzą. Najaktywniejszymi uczestnikami forumowej nawalanki są z jednej strony zed.1 i beatrix13, a z drugiej - tateti i jej nielogowane wcielenia.
Problem wydaje się łatwy do rozwiązania - wystarczy dać ostrzeżenia najaktywniejszym internetowym zbirom, a jeśli ostrzeżenia nie pomogą, należy internetowych zbirów zablokować.
Proszę o głosy poparcia - może wówczas administratorzy forum zajmą się problemem i zaczną stosować w praktyce zasady regulaminu oraz Netykiety. Sądzę że tak wiele na nieobecności niektórych nie stracimy, więcej jest do zyskania.