Co filharmonia szykuje na nowy sezon?

22.09.10, 15:23
OBCIACH!!!

Tak chyba w najbardziej lakoniczny sposób można udzielić odpowiedzi na pytanie w tytule artykułu.

Rok temu ktoś na tym forum bardzo trafnie skomentował pierwszy sezon Diadiury:

Sezon 2009/2010 w Filharmonii

I co? Coś się zmieniło? Nic! Dalej filharmonia ma program jakby Szczecin był kandydatem do Stolicy Kulturalnej Byłego Kraj Rad, a nie ESK. Sami artyści ze Wschodu (głównie Ukrainy oczywiście), albo "naturalizowani" Polacy (Caldi, Florencio, Bumann), a ZERO (!!!) własnych kontaktów z Zachodem, który mamy 10 km od granic miasta. Do tego jeszcze promowanie swojej własnej rodziny.

Można jeszcze mieć tylko nadzieję, że wpadnie jakieś małe "dournee" po kościołach, parkach i muszlach kloz... przepraszam... koncertowych Niemiec.

Jest tylko mały problem w porównaniu z poprzednim sezonem. Teraz już nie można nic zwalić na poprzednią dyrekcję.
    • trombonek Re: Co filharmonia szykuje na nowy sezon? 22.09.10, 17:18
      Miło mi, że ktoś tę moją wypowiedź sprzed roku przypomniał. Rzeczywiście, nic się tutaj nie zmieniło. Może jedynie to, że tego "obciachu" na Rycherta już nie można zwalić.
    • Gość: Ktos Jaka filharmonia??? Gdzie ona jest... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.10, 18:54
      Jaka filharmonia??? Gdzie ona jest... aaaa w urzedzie miejskiem xDDD
      • Gość: googler Re: Jaka filharmonia??? Gdzie ona jest... IP: *.szczecin.mm.pl 22.09.10, 19:33
        pasuje:)
        pianisci sa zapraszani bo zona musi miec gdzie grac (Diadura). I rodzina ustawiona. A w polskie kontakty trzeba sie wkrecic. I nawet Gutman nie pomoze na ot(w)arcie sezonu...
        Swoja droga, ad poprzednie posty, przydalo by sie piskharmonii troche pojezdzic po dziurach, niekoniecznie niemieckich, ale chocby szczecinskich i okoloszczecinskich. Bo poki co nikt za bardzo w regionie instytucji nie kojarzy...a mamy miec nowa siedzibe, w ktorej dalej bedziemy upraiwac onanizm artystyczny raz w tygodniu...no, czasem dwa.
        Brawo dla maestro Oryla! Nareszcie spelni sie jako aktor, tlumaczac biednej szczecinskiej publicznosci co Ojciec Swiety mial na mysli...
        Nono...raz mafioso, raz JPII.... coz za wszechstronny aktor.
        I dyrektorem umie być:)))
        • Gość: Co zalatuje lisem Re: Jaka filharmonia??? Gdzie ona jest... IP: *.chello.pl 22.09.10, 19:53
          Na kiedy miało być planowane otwarcie tego zamku królowej śniegu ?
          Bo już zapomniałem .2010 , czy z poślizgiem 2011?
          • Gość: googler Re: Jaka filharmonia??? Gdzie ona jest... IP: *.szczecin.mm.pl 22.09.10, 20:01
            sie obsmialem...
            jak DOBRZE pojdzie to 2013...ale nie pojdzie:)
            • Gość: Ktos Re: Jaka filharmonia??? Gdzie ona jest... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.10, 20:09
              pierwotnie miał to być 2009, potem 2010 i tak co roku przekładanie terminów i szczecińska niekończaca sie opowiesc jak z kazda inwestycja w tym miescie :)) 2013 ??? nie liczyłbym na to... jedyny realny termin to 2050 :))
              • trombonek Re: Jaka filharmonia??? Gdzie ona jest... 23.09.10, 01:00
                Przede wszystkim Panie googler cieszę się, że ten rok zweryfikował pańskie poglądy, choć przykro mi, że to moje czarne prognozy na temat filharmonii sprawdziły się.

