edico
04.10.11, 19:54
Siła Palikota i jego Ruchu wyrosła przede wszystkim na zmęczeniu części społeczeństwa trwającym od lat nieustannym plebiscytem wzywającym do opowiadania się jak nie za PiS to za Platformę. I to wcale nie SLD czy PSL, jako partie mieniące się przedstawicielami ludu pracującego zamieszały w tym "układzie", tylko właśnie Palikot. W polskim Sejmie już od dawna nie jest ani grzecznie ani miło chyba wokół żadnego z pryncypałów tej bandy czworga. Dlatego mnie Kaczyński przerażony boi się teraz zupełnie czegoś innego. Nie PO, Nie SLD, ale właśnie Palikota. Skoro Palikotowi z niczego udało się stworzyć ruch, dzięki któremu wejdzie do Sejmu, to istnieje ogromne ryzyko, że i po stronie Jarka znowu pojawi się ktoś, kto może odebrać mu elektorat. PJN udało mu się spuścić na łączkę, ale tylko dla tego, że przerażone po opuszczeniu szeregów PiS było tak przerażone nową sytuacją, że jedną ręką usiłowało się jeszcze trzymać Kaczyńskiego a druga ręką usilnie szukać jakiegoś zaczepienia i wsparcia machając przy tym nóżkami na wszystkie możliwe strony. Mimo pewnych sympatii, na jakie jeszcze ta nowa nieliczna struktura parlamentarna mogła jeszcze liczyć, dziwaczna poza raczej naruszyła już i tak nadwątloną powagę sejmu i jego składu. Palikot zburzył ten wieloletni herbaciany układzik PO i PiS, PSL i SLD. Z tonu wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego wynika jasno, że jest osobą najbardziej przestraszoną powstałą sytuacją. Od konwencji PiS nieustannie przestrzega na każdym wystąpieniu przed głosowaniem na Tusko-Palikota. A strach musi być rzeczywiście wielki, ponieważ jeszcze całkiem niedawno zarówno Kaczyński jak i jego "giermek" Hofman, nawet nie chcieli wymienić imienia Palikota. A dzisiaj popatrzcie, jaka diametralna zmiana... Już teraz Palikot może liczyć na wymawianie swego imienia oraz nazwiska, przez polityków PiS ;)
Czego boi się Jarosław Kaczyński i jego bez mała prywatny PiS? A tego, że nie będzie już tylko grzecznie i przyjemnie w Parlamencie. PO, PSL i SLD, to partie stonowane i ze skrupułami. Palikot takowych nie ma. On będzie uderzał prosto w oczy tym, o czym inni pomyślą, ale będą bali się wyartykułować. Taki zastrzyk innej "krwi", dobrze zrobi skostniałym układom politycznym w Polsce. W Ruchu Palikota nie będę się tu przerzucać na "gwiazdy", z innych ugrupowań. Nie boję się tego. Tym bardziej, że Palikot ma całkiem duże swoje "koryto" i na państwowym nie musi żerować.
Chyba słusznie ktoś w mediach także zauważył, że od tych wyborów polski kościół katolicki zdecydowanie przestanie być świętą krową postrzeganą poza wyborami. Tutaj też Palikotowi należy się chwała i słowa uznania. Episkopat będzie się musiał zabrać do roboty wracając z powrotem na katolicką drogę zbierając przy okazji swoje owieczki pogubione między PiS i PO angażując się w spory polityczne zarówno po jednej stronie jak i po drugiej. Polski kościół katolicki tez dał "ciała" po katastrofie smoleńskiej nie potrafiąc zająć jasnego stanowiska w sprawie krzyża z Krakowskiego Przedmieścia a i wymuszony przez Dziwisza pochówek Lecha Kaczyńskiego wbrew masowym protestom nie przysporzył mu chwały za usilne wciskanie do panteonu pamięci polskiej historii człowieka tak kontrowersyjnego i nieakceptowanego, jakim był Lech Kaczyński. Niech pozostanie tam, jako namacalny dowód negatywnego wpływu kościoła na losy tego kraju od tysiąca lat. Już tylko za sam wyważony antyklerykalizm nie tylko należy, ale trzeba Palikota "pokochać". Ten facet nieco przewentyluje skażony polski "układ" polityczny ... warto też go popierać choćby tylko dlatego by posłuchać jak Kaczyński pomimo wcześniejszych zapewnień "że przenigdy" coraz częściej będzie wymawiał wyraz "PALIKOT" w najprzeróżniejszych deklinacjach ;-)
I tak, jak np. na Islandii sukces odniosła "Partia komików", która "pojechała" na obietnicy wyborczej, że niczego nie obiecuje, tak ugrupowanie Palikota może i wiele nie zbuduje, ale będzie pozostałym patrzeć na ręce i piętnować ich niezdecydowanie bądź głupotę. Co może być całkiem zdrowe i ozdrowieńcze dla naszej polityki. W różnorodności jest bogactwo a "zastałe" układy dobrze jest ożywiać. Bo tego, co jest, wystarczająca część społeczeństwa ma powyżej uszu. Jak będzie trzeba, to ten narastający z dnia na dzień Ruch może pokusić się i o zdejmowanie nieprzemakalnych płaszczy. Tak, właśnie to opodatkowanie... Szczególnie mnie się to podoba - tak, jak to jest w innych krajach.