Dodaj do ulubionych

Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych

26.10.11, 19:43
W zasadzie to konkurencja robic chce robote za inspektora chyba nadzoru...
czyli chca pilnowac czy sa dotrzymywane warunki przetargu i wykonania.
Obserwuj wątek
      • andreas.007 Re: Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych 26.10.11, 22:17
        Bo zdaje sie firmy wygrywaja przetargi ponizej szacowanych kosztów,
        ale wrecz ponizej kosztów inwestycji... licząc zapewne, ze zawsze cos wyskoczy,
        jakas rura czy inny problem, który nada sie na aneks, a wtedy sie dorobi.
        Zawsze tez mozna zaoszczedzic na materiale...

        W zasadzie to miasto powinno na inspektora nadzoru brac konkurenta.
        ;)
        • Gość: niemarynarz Re: Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 01:24
          OK. Panie mariner, był to konkurs a nie przetarg. Jednak czy może Pan odpowiedzieć na forum czy zwycięska praca spełniała warunki określone w konkursie. Krótko, tak czy nie. Czytałem dokument DEDECO który dostali radni i tam czarno na białym można wyczytać, że zwycięska praca ma inne ustawienie jachtów niż było ustalone w założeniach konkursu a i mostek na wyspie miał być ruchomy/ zwodzony tak by umożliwić przepływ jachtów a wygrała praca z mostkiem demontowalnym czyli takim który można zdemontować ale chyba do remontu lub na pokaz. Prześwit pod mostkiem ma mieć 2 metry co stawia go na pierwszym miejscu wśród najniższych mostów na trasie Berlin-Szczecin...
          Marynarz jako przewodniczący konkursu przypomina mi słowa pewnego pana który mówił że i sprzątaczka może rządzić państwem. Dzisiaj wiemy że może, ale co z tego może wyniknąć też wiemy.
          • Gość: mariner Re: Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 08:15
            Nie, nie moge bo zapoznalem sie jedynie z tym co bylo na wystawie w UM. Nie jestem w zaden sposob zwiazany z organizatorami i uczestnikami konkursu dlatego dalszych przepychanek nie sledzilem. Jeszcze raz napisze ze krytycznie oceniam wydawanie publicznych
            pieniedzy na inwestycje i imprezy zwiazane z zeglarstwem. Krakowski projekt subiektywnie podobal mi sie najbardziej choc wlasnie nosnosc dzwigu i brak slipu dla mnie jako zeglarza
            budzi zastrzezenia. Wysokosc mostku nie ma wiekszego znaczenia bo to niewielka wyspa i glowny nurt Odry jest wolny.
        • Gość: Isia Re: Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych IP: *.globalconnect.pl 27.10.11, 19:12
          Faktycznie - to nie był przetarg tylko konkurs architektoniczny. Cena nie była tu kryterium wyboru ale ocena pomysłu/ koncepcji. Wygrał najlepszy tj. taki , który sądowi konkursowemu (składającemu sie z ekspertów z SARP-u a nie wyłącznie urzedników) podobał się najbardziej. A, że za najładniejszy nie uznano projektu DEDECO to przyprawia, jak widać , o wielką frustrację p. Hofmana. I jeszcze jedno - dokonując oceny projektów w konkursach komisjakonkursowa nie wie, który projekt czyj jest. Dane firmy odkodowuje się dopiero po wyborze najlepszej pracy - nie ma tu więc specjalnego pola do manipulacji.
          Pozdrawiam
            • Gość: error Re: Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych IP: *.szczecin.mm.pl 28.10.11, 09:19
              "Moge jeszcze dodac ze przewodniczacym sadu konkursowego byl kapitan jachtowy z wieloletnim stazem a jednoczesnie architekt z doswiadczeniem w temacie marin :)"

              taaa..doświadczenie w projektowaniu kilku maleńskich marin gdzies na wioskach....pozatym zero doswiadczenia w duzych skoplikowanych projektach a co się z tym wiąże procedurach itp...

              takie doswiadczenie ze wybrali prace ladna ale kompletnie lamiaca zasady projektowania marin...wiec gdzies sie podczas obrad sadu konkursowego te doswiadczenie ulotnilo....


              .a to że umie pływac na jachtach to co ma wspolnego z projektowaniem? kościoły musi projektować ksiądz? a lotniska pilot?....zastanów się co piszesz....bo jak sądze to ty byłes członkiem komisji...hehe...albo jakis twoj ziomal....

              z tego co czytam dedeco zajelo 2 miejsce a konkurs od poczatku byl podsycony jakimis animozjami niektorych czlonkow komisji konkursowej wzgledem projektantow...szczegolnie szczecinskich....taki to zawistny swiatek....

              i nie sciemnijaj mi o niejawnosci prac ocenianych przez komisje.....

              pozdrawiam wszystkich zawistnych architektow....
              • Gość: mariner Re: Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.11, 12:36
                Wszystkie prace konkursowe widzialem na wystawie w holu UM. Przewodniczacego sadu konkursowego znam z zeglarstwa gdzies od konca lat 60-tych.Czy cos wczesniej projektowal nie wiem ale wiem ze jest autorem budowanej wlasnie mariny w Kolobrzegu.
                Z budownictwem, architektura, konkursami itp. nigdy nie mialem nic do czynienia i o kulisach sie nie wypowiadam uwazam ze wieloletnie doswiadczenie w zeglarstwie, odwiedzone setki
                marin w ocenianiu projektu i projektowaniu nie przeszkadza a pomaga :)
                Z przyjemnoscia dowiem sie czegos o zasadach projektowania marin i skonfontuje z tym co widzialem na swiecie :)
                • Gość: error Re: Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych IP: *.szczecin.mm.pl 28.10.11, 14:02
                  doswiadczenie w pływaniu się przydaje jak sie zna przepisy i stosuje do podejmowania decyzji przy wyborze prac....a tak to nosnosc dzwigu to maly pikus, przy pomostach ktore nie uwzgledniaja pływów odry, jakis kosmicznych mostkach, czy zlokalizoawnej na wodzie stacji paliw (jeszcze jakby ona pływała np od jednostki do jednostki....ale nie, ona jest na wodzie ale nie do ruszenia....czyli koszty koszty koszty) itp...

                  ...i strzelam, ale koszt tej konkretnej mariny nie zamknie sie w 11 mln...a pewnie z 50 mln zakosztuje.... bo takie tam fajerwerki pomostowe..... (ale jak ktos obiecuje w zywe oczy ze zaprojektuje to cudenko i koszt zamknie sie w 11 melonach, a potem państwo z komisji łykają to w ciemno to sa dwie opcje....albo są amatorami i nie umieją policzyć na kolanie, albo robią takie błędy z premedytacją)....


                  ja nic nie mam do zadnych architektow...byle odkładali na bok swoje uprzedzenia do innych niezaprzyjaźnionych projektantów i swoją pracę, szczególnie w jury traktowali poważnie...a nie miły przerywnik od pracy zawodowej....bo to nie oni ponosza konsekwencje wyboru pracy....tylko miasto (koszta) i zwycieski projektant (ktory przez swa naiwność wygra i moze miec kłopoty)...

                  pozdrawiam
        • Gość: twarda wazelina Re: Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.11, 20:08
          To wszystko mariner w porządku, jak byłeś tam na miejscu, to wszystko wiesz z pierwszej ręki.
          Tylko dlaczego jak sprawa trafia do mediów, ten "specjalista od morza" dopiero zaczyna coś sobie przypominać, daty, aneksy, Vaty .
          Ten Vat to niezły wytrych, cwany podatek, wszystko pod to można podciągnąć .
          Przez 60 lat nikt się nie interesował wyspą Grodzką z działkami .
          Z Wałów, wyglądało to zawsze jak opuszczone miejsce z szuwarami i krzakami. Zawsze szpeciło obraz portu.
          Dlatego nie jest nam mieszkańcom wszystko jedno, co tam będzie, kiedy i za ile.
          Ekipa Krzystka z tymi fachowcami, których odziedziczył po porzednikach i tymi co zrzuciła mu
          Platforma, wszystko zaczyna z dużym szumnym, wizyjnym rozmachem( przed wyborami) i na tym poprzestaje, przeważnie z
          dziurą w ziemi.
          Pamiętam jaki krzyk zachwytu był przed byłymi Tołszipami, kiedy wybitni urzędnicy doprowadzili do sprzątania i likwidacji starych i połamanych reklam i śmieci wystających z wody . Sukces estetyczny na 100 lat.
    • savis Marina na Wyspie Grodzkiej pod lupą radnych 28.10.11, 10:43
      Mamy kolejny przykład niekompetencji pracowników Urzędu Miasta, ich braku profesjonalizmu i niefrasobliwości.
      Ile to nas, mieszkańców kosztuje, nikt nie wie, bo nikt w urzędzie nawet nie stara się tego policzyć. Problemy zamiatane są pod dywan i niedługo zaczniemy chyba nazywać Urząd Miasta, URZĘDEM BACZNEGO PRZYGLĄDANIA SIĘ, bo tak często ta formułka służy wyjaśnieniu wszystkich kłopotów.
      Miejska kasa traktowana jest przez urzędasów jak dojna krowa - na wszelkie możliwe sposoby wyciskają z niej ile można /dla siebie i "swoich ludzi"/.
      Radni natomiast okazują się w tym wszystkim bezradni. Nie przypominam sobie, co istotnego i ważnego dla mieszkańców Szczecina ostatnio zrobili ?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka