Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej

29.12.10, 11:37
Ale o co chodzi??? Znowu jakiś rozżalony znajomy redaktora na którego nie poczekał tramwaj, może to ten sam na którego bus na lotnisku w berlinie nie chciał poczekać???. Naprawdę ręce opadają a wystarczy przyjść odrobine wcześniej na przystanek albo ustawic dobrze zegarek a nie potem po gazetach pisa rozsyłać wstyd!!!!!
    • Gość: gość portalu Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.168. / 192.168.8.* 29.12.10, 12:04
      chodzi o zasady... jest rozkład - to się go trzymać. Bus CZEKAŁ mimo, że też go obowiązuje rozkład jazdy...
      • Gość: PawelA Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.10, 12:10
        Bardzo często te niezgodności w rozkładzie wynikają z "bardzo dobrego" ustawienia czasu w zegarkach pasażerów. Tak swego czasu okazywało się po odczytach danych z komputerów ;-) (miałem parę takich skarg kiedyś wniesionych na moją punktualność, nie było zasadnej ;-)).
        • Gość: Ktos Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.nitka.net.pl 29.12.10, 12:20
          Dokładnie .... Też bym obstawiał różnice w ustawieniach zegarków. To tylko dwie minuty, a jak się tak przejrzeć po ludziach takie różnic jest do około średnio 3-4 :) Zdaje się że skarga bez zasadna w ogóle ....
          • Gość: dziki Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.10, 12:28
            jest juz najwyższy czas ustawić zegarki podług czasu moskiewskiego, wszystko już bije tym rytmem .
            • Gość: . Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.10, 14:42
              Gość portalu: dziki napisał(a):

              > jest juz najwyższy czas ustawić zegarki podług czasu moskiewskiego, wszystko ju
              > ż bije tym rytmem .

              Wypad, dzikusie, na Białoruś - tam mają inny czas, nie warszawski i nie moskiewski...
        • Gość: qwerty Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.10, 13:16
          Tramwaj lini nr 1 bardzo często odjeżdża za wcześnie z przystanku na pl. Rodła... i niestety nie jest to wina złego ustawienia godziny - no chyba, że w tramwaju jest inna godzina niż w radiu i na innych zegarkach... A z innej beczki a propos tramwajów - zdarzenie z zeszłego roku. Codziennie wsiadam po godz. 6 rano na przystanku Unii Lubelskiej w stronę centrum. Jako, że jest to jeden przystanek za zajezdnią, więc jak można się domyślić o tej akurat godzinie ruch tramwajów jest bardzo duży, mimo, że zgodnie z rozkładem jeżdżą tamtędy tylko 1 i 9. Rano jadą także tramwaje 4, 12 i ostatnimi czasy widziałam też 7 i 8 (nie wiem czy nadal tamtędy jeżdżą). Miałam taką sytuację, że na przystanku stał jeden tramwaj, ja czekłama na "jedynkę", która podjechała za nim i zapaliły się lampki sugerujące, że można przyciskiem otworzyć drzwi(przystanek nie jest podwójny). Nie robiłoby mi to żadnego problemu, można podbiec na tą dalszą część, ale problem był jeden - na wysokości kabiny motorniczego była usypana góra śniegu z odśnieżania przystanku. Była ona zaraz przy drzewie z jednej strony i przy abinie motorniczego z drugiej i swoją objętością i wysokością uniemożliwiała przejście do drzwi tramwaju (tego, który stał jako drugi), ponieważ między nią a samym tramwajem nie było miejsca by przejść to zrobiłam krok, po czym stwierdziłam, że się nie da przejść i, że przecież motorniczy to widzi i zapewne zatrzyma się na właściwym przystanku jak odjedzie tramwaj, który stoi przed nim. Ale jak ruszył pierwszy tramwaj to jedynka pojechała za nim nie zatrzymując się...
          • Gość: . Zjeżdżaj z torów... IP: 109.243.231.* 29.12.10, 13:58
            Odjechał zgodnie z wymienioną powyżej zasadą....
            Jakie miasto, takie hasło....
      • Gość: Dori Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.10, 16:44
        Rozkład jest od tego, aby go przestrzegać. A należy go przestrzegać, że mamy bilety czasowe. Czasem chcę pojechać 3 przystanki tramwajem linii 12, a potem kolejne 2 przystanki autobusem 75. Sprawdzam sobie w internecie, kiedy mam takie dogodne połączenie, wychodzę, kasuję bilet, ale autobus odjeżdża przed czasem. I teraz następuje moje pytanie: ja poprzez skasowanie biletu podjęłam się umowy, że w ciągu 20 minut dostanę się z miejsca A do miejsca B. Umowa została niewykonana nie z mojej winy. Rozumiem, że mogę jechać następnym autobusem bez kasowania kolejnego biletu. Bardzo proszę kogoś z ZDiTM o wypowiedź w tej sprawie.
        • Gość: ziomek Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 12:13
          Bilety są czasowe ale czas między przystankami jest ustalony odgórnie i jest podany w rozkładach. Czyli jeśli z przystanku A do przystanku B jest 5 minut a z przystanku B do przystanku C jest dziesięć minut to znaczy że łączny czas podróży wynosi 15 minut. Zasada jest taka, że na przystanku B wsiadamy do pierwszego autobusu/tramwaju który jedzie na przystanek C.
      • lia.13 Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej 11.01.11, 18:29
        nie wiem jak w innych miastach, ale w Poznaniu na rozkładzie jazdy jest (a przynajmniej kiedyś byłą :D) informacja, że dozwolona jest tolerancja w granicach 3 minut, zarówno w jedną, jak i drugą stronę.
    • romantyczna2 Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej 29.12.10, 14:34
      Naprawdę ręce opadywują jak czyta się takie komentarze-dajmy sobie trochę luzu
      • Gość: gość Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.10, 14:48
        jedynka STANDARDOWO odjezdza wczesniej - i to nie wczesniej niz mam na zegarku, ale wczesniej niz jest na zegarku na kasowniku w srodku wagonu (wiem, bo jezdze tym tramwajem codziennie). potem, żeby dotrzec np z lodogryfu na pl rodla, trzeba jechac 9, przesiadac sie w 5 i robic kółko (bo jedynka jezdzi 3 razy na godzine). jesli jestes ustawiony punktualnie, to sie spoznisz, nie ze swojej winy.
    • baiw Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej 29.12.10, 15:54
      Cytuję: Pasażer też może do ZDiTM napisać skargę, opisując okoliczności zdarzenia, podając godzinę, numer linii itd. My to sprawdzimy, bo każdy pojazd ma swój "komputer pokładowy" i możemy z niego odczytać dane, kiedy były otwierane i zamykane drzwi na przystanku, kiedy włączono i wyłączono kasowniki itd.

      Owszem, pasażer może...

