Polka - matka króli Anglii, Szwecji i Danii

03.06.04, 11:34
"Uczucie Olafa-narzeczonego było już jednak tak gorące, że postanowił
przestać silić się na piękne słówka i uciekł się do sposobu powszechnie w
takich przypadkach praktykowanego, a mianowicie porwania wybranki. Nie
docenił jednak polskiej władczyni, która odparła atak kochanka, przegnała go
do Norwegii i montując przeciwko niemu koalicję, poślubiła niejakiego Svena
Widłobrodego, króla Danii.
Do koalicji oprócz Szwecji i Danii weszli też Polacy."

Kim byla owa wladczyni, corka polskiego krola, ktorej trzej synowie synowie
jednoczesnie zasiedli na tronach Anglii, Szwecji i Danii?
Jak skonczyla sie konfronatacja sil koalicji z goracej krwi Norwegiem?
O tym wszystkim w artykule na stronie "Forum dla Szczecina", otwierajacym
cykl "Patroni szczecinskich ulic".
www.fds.px.pl/pub.php?detail=1086254114.pub
    • swarozyc Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 11:43
      Matka królów

      Z mroków polskiego średniowiecza wyłania się postać niezwykłej kobiety, z którą
      związana jest historia Szwecji, Danii, Anglii i Norwegii. Była nią Świętosława,
      córka Mieszka I i siostra Bolesława Chrobrego, znana także pod imieniem Sygrydy
      lub Storrady. Ze względów politycznych ojciec przeznaczył ją na żonę dla króla
      Szwecji Eryka. Mieszko szukał sprzymierzeńców w wojnie przeciwko Danii i
      liczył, iż poprzez małżeństwo córki znajdzie ich w Szwedach.
      Przyszły małżonek Świętosławy był wprawdzie w wieku jej ojca i cieszył się
      opinią człowieka szalonego, ale takie drobiazgi nie miały w polityce żadnego
      znaczenia. Nie miał także znaczenia fakt, że Świętosława kochała się w młodym
      Norwegu, który podawał się za Olafa Tryggvasona, syna Tryggvy, króla Viku.
      Pochodzenie jego nie było jednak jednoznaczne, gdyż odnaleziono go jako
      niewolnika na statku estońskiego kupca. Wyróżniał się wprawdzie wypalonym na
      plecach znakiem runicznym Haralda Pięknowłosego, ale równie dobrze Harald mógł
      nim znaczyć królewskie dzieci, jak i królewską służbę. Olaf uważał się jednak
      za spadkobiercę tronu norweskiego i usiłował dla swej sprawy pozyskać możnych
      protektorów. Bawił między innymi w Nowogrodzie, gdzie panowała skandynawska
      dynastia Rurykowiczów, a także zawitał do Poznania na dwór Mieszka I. Wówczas
      też poznała go Świętosława. Być może książę Polski wiązał z nim pewne nadzieje
      polityczne, niemniej małżeństwo córki z królem szwedzkim wydawało mu się
      inwestycją z całą pewnością bardziej korzystną.
      Świętosława wyjechała zatem do Szwecji i poślubiła szalonego Eryka. Urodziła mu
      syna Olafa i córkę Holmfrydę i zgodnie z życzeniami ojca nakłoniła go do
      wyprawy przeciwko Duńczykom. W wojnie tej Eryk odniósł zwycięstwo i uzyskał
      przydomek SegersŽll, czyli Zawsze Zwycięski.
      Zwycięstwo to nie wyszło mu jednak na dobre, ponieważ zaostrzyły się u niego
      objawy obłędu. Twierdził, iż nordycki bóg Odyn wymaga od niego, aby złożył mu w
      ofierze swego syna Olafa. Ochrzczona Świętosława nie wierzyła jednak w
      nordyckich bogów i chroniąc syna, kazała otruć jego ojca. Aby nadać temu
      morderstwu boski charakter, podpaliła dwór i świątynię w Uppsali. Opowiadano
      zatem, iż doszło do rozgrywki pomiędzy bogiem Thorem a bogiem Odynem, z których
      pierwszy zabił Eryka, drugi zaś w odwecie spalił świątynię rywala.
      Zostawszy wdową, Świętosława przypomniała sobie o Olafie Tryggvasonie. Uważany
      niegdyś za samozwańca, w ciągu kilku lat zyskał on nie tylko sławę
      nieustraszonego żeglarza, ale także przy pomocy swoich wikