Schizofrenia urzędnicza. Komentarz.

22.04.11, 16:06
Szanowny Panie Adamie,

"Bez wątpienia każdy udany występ zachodniopomorskiej orkiestry za granicą jest formą promocji naszego regionu."

Czy koncert do niemal pustej sali na 1095 miejsc w Lincoln Centre za 1000000 złotych polskich uważa Pan za "udany występ"? Sala w Carnegie Hall nawet jeśli była pełna to miała niecałe 300 miejsc. Poza tym jestem ciekaw co rozumie Pan przez słowo "promocja". Czy wg Pana każde wydarzenie za granicą, które gdzieś wymienia nazwę Szczecin i Pomeranian jest warte wysokich nakładów finansowych, niezależnie od tego czy przyniosło za sobą jakieś namacalne korzyści dla miasta i regionu (umowy współpracy, nowe inwestycje, napływ turystów, kampania informacyjna w lokalnych mediach)? Czy jednak powinno to być najpierw poprzedzone rzetelną analizą kosztów i korzyści? Bo przecież chyba nie będziemy na przykład płacić po 1000 PLN z publicznych pieniędzy każdemu, kto zaoferuje się, że stanie o północy w Central Parku w koszulce z napisem "I love Szczecin". W dzisiejszych czasach słowo "promocja" to pojęcie bardzo dokładnie sprawdzone, przeanalizowane i wyliczone przez międzynarodowe firmy zajmujące się marketingiem i PR. W naszym początkującym kapitalizmie to niestety wyrażenie niedookreślone, słowo-klucz, które wykorzystuje się do usprawiedliwienia finansowania nawet najbardziej wariackich i nieefektywnych projektów.

A co do wypowiedzi i rzetelności urzędników. Bardzo znamienny jest cytat "Rafała" zidentyfikowanego jako jedna z osób pracujących w Urzędzie Marszałkowskim:

"Zastanawia mnie bardzo, dlaczego nikt nie ma odwagi powiedzieć publicznie, że to nie jest promocja Szczecina czy też województwa w Nowym Jorku, jaką korzyść będziemy mieli z tego koncertu poza samozadowoleniem dyrygenta (...). Zapewne niedługo profesor otrzyma zaproszenie od Tokio, bo tam też znajdą się wielbiciele talentu maestro i jego zbieranej orkiestry"

Krótko, zwięźle, rzeczowo i bez obrażania. Mnie też to bardzo zastanawia i zastanawia mnie dlaczego sami urzędnicy poza samym zastanawianiem się nie mogą nic zrobić i w tak czytelny sposób mówią o braku odwagi do publicznej debaty nad zasadnością organizacji tego projektu. Dlaczego decydując o tak ważnych sprawach jak wydawanie publicznych pieniędzy czują się na tyle bezsilini, że swoje wątpliwości mogą wyrażać tylko prywatnie i na internetowym forum. Dlaczego podejmując te decyzje nie mogą opierać się na swojej merytotycznie uzasadnionej opinii tylko ulegają presji służbowej lub środowiskowej.

Nie Panie Adamie. Cytowana anonimowa wypowiedź państwowego urzędnika to krzyk rozpaczy. Nie świadczy negatywnie o nim samym, ale o obłudzie w działalności naszych urzędów i w naszej debacie społecznej. Świadczą o tym, że nasze urzędy wydając publiczne pieniądze nie kierują się nawet merytorycznie uzasadnionymi opiniami swoich pracowników i ich wątpliwościami. I to jest zagadnienie, które wymaga krytycznego spojrzenia i publicznej i medialnej debaty.
    • Gość: ( Schizofrenia dziennikarska. Komentarz IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 23:14
      Adam Zadworny napisał:
      Bez wątpienia każdy udany występ zachodniopomorskiej orkiestry za granicą jest formą promocji naszego regionu. Marszałkowscy urzędnicy to rozumieli, zapewniając, że załatwią Orkiestrze Kameralnej "Academia" finansowe wsparcie na wyjazd do Nowego Jorku. Ale najwyraźniej jako szczecinianie mieli już inny pogląd: orkiestra jest do kitu i szkoda na nią publicznego grosza. Co istotne, wyrażali ten pogląd w godzinach urzędowania, stukając w klawisze komputera. W ten sposób skrycie torpedowali decyzje własne i swoich przełożonych. To rozdwojenie osobowości stawia pod znakiem zapytania ich przydatność do pracy w służbie publicznej.