      Oto mail-skarga, jaki wysłałam do ZDiTM w lutym tego roku:
      Dobry wieczór.
      Dziś wieczorem jechałam tramwajem linii 5 o numerze bocznym 103. Razem z trzyletnią córką wsiadłam na przystanku Wawrzyniaka, jadącym w kierunku Stoczni o godz. 19:31. Posadziłam dziecko na krześle, a sama podeszłam do motorniczego, żeby kupić bilet. Poprosiłam o bilet za 2,20 zł. Pan motorniczy pogwizdując spojrzał w moją stronę, zamknął drzwi i ruszył. Być może myślał, że stanęłam przy nim, mimo, że tramwaj był prawie pusty, bo chciałam sobie na niego popatrzeć. Być może... Optymistyczny scenariusz powinien zakładać, że w swej życzliwości Pan Motorniczy wydedukuje, że być może ja po prostu chcę kupić bilet, przecież to niedziela wieczór, w tej dzielnicy czynny jest tylko monopolowy... Szkoda, że tak się nie stało. Postanowiłam poczekać do następnego przystanku i głośniej poprosić o bilet. Bo, w końcu, może po prostu nie słyszał. Zaznaczę, że była to dla mnie sytuacja o tyle niekomfortowa, że zostawiłam dziecko samo na siedzeniu. Posadziłam ją wprawdzie na możliwie najbliższym, ale wiem przecież, jako mama, że taki maluch może być nieobliczalny. Postanowi na przykład wstać, a ja mogę przecież nie zdążyć jej złapać. Tramwaj zatrzymał się na przystanku Boh. Warszawy. Poprosiłam jeszcze raz o bilet za 2,20 zł. Głośno. Wyraźnie. I nic. Pan Motorniczy pogwizduje. Cholera, przygłuchy. Bez urazy dla niedosłyszących. Zapukałam więc, bo nie mam w zwyczaju jeździć na gapę, podobnie jak przechodzić na czerwonym świetle. Głośno zapukałam. Pan Motorniczy odwrócił się. Hura, zauważył mnie! Teraz na pewno uprzejmie spyta w czym może pomóc! Niestety. Pan Motorniczy warknął w moją stronę, żebym się w łeb puknęła. Hmmm... Poprosiłam, żeby już nic nie mówił tylko sprzedał mi ten bilet, który próbuję kupić od poprzedniego przystanku. Pan motorniczy raczył w następstwie określić mnie mianem "wieśniary" przy okazji czego wstał z siedzenia i zaczął wymachiwać w moją stronę rękoma. Zawsze sądziłam, że motorniczy jest odgrodzonyod pasażerów dla JEGO bezpieczeństwa. Dziś wieczorem pomyślałam odwrotnie. Paradoksalnie do przypisanego mi "wieśniactwa" poczułam się przy Panu Motorniczym jak prawdziwa dama. Oznajmiłam mu, iż chcę tylko kupić bilet za 2,20, zasugerowałam następnie, ażeby na temat swoich frustracji porozmawiał z żoną. Poczułam sie dzięki temu jak Beata Tyszkiewicz. Pan Motorniczy podał mi bilet, dzięki czemu bez zaległości wobec obowiązującego prawa mogłam dołączyć do mojej córeczki.
      Ale. Poczułam się urażona. Nie jeżdżę bez biletu. Nie jeżdżę i już. Zawsze kupuję bilet, tak, jak należy. Jestem więc wobec Waszej firmy uczciwa. W zamian dostaję Pana Motorniczego, którego zachowanie było na tyle niewłaściwe, że niepochlebnie komentowali to moi szanowni współpasażerowie, określając Pana Motorniczego jako, cyt. ordynarnego chama. Sądzę, że należą mi się przeprosiny oraz informacja o tym czy przewidujecie Państwo zdyscyplinowanie swojego pracownika.
      Z poważaniem,
      tu podałam imię i nazwisko.


      A oto odpowiedź:

      W odpowiedzi na Pani skargę uprzejmie informuję, iż przeprowadzone zostało postępowanie wyjaśniające.
      Motorniczy w swoim wyjaśnieniu informuje, iż nie używał słów obraźliwych jak również nie zachowywał się lekceważąco.
      Mając na uwadze dobro wszystkich pasażerów komunikacji miejskiej z motorniczym przeprowadzono rozmowę dyscyplinującą. Ponadto motorniczemu przypomniano o obowiązku sprzedaży biletów komunikacji miejskiej i kulturalnym zachowaniu.
      Za wszelkie niedogodności w imieniu swoim jak i przewoźnika przepraszam


      Czyli, owszem, można napisać skargę, dzięki której dowiemy się, że to, co było tylko nam się zdawało, bo ten co krzyczał i obrażał, tak naprawdę nie krzyczał i nie obrażał, że porozmiawiali, choć nie było o czym, bo przecież nie obrażał i że im przykro.

      Może przesadzam, ale po co się produkowac i pisać skargę, skoro to i tak nic nie zmieni, bo Pan Motorniczy może się po prostu wyprzeć?

      Ech, życzliwości wszystkim w Nowym Roku życzę :)
      • Gość: Bolek Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.nitka.net.pl 29.12.10, 16:16
        I dobrze Pani zrobiła, jakby wszyscy napisali skargę co mieli z tym "chamem " do czynienia to pewnie inaczej by zaćwierkał. W końcu trudno wyprzeć się jak dostaje się kilka skarg na jednego motorniczego w tym samym czasie ;) .....
      • Gość: asd Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.static.espol.com.pl 29.12.10, 17:31
        ja od czasu kiedy kierowca w spoznionej o 20 minut 60 zapalil fajke jadac (opoznienia z powodu sniegu - widocznie czasu nie bylo zeby zapalic na przerwie) i smierdzalo w calym autobusie mam gdzies te cale reklamacje i zwracanie uwagi...
        kierowca wyzwal mnie od idiotow, a pani rzecznik potrafila tylko odpisac tylko, ze potrzebuje numeru linii, godziny i numeru pojazdu dzieki czemu beda mogli stwierdzic czy OPOZNIENIE rzeczywiscie mialo miejsce...
        bo palenie podczas jazdy to norma ;)
        • Gość: Adam Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: 109.255.152.* 29.12.10, 19:48
          Akurat to odjeżdżanie przed czasem w rozkładzie to nie pierwszy i jedyny przypadek i dobrze że ktoś w końcu o tym głośno mówi.
          Miałem sytuację gdy tak sie stało a że to był ostatni autobus to musiałem później czekać więcej niż pare minut na następny, nie było następnego.
          Napisałem skargę mailem i dostałęm odp podobną do pani która opisała swoją sytuację.
          Autobus później już jeździł zgodnie z rozkładem, może jednak te odpowiedzi to nie ściema i może coś w tej sprawie robią, prawdy się nie dowiemy.
          Co do różnic w zegarkach, mógłbym sobie ustawić czas zgodnie z atomowym ale czy w każdym tramwaju ZDiTM zrobi to samo? wątpie i przez to "lenistwo" problem będzie wracał.
          Tu gdzie mieszkam (poza PL) kierowca autobusu potrafi sobie pojechać na kawe autobusem w trakcie pracy :) jak widać bywa gorzej niż w Szczecinie :)
      • Gość: ! Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.10, 20:15
        baiw napisała:

        > Pan Motorniczy warknął w moją stronę, żebym się w łeb puknęła. Hmmm... Poprosiłam, żeby już nic nie mówił tylko sprzedał mi ten bilet, który próbuję kupić od poprzedniego przystanku. Pan motorniczy raczył w następstwie określić mnie mianem "wieśniary" przy okazji czego wstał z siedzenia i zaczął wymachiwać w moją stronę rękoma.


        To na pewno zwolennik Joja!
      • ganc69 Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej 29.12.10, 20:20
        Gratuluje szczescia, jednak jakas odpowiedz pani otrzymala. Ja nie mialem tyle szczescia, moze dlatego ze gdy nie przyjechal autobus musialem na spotkanie pojechac taryfa i chcialem zwrot pieniedzy. Wiecej luzu? Niech sobie niektore osoby wyobraza, ze w tym miescie sa linie ktore W DZIEN POWSZEDNI poza szczytem jezdza co 35 min. Odpowiedzi na skarge nie otrzymalem, a autobusy nadal radosnie kraza wg swojego widzimisie.
    • ganc69 Re: Pytanie o tramwaj, który odjechał szybciej 29.12.10, 20:08
      Moze zacznijmy mieszkac na przystankach, wtedy zaoszczedzimy na rozkladach jazdy? Jak przyjedzie to wychodzimy i wsiadamy. W rozumieniu kodeksu cywilnego rozklad jazdy jest podstawa do umowy cwilnej, to na marginesie. Sumienne wykonywanie pracy jest podstawa dla uczciwosci wobec pasazerow. Ktos tu ma duzo znajomych skoro jedyne skojarzenie odnosi sie do znajomosci.
    • Gość: Vlad.H. Moge zrozumiec opoznienie IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 29.12.10, 21:49
      tramwaju czy autobusu - nie rozumiem odjazdu przed czasem.

      Co do czasu w tramwajach - zadam proste pytanie - czy wszystkie zegary w pojazdach sa zsynchronizowane i czy sa certyfikowane w Glownym Urzedzie Miar. Interesuje mnie uchyb dobowy, dokladnosc i w jaki sposob wzorcowane sa zegary.

      I daruj sobie zlosliwosci - moje zegarki koryguje do wskazan zegara atomowego i nie raz zdarzala mi se obserwowac kilkuminutowe roznice miedzy zegarami w roznych pojazdach.
    • Gość: Vlad.H. Co z homologacja i certyfikatami IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 30.12.10, 23:46
      urzadzen do pomiaru czasu montowanych w pojazdach komunikacji publicznej w Szczecinie?

      Czy posiadaja wymagane prawem swiadectwa homogloacji?
      W jaki sposob synchronizowana jest ta rozproszona siec urzadzen pomiarowych?

      Kazde urzadzenie pomiarowe wykorzystwane w celach zarobkowych musi posiadac wazna homologacje i certyfikat.

      Skoro wagi w supermarketach, taskometry w taksowkach musza miec poswiadczenie poprawnej pracy to czy ZDiTM moze pochwalic sie czyms podobnym w odenisieniu do kasownikow uzywajacych czasu jako podstawy swiadczenia uslugi przewozu.
    • hysia_80 Co zrobić jeżeli autobus w ogóle omija przystanek? 02.01.11, 12:12
      Pracuję przy ulicy Struga (Prawobrzeże) i jeżdżę autobusem 73 (D lub Z, w zależności od tego w którą stronę). Z autobusem wiozącym mnie do pracy jadącym z Basenu Górniczego nie mam problemu. Gorzej z powrotnym jadącym w stronę Basenu Górniczego. Wsiadam na przystanku Struga-Wieżowiec (na żądanie) czyli następnym za Realem (od strony os. Słonecznego licząc). Ktoś wymyślił, że autosbus 79 staje przystanku przy głównej ulicy (trójpasmówce) Struga, natomiast 73 przy równoległej do niej dwupasmówce oddzielonej małym laskiem. Wiele razy było tak, że kierowcy autobusu 73 zamiast pojechać właściwą trasą jechali trasą 79 omijając nasz przytanek i zmuszając nas do czekania 30 minut na nastepny autobus bo jeżdzą tam tylko DWA autobusy na godzinę! Alternatywą jest wycieczka około 3 kilometrowa do przystanku przy Kauflandzie, która przy ulewnym deszczu, palącym upale czy siarczystm mrozie nie należy do przyjemnych. Nawet nie jestem w stanie napisać skargi do ZDiTM bo poproszą o numer boczny autobusu a nie mam możliwości go odczytać przez prześwit między drzewami czy dowiedzieć się go od ludzi, którzy przyszli na przystanek, mówiąc, że "73 właśnie pojechał tamtą drugą ulicą"...

      P.S. Opowiem jeszcze o sytuacji sprzed jakiegoś czasu. Stałam na przystanku z innymi ludźmi i gdy akurat czegoś szukałam w torbie to autobus na minął i pojechał dalej. Okazało, się, że nikt nie pomachał bo wszyscy byli przekonani, że kierowca się domyśli, że ma stanąć na przystanku na którym czeka PIĘĆ osób i na którym nie staje ŻADEN, powtarzam ŻADEN inny autobus...Nie pomyślał, bo po co... 30 minut czekania na nastepny...
      • Gość: Vlad.H. Re: Co zrobić jeżeli autobus w ogóle omija przyst IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 02.01.11, 13:40
        Nalezy machac i tyle w NL jest tak samo - nie zmachasz kierowca jedzie i ma w tylku - oczywiscie czasem ruszy go serce i zacznie zwalnaic a czasem nawet zajedzie , mialem tak kilka razy i sklamalbym mowiac ze kazdykierowca jedzie dalej.

        Co do skarg - nie musisz znac numeru autobusu - piszesz skarge ze o tej i o tej godzinie nie bylo autobusu - a to jak pojechal, ktora trasa, po prostu opisac zdarzenie i napisz ze nastepnym razem wezmiesz taksowke a kosztami przejazdu obciazysz ZDiTM. Napisz ze oczekujesz odpowiedz oraz zapewnienia ze wiecej taka sytuacja nie bedzie miec miejsca, brak odpowiedzi traktujesz jak zgode na korzystanie z zastepczych srodkow komunikacji (taksowki) na koszt ZDiTM.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja