krzysztofsf
27.03.11, 00:19
Rowerzysci poruszający się po chodnikach są dla mnie jedną z niebezpieczniejszych plag tego miasta.
"Za moich czasów" po chodniku jeździły tylko dzieci na małych rowerkach.
Obecnie jestem zaskakiwany sunącymi w ciszy z duża prędkościa rowerami wypadajacymi zza moich pleców lub nagle objawiajacymi się przed twarza, w ostatniej chwili skrecając w bok, by mnie nie rozjechać.
Jest to niebezpieczne zwłaszcza na coraz częstszych drogach jednokierunkowych, gdzie rowerzyści pędzą po chodnikach w kierunku niedozwolonym dla jazdy jezdnią.
Poniewaz nikt nie interweniuje, jest to chyba obecnie zgodne z Kodeksem Drogowym?
W takim razie proponuje chociaz zawiązanie jakiejs inicjatywy obywatelskiej, która wymusi (podobnie jak miasto mogło zakazac palenia w określonych punktach jeszcze przed odnośna ustawą) na rowerzystach obowiązek posiadania i włącznia sygnału dźwiękowego, na czas jazdy po chodniku.
Cos takiego, jak dawne kołatki czy dzwonki dla tredowatych, ostrzegające przed ich nadejściem.
Naprawde mam dość ciagłego zagrożenia , które obecnie sie nasili, gdy zaczna wyciagac swoje rumaki z piwnic i strychów.