Dodaj do ulubionych

HOM! We all live in a yellow submarine!!!!!

22.12.10, 08:50
Jachty i żaglówki stoją w lodzie. Te będące własnością HOM'u. A trzeba wiedzieć, że HOM dysponował solidnym sprzęcichem.
Niewtajemniczonym podpowiem, że najpóźniej w październiku wszystko co się buja na wodzie trzeba wyciągnąć na ląd. Fizyka im nie pozwala zimować w wodzie. Woda jak się zamienia w lód to rozsadza rury i żelbetony. A co dopiero cienkie plastiki, żywice czy drewniane burty.
Pięknie się to wszystko rozwala. Chyba już nie ma co wyciągać. A były tam solidne jachty, co to po morzach i oceanach..... Zasadne jest użycie czasu przeszłego dokonanego. Bo już się wszystko dokonało. Nie ma jachtów, nie ma łódek. I juz nikt nie będzie dziamgolić o publicznej aktywności HOM (obozy, szkolenia, rejsy) bo sprzęcicho warte setki tysiaków właśnie ląduje tam gdzie miało wylądować - na dnie.

A pamiętam jak Arek Litwiński się zaangażował w obrone HOM'u. Nawet śledczych poprosił o wyjaśnienia. Na wiosnę Panie Litwiński to sie..... co?.... no co?......... Jasne!!!!! się podpisze protokół zniszczenia. I już sobie głowy więcej swoim zaangażowaniem w HOM nie zawracaj. Prokuratura umarza, kiedy strona postępowania przestaje istnieć. A HOM właśnie przestaje istnieć. Bo sensem istnienia HOM były te jachty i motorówki. Ten sens jakiś głupawy, gdyż nie zrozumiał pojęcia "floating garden". W Szczecinie "floating" to znaczy "iść na dno"
Obserwuj wątek
    • Gość: ciekawski Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.10, 12:10
      Queen Mary napisała:
      "tego co wiem, to wszystkie łódki zostały wynajęte byłemu kierownikowi ośrodka. Umowy obowiązują do końca roku. Były komendant (w stopniu kapitania jachtowego) pokazał właśnie jak należy postępować z jachtami. Najpierw wykończył ośrodek, teraz wykończył sprzęt. Co do silnika i osprzętu - silnikowi nic nie będzie bo dzierżawca wymontował go jeszcze na jesieni (resztę akcesoriów, od żagli po instalacje, gpsy, mapy itp. również).
      Zapraszam wszystkich do zapisów Jacht Club HOME, celem dalszej współpracy z byłą władzą ośrodka. :)
      www.hom.home.pl/
      Komendant zaprasza po odbiór kalendarzy (jeszcze w siedzibie HOM, ale tylko do końca roku)
      przy okazji można oglądać lodołamacze :)
      www.youtube.com/watch?v=hjzVoTYHQus

      CZY KTOŚ ZNA SZCZEGÓŁY??????

      • Gość: undertaker Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: 109.74.109.* 27.12.10, 10:57
        szczegóła jest jedna:
        koleś "tytana" szykował dla siebie. To było jego oczko. Po tym jak wyszło, że Jacht Klub to tylko przykrywka dla jego działalności Yacht Club HOMe, Harcerzyki połapali się, że na ich terenie facecik robi własny interes. Wyleciał na zbity pysk i od lata nie jest już komendantem HOMu. Był jednak cwany i porobił umowy na dzierżawy sprzętu. Umowy z nim zerwali. Ponieważ może jeszcze posiadać sprzęt do końca roku, facecik postanowił się odegrać na byłym pracodawcy, tak jak pies ogrodnika - czytaj w przyszłym sezonie żadna z łódek nie popłynie.
        Polska rzeczywistość i tyle.....
        Kapitan Jachtowy pokazał właśnie jak należy dbać o sprzęt……
    • aysy.1 przykład dla młodzieży i harcerzy doskonały 24.12.10, 10:17
      to lewicowe środowisko. kojarzę takie nazwiska "wybitnych" harcerzy jak runowicz i piechota. tak więc marnotrawstwo dobra wspólnego to lewicowy standard.

      whiteentrance napisał:

      > Jachty i żaglówki stoją w lodzie. Te będące własnością HOM'u. > na wodzie trzeba wyciągnąć na ląd. Fizyka im nie pozwala zimować w wodzie. Woda
      > jak się zamienia w lód to rozsadza rury i żelbetony. A co dopiero cienkie plas
      > tiki, żywice czy drewniane burty.
      > Pięknie się to wszystko rozwala. Chyba już nie ma co wyciągać. A były tam solid
      > ne jachty, co to po morzach i oceanach..... Zasadne jest użycie czasu przeszłeg
      > o dokonanego. Bo już się wszystko dokonało. Nie ma jachtów, nie ma łódek. I juz
      > nikt nie będzie dziamgolić o publicznej aktywności HOM (obozy, szkolenia, rejs
      > y) bo sprzęcicho warte setki tysiaków właśnie ląduje tam gdzie miało wylądować
      > - na dnie.
      >
    • Gość: kimono Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: 109.74.109.* 27.12.10, 13:29
      www.hom.home.pl/site_docs/Kurier_080214_tomasz_rybarski.pdf
      zgodnie z prawem morskim armator to ten, co w imieniu swoim łajbą cudzą lub własną zawiaduje. Kapitan jachtowy Tomasz R. pływał nim ostatnio. Jego trzeba może zapytać dlaczego nie wyciągnął okrętu i nie oddał harcerzom. A tych ostatnich zapytać dlaczego dali swoje łódki kapitanowi Tomaszkowi.
        • Gość: z To nic, że toniemy IP: 46.112.75.* 27.12.10, 14:51
          To nic, że toniemy
          grunt że ster trzymamy w rekach

