maxymus1
02.04.11, 09:49
Panie Fydrych, czy jak tam. Założę się o duże pieniądze że pan był członkiem PZPR, powiem więce głowę daję, pan ma komunistyczne myślenie, tyle że teraz abarotne. Rozumie pan?
Reklamacja do pana to strata kartki i tego nawet tłuszu w długopisie! Co setną grosza kosztuje!
Pan ma to we krwi! Pan niczego nie uwzględnia, żadnych sytuacji życiowych! Ja tam mam pana w dupie, bo nie parkuję w qrevskich strefach, piszę tak bo opanować się trudno! Raz to było, tylko raz przy pl. Grunwaldzlim chyba z 10 lat temu! Wie pan co? Wyskoczyła pani, jak ja list do skrzynki wkładałem, a nie było automatów jeszcze! Widziałem co robi, wyskoczyłem natychmiast, pisała jeszcze! Pogadałem! Nic! Myślałem że ją "rozszarpię" , powiedziała mi że reklamację u państawa w biurze! Pojechałem natychmiast, pomimo że ta benzyna więcej mnie kosztowała, liczyłem na uczciwość, i wie Pan co? Dostałem odpowiedź na napisaną skargę, ni mniej ni więcej, tylko że nawet powyżej 1 sekundy, to jest wykroczenie! I jak zobaczyłem pańską mordę, to od razu po otrzymaniu odpowiedzi zapłaciłem! Bo z qrvami się nie wygra pomyślałem. I tyle, gwoli sprawiedliwości, że prawdę piszę! To jest taki dowód że z Państwem nigdy więcej nie miałem do czynienia, a jeżeli kłamię to proszę mnie do Sądu Powszechnego podać!