blackexit
29.04.04, 13:01
donosza dzis wszyskie gazety. mozna bedzie byc tepakiem i pozostac dyrektorem
w sluzbie cywilnej a wlasciwie obok niej jesli towarzyszom z sld uda sie
przepchnac nowelizacje ustawy nakazujaca konkursy i wprowadzjaca normalne
wymagania dla stanowisk kierowniczych. chodzi o odwleczenie wejscia zmian w
zycie do polowy 2006 r. co da starym aparatczykom komunistycznym wprowadzonym
do administacji tylnymi drzwiami wraz z przejeciem wladzy przez lewice
spokojny zywot na najblizsze lata. pozdrawiam blackexit
fragmenty z GW:
Co jest w projekcie? Aż do połowy 2006 r. w konkursach na najwyższe
stanowiska w administracji (dyrektorzy w ministerstwach i innych urzędach
centralnych oraz wojewódzkich) będą mogły startować osoby, które nie
są "urzędnikami służby cywilnej". To ważne, bo spośród 1500 osób piastujących
wyższe stanowiska egzamin na urzędnika zdało do dziś tylko 200. Gdyby
projektu nie przyjęto, po 30 czerwca br. w konkursach na 700 kluczowych
stanowisk w administracji mogliby startować tylko urzędnicy służby cywilnej.
Wielu obecnych dyrektorów zaczynało kariery jeszcze w głębokim PRL-u. Przez
pięć lat od wejścia w życie ustawy o służbie cywilnej nie zdołali się nauczyć
żadnego języka obcego (a wymaga tego egzamin na urzędnika). To główny problem
obecnych dyrektorów.
...