          mariner "Przypuszczam ze wlascicielem jachtow jest dalej klub HOM
          z Rybarskim na czele. Jesli tak jest to sprawa nadaje sie do prokuratury. Niezaleznie od
          wszystkiego gotow jestem osobiscie zaplacic za slipowanie "Tytana" i wlasnorecznie
          przy tym pomoc. Niszczenie jednej z ostatnich Veg to zbrodnia. "

          Ciekawym gdzie jest teraz cała ta sitwa z biura UM do spraw MORSKICH?

          Tak jak HOM jest harcerskim ośrodkiem MORSKIM

          Druh Rybarski był najmowanym przez wzmiankowanych urzędników do zajęć z gośćmi Dni Morza i Zlotu Oldtimerów

          Ryba od głowy i takie tam

          Harcerze żeglarze zaraz pójdą po finki i noże żeglarskie, bo spuścić łomot to za mało
          • Gość: mariner Re: To nic, że toniemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 16:27
            O Wydziale d/s morskich mam wyrobione zadnie, ale akurat tu bym wydzialu nie mieszal.
            Istotne jest to , kto jest wlascicielem jednostek i kto odpowiada personalnie za ten majatek.
            Jesli prywatny wlasciciel zaniedba swoj wlasny jacht to szkoda, ale to jego prywatna sprawa.
            Te jednostki jak sie domyslam prywatnymi nie sa i tu widze pole dzialania dla prokuratury.
            • Gość: undertaker Re: To nic, że toniemy IP: 109.74.109.* 27.12.10, 16:47
              specem może nie jestem, ale z kodeksu morskiego wynika kto to jest armator.
              Według art. 7 ustawy z dnia 18 września 2001 r. Kodeks Morski (Dz.U. z 2009 r. Nr 217 poz. 1689) armatorem jest ten, kto we własnym imieniu uprawia żeglugę statkiem morskim własnym lub cudzym.
              Jeśli więc prawdą jest, że jachty były wynajmowane to dzierżawca ma obowiązek oddać rzecz w stanie zdatnym do umówionego użytku. Nie wywiązując się z umowy naraża się na odpowiedzialność zarówno karną art. 288 k.k. jak i cywilną - art. 471 k.c. i następne.
              Jak ktoś wziął do łapy coś to powinien w takim samym stanie oddać. To jest nawet logiczne. No chyba, że pwd. Tomasz R. odbierał łódki z lodu, a nie z hangaru. Jak tak to przepraszam. Szacun dla niego, że jeszcze latem łajby pływały
                • Gość: smutny Re: To nic, że toniemy IP: *.ip.netia.com.pl 28.12.10, 14:48
                  może i pływały, ale już nie będą. Smutne to ale prawdziwe.
                  Swoją drogą Komendant Rybarski naprawdę dużo zrobił dla tego ośrodka i dla całego harcerstwa. Pamiętam jeszcze jak to wyglądało kilkanaście lat temu za czasów Janowskiego. Wiele można mówić o Tomku, ale jedno jest pewne - chłop ma głowę do interesów. Kilka lat rezydentury w HOMie i nowa żona, dziecko, dom wybudował, co roku egzotyczne wakacje. Nie wiązałbym tego wcale ze sprzedażą ośrodka. Zazdrościcie i tyle wam powiem. a harcerze sami sobie winni jak nie potrafią zadbać o swoje, i tyle.
    • Gość: tadeusz Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 15:14
      Wszystkim kojarzy się HOM z harcerskim ośrodkiem należącym do Zachodniopomorskiej Chorągwi ZHP, tymczasem HOM prowadzony przez byłego kierownika Tomasza Rybarskiego pozbył się na kilka lat jachtów potrzebnych do szkolenia i rejsów stażowych.Dotyczy to również s/y Tytan. T.Rybarski najprawdopodobniej sam z sobą podpisał umowę wynajmu,przekazując łódki do swojego prywatnego klubu o jakże ciekawej nazwie Jacht Klub HOM. Według mnie wykorzystał stanowisko dla osiągnięcia korzyści materialnej.Dla wszystkich obcych a i ludzi korzystających z Ośrodka Jacht Klub był klubem harcerskim a prawda o prywacie wyszła jesienią tego roku a uważano tak nawet po wyrzuceniu Rybarskiego z pracy na początku roku. Mimo zaproponowanych Rybarskiemu kilku terminów wyciągania jachtów, twierdził on,że do końca roku jest ich dysponentem. Póżną jesienią zabrał z Tytana silnik, żagle i całą elektronikę. Nie wiem jak zakwalifikować ten czyn prawnie, ale pod względem moralnym jest czynem jednoznacznym i ten człowiek nie powinien być nigdy wpuszczony na żaden jacht. Jachty przeznaczone do szkoleń i czarterów muszą corocznie uzyskać kartę bezpieczeństwa poddać się odpowiednim przeglądom a za zniszczenia w sezonie odpowiada materialnie wynajmujący.Rybarski nie odbierał łódek bez wyposażenia i dlatego ogołocenie ich należy zakwalifikować jako kradzież. Jego stopień żeglarski nie ma dla mnie żadnego znaczenia bo przecież wielu ze stopniem żeglarza potrafi zachować się przyzwoicie. Powierzenie Rybarskiemu Ośrodka w Trzebieży należy uznać za więcej niż nieporozumienie.
    • Gość: Witek mam pomysła IP: *.centertel.pl 29.12.10, 10:54
      Możnaby te łódki bezprawnie przejąć, wycenic ich aktualną wartość przez rzeczoznawcę, wyremontować, przez parę lat wynajmować a jakby ktoś się bezprawnego przejęcia dopatrzył to ponownie wycenić iwziąć po zwrocie zainwestowaną kasę z dobrym zyskiem.
      Trochę to zgapione ale przecież skuteczne. Z dobrych przykładów warto korzystać.
    • Gość: Gostek Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.tktelekom.pl 02.01.11, 20:15
      Za stan tych rzeczy odpowiada JK HOM a nie HOM (ten harcerski). Do końca grudnia to JK HOM użytkuje wszystkie jachty i nie pozwolił aby HOM wyciągnął bo ... będzie jeszcze użytkować. Pewnie to rodzaj kary za to że harcerze zobaczyli co się wyprawia i zwolnili "pewne" osoby. No jak oni tak mogli ..... zwolnić "JEGO". Gdy biznes szedł ( dla niektórych) tak dobrze. Ja nie mam to i oni nie będą za karę mieli - to jest motto "JEGO" działania. Niech żałują ....
      Tylko jachtów szkoda
        • Gość: Witold Prokop Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.cable.smsnet.pl 03.01.11, 17:49
          Pozwolę sobie przytoczyć w caośći niezwykle trafny opis sytuacji ze strony www.kulinski.gdanskmarinecenter.com/art.php?id=1631&st=0&fload=1:
          autor: Tadeusz Jesionek
          "Witaj Jerzy!
          Jestem od 50 lat żeglarzem,od 25 lat właścicielem jachtów balastowych około 10 lat moją macierzystą przystanią jest HOM w Szczecinie.Byłem również harcerzem do czwatego roku studiów. Jestem podharcmistrzem, byłym drużynowym,szczepowym i retmanem hufca. Zeglarsko wychowany byłem przede wszystkim na "czerwoniakach'' a harcersko i żeglarsko (tak jak i moja żona) w Lodzi Stanisława Leszczaka wieloletniego pilota chorągwi i prezesa LOZZ . Wartości jakie nam zaszczepił tkwią w nas do dziś. Tak też wychowaliśmy swoje dzieci i tak chcemy wychować swoje wnuki. Sytuacja która jest obecnie w HOM jest bulwersująca dla wszystkich przyzwoitych ludzi.
          Film Norberta pokazuje stan obecny i chwała mu za to, że jest pozbawiony dodatkowego komentarza. Twój komentarz,szanowny Jurku jest nietrafny. Jeżeli jest wina Komendy Chorągwi ZHP to tylko a szczególnie w odniesieniu do poprzednich władz,w zbytnim zaufaniu do komendanta HOM Tomasza Rybarskiego, ale przecież ten człowiek był etetowym pracownikiem ZHP. On to w tylko sobie wiadomy sposób przejął w użytkowanie harcerskie jednostki (vegę, nefryty i dezety). Przejął łódki w pełni sprawne i w pełni wyposażone, które służyły do szkoleń i rejsów stażowo-szkoleniowych.
          Na bazie tych jednostek założył prywatny klub. Myślę, że nazwa klubu została tak dobrana by nikt nie wiedział o prywacie. Nazwa brzmi: Jacht Klub HOM a siedziba firmy jest tożsama z harcerskim HOM
          Jako armatorzy należeliśmy początkowo do klubu, bo w/g Rybarskiego było to dla nas korzystne. Członkom klubu nie doliczał VAT do ceny postoju. Póżniej po wyborach do władz klubu przestaliśmy być jego członkami. Wybory były lepiej zorganizowane niż na Białorusi, bo T. Rybarski powiesił skrzynkę na okres 2 tygodni, do której należało wrzucać kandydatury, a potem ogłosił, że szefem klubu został wybrany T. Rybarski. Jakiekolwiek próby zorganizowania życia harcerskiego czy klubowego były tępione w zarodku. Gdy sprawa prywatności jego klubu wyszła na jaw został on natychmiast zwolniony z funkcji kierownika HOM. Ponieważ miał umowę na użytkowanie sprzętu do końca roku, inne osoby chcące zaangażować się w działalność harcersko-żeglarską musiały ten rok uznać za stracony.
          Komenda Chorągwi zorganizowała zebranie na którym powołano Radę Przyjaciół HOM i przedstawicieli armatorów. Próby uzgodnienia terminów wyciągania łódek które użytkował Rybarski były przez niego kwitowane twierdzeniem, że umowa obowiązuje do końca roku i on dalej ten sprzęt wykorzystuje. Wykorzystał dokładnie; z vegi zabrał silnik,żagle, liny, ściągacze, całą elektronikę, a nawet kompas. Inne łodzie również ogołocił jak tylko potrafił. Dla mnie była to zwykła kradzież. Mój jacht stoi przez wiele lat burta w burtę z vegą (s/y Tytan) i wiem jak była wyposażona. Corocznie będąc w szkoleniu i czarterach poddawana była przeglądom i jeżeli w ciągu roku coś zostało zniszczone winno być przez wynajmującego naprawione. Koszt doby czarteru to 650 zł. Zostawienie przez Rybarskiego, a nie przez harcerzy łódek w lodze nie wymaga komentarza i świadczy o nim jako o człowieku i żeglarzu. Dziwnym się wydaje fakt, że ma on teraz zostać kierownikiem COZ w Trzebieży. Tam dopiero będzie miał możliwości prywatnego działania. Po przedziwnym ,,przekazaniu'' łódek w dniu 31 grudnia Komenda Chorągwi zdecydowała się na zawiadomienie prokuratury o dokonanych przestępstwach.
          Przepraszam, że napisałe może zbyt obszernie, ale krócej już nie mogłem i mam nadzieję, że nie stosujesz cenzury i ukaże się to na twojej stronie
          Zyczę w Nowym Roku wszelkiego dobra i wiary w to, ze są jednak ludzie którzy szanują mienie społeczne na równi ze swoim.
          Pozdrawiam
          Tadeusz Jesionek"
        • homiak Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! 05.01.11, 11:42
          Witam wszystkich , bylem członkiem HOM kilka lat , sam Tomek wyrzucił mnie ze 2 razy al e zawsze uważałem go za osobę odpowiednia na tym miejscu. Jak w końcu został komendantem i pamiętam jak wszyscy cieszyli się z tego wyboru, pamiętam jak miał wypadek i i była rozpacz w klubie a jak wrócił to wszyscy cieszyli się jak dzieci.
          A znamienne było jak ukarał jednego z opiekunów jachtów ( JOGURTA) za to że składając żagiel na kei położył część na betonie i ścigał ludzi za zaniedbania i nieszanowanie sprzętu no i zawsze pomagał.
          A potem już z perspektywy to widzę zaczął kręcić lody bo pozbył sie z klubu ludzi co trochę sami potrafili myśleć a zostawił sobie Dorotke co podpisywała papiery i teraz nie zdziwiłbym sie jakby to Ją teraz pociągneli do odpowiedzialności.
          Podsumowując zdziwię się bardzo jesli Tomek za coś odpowie, a że potrafi myśleć to pewnie już się zabezpieczył.
          • Gość: ktoś Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.11, 12:50
            Mam nadzieję że odpowie. Popełnił błąd kierując się niskimi pobudkami.
            "Zabieracie mi to sami miec nie będziecie. I jeszcze niech wszyscy zobaczą jak harcerze sa nieudolni bez NIEGO - KOMENDANTA. Zostawili jachty w lodzie."
            Poza tym w 2003 roku wziął jachty pływające z żaglami, silnikiami etc. a oddał w lodzie bez silników , żagli etc. I twierdzi że wszystko jest OK. Zobaczymy

            • Gość: I co mi zrobicie ? Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.elewator-ewa.szczecin.pl 05.01.11, 13:27
              Szczecin, dnia 04 stycznia 2011 r.

              Jacht Klub HOM
              w Szczecinie


              OFICJALNE OŚWIADCZENIE
              w sprawie jachtów w basenie portowym na terenie Harcerskiego Ośrodka Morskiego
              przy ulicy Żaglowej 2 w Szczecinie


              W świetle zaistniałej sytuacji tj. faktu pozostawienia jednostek pływających na okres zimowy w wodzie, które Jacht Klub HOM w Szczecinie dzierżawił do końca ubiegłego roku, a w konsekwencji pojawieniem się nieprawdziwych informacji w mediach Zarząd Jacht Klubu HOM w Szczecinie oświadcza, co następuję.

              W pierwszej kolejności podkreślić należy, iż przedmiotowa sytuacja jest wynikiem jedynie braku możliwości wyciągnięcia jachtów w stosownym czasie. Powodem tego było zachowanie właściciela tychże jednostek, czyli Zachodniopomorskiej Komendy Chorągwi ZHP w Szczecinie, który poprzez swoje działania uniemożliwiła dokonanie czynności zabezpieczających jachty na okres zimowy, bowiem Prezes Jacht Klubu HOM w Szczecinie dwukrotnie ustalał termin wyciagnięcia jednostek z bosmanem posiadającym uprawnienia do obsługi dźwigu, jednakże żaden z nich nie został dotrzymany.

              Podkreślenia wymaga również fakt, iż przekazane w dniu 31 grudnia 2010 r. jednostki wolne były od uszkodzeń i dewastacji, co zostało potwierdzone w sporządzonych i podpisanych przez obie strony protokołach zdawczo - odbiorczych. Jednocześnie wskazać należy, iż osprzęt który znajdował się na dzierżawionych jednostkach, a zakupiony przez Jacht Klub HOM w Szczecinie i będący własnością Stowarzyszenia został zdjęty przez profesjonalne podmioty i w należyty sposób zabezpieczony.

              Nadmienić należy, iż dzierżawione jednostki bazowały w porcie Harcerskiego Ośrodka Morskiego przy ulicy Żaglowej 2 w Szczecinie, a co za tym idzie właściciel miał ciągły i bezpośredni nadzór nad ich stanem technicznym. W przypadku stwierdzenia zaniedbań ze strony dzierżawcy miał prawo rozwiązać umowę dzierżawy i przejąć sprzęt, którego jest właścicielem. Brak podjęcia powyższych działań wskazuje, iż przedstawiciele Zachodniopomorskiej Komendy Chorągwi ZHP w Szczecinie nie widzieli takiego zagrożenia, co dodatkowo potwierdza fakt pozostawienia swojej jednostki w basenie portowym.

              W tym miejscu przywołać należy wypowiedź druha Leona Sulżyckiego opublikowanej w Serwisie Głosu Szczecińskiego 24 w dniu 04 stycznia 2011 r. -
              "Nie jesteśmy w stanie wyciągnąć wszystkich jachtów, ponieważ mamy tylko jedną suwnicę a etap ich wydobywania na ląd jest pracochłonny i czasochłonny - mówi druh Leon Sulżycki, przedstawiciel HOM. - Wielokrotnie pisemnie zwracaliśmy się z prośbą do dzierżawcy o wyciągnięcie tych łodzi. Niestety, nie zostało to zrobione. Wiemy, że mogliśmy zrobić to sami. Po prostu doszło do nieporozumienia i jachtów w porę nie wyciągnięto."

              Reasumując powyższe fakty stwierdzić należy, iż działania podjęte przez Zachodniopomorską Komendę Chorągwi ZHP w Szczecinie z dużym prawdopodobieństwem miały na celu dyskredytację dobrego imienia Jacht Klubu HOM w Szczecinie. W związku z czym, Stowarzyszenie zmuszone zostało do podjęcia odpowiednich kroków wynikających ze stosownych w tym zakresie przepisów prawa.




              Zarząd Jacht Klubu HOM w Szczecinie
              • Gość: coś Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.11, 14:54
                W oświadczeniu w pierwotnej wersji jest podpis:
                Z poważaniem, Tomasz Rybarski Prezes Jacht Klub HOM
                w dniu 05/01/2010 o 9.00 poprawił na :
                " Zarząd Jacht Klub HOM"

                Pan PREZES chce do odpowiedizalności pociągnąć w razie czego:
                Zbigniewa Hermacha i Zenona Orzechowskiego członków zarządu. (Notabene ciekawe czy faktycznie pod tym się podpisali). Może PREZESIE zamieść skan oświadczenia z podpisami.
              • Gość: Tadeusz Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 19:44
                Myślę, że wielu kolegów bardzo się myli w ocenie T.Rybarskiego. Człowiek, który w waszej opinii jest tak cwany wpadłby przecież na taki prosty sposób wyegzekwowania możliwpści wyciągnięcia łódek jak udanie się na górę do biura ze skargą na bosmana. Wystarczył by też jeden telefon do Komandy Chorągwi ZHP w której pracował tyle lat. Gubię się już w domysłach co mu w tym przeszkodziło.
                P.S. Czy gość zalogowany ,,a co mi zrobicie '' to T.R ?
                • Gość: rdzawy Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.cable.smsnet.pl 06.01.11, 17:31
                  On chciał zniszczyć te jachty. Syndrom psa ogrodnika. No i chciał pokazać jacy bez niego są ci harcerze nieudolni. A jeszcze niedawno celebrował każde wodowanie TYTANA. Każdy to potwierdzi. Osobiście kierował wodowaniami. I nagle taka zmiana. No tak ale na wiosnę zwolnili go z pracy. Zabrali sale wykładową na któej robił prywatę, kazali zabrać automat do kawy z któego wyjmował monetki itd.
                  • Gość: Leon Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 09:29
                    Tam praktycznie nie ma już dorosłych harcerzy , zostało trochę nieświadomej młodzierzy.Tomek R. z premedytacją usunął instruktorów i żeglarzy z ośrodka , by mu nie przeszkadzali.Zostało paru prywatnych armatorów , a w sezonie nie można wpłynąć do portu ,bo zastawiony jachtami z Niemiec z mocno podchmielonymi załogami . Nawet centymetra wolnej keji do przycumowania się nie znajdzie, nie ma co liczyć . Wracałem z rejsu z chorym załogantem to nawet karetka nie mogła podjechać do kei , tak zastawione było
                    • Gość: mariner Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 10:11
                      Chyba nieco przesadzasz :) prawda jest taka ze w Szczecinie poza jedna prywatna marina nigdzie miejsca nie ma i HOM nie byl wyjatkiem. Jak wszedzie stoi pare jachtow pod niemiecka bandera a wiekszosc to nasze jachty prywatne bo w te strone idzie zeglarstwo.
                      Inna sprawa to to ze w szczecinskim zeglarstwie od lat przewijaja sie te same nazwiska,
                      powiazane towarzysko i bussinesowo.Sklad zarzadu OZŻ od lat sie nie zmienia i tak bedzie
                      do czasu kiedy mlodzi ludzie nie beda bardziej aktywnie kandydowac do zarzadow klubow
                      i wladz okregu. Jesli do tego dolozymy ustawiane konkursy na stanowiska finansowane z budzetu to sprawa jest jasna.
                • Gość: armatorhom Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.11, 21:04
                  A ja mam inne zdanie. Jeżeli czyta Pan, Panie Tomku to forum, to widzi Pan, że to jakaś farsa, wielka przeciw Panu kampania! Do tej pory nie zabierałem głosu, bo swój jacht trzymam w Homie. Na razie nigdzie nie ma miejsca. Jak Pana zabrakło to brak gospodarza od razu widać.
                  Przykro patrzeć, że to całe towarzystwo wypisujące obelgi na Pana jest wszystkim znane i Panu też. Jeśli trzeba to podpowiem, bo uważam, że człowiek nie może być tak bezkarnie opluwany: Kazimierz Grygier pewnie wyrzucony z klubu za niewyciągnięcie jachtu na zimę z wody (odważny, bo podaje swoje nazwisko), bosman Bartek Wiśniewski, tzw. kinio83, też wyrzucony przez Pana, bo pił i okradał kolegów z pracy (!?). Obecna kierowniczka (czyżby HOMIK?) Sylwia Szymanowicz tuż przed zwolnieniem z pracy schowała się w zakładzie psychiatrycznym (cała przystań się śmiała). Jest jeszcze Panie Tomku małżeństwo Marciniaków (Paweł i Żaglófka), których Pan też pożegnał z przystani.
                  Harcerze? Chyba nie, bo ich tutaj wogóle nie ma. Nie licząc pojawiających się Komendantki i Skarbnika, ale oni orócz opluwania Pana i wręczania alkoholu pracownikom Homu nie wiele mają wiedzy. Pewnie po jednej z takich flaszek usnął na służbie Pan Bartek, że policja musiała go budzić.
                  Teraz się nie podpiszę, bo doszły mnie słuchy, że Tomaszyk podał Panu o jeden raz rękę za dużo i już poszła fama, że jest do wyrzucenia z przystani.
                  • Gość: nie zdziwiony Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.cdma.centertel.pl 30.01.11, 22:52
                    Pani Kasiu, ups. tzn. "Armatorhom" trochę się Pani naplątało informacji w tej blondgłówce.

                    Gość portalu: armatorhom napisał(a):

                    > ... Kazimierz Grygier pewnie wyrzucony z klubu za niewy
                    > ciągnięcie jachtu na zimę z wody (odważny, bo podaje swoje nazwisko),

                    pisze Pani, że "pewnie".... (proszę sprawdzić informacje u męża Tomka). Grygier od dawna nie był opiekunem jachtu kiedy Ośrodek nie wyciągnął go na czas.

                    >Obecna kierowniczka (czyżby HOMIK?) Sylwia Szymanowicz tuż prz
                    > ed zwolnieniem z pracy schowała się w zakładzie psychiatrycznym (cała przystań
                    > się śmiała).

                    i znowu wątpliwość: "czyżby HOMIK?". Wielu pracowników przypłaciło zdrowiem za mobbing pracodawców. Rybarski wprowadzał terror i to też jest ogólnie wiadome.

                    > Jest jeszcze Panie Tomku małżeństwo Marciniaków (Paweł i Żaglófka
                    > ), których Pan też pożegnał z przystani.

                    Z tego co wiadomo to z Marciniakami Rybarski znał się i przyjaźnił od szkoły średniej i wspominał to nawet na 50-leciu HOMu jak razem żeglowali. Więc coś tu się znowu nie zgadza.

                    >Pewnie po jednej z takich flaszek usnął na s
                    > łużbie Pan Bartek, że policja musiała go budzić.

                    I znowu error. Na anons kolegi Rybarskiego, który miał z nim układ finansowy, przyjechała Policja aby sprawdzić trzeźwość bosmana okazało się, że jest trzeźwy jak świnia i to zostalo odnotowane w raporcie policyjnym (co jest do sprawdzenia).

                    > Teraz się nie podpiszę, bo doszły mnie słuchy, że Tomaszyk podał Panu o jeden r
                    > az rękę za dużo i już poszła fama, że jest do wyrzucenia z przystani.

                    To o nim właśnie ciut wyżej wspomniałem. Bez komentarza.
                  • Gość: też anonimowo Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 08:18
                    Szanowna Pani Katarzyno:
                    To nie jest kampania przeciwko Pani mężowi a tylko fakty opisywane przez ludzi, którzy z Pani mężem zetknęli się i mogli wyrobić sobie o nim opinię. Z tym brakiem gospodarza.. to tylko widać że jak odszedł gospodarz to zabrał wszystko: silnik z TYTANA, żagle, osprzęt, itd. a jachty zostawił w lodzie. A zawsze mówił że o sprzęt trzeba dbać...
                    Bosman Wisniewski nie wygląda na pijaka a p. Sylwia na wariatkę. Panią .Marciniak p. komendant wyrzucił z przystani z jachtem w sposób niespotykany na innych przyatniach. Zrobił to bo widok p. Agnieszki przestał mu odpowiadać pomimo tego, że za postój jachtu płacili regularnie.
                    Pytanie: Na jakiej podstawie jako zarządca a nie właściciel HOM p. Tomasz wyrzucił p. Agnieszkę z HOM? Bo tak.. bo był to jego folwark i nikt , w tym Komenda ZHP nie patrzyła mu na ręce. A p. Tomaszyk może być spokojny. Nikt go nie wyrzuci o ile będzie płacił za postój. Zło odeszło z p. Rybarskim i oby nie wróciło...
                  • Gość: Tadeusz Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 11:35
                    Szkoda,że niepodpisany armatorhom nie odnosi się do problemu tylko tłumaczy,jako dobrze poinformowany,zachowanie T.Rybarskiego dotyczące innych osób. Żałuję, że forum to powoli przeradza się we wzajemne oskarżenia wrogich sobie osób. Zupełnie nie interesuje mnie Tomasz Rybarski. Gdyby był szefem prywatnej firmy,która oszukała inną prywatną firmę, uznał bym to za wilcze prawo rynku chociaż czyn jest naganny.Gdyby Rybarski odszedł z HOM z godnością,z pewną klasą, którą nabywa się w domu rodzinnym, to wielu z nas uważałoby,że wina leży zarówno po stronie ZHP, które z uwagi na swoją ,,beztroskę''nie reagowało w porę ,chociaż p.Komendantka powiedziała, że już wcześniej chciała zwolnić Rybarskiego ale urodziło mu się dziecko no i .../jak się ma miękkie serce to i.../jak i po stronie Rybarskiego który w cyniczny sposób wykorzystał nadarzającą mu się okazję. Pozostawienie jednak łódek w lodzie a przede wszystkim kradzież wszystkiego co można, nawet starych lin, świadczy o jego wychowaniu i poczuciu bezkarności. W tym jego postępku leży przyczyna mojego zainteresowania całą sprawą. Słabe struktury Państwa nie radzące sobie z mafijnymi wręcz powiązaniami. W ciągu ostatnich trzech lat, żadna sprawa ludzi ze świecznika się nie zakończyła lub została umorzona. Taki obraz Państwa wyzwala chęć ,,odpowiedniego'' działania u ludzi kierujących się niskimi pobudkami. W całej tej sprawie, nazwijmy ją, sprawą Tomasza R. winne jest również szeroko pojęte środowisko,klepiące się po plecach dla którego nieuczciwość i cwaniactwo są rozumiane jako dobrze pojęta życiowa zaradność. Nikt nie zgłaszał publicznie protestu przeciwko wulgaryzmom instruktorów / np.Z. Hermach/,niechlujnym wyglądzie prowadzących szkolenia, braku pomocy samotnikom czy emerytom przy cumowaniu. To w HOM. W szerzej rozumienym środowisku to cwaniactwo widoczne na regatach, gdzie podaje się inną długość jachtu by zdobyć nagrodę /s/y Szaman S z AZS /,odpowiednie ,,ustawianie'' się łódek prawie regatowych na regatach turystycznych. Ustalanie miejsc wg własnej oceny organizatora. To jako przykłady ale ważniejszy jest brak reakcji ze strony ZOZŻ na takie zachowanie. Indywidualne cwaniactwo prowadzących, którzy się cieszą, że mogli zanocować w porcie i nie zapłacić lub też ile mogli wypić i jak głośno śpiewać nie zważając na potrzeby innych, świadczy tylko o ich wychowaniu.
                    Odnosząc się jeszcze do wpisu to cieszy mnie, że nie tylko ja reaguję na wypisywane bzdury. Bartek Wiśniewski został zamknięty przez J. Tomaszyka bez próby dowiedzenia się o przyczynie. Może zasłabł ale to nie było dla Jacka ważne, być może myślał, że tak jak on sam wielokrotnie nocował w HOM gdy się bał lub wstydził pójść do domu. Może chciał być sam na przystani bez żadnej kontroli. Miłość nie jedno ma imię. Flaszki. Często przynosiłem alkohol Rybarskiemu schodząc na coraz gorsze gatunki z myślą czy ,,wisienkę'' za 4 zł też weżmie. Agnieszkę i Pawła Marciniaków znam tylko z HOM i mam o nich b. dobre zdanie.
                    Myślę, że to jest mój ostatni wpis na forum i teraz niech prokurator weżmie sprawę w swoje ręce. Precedens Al Capone byłby to właściwy do zastosowania.
                    Z pozdrowieniami dla wszystkich Tadeusz Jesionek
                    PS. Ciekawe dlaczego s/y Mazurek /stał również w lodzie kilka lat/ i s/y Luksus nie są już w HOM ? -czyżby już musieli płacić za postój ?
                  • Gość: i06 Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 19:13
                    Na szczęście "karawana idzie dalej" i tylko kundle szczekają !
                    Armatorhom- masz prawo mieć inne zdanie tylko powiem Ci jedno Tomka R. już niema w homie
                    możesz mówić prawdę - wiem że ciężko w to uwierzyć ale to prawda !
                    Coś Ci się nie podoba powiedz co i powalcz o zmiany, to też twoja przystań.
                    Zerwij smycz tą od "Bombla" i żyj - naprawdę warto uwierz w siebie !
                    Pomyśl o przyszłości - jak długo jeszcze będziesz czyjąś tubą ????