      Więcej... szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,9481262,Schizofrenia_urzednicza__Komentarz_.html#ixzz1KeZi2t9T

      Czy to przypadek, że w tym chorym mieście, kreowanym przez chore instytucje, nie ma w praktyce profesjonalnych recenzentów jakichkolwiek działań artystycznych?
      Obaj wiemy panie Zadworny, że nie jest to przypadek.

      A teraz z innej "mańki". Czy jako osoba "papierowa", nie dopuszcza pan możliwości używania współczesnych technologii informacyjnych przez nowoczesnych urzędników samorządowych? Czy panu się wydaje, że urzędnik walczący o zdrowy rozsądek, może mieć prawo jedynie do używania kałamarza i stalówki? Z jakiego skansenu pan się urwał, skansenu gazety wybiórczej?!

      Oczywiście nie mam złudzeń, że jako "dziennikarz śledczy", z pewnością sprawdzi pan, czy w Nowym Jorku, podczas występów pana Boguszewskiego pojawił się herb Szczecina, herb województwa lub cokolwiek, co usprawiedliwiałoby wydanie publicznych pieniędzy przez nieodpowiedzialnych, szczecińskich polityków.
      www.szczecin.eu/sites/default/files/images/orkiestra_0.jpg
      mikebm.files.wordpress.com/2008/10/carnegie-weill-recital-hall.jpg
      A tak w ogóle, czy to przypadek, że w tej nagonce na zatrwożonych marnotrawieniem publicznych środków urzędników, pomija się ich bardzo wyraźne intencje?

      Oto gość portalu gazety wybiórczej o nick'u "Księgowy" w wątku, pt. "Szczecińscy muzycy wystąpią w Carnegie Hall", który został dokonany w dniu ustawowo wolnym od pracy, tj. 11.11.2010 r., o godz. 11:02, napisał:

      > Jak można obdarowywać wciąż pieniędzmi szczecińskich podatników kogoś,
      > kto w sposób jednoznaczny traktuje szczecinian i ich pieniądze.
      > Przecież tu nie mieszkają wyłącznie politycy-debile i nieodpowiedzialni urzędnicy.
      > Tu mieszkają też ludzie, którzy widza i wiedzą!
      >
      > A bezczelność tego pana jest moim zdaniem podręcznikowa.

      www.szczecin.eu/sites/default/files/images/konfa.jpg
      Więcej ...
      forum.gazeta.pl/forum/w,70,118510089,,Szczecinscy_muzycy_wystapia_w_Carnegie_Hall.html?v=2

      A przy okazji jeszcze jeden, bardzo ciekawy "zbieg okoliczności".
      Czy to przypadek, że nagonka medialna na urzędników zabierających publicznie głos w słusznej sprawie, zbiegła się z ogłoszonymi przez marszałka konkursami na stanowiska dyrektorskie w obszarze działań obu panów kierowników?

      - Dyrektor Wydziału Kultury, Nauki i Dziedzictwa Narodowego.
      - Dyrektor Wydziału Społeczeństwa Informacyjnego i Informatyki.

      Czyżby trzeba było aż tak nisko torować komuś przedpole?

      Oto obraz szczecińskich mediów A.D. 2011.

      PS.
      Naukowców zachęcam do badania tego znakomitego studium przypadku.
      Niech przyszłe pokolenia się uczą!




    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Schizofrenia urzędnicza. Komentarz. 26.04.11, 23:29
      Oczywiście że występ udany.
      Udało się zebrać pieniądze i udało się wystąpić w NY :D
      • Gość: dziki Re: Schizofrenia urzędnicza. Komentarz. IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 23:48
        W skrócie to zazdrość buraka, on jedzie ,a ja nie pojadę , bo wszyscy teraz nerwowo na łapy patrzą , nie ma gdzie ukraść.
        • cool_turalny P R Z E Ł O M w szczecińskiej kulturze? 27.04.11, 01:01
          "Dziki" się rzuca, bo nagle blady strach padł na to towarzystwo, które od lat kisi się u nas we własnym sosie i wmawia nam, że mają monopol na wiedzę na temat rozwoju kultury w tej części Polski. Wydawało im się, że okręcą sobie dookoła palca kilku polityków i będą mieli nieograniczony dostęp do publicznych pieniędzy na autopromocję. A tu nagle KICHA!!!

          Nagle okazało się, że proste pytania ze strony "szarych obywateli"/internautów wywróciły tę napędzaną z naszych podatków "krypę" mającą dowieźć ich do międzynarodowych sal koncertowych i sukcesów. Nagle okazało się, że niektórzy urzędnicy zaczęli słuchać co ich pracodawcy (czyli podatnicy) mają do powiedzenia w temacie wydawania ciężko zarobionych przez nich pieniędzy i sami nieoficjalnie postanowili wyrazić swoje wątpliwości. I nagle szeroki strumień, którym miało popłynąć 500 kawałków na wycieczkę do Nowego Jorku Pana, który nawet do Filharmonii Poznańskiej nie potrafił sam zaprowadzić drogi swojej kariery i któremu wydaje się, że mu się "należy", zamienił się w cieńszą strugę 200 tysięcy zł.

          No i niestety - nerwy temu Panu puściły i zaczął "szarych obywateli" straszyć prokuratorem, że nie pozwolili mu dostać ze szczecińskich pieniędzy pół miliona.

          Zastanawiam się - czy jest to jaskółka Nowego? Czy może dzięki internautom powstrzymano także szaleńczy plan finansowania milionami złotych grupy szalikowców, którzy po przegranym konkursie na ESK chcieli dalej, żebyśmy im płacili hojnie za "inkubowanie", "doradzanie" i "europeizowanie" - tematy, w których konkurs na ESK tak brutalnie obnażył ich niewiedzę?

          To chyba nieprzypadkowe, że Nowe zaczęło pojawiać się też w innych miejscach. Pozbyto się po 15 latach dyrektora, któremu jak widać cały ten czas nie wystarczył, żeby nauczyć się jak dyrektorować operą i nagle "CUD!". Okazuje się, że od razu niemożliwe stało się możliwym - Szczecin ma szansę nawiązać po raz pierwszy ścisłą współpracę z jedną z czołowych instytucji muzycznych Berlina "Deutsche Oper". Co więcej - wreszcie na korytarzach i w gabinetach Urzędu Miejskiego rozpoczyna się poważną dyskusję na temat tego co dzieje się, albo raczej "nie dzieje się" w filharmonii, która już za dwa lata ma się wprowadzać do nowego i nowoczesnego gmachu i poddaje się krytycznej ocenie działania Pana dyrektora, który zamiast planów artystycznych przedstawia nam pomysły na radosne taplanie się w cemencie i granie na dachach centrów handlowych.

          Jak widać jakaś szansa jest. To całe pisanie nie idzie na marne. Ludzie zaczynają myśleć i krytycznie oceniać jak za ich pieniądze "promuje" się miasto, jaką daje się im ofertę kulturalną. Ale niektórym rączki się zaczęły nerwowo trząść, bo Szczecin zbliżający się kulturalnie do Europy to nie będzie niestety miejsce, w którym zaściankowa bylejakość będzie mogła się uchować.

          Ja mam tylko jeszcze jedną taką nadzieję.

          Mam nadzieję, że pewnego pięknego dnia będzie można zamknąć wreszcie ze spokojem komputer i o problemach kultury w tym mieście dziennikarze i urzędnicy zaczną mówić krytycznie i rzeczowo własnymi słowami, a nie cytatami z "cool_turalnego", "Rafała" czy "trombonka" na pierwszych stronach gazet.
          • Gość: Ony Re: P R Z E Ł O M w szczecińskiej kulturze? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 00:01
            "dziki", przecież ty nie masz nic do powiedzenia, ani jednej myśli.

            • Gość: dziki Re: P R Z E Ł O M w szczecińskiej kulturze? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 00:09
              A co zabolało abszty... tarza się i wierzga na forum .
              • Gość: ( Re: P R Z E Ł O M w szczecińskiej kulturze? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 00:20

                Zwrócił uwagę w autobusie - rozbili mu głowę.

                Bronili publicznych pieniędzy - Wieczorek żąda ich zwolnienia


                Oto polski Szczecin 2011.
              • Gość: ( Re: P R Z E Ł O M w szczecińskiej kulturze? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 00:24
                "dziki", przecież ty nie istniejesz, zupełnie tak jak twoi eseldowcy! Możesz istnieć jedynie dzięki wirtualizacji rzeczywistości.


                • Gość: dziki Re: P R Z E Ł O M w szczecińskiej kulturze? IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 00:51
                  Oj to nieładnie takie odwracanie kota ogonem. Absztyfikant to głęboka komuna, to jego kumple zawsze byli , onie sze troche teraz pokłócili , ale swoje idee mają takie same .
                  Czy absztyfikant jak robił u Roberta, to poznał kasjera lewicy, czy tylko jego psa Archibalta, to jest ciekawe . Może w te mańke się zaangażuje, to wszyscy chętnie posłuchamy.
                  Do Wieczorka nic nie mam, zawsze miły i uśmiechnięty, próbuje wykorzystać obowiązki jakie powierzyli mu wyborcy i przywrócić zaćpanemu Urzędowi marszałkowskiemu godna i porządną , uczciwą twarz.
                  • Gość: Dyskutant Re: P R Z E Ł O M w szczecińskiej kulturze? IP: *.dynamic.chello.pl 02.05.11, 21:03
                    Polityk SLD ujawnił posiadanie dokumentów operacyjnych szczecińskiej prokuratury, która analizowała dyskusje internatów korzystających z usług portalu Gazety Wyborczej. Ujawnił przy tym dane osobowe kilku z nich, których opinie nie przypadły mu do gustu. W codziennym zalewie szczecińskich zbrodni, afer i skandali, żaden tutejszy dziennikarz nie odważył się zapytać, o co chodzi? Czyżby o wolności słowa, mogli rozprawiać jedynie dziennikarze z poza Szczecina, gdyż tutaj obowiązuje "inne prawo" i specyficzne zasady życia publicznego?


                    A co na to szczecińska prokuratura, słynąca z analizy wypowiedzi dyskutantów szczecińskiego Forum Gazety Wyborczej?

    • andreas.007 Re: Schizofrenia dziennikarska 26.04.11, 23:48
      Alez drogi Adamie i Tobie są znane przykłady kiedy to dziennikarz
      o czymś pisze, a w rozmowie prywatnej przyznaje się, ze napisał nieprawdę,
      bo prawdy nie znał, a chcieli od niego tekst... taki właśnie.
      Nieprawdaz?

      To schozfrenia dotykajaca wszelkich rozgrywek politycznych czy personalnych,
      a gazecie nie są obce nawet fałszowanie historii by się komuś nie narazić!

      W tym przypadku urzędnicy bali się swoich przełożonych,
      a dziennikarze boja się swoich naczelnych... to ten sam mechanizm!
      Prawda, ze chory, ale... jak to uleczyc?
      A leczenie najlepiej zacząć od samego siebie!!!
      Może najtrudniej...
      • Gość: Ciekaw Re: Schizofrenia dziennikarska IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 09:23

        Czy to przypadek, że w tej nagonce na szczecińskich internautów zaangażowano takie tuzy ciecińskiego dziennikarstwa, jak panowie: Adam Zadworny i Leszek Wójcik?


        • cool_turalny Re: Schizofrenia dziennikarska 27.04.11, 11:06
          Bardzo interesujący komentarz na stronie Kuriera:

          Ciekawy (2011-04-27 01:06:33)
          "Jak wynika z późniejszych recenzji, występ szczecinian został bardzo ciepło przyjęty przez krytyków i publiczność."

          O, a to ciekawe. Można poprosić o jakieś cytaty i przykłady? O liczbę słuchaczy, która pojawiła się na obu koncertach, na których razem były 1363 miejsca siedzące?


          No właśnie Panie Wójcik. Jakie są źródła Pańskiej głębokiej i rzetelnej wiedzy dziennikarskiej?
          • Gość: ( Re: Schizofrenia dziennikarska IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 13:43
            Przecież kapituła, która przyznała panu Leszkowi Wójcikowi Złotą Kaczkę jako Dziennikarzowi Roku 2010, wspomniała między innymi o: "bezkompromisowości i wierności ideałom", tego dziennikarza Kuriera a to zobowiązuje :)

            Z pewnością, dla czytelników Kuriera, pan Leszek z niewielką pomocą redaktora Zadwornego, wytropi jakąś pozytywną recenzję lub wychwalające szczecińskich muzyków cytaty, które promowały nasze miasto za 150.000 PLN. To nic, że o herbie, fladze i pływających ogrodach Ciecina nic tam nie było. Nie traćmy nadziei, że w końcu coś się jednak znajdzie w tej promocyjnej materii.

            Tymczasem, mamy to co mamy.
            www.24kurier.pl/W-Kurierze/Brawa-w-Carnegie-Hall---final-w-sadzie-


Pełna wersja