andreas.007
13.08.10, 15:43
www.rp.pl/artykul/521744_Jak_sie_bawia_na_misji_w_Afganistanie.html
Ale jest jeszcze jeden problem. Ze zdjęć, do których dotarła „Rz”, wynika,
że do wysadzenia chaty użyto amunicji stosowanej w działach zamontowanych na
transporterach opancerzonych Rosomak.
Na tych fotografiach widać uśmiechniętą młodą kobietę służącą jako saper,
która ustawia w chacie amunicję oraz znalezione niewybuchy.
– Amunicja do rosomaka jest bardzo droga. Nie wyobrażam sobie, aby było nas
stać na takie marnotrawstwo – oburza się gen. Skrzypczak.
Według Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych jeden taki pocisk w zależności od
rodzaju kosztuje od 600 do 1400 zł.
"Zakaz atakowania obiektów cywilnych to fundament prawa międzynarodowego -
mówi Elżbieta Mikos-Skuza, ekspert prawa humanitarnego"
– Zdarzało się, że zabierano ze składu sprawną amunicję i robiono fajerwerki –
opowiada „Rz” jeden z szeregowych żołnierzy, służący w Afganistanie podczas VI
zmiany. O takich przypadkach dowiedział się jeszcze podczas służby w
Afganistanie gen. Bronowicz. I poinformował o tym organy ścigania.
Od kilku miesięcy śledztwo w sprawie niszczenia amunicji prowadzi Wojskowa
Prokuratura Garnizonowa w Warszawie. Z ustaleń „Rz” wynika, że śledczy mają
dowody na zniszczenie amunicji wartej około 400 tys. z