Gość: Leszek
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
18.03.04, 23:20
Chciałem polemizować w wątku "Do rrado, vojciech, absztyfikant i inni tacy",
ale myślę, że lepiej jest wyjaśnić pewne podstawy dyskusji.
Tak więc, skąd się biorą różne sądy ludzi przyzwoitych, opluwaczy, tudzież
kpiarzy na temat np. Leppera?
Najprościej można odpowiedzieć, że z:
1) posiadanych przez kogoś informacji na temat Leppera i
2) dokonanej przez niego oceny Leppera.
Natomiast ocena Leppera i kogokolwiek czy czegokolwiek innego jest pochodna
wobec:
1) wyznawanych przez jednostkę wartości
i/lub
2) interesów (gospodarczych, politycznych, etc), które "każą" nam oceniać
(zwłaszcza publicznie) Leppera, LPR, Michnika i Wiśniewskiego w określony
sposób.
Jesli zgodzimy się, że ocena Leppera jest pochodna wobec posiadanych przez
nas informacji na jego temat i wyznawanego przez nas systemu wartości, to
logiczne jest, że oceny przynajmniej dwóch osób będą wynikiem posiadania
przez nie:
tych samych informacji i takiego samego wartościowania
tych samych informacji i różnego wartościowania
różnych informacji i takiego samego wartościowania
różnych informacji i różnego wartościowania
Taką sama konstrukcję można zbudować jeśli chodzi o interesy, traktowane jako
swoisty filtr służący do oceny innych. Wówczas oceny przynajmniej dwóch osób
będą wynikiem posiadania przez nie:
tych samych informacji i tych samych interesów
tych samych informacji i różnych interesów
różnych informacji i tych samych interesów
różnych informacji i różnych interesów
W rzeczywistości obie konstrukcje się na siebie nakładają i trudno jest
dociec, co w rzeczywistości leży u podstaw dokonywanej przez kogos oceny:
wartość, interes czy też obie rzeczy naraz.
Przykład.
Kiedyś, dawno, dawno temu w polskim Sjmie jedna pani opuściła szeregi Unii
Wolności:-)
Komentarz UW: "Pani X zdradziła słuszną sprawę swojej partii"
Komentarz L. Millera: "Wychodząc z UW pani X zachowała umiar i rozsądek tam,
gdzie wszyscy go potracili" Proszę samemu sobie odpowiedzieć co leży u
podstaw oceny...
Jakikolwiek temat nie zostanie poruszony, zawsze będziemy mieli do czynienia
z ocenami...
Dlatego jeśli, np. Piotr33k2 pisze:
"sugerowanie że 11 września to robota żydowsko-masońskiego spisku do pospołu
z
buschem to juz zakrawa na obłęd całkowity tego człowieka (to o mnie...-L) i
radia
maryja.
oczytanie i posiadanie pewnej wiedzy czy studiowanie filozofii jeszcze o
niczym nie świadczy a w tym przypadku świadczy dogłębnym zniewoleniu umysłu i
jest jeszcze bardziej grozne dla zdrowia niz u prostego człowieka.
wiadomo też dlaczego gazeta wyborcza jest wszystkiemu winna ,też należy do
spisku i jest
wrogiem rydzyka ,no cóż trudno sie dziwić leszkowi tak to jest w sektach ,one
zniewalają do granic absurdu nawet najbardziej wykształcone umysły."
TO JA TO UZNAM ZA OZNAKI OBŁĘDU i sorry, ale bełkot. PROSZĘ POSZUKAĆ W MOICH
POSTACH CZY JA COŚ TAKIEGO TWIERDZIŁEM. Nie chce mi się tego nawet
wykazywać.Natomiast POITR332K wykazał w jakie SCHEMATY MYŚLOWE ujmuje ludzi,
z którymi nie chce dyskutować, bo sie z nimi nie zgadza i nie chce mu się po
prostu myśleć. Ja wiem, że mózg nie służy do myślenia (tak naprawdę myślę) i
można czuć się czasem zmęczonym, ale bez przesady...
Nie chcę przytaczać tezy o psychicznych onanistach, ale ona sama się ciśnie
do ust...
Wyraźnie widać schematy myślowe, które latami wkładane do głów zastygły,
okrzepły i pozwoliły Piotrowi33k2 i nie tylko jemy widzieć wszystko "jasno i
wyraźnie"?
Dlatego zdążyłem być członkiem al-keidy, znajomym Nowaka, członkiem seksty
Radia Maryja, Lepperowcem, nawiedzonym, podszytym faszystowską ideologią...
No cóż...
Wiesz Rrado, ty chyba i Pismak jesteście najbardziej normalni w tym
towarzystwie...
Podsumowanie.
Po pierwsze, każda porządna dyskusja powinna zacząć się od ustalenia tego jak
rozumiemy pojęcia, których używamy (co to jest "demokracja", "terroryzm",
Polska w zdaniu "zagrożenie dla Polski", psychiczny onanista, etc...) bo
inaczej będziemy mieli do czynienia z bełkotem.
Po drugie, jedyne co możemy sensownie twierdzić, to tyle, że "na podstawie
tego co wiem, mogę twierdzić , że..." i ocenic to po swojemu.
W konsekwencji tak czy inaczej wrócimy do roli mediów w komunikowaniu
społecznym, mediów, które uwikłe w politykę, karmią nas często półprawdami,
kłamstwami, kpinami etc.
Wyborcza jest tu w Polsce najlepszym terenem do badań na ten temat. To po
prostu matecznik "poskramiaczy rzeczywistości społecznej" Dziś poraz kolejny
prezentuje swe demokratyczne kredo. Tym razem słowami Janusza Rolickiego:
"Z Lepperem zdaniem wielu socjologów można skutecznie walczyć jedynie kpiną i
drwiną. Jego proste recepty na urządzenie Polski należy wyśmiewać, a nie
polemizować z nimi. Pod naporem plebejskiego śmiechu szef Samoobrony okaże
się bezradny i w końcu ustąpi ze sceny. Nie ma w Polsce drugiego polityka,
który by tak cynicznie żerował na naszych kłopotach i biedzie. To trzeba
pokazywać, a nie wdawać się w pyskówki czy w merytoryczne spory."
Wystarczy, bo e.beata napisze, że marudzę...:-)