Gość: zniesmaczony
IP: 80.48.19.*
03.03.04, 20:22
W Polsce to typowe :( Jakiś czas temu jeden z moich znajomych (niestety)
dobierał sie do 5 letniej córki mojego przyjaciela gdy ten spał (obaj się
przyjaźnili). Na szczęście zdążył się w porę obudzić, gdy tamten po prostu
macał jego córke i się brandzlował. Nic skur...i nie zrobili. Po
kilkutygodniowym "dochodzeniu" i kilkunastu wizytach u psychologa sprawę
umorzono. Na policji powiedzieli że "niestety(?), ale nie ma żadnych śladów"
Pozytywnie można ocenić tylko pracę ekipy która przyjechała na miejsce po
zdarzeniu. Wykazali zrozumienie i poradzili mu aby zmienił swoje zeznanie że
gościa nie pobił tylko on sam spadł ze schodów i wtedy nabawił sie wszystkich
obrażeń.