tikki
27.05.10, 21:19
Pytanie takie, w związku z nadciągającą falą. Spora część Wyspy
zajęta jest na ogródki działkowe - nie bez kozery, jako że jest to
teren depresyjny, przy każdej powodzi zalewany lub zagrożony
powodzią. Od pewnego czasu miasto prowadzi działania zmierzające do
sprzedania tej ziemi pod budownictwo jednorodzinne. Są już bardzo
konkretne plany i geodezyjnie wyznaczone przyszłe działki budowlane,
część działkowiczów dostała nakaz rozbiórki domków i wypowiedzenie
umów dzierzawy.
Chciałabym wiedzieć, dlaczego Urząd ma zamiar sprzedać tereny
uważane jeszcze przez Niemców jeszcze za niezdatne do zabudowy ze
względu na ciągłe zagrożenie powodziowe? Czy ktoś w ogóle w tym
Urzędzie myśli? (pytanie, obawiam się, retoryczne...)