absztyfikant
19.03.04, 09:08
To historia autentyczna.
Kilka lat temu bardzo liczna delegacja senatu US z JM rektorem na czele
pojechala do Maisons-Laffitte, by wreczyc doktorat h.c. Jerzemu Giedroyciowi.
Podczas wizyty w tym niezwykle goscinnym domu przy Avenue de Poissy jeden z
uczestnikow delegacji klepnal Jerzego Giedrycia siarczyscie po plecach i
zapytal: "Co tam u pana slychac panie Jurku?"
Slyszal Pan o tym incydencie ?