95% nie chce Jurczyka ale frekfencja była za niska

23.05.04, 20:00
:-(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
i co dalej?
Proponuję zmianę ustawy o bezpośrednim wyborze prezydenta w min 3 punktach:
1. tak by decydowała zwykła większość głosujących bez frekfencji tak przy wyborze jak i odwołaniu
2. tak by 70 letni człowiek przymusowo szedł na emeryturę
3. tak by prezydent musiał mieć wyższe wykształcenie
    • Gość: Jan Paweł II Re: 95% nie chce Jurczyka ale frekfencja była za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 20:09
      > 1. tak by decydowała zwykła większość głosujących bez frekfencji tak przy
      wybor

      to by się skonczylo chaosem bo byle referendum konczylo by sie odwolaniem
      prezydenta

      > ze jak i odwołaniu
      > 2. tak by 70 letni człowiek przymusowo szedł na emeryturę
      > 3. tak by prezydent musiał mieć wyższe wykształcenie

      Te dwa punkty były by niezgodne z konstytucja. I słusznie!

      Byłem. Głosowałem za odwołaniem jednak moje rozgorycznie nie zaburza mojego
      zdrowego rozsądku!!! Uspokój się zaczpialski! Chyba ci się pomyliło coś!
      • Gość: antyknajak Kiepska organizacja opozycji+ pasywna postawa SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 20:36
        Kolega Zaczepialski byc może z powodu chwilowych emocji ale ewidentnie próbuje
        tworzyć takie prawo jakie jest mu na rękę.
        Podobnie czynił Sędzia z Teksasu
      • Gość: SHP Re: 95% nie chce Jurczyka ale frekfencja była za IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.04, 23:43
        > to by się skonczylo chaosem bo byle referendum konczylo by sie odwolaniem
        > prezydenta

        Mylisz się. Zmusiłoby się w ten sposób zwolenników prezydenta do ruszenia dup z
        domów.
    • zaczepialski wstyd mi za tych co nie poszli, a zmiana prawa to 23.05.04, 20:47
      tak z bezsilności :-)))
      Czytaliście Kosińskiego "Wystarczy Być" bohater nomen omen to pan Ogrodnik a analogie z Działkowcem są wręcz oczywiste
      Ewidentnie zły Prezydent jest nieodwoływalny przez ludzkie lenistwo.
      • Gość: Mała Re: wstyd mi za tych co nie poszli, a zmiana praw IP: *.gryfnet.szczecin.pl 23.05.04, 20:49
        A może nie przez lenistwo tylko przez brak alternatywy.
        Zamienił stryjek..
        • zaczepialski mała czy ty naprawdę uważasz że w Szczecinie nie 23.05.04, 20:55
          ma człowieka który byłby lepszym prezydentem niż p.Jurczyk
          Sądzę że nawet ty byś była lepsza :-)))
          • Gość: Mała Re: zaczepialski IP: *.gryfnet.szczecin.pl 23.05.04, 21:00
            nie wystarczy być lepszym , trzeba jeszcze przekonać do siebie ludzi, żeby na
            ciebie zagłosowali.
            • 12345mmm Re: zaczepialski 23.05.04, 21:03
              Gość portalu: Mała napisał(a):

              > nie wystarczy być lepszym , trzeba jeszcze przekonać do siebie ludzi, żeby na
              > ciebie zagłosowali.
              I TO JEST D E M O K R A C J A.
        • Gość: antyknajak Przypominam analizę Wojciecha Lizaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 21:23
          Godot z twarzą Unii Europejskiej
          To wprowadzenie ma uzasadniać mój ? i chyba nie tylko mój ? pogląd, że
          społeczność szczecińska jest zbiorowiskiem in statu nascendi. Różni się
          mocno od zasiedziałych poznaniaków. Ale i także od współczesnych gdańszczan
          i wrocławian, którzy start do polskości mieli przecież identyczny. Tu nad
          Odrą czuć w powietrzu jakiś niedobór więzi społecznych, większą atomizację
          społeczeństwa, bierność i obojętność wobec spraw miasta. Z jednej strony
          jest już spora grupa ludzi, którą cechuje aż przesadzony w manifestowaniu
          patriotyzm lokalny, z drugiej marzenia większości młodych ludzi o ucieczce
          stąd jak najdalej. Potwierdzają to statystyki, które mówią, że w ciągu
          ostatnich lat ok. 40 tys. ludzi wyjechało ze Szczecina. Miasto dziwne, bo za
          sprawą Grudnia 1970 i Sierpnia 1980 wpisało się na trwałe do historii
          obalenia komunizmu w Europie, a jednocześnie bezradne wobec przemian, jakie
          zaszły po 1990 r. W tym wszystkim przypomina mi się inna wielka polska
          metropolia ? Łódź. W Szczecinie mamy problemy zamierającego miasta
          stoczniowców i portowców, u nich nieistniejącego już miasta prządek. Tam
          ratują się bliskością Warszawy, tu czeka się na Godota. Ma on mniej lub
          bardziej wyrazistą twarz Unii Europejskiej, czasami Berlina, z nadziejami,
          że z samej bliskości, bez jakiegokolwiek dodatkowego wysiłku wyniknie coś
          pozytywnego lub na podobnej zasadzie ? z granicy i nieodległej Meklemburgii.
          Gorzej, że w ostatecznym rozrachunku ów Godot może przyoblec twarz Leppera,
          lidera mało europejskiego ugrupowania politycznego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja