Dzień otwarty, czyli dzień protestu w Książnicy...

IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 25.04.04, 19:56
Zamknąć tę instytucję, wszak skończyło się państwo socjalne. Można było w
Szczecinie doprowadzić do likwidacji wydawnictwa, można zamykać szkoły i
linie kolejowe, to dlaczego nie zamknąć teatrów i opery, jeśli nie ma na nie
pieniędzy. A może "zamknąć" państwo i zamiast zatrudniać wykwalifikowanych
pracowników do kierowania wniosków o środki unijne - oddać tę sprawę w ręce
zawodowych żebraków.
    • Gość: merlin Re: Dzień otwarty, czyli dzień protestu w Książni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 08:13
      najlepiej zamknac! Oczywiscie to ponury zart. Swoja droga skandalem jest brak
      pieniedzy na tak znaczaca w rozwoju kultury placowke, a jednoczesnie darmozjady
      z tzw, urzedu marszalkowskiego maja budzet 3 razy wiekszy. Czy ktos cos wie o
      ich osiagnieciach poza jalowa gadanina? Panu marszalkowi nie podoba sie jego
      siedziba - no to wykurzyc szkoly medyczne i przekazac mu gmach na pl, Orla
      Bialego Bedzie siedzial i napawal sie swoja wielkoscia, a placic bedziemy my -
      podatnicy. Czy radni wojewodzcy tego nie widza?
      • albert_c Re: Dzień otwarty, czyli dzień protestu w Książni 26.04.04, 10:27
        niezle zarty wciaz trzymaja sie darka w - zatrudnic ludzi do obslugi programow
        europejskich - dobre:)))) kwalifikacje tej kadry pomine, mam nadzieje ze
        zostana zweryfikowane po tym jaka ilosc pieniedzy splynie do nszego
        wojewodztwa.
        po raz kolejny podkresle na forum, ze wydaje sie ze nikt z obecnych wladz
        urzedu marszalkowskeigo nie ma pomyslu na ksiaznice. same patalachy, marszalek
        boi sie isc na rozmowe z pracownikami ksiaznicy, babolewski ma rozwiazac
        problem poprzez spore zwolnienia, odczuja to mieszkancy korzystajacy z
        ksiaznicy (marszalka juz nie podejrzewam o korzystanie z tego przybytku
        kultury). a moze warto aby odwiedzal wystawy w ksiaznicy, gdyz wiekszosc z nich
        jest naprawde cenna (z ostatnich wystaw spodobala mi sie wystawa zdjec p.
        Lyczywek).
        11 ksiazek - niech to trafi do annalow kultury zachodniopomorskiej jako dowod
        plityki kulturalnej wladz naszego regionu:((((((

        pozdrawiam,
        albert_c

        ----
        „We wszystkim jesteśmy tylko mniej – więcej”
        • Gość: wizytka Re: Dzień otwarty, czyli dzień protestu w Książni IP: *.teleton.pl 26.04.04, 12:02
          Tak krawiec kraje - jak materii staje. Kasy brakuje i w teatrach, muzeach,
          szkołach, szpitalach ... tragedia. Ja wiem, że kultura, książka itp. Sama
          jestem czytelniczką Ksiąznicy, obwiam się, że moja opinia nie będzie popularna.
          No cóż może miałam pecha, ale nie zdarzyło mi się jeszcze abym była tam dobrze
          obsłużona. Za każdym razem czułam się jak "piąte koło u wozu" i miałam wrażenie
          że przeszkadzam pani w bardzo ważnej pracy, taką miała misję i troskę wypisaną
          na twarzy, że jakoś mnie nie zauważała, a czasami były to nawet trzy panie
          bardzo mocno zajęte przy komputerach. 40 gr za ksero A4 !!! Przecież ci którzy
          biorą 15 gr albo i mniej także muszą mieć na toner, papier czy naprawę i jakoś
          im się opłaca. I jeszcze z innej beczki. Wytłumaczcie mi proszę jak to jest, że
          biblioteka wojewódzka, którą przecież Książnica jest ma chyba coś około 36 tys.
          czytelników a biblioteka miejska chyba 48 tys. I z tego co wiem ilość
          wpożyczonych książek w tych obu instytucjach też daje do myślenia, kiedy się je
          porówna.
          • Gość: neikula Re: Dzień otwarty, czyli dzień protestu w Książni IP: *.ha3.agh.edu.pl 27.04.04, 10:12
            co do liczby czytelnikow i liczby wypozyczonych ksiazek - to pamietaj, ze
            ksiaznica jako biblioteka wojewdzka ma troche inne zadania niz zwykla
            biblioteka publiczna - wiekszosc czytelnikow kojarzy biblioteke tak jak Ty -
            tylko jako wypozyczalnie i czytelnie
            a przeciez w takiej bibl. woj. trzeba starannie opracowac e.o., przygotowuje
            sie specjalne bibliografie regionalne i tematyczne, prowadzi badania naukowe
            nad historia i wspolczesnoscia ksiazki na danym terernie, biblioteka taka tez
            jest osrodkiem metodycznym dla mniejszych bibliotek wojewodztwa, itp.
            zatem nie mozna porownywac biblioteki, ktora tylko wypozycza ksiazki z
            biblioteka ktora ma zupelnie inny zakres obowiazkow :))
    • Gość: jjjj Re: Dzień otwarty, czyli dzień protestu w Książni IP: *.gryfnet.szczecin.pl 27.04.04, 14:32
      Pan Prof. Mayer już profesorem jest - po co ma ksiązki czytać? ALbo zadbać, by
      kto inny czytał???
      A te wysokie płace - dziesiątki absolwentów Univ. Szczecińskiego czekają na
      prać po 1000 złotych... ale krewni i znajomi królika w Urzędzie Marszałkowskim
      zarabiają po 2-3 razy więcej niż w Wojewódzkim....

      na koniec - ostatnio przebudowano portal Urzędu Marszałkowskiego - beznadzieja -
      a był przyzwoity.
      • albert_c Re: Dzień otwarty, czyli dzień protestu w Książni 27.04.04, 15:39
        Gość portalu: jjjj napisał(a):

        > na koniec - ostatnio przebudowano portal Urzędu Marszałkowskiego -
        beznadzieja
        > -
        > a był przyzwoity.

        * absolutnie te same spostrzezenia:((( beznadziejny jest ten nowy portal.
        ponadto w sparwie zarobkow rowniez zgoda - nie zatrudniali fachowcow, bo
        mieli...zbyt duze kwalifikacje:(((( zatrudnili rodzinke krolika. kwalifikacji
        rodzinki nie oceniam, bo nie znam. zobaczymy jakie beda efekty, na razie
        wyglada to kiepsko.


    • Gość: Sylweriusz Re: Dzień otwarty, czyli dzień protestu w Książni IP: *.zol.univ.szczecin.pl 28.04.04, 11:16
      Wizytko, Twoja opinia jest bardzo trafna. Ponad 30 lat korzystam z bibliotek na
      całym świecie i takiego dziwadła jak Książnica, a zwłaszcza sposób pracy jej
      pracowników jeszcze nie oglądałem. Oni nie mają pojęcia na czym polega ich
      praca. Gromadzenie, opracowywanie i przede wszystkim udostępnianie. Biblioteka
      i bibliotekarze są dla czytelników, a nie odwrotnie. To nie muzeum. ćóż,
      Szczecin to specyficzne miasto - władze nie mają pojęcia po co bilioteka i jej
      pracownicy też nie. Wiadomo najważniejsza stocznia i proletariusze. Załóżcie
      PGR !! Na tym się znacie.
Pełna wersja