enerdowiec
13.04.11, 21:46
Od tej chwili Piotr Krzystek wespół z towarzyszami z SLD i PiS-u odpowiada za swoje wybory. A jeżeli Pan Buwelski sam nie złoży rezygnacji, to za podjęcie wspólpracy z człowiekiem który już zdradził partie (dla przypomnienia: Piotr Krzystek rzucił legitymacją PO w "reakcji" na deklarację Litwinskiego o możliwości podjecia współpracy z Panem Wijasem z SLD) każdy szeregowy peowiec bedzie mógł wystapić z wnioskiem do Sądu Koleżeńskiego o wykluczenie tego Aleksandra Buwelskiego z Platformy. I bedzie to już nie tylko kwestia czasu ale także czegoś co można nazwać poczuciem godności.