tajemnicapanstwowa
28.12.10, 17:59
tak tak... mieszkam na Kaliny, calkiem niedawno bylem swiadkiem jak kobieta w linii 75 jechala na dworzec (czas przejazdu na przystanek z kladka 19 minut wg. rozkladu). Na Wyszynskiego wsiedli kontrolerzy i stwierdzili, ze jej bilet jest niewazny, bo zostal przekroczony czas i bez skrupulow wypisali jej mandat :) nie pierwsza taka sytuacja.
poki nie bedzie u nas na biletach nadrukowanego przystanku poczatkowego to zawsze znajdzie sie nadgorliwy.
Juz widze jak kontroler wierzy komus na slowo, ze zepsul sie gdzies autobus :) predzej pasazer uslyszy, ze jest "jeb****ym zlodziejem i wyludza przejazd" (cytat z niedawnej kontroli, ktorej bylem swiadkiem choc pasazer bilet mial, tylko dluzej go szukal co trudne znow nie jest majac na sobie kurtke z wieloma kieszeniami).
po za tym smieszne jest tlumaczenie, ze na liniach dziennych nie mozna oficjalnie starac sie o zwrot za taksowke, bo to wlasnie na liniach dziennych mozna zaobserwowac najwieksze opoznienia zwlaszcza na liniach ktore jezdza raz na 20-30 minut jak 53 czy jeszcze bardziej egzotyczne 83 (raz na godzine, gora dwa).
Szczytem bylo ostatnio jak tydzien przed swietami o 11 przez 1,5h nie przejechal przez Studzienna zaden autobus linii A, a inaczej na prawobrzeze szybko sie nie da dojechac... komunikacja zastepcza? wolne zarty... nie przyjechal zaden autobus zastepczy, a w SPADzie powiedzieli, ze owszem autobusu nie bylo, ale o zwrot za taksowke nie ma co sie starac...
bo ze 75 lubia w taka pogode jak obecnie jezdzic po 3 a czasem nawet 4 razem co tworzy polgodzinne zastoje to standard ;)
ciekawe jak np. mozna kontynuowac jazde tramwajem (niedawno na Rodla zaniemogl zolty kanarek) jak ZDiTM nie podstawia nic innego, a jak juz to jeden ten ktory sie wykoleil podczas gdy nie jezdza 4 linie :)
z calym szacunkiem, ale niech pani, ktora sie wypowiadala juz nie robi takiego dobrego PRu swojej firmie, bo to co ona opowiada rozmija sie kompletnie z tym co sie dzieje w komunikacji miejskiej...