                Zresztą wystarczyło zobaczyć kursy Akademii Sztuki w lutym, żeby można było się przekonać, że jednak można do tej naszej pipidówy sprowadzać świetnych artystów "z Europy". Sarah Williamson zagrała tak, że szczęka opadała, a nazwiska wykładowców, których jazzman Ostrowski ściągnął z najlepszych orkiestr brytyjskich i z Filharmonii Narodowej też pokazały jak bardzo nasza smętna filharmonia jest w tyle za nim jeśli chodzi o kontakty ogólnopolskie i europejskie (na kursach z maestro Diadiurą młodzież niestety mogła tylko popracować z muzykami, których i tak na codzień widzą w składzie naszej smutnej szczecińskiej instytucji). Co ciekawsze domyślam się, że kontakty te przywiózł ze sobą Kotla, który jakoś w programie fil.szcz. się nie pojawia (jakieś uczulenie?), ale to już pewnie osobna historia.

                A tu małe przypomnienie jeśli chodzi o datę otwarcia nowej filharmonii:

                Nowa filharmonia zagra w lutym 2012 (wg wypowiedzi Oryla z jesieni zeszłego roku)


                Przypominam, że do lutego 2012 mamy już tylko 17 miesięcy, a niedawno prasa pisała, że wykonawca (który jeszcze nie rozpoczął robót) ma na budowę mieć 27 miesięcy - jesteśmy więc już przynajmniej rok do tyłu!!! Więc czego tutaj oczekiwać?
    • Gość: rasta Re: Co filharmonia szykuje na nowy sezon? IP: *.chello.pl 23.09.10, 07:49
      Panie dyrektorze, męskie nazwiska się odmienia, jeśli to tylko możliwe. A więc nie "Alfreda Sznittke", tylko "Alfreda Sznittkego". I to bez apostrofu. Smętna ta filharmonia jest...
      • cool_turalny Re: Co filharmonia szykuje na nowy sezon? 23.09.10, 13:05
        Gdyby taki Oryl jeździł trochę po świecie, żeby zdobywać kontakty dla Filharmonii i dowiadywać się jak budować sale koncertowe, a nie siedział tylko na swoich czterech literach przyspawany do stołka, to może zauważyłby ironię wyboru utworu Schnittkego na inaugurację. Dziwne, że nawet Diadiura tej ironii nie zauważył. Wbrew temu co mogłoby wynikać z moich postów nie jeżdżę tylko po Zachodzie, ale także i na Wschód. Bardzo mnie poruszył grób Schittkego na cmentarzu Nowodziewiczym w Moskwie, zresztą proszę zobaczyć:

        Alfred Schnittke - zdjęcie grobu

        Czy może być lepszy komentarz do tego dramatu, który się dzieje w szczecińskich instytucjach muzycznych? Jak na grobie Schnittkego - przeciętnemu melomanowi pozostaje tylko niemy i niekończący się krzyk na to co wyprawia z nimi kwintet miejscowych przeciętniaków: Sztark, Oryl, Kunc, Handke, Majewski...
      • Gość: manna Re: Co filharmonia szykuje na nowy sezon? IP: 83.143.101.* 23.09.10, 18:30
        Tak... bo to jak się odmienia nazwisko faktycznie najważniejsze jest w wątku, co filharmonia przygotowuje na nowy sezon...

        Przepraszam za nadgorliwość, ale jak mamy być już tak skrupulatni to będzie Alfred Schnittke.


