niedroznik
07.04.11, 23:11
Kilka dni temu do Gazety Wyborczej dołączono Raport o stanie Szczecina. Na drugiej stronie pojawiła się rozmowa jaką W. Jachim – redaktor naczelny szczecińskiej redakcji Gazety Wyborczej – przeprowadził z prezydentem Szczecina P. Krzystkiem. W jednym z pytań zadanych prezydentowi pojawiło się stwierdzenie ”W 2011 zadłużenie Szczecina ma wynieść 773 mln (49 proc. wydatków). W 2014 osiągniemy poziom 891 mln (niespełna 60 proc. wydatków, czyli ustawowy limit),…”. Informuję Pana redaktora, że dopuszczalny poziom zadłużenia nie może przekroczyć na koniec roku 60% wykonanych dochodów, a nie wydatków. Nie podejmuję się – specjalnie dla Pana Jachima – wyjaśnienia różnicy między dochodem a wydatkiem. Pozostali mieszkańcy Szczecina wiedzą o co chodzi, proszę zapytać pierwszą napotkaną osobę na ulicy – z pewnością udzieli trafnej odpowiedzi. Zakładam, że jeśli pytanie w takie formie zostało by faktycznie zadane prezydentowi, to by je sprostował…. A tak się zastanawiam, czy Pan redaktor przypadkiem nie chciał błysnąć wiedzą wobec czytelników i rozbudował pytanie do druku – no właśnie – o … głupoty. Zwraca też uwagę informacja, że wśród miast wojewódzkich pod względem dochodu na mieszkańca Szczecin jest na drugim miejscu. Z punktu rzetelności dziennikarskiej brakuje choćby słowa, że dane dotyczą prawdopodobnie roku 2008 i zostały podane za opublikowanym przez miasto Raportem o stanie Szczecina 2010 – a tam z kolei dane podano za Wspólnotą (nr 31/2009), choć GUS sytuuje nas za 2008 rok na 3 miejscu od końca, ale to akurat nieistotny szczegół.