asiakiki
20.05.10, 14:33
Zgadzam się co do dwóch rzeczy:
1. Dobrze by było, gdyby uczenie sprawiało przyjemność.
2. Należy przykuć uwagę ucznia.
Zastanawiam sie tylko, czy w Polsce nie ma odpowiednio
wykształconych i doświadczonych dydaktyków, żeby sprowadzać jakiegoś
Angola, co to powie w przenośni, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni
z Marsa.
Czy polskie szkolnictwo jest tak zakompleksione, że się posiłkuje
kuglarzami?
Kiedyś nie było takich pomocy naukowych i rozwiniętych multimediów,
a ukończenie liceum coś dawało i znaczyło.
A teraz szuka się sztucznych problemów, żeby okiełznać rozwydżone
matolstwo (poza nielicznymi wyjątkami) i odsunąć uwagę od
nieudolstwa nauczycieli (którzy nic nie mogą) i chorych programów
nauczania.
Myślenia to się powinno uczyć max. do 4 klasy szkoły podstawowej, a
dalej, to myślenie powinno być naturalnie rozwijane ale przede
wszystkim poparte gruntowną wiedzą.
I przy okazji taka uwaga do nauczycieli narzekających.
Macie coś takiego jak ZNP i sprawcie, żeby Wasze narzekanie nie było
jałowe i za pośrednictwem ZNP przygotujcie właściwe programy
nauczania, które skierujecie do właściwego Wam ministerstwa.
Jak się podpisze co 4 z Was, to i tak znajdzie się wtedy z
kilkanaście tysięcy podpisów. A to już jest coś :)