        Amen.
        • Gość: szaramyszka dziś poznaliśmy odpowiedz co szykuje : IP: *.chello.pl 24.09.10, 22:21
          dużo współczesnej muzyki radzieckiej i rosyjskiej, a ponieważ w orkiestrze coraz więcej ludzi radzieckich i rosyjskich to może się nawet udać. Dzisiaj się nie udało tak na 100%, posypało się trochę, no ale następnym razem może.
    • Gość: buczek z dedykacją dlaJesswaina IP: *.adsl.inetia.pl 24.09.10, 22:43
      www.youtube.com/watch?v=gv5iOo-7KRQ
      a nie filharmonia dla takiego chama jak ty!
      • cool_turalny Re: z dedykacją dlaJesswaina 24.09.10, 23:27
        Nie wiem czy Jesswein to doceni to jego sprawa. A może z Walińskim chciałbyś o tym pogadać?...:) Powiem Ci tylko durny prostaczku - Adolf Dymsza to był starej daty aktor, skromny profesjonalista w każdym calu i w dodatku z klasą. Chamstwo, zadufanie i amatorszczyzna bijąca z estrady naszej filharmonii to dokładna antyteza tego co sobą reprezentował. Chyba potrzeba artystów ściąganych przez Starteka, orkiestr studenckich lub młodzieżowych, żeby w tej sali posłuchać czegoś z przyjemnością.
      • trombonek Re: z dedykacją dlaJesswaina 25.09.10, 00:11
        Gość portalu: buczek napisał(a):

        > a nie filharmonia dla takiego chama jak ty!

        Pamiętam jak kiedyś znajoma z orkiestry opowiadała mi jakimi to kur**mi koledzy z grupy dętej potrafią na próbach rzucać. Taką mamy "kulturę" w Szczecinie.
        • Gość: googler Re: z dedykacją dlaJesswaina IP: *.pools.arcor-ip.net 26.09.10, 14:17
          zawiodlem sie na diadurze, przyznaje. w kwestii artystycznego ukladu sezonu w 100 procentach. wyglada na to ze robi uklad pod siebie i swoja kobiete - pianistke, ktorej kolegow po fachu zaprasza (nie dyskutuje o ich poziomie artystycznym - to nie temat do dyskusji w tym watku). Przyznaje racje trombokowi, ze powinno to inaczej wygladac.
          faktem jest, ze w kwestii "pracy z zespolem" wreszcie ktos wzial za twarz chociaz troche ludzi, ktorzy do tej pory tylko dbali o paznokcie i ciepla kawe w bufecie. Na ile to podziala, watpie, ze na dlugo. predzej zwolnia Diadure niz dadza sie porzadnie do roboty zapedzic.
          Dalej odbija sie niestrawnoscia brak spojnosci kwintetu,brak jednolitej barwy mimo staran Mikolajka (bo jednak troche sie stara, trzeba przyznac, ale to nie Ukraina, ze wezmiesz za twarz, a ludzie poslusznie zrobia)...
          No, ale... wszystko zaczyna sie od "pryncypiow". szacunek, o ktorym Rychert mowil tylko, u Diadury w ogole nie istnieje (pomijam Oryla, ktory szacunkiem darzy tylko urzednikow miejskich nad nim). Muzyk to wyrobnik, jak w kolchozie (mocne slowa, ale uwazam ze trafne), nie podoba sie to sie zwolnij - naczelna maksyma obu p. dyr.
          Mialem nadzieje, ze twarda lapka Diadury cos zawalczy, ale widac plywajace ogrody to cos innego niz plozace stepy Ukrainy...
          Wina lezy po obu stronach. MD ma swoje metody, ktore sa poniekad sluszne i skuteczne u nierobow, ktorzy potrzebuja bata nad soba; jest niewatpliwie dobrym dyrygentem i wie czego chce; zespol jest uparty,z nalecialosciami, o ktorych mistrz Jan Niezbedny W. mowi "stary grzech tej orkiestry" (dziwi, ze przez tyle lat pracy nic z tym nie zrobil, pewnie mu to odpowiadalo, by moc brylowac wsrod rzeszy szczecinskich instrumentalistow); zespol, ktory ma swoje szkolki, chaltury i inne wazniejsze rzeczy poza filharmonia:)))
          Pytanie tylko, ile jeszcze muzykow musi odejsc, zeby uzmyslowic "gorze", ze bez orkiestry zaden dyrektorek nie zaistnieje. chyba, ze mierny ale wierny bardzej odpowiada naszym naczelnym i artystycznym...
          A filharmonia i tak bedzie istniec, nawet jezeli za 5, 6 lat okaze sie ze Barozzi Veiga wybuduje teatr i tandem Oryl Kunc Diadura stworza kombinat operowo-symfoniczny, w ktorym beda sobie kadzic i zapewniac o swojej wielkosci...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja