Dodaj do ulubionych

Tak rośnie nowa filharmonia. zdjęcia z budowy

29.11.11, 14:57
Widać pięknie stare mury - konserwator pozwolił je wyburzyć?
Obserwuj wątek
    • Gość: mimi konserwator? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.11.11, 23:41
      zgodzmy sie lepiej, ze to raczej "konserwator'
      ta pani nie ma zadnego przygotowania zawodowego poza papierkiem (gdybym ja mial taki, to bym sie nim podtarl)
      i uzgodnijmy od razu, ze miasto (prezio!, prezio! niech zyje nam prezes klubu tecza, to mowilem ja, trener drugiej klasy, mimi mi jest) nie ma zadnego pomyslu na to, jak sobie radzic z problemami typu architektura-urbanistyka
      szczytem zaniedbania jest oczywiscie brama portowa, ale okazuje sie, ze w malym konzerthausie tez mozna niezle napsuc

      I CHWALA JEJ ZA TO, bo inaczej ddddddzzzzzzz
      (ino mi sie na oczy, dziewko, nie pokazuj, bo nie zdzierze, jasne????)
      • Gość: . Re: konserwator? IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.11, 01:17
        "To trudne zadanie, bo nie wiemy, co kryje się pod ziemią - wyjaśniał dziennikarzom 20 kwietnia Zbigniew Suszyło, dyrektor regionu zachód Warbudu"

        Znowu znajdą jakiś dziwny kabelek, którego nie było na planie i będzie półroczna obsuwa? "Straszny dziadunio" Zaremba z PiSLD nie zostawił dokumentacji, jak rozbierał Konzerthaus, co zostało pod ziemią? A może jednak - zapytaj pan, panie fyftek, wnuczka, może on coś wie.
          • Gość: . Re: konserwator? IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.11, 12:03
            Zapytaj tych, co robią po sąsiedzku na pl. Żołnierza, jak się znajduje nieprzewidziane w planie kabelki - już oni ci opowiedzą dzieje od lat trzydziestych i poziom dokumentacji zabudowy śródmieścia, jakie zostawił po sobie "prezydent Tysiąclecia", Dziadek Wnuczka, który przeszedł na emeryturę z Politechniki wraz z meblami z gabinetu rektora...
            • Gość: abc Re: konserwator? IP: *.euroafrica.com.pl 02.12.11, 12:56
              Nie zbaczaj z tematu. Pisałeś o nieodkrytych i dlatego nieopisanych przez ludzi Zaremby "kabelkach" w piwnicach Konzerthausu. Powtarzam, że został on wyburzony do poziomu gruntu i to wszystko. Jaki byłby sens odkopywać także fundamenty i piwnice: żeby wyszukać i zapisać przebiegające tam "kabelki", bo kiedyś tam się przyda i potem zasypać te piwnice? Przecież to byłby zwykły nonsens, nie sądzisz?

              Ale jeśli już piszesz także o Placu Żołnierza, to niech ci będzie (chociaż pewnie masz na myśli nie sam Plac, ale alejkę "kwiatową"). Jaki mialby sens kopać wszędzie doły, spisywać znalezione pod ziemią uzbrojenie, po czym zakopywać wszystko z powrotem? Przecież byłaby to robota na dziesięciolecia. No i ile by to kosztowało!
                  • Gość: . Re: konserwator? IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.11, 16:59
                    Jakby nie miał 66 lat, to by w nim była przedwojenna dokumentacja. Ale jak się prowadziło w latach 40. akcję pt. "Planowe niszczenie sladów niemczyzny", połączone z paleniem książek, to trzeba teraz rozkopywac miasto od nowa, żeby znaleźć kabelki, o których nikt nic nie wie... Niestety, tym miastem po wojnie rządził urbanista, który postanowił je rozebrać, a nie odbudować - skutki odczuwamy do dziś...
                    • Gość: abc Re: konserwator? IP: *.euroafrica.com.pl 05.12.11, 10:56
                      Prezydent Zaremba nie jest z mojej bajki, ale jako architekt i prezydent miasta musiałby być wyjątkowym durniem, aby niszczyć miejską dokumentację, przysparzając tym samym samemu sobie (!) kłopotów. A durniem przecież nie był.
                      Tak samo durniami nie byli ludzi np. od gazu czy prądu, którzy z pewnością nie niszczyli ważnych dla nich dokumentów.
                      Spora część tych papierów pewnie spłonęła podczas dywanowych nalotów.
                        • Gość: abc Re: konserwator? IP: *.euroafrica.com.pl 06.12.11, 08:47
                          Łatwo ci tak mówić TERAZ. Ale WTEDY wszystko było duuuużo trudniejsze: koszmarnie zniszczone miasto, problem mieszkających tam Niemców oraz rosyjskiego garnizonu a także rozpaczliwy brak fachowców wszelkiego rodzaju. Mnóstwo spraw go ograniczało, a przecież organizował WSZYSTKO OD ZERA. TY pewnie przejąłbyś miasto i wszystko idealnie zorganizował bez żadnego problemu, dużo lepiej od Zaremby? W zasadzie można mu zarzucić chyba tylko jeden (duży) błąd: odepchnięcie miasta od Odry przez zbudowanie wzdłuż rzeki odcinka planowanej na większą skalę trasy południe-północ. Chodzi mi o Jana z Kolna, oczywiście.
                          A teraz Twoja kolej: napisz, dlaczego uważasz go za durnia. Przejdziesz tym samym z fazy wyzwisk do fazy rzeczowej dyskusji.
                          • Gość: kmicic Re: konserwator? IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.11, 10:44
                            Jako architekt twierdził publicznie na łamach gazety, że budynek Teatru Miejskiego jest ponadstuletnią ruiną w ciężkim pruskim stylu, mieszczącą zaledwie 2000 widzów i że miasto wybuduje na jego miejsce obiekt dla znacznie większej ilości osób...

                            Kłamstwo nr 1 - w końcu lat 40. Stadttheater nie mógł być budynkiem ponadstuletnim, bowiem wzniesiono go w okresie Wiosny Ludów w 1849 roku.

                            Kłamstwo nr 2 - nie była to ruina, obiekt nadawał sie do odbudowy (w czasie wojny zniszczeniu uległa zaledwie niewielka część gmachu).

                            Kłamstwo nr 3 - nie był obiektem w ciężkim pruskim stylu, bowiem czas na monumentalizm nadszedł dopiero w epoce wilhelmińskiej (1888-1918), a w I poł. XIX wieku Carl Langhans wznosił budynki o zupełnie innej estetyce (lekkie, klasycyzujące - kościół św. Józefa we Wrocławiu, Opera Wrocławska).

                            Kłamstwo nr 4 - nie wzniesiono do dzisiaj w Szczecinie obiektu na potrzeby kulturalne dla większej ilość widzów.

                            Każde z tych twierdzeń dyskwalifikuje "dziadka tysiąclecia" jako architekta i urbanistę. Można przyjąć, że były to kłamstwa albo wynik głupoty. Nie wiem, czy lepiej być durniem, czy oszustem - wybieraj...
                            • Gość: abc Re: konserwator? IP: *.euroafrica.com.pl 06.12.11, 14:51
                              Może to był i błąd z tym teatrem, ale czytałem również (współczesny tekst), że ów teatr był wewnątrz schrzaniony jak mało gdzie, przez co nie przystawał do XX-wiecznych potrzeb. Może to prawda, może nie. Ja też żałuję wyburzenia tego teatru, ale... dzieki temu mamy dobry wjazd z prawobrzeża do centrum: sama Wyszyńskiego nie podołałaby już wiele lat temu.
                              Powtarzam także, iż nie można przykładać miarki z 2011 do wydarzeń z 1945. Ja na miejscu Zaremby chyba bym się rozpłakał, widząc skalę problemów, jeden trudniejszy do rozwiązania od drugiego. A on jednak wziął byka za rogi. No i wreszcie: kto nie popełnia żadnych błędów, zwłaszcza gdy musi podejmować seryjnie ogromnie trudne decyzje? Ty może? No to Ci gratuluję.
                                • Gość: abc Re: konserwator? IP: *.euroafrica.com.pl 06.12.11, 15:58
                                  A ty z uporem maniaka znowu myślisz o realiach 1945 we współczesnych kategoriach... Pozwól zatem, że zostanę przy swoim zdaniu - a ty przy swoim. Nikt nie powiedział, że musimy dojść do wspólnej opinii. I nie wyzywaj nikogo od durniów tylko dlatego, że ci się nie podobają.
                                  • Gość: kmicic Re: konserwator? IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.11, 16:10
                                    Jeśli dla kogoś celem samym w sobie jest podejmowanie seryjnych decyzji, a nie to, żeby były to decyzje korzystne - to jest to dureń... Podobnie, jeśli ktoś w jednym zdaniu aż czterokrotnie mija się z prawdą - albo jest kłamcą, albo durniem (Z pamiętnika "strasznego dziadunia"-partyzanta Gwardii Ludowej "Mróz był taki, aż drzewa pękały. A my - w żyto...")...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka