wypedzonyzziemodzyskanych
24.08.11, 00:47
Do swojej świeżo zakupionej działki muszę dojechać kilkaset metrów wyboistą drogą gruntową - takie dziury że producenci samochodów terenowych mogliby użyć ją jako teren testowy.
Wzdłuż tej drogi pobudowane są domy - ogromne ,z podwójno - potrójnymi garażami , z kostką brukową z Dolomitów - ale tylko do granicy swojej działki, nie więcej , nie dłużej.Ale że kostka jest utwardzona więc wszyscy kierowcy zahaczają o ich podjazdy aby nie walnąć w dziury.
Widać że ogrom kasy poszło na te domy ale właściciele czekają aż państwo coś zrobi z dziurami,czekają tak już kilka lat, wyjeżdżają swymi limuzynami wprost w te dziury - powierzchnia przed ich podjazdem to ok 10 m2, ale gruz z budowy ich willi został wywieziony na wysypisko zamiast na drogę a ziemia z wykopów rozrzucona na polu sąsiada.
Jeden z tych właścicieli wysypał do tych dziur trawę ściętą z trawnika swojej posesji.
Co za mentalność trzeba mieć aby do drogowych dziur wrzucać ściętą trawę zamiast gruzu czy kamieni ?
Ja nie jeżdżę tamtędy codziennie ale oni 2 razy dziennie wpadają kołami do tych dziur .Zakupili tony drogocennego czarnoziemu na swoje posesje , utwardzili go ,a nie mogli wysypać przyczepki gruzu kamieni na dziury tuz przed brama garażową .
Ja bym nie wytrzymał aby mieć przed podjazdem 10 dziur
co jest ?