reyer_92
16.08.11, 12:57
Kolejny już raz tego roku, w miniony weekend odwiedziłem Szczecin. Ogrom wolnego czasu pozwolił mi w ślimaczym tempie przechadzać się szczecińskimi ulicami. Następstwem są spostrzeżenia, które mam nadzieję, ktoś mi wyjaśni.
Rzecz pierwsza, o co chodzi z męskimi fryzurami? Wszech obecnie króluje łysa głowa, tudzież styl „na zapałkę”, lub bardziej „wyrafinowane” wszelkiej maści irokezy. Brrrrr… Ci ostatni, żyją w przeświadczeniu, iż są niesamowicie zarąbiści. Czy wspominane fryzury, to efekt przynależności religijnej?
Rzecz druga, spodenki typu ¾. Co to ma być, i o co chodzi? Z naciągniętymi do kolan skarpetkami (obowiązkowo białymi) oraz butem typu nike (również obowiązkowo białym) tworzą efekt mocno żałosny. Każdy młodzieniec, i ten ciut starszy wygląda wg. szablonu, biała koszulka, najlepiej z długim rękawem, wspominane szorty ¾, oraz bialutkie najeczki.
Szczecin beznadziejnym mężczyzną stoi!
Szczecińskimi ulicami przechadza się ogrom pięknych, kobiecych, seksownych, rusałkowych, zwiewnych kobiet, dziewczyn. Fakt, wiele z nich nieco przekracza granice dobrego smaku, bądź to zgrilowanych na skwarę, z tlenionymi włosami i czymś dziwnym na głowie zamiast fryzury, makijażem a’la Alice Cooper itp. Nie mniej, urodą i powabem większości można się zachwycać.
Lokalny schemat wygląda następująco. Piękna, śliczna dziewczyna i w pakiecie z nią ON, prawdziwy maczo, mężczyzna idealny, demon seksu. Łysa glaca (wersja Lux- irokez), twarz przekrwiona, nalana, z opuchlizną alkoholową. Obleśny, często tłusty i z brzuchem. Zaniedbany fizycznie ze względu na brak jakiejkolwiek aktywności sportowej. Jedyna dopuszczalna forma wysiłku to sport prawdziwych mężczyzn, tzw. siłka. Jest też wersja bez brzucha, nie posądzałbym ich jednak o zbytnią aktywność sportową, ale na pewno odradzał zbyt częste wizyty w solariach. Tenże wyśniony mężczyzna podąża ze swą partnerką, przesądzony o swej niewątpliwej atrakcyjności, w za dużych, workowatych spodniach, w butach z ciasta, bądź obuwiu typu Nike. W za dużej, równie workowatej i nie dopasowanej koszulce (najlepiej Nike), mającej (chyba) za zadanie ukrycie mankamentów figury (czyt.brzucha). Całość tworzy efekt fatalny i beznadziejny.
No tak, jest jeszcze sekcja modnisi, lecz Ci wyglądają jak manekiny ze sklepów Zara, Reserved. Przestylizowani i zabawni.
Ktoś mi wyjaśni, jaki demon pociąga i nakazuje wiązać się tym pięknym kobietom z owymi przedstawicielami gatunku męskiego?Czemu szczeciński mężczyzna jest tak fatalny?