Gość: WzK
IP: 82.139.15.*
22.03.04, 16:55
Witam!
Z dobrze poinformowanych źródeł (niestety, nie mogę ich zdradzić) wiem, że
rozpad SLD jest już kwestią dni. Z dogorywającego czerwonego cielska wyłonią
się dwie nowe formacje:
- partyjni liberałowie, pod wodzą dotychczas pozostającego w cieniu –
marszałka sejmu, połączą się z grupą polityków innego, będącego w dołku i od
dawna tracącego poparcie społeczne, ugrupowania. Te dwie strony, na równych
prawach, wspomoże trzecia – nie parający się od jakiegoś czasu czynną
polityką, intelektualista. Nie znaczy to jednak, że będzie to osoba nowa i
nieznana. Nie, siedzi w "towarzystwie" od dawna, a jego korzenie sięgają
jeszcze poprzedniego ustroju.
Partia to przybierze nazwę – Platforma Lewicy (PL)
- pozostający w niełasce kierownictwa, działacze tzw. "drugiego garnituru"
swój zamysł budowy nowego ugrupowania oprą na osobie lidera, z którym wiążą
swe nadzieje na przetrwanie. Jest to doświadczony, dawniej bardzo wpływowy i
pełniący zaszczytne funkcje w państwie, człowiek. Kilka jednak lat temu, na
skutek niekorzystego dla niego splotu wydarzeń został od nich odsunięty,
popadając stopniowo w pewnego rodzaju zapomnienie. Mimo tego nie poddał się,
nie wycofał z życia politycznego, licząc, że dobre czasy jeszcze wrócą. Tak
też się stało. Ostatnimi czasy znów zaczął odnosić sukcesy – udało mu się
nawet zostać członkiem rządu. I co ważne – jest w nim jedyną osobą, która
cieszy się, widocznym w sondażach opinii, poparciem społecznym.
Skupioną wokół niego grupę zasilą dawni członkowie partii, którzy bądź
zostali z niej wyrzuceni, bądź na skutek zatargów z kierownictwem,
zdecydowali się z niej wyjść.
Wydarzyło się też coś, historia rodem z wenezuelskiego serialu, którą wszyscy
zainteresowani wzieli za dobrą monetę, swoisty znak od losu. Otóż polityk o
którym mowa, lider nowego ugrupowania odnalazł kilka dni temu, zupełnie
przypadkowo (!) – swojego brata bliźniaka, podobnego do niego jak dwie krople
wody. Wcześnie nic o jego istnieniu nie wiedział...
Ta z kolei partia przybieże nazwę – Lewica i Sprawiedliwość (LiS)
Z innych zaś, równie dobrze poinformowanych źródeł (tych też nie mogę
zdradzić, niestety) wiem, iż kompromitacje dawniej dominującej na tej części
sceny politycznej formacji, spróbuje wykorzystać nowa siła:
- liderzy pewnego marginalnego dotychczas, ale mającego głębokie historyczne
korzenie i bardzo ideowego stronnictwa spróbują wykorzystać swoją wielką
szanse. Dokonają zjednoczenia w jedną, spójną organizację wielu, podobnych
sobie – niewielkich partii i partyjek. Przez kilkanaście lat III RP wszelkie
takie próby skazane były na porażke, o czym wielokrotnie się przekonali.
Teraz sytuacja się zmieniła – zwolniło się miejsce, w które spróbują się
wbić. Będzie to bardzo trudne, brak im bowiem doświadczenia, pieniędzy i
kadr, ale nie, jak sami uważają, niemożliwe. Skoro było o słabych stronach,
czas na silne. Wymienie tylko jedną. Nowa ta formacja skupia wokół siebie
dużą i bardzo mobilną grupę młodzieży. Są ideowi, oddani, nie liczący na
kariery (bo jakież to może im zapewnić to marginalne jak dotąd stronnictwo?),
gotowi do poświęceń. To wielki kapitał w kampanii wyborczej – i nie tylko.
Ta zaś, nowa siła, przybieże nazwę – Liga Polskiej Lewicy (LPL)
Pozdrawiam
W z K