                    Chyba też się nie podpisze!!!!!!!!!!!
                    Kazimierz Grygier.
    • jan_z_pasewalku Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! 06.01.11, 21:14
      Płaćmy podatki. Nie pytajmy się na co idą. Nie dziwmy się efektom.
      Zamiast 50 urzędników zajmujących się tym co istotne, mamy ich w mieście... kilka tysięcy(?).
      Przykład pierwszy z brzegu:
      NIP, regon, pesel - trzy podobne ewidencje zamiast jednej, do obsługi każdej z nich potrzeba dziesiątek ludzi.
      Strefa parkowania, mandaty, fotoradary, WORD, mandaty, inspekcja pracy z zaprzyjaźnionymi behapowcami co to "szybko" załatwią szkolenie.
      Biznesik za nie swoje środki napędza drugi biznesik.
      Policja, celnicy, straż miejska, straż graniczna, inspekcja ruchu drogowego.
      Zamiast jednego zarządu zajmującego się porządkiem, mamy ich kilkanaście, czyli drożej, ale są etaty.

      Szambeczko.
      Co tam jeden pan Tomek
      Przynajmniej ciężko pracuje z tego widziałem

          • homiak Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! 10.01.11, 19:31
            Zdałem za pierwszym podejściem ale potem widziałem ludzi którzy płakali przez gościa ja nie musiałem po pierwszym doświadczeniu robiłem patenty w Trzebieży do morsa włacznie.
            A koleś który pyta o zwierzęta na jachcie a następnie uwala dziewczyne bo nie wymieniła delfiniaka to już debil i tyle. Ale jak ktoś kiedyś powiedział nawet menda ma swoje miejsce w świecie , znam chłopaka który teraz juz jest Kapitanem ( zrobił jak trzeba było jeszcze zdawac egzaminy ) bo Romuś uwalał go na sternika kilka razy i koleś zawział sie i zrobił wiecej niż ma Łącki wiec spasuj obrońco uciśnionego romana .
            • Gość: Kursant Re: HOM! We all live in a yellow submarine!!!!! IP: *.tieto.com 11.01.11, 08:43
              > A koleś który pyta o zwierzęta na jachcie a następnie uwala dziewczyne bo nie w
              > ymieniła delfiniaka
              Jasne - pewnie ci ta dziewczyna powiedziała(albo inni zdający) że ze wszystko umiała i nie znała tylko delfiniaka i dlatego została oblana. Wszak kursanci to eksperci do oceny wiedzy. I tyle doświadczenia już maja bo sa właśnie po kursie - "wierze ci". Przypomina mi to studia - studenci wszystko umieją tylko ten profesor jest upierdliwy.

              >robiłem patenty w Trzebieży do morsa włącznie. - jeśli przed 1996 to szacun. Po tym roku to sie nie ma czym chwalić bo to już nie ta Trzebież

              >znam chłopaka który teraz juz jest Kapitanem
              > ( zrobił jak trzeba było jeszcze zdawać egzaminy ) bo Romuś uwalał go na sternika kilka razy i koleś zawziął sie i zrobił
              No to na dobre mu to wyszło bo się zawziął i porządnie nauczył.

              R. syna mojego też uwalił - ale przyznam ze należało mu się. Ja też sie okropnie denerwowałem na egzaminie u R ale nie uważam żeby specjalnie kogoś uwalał. Za to pamiętam do dziś dokładnie to co musiałem "iść się douczyć na egzaminie". Nie zdali tylko ci którym nic nie szło: manewrów ka i teoria. I nie zamierzam R bronić bo nie ma przed czym.


    • whiteentrance Tytan w hangarze 09.01.11, 14:04
      Widok przygnębiający - Bez żagli, bez silnika, bez kompasu, bez dżipiesu.

      Ale... coś pozytywnego: Tytan bez najmniejszego wpływu Rybarskiego.

      Wszystkim, ktorzy pomagali ratować dzisiaj Tytana - WIELKIE DZIĘKI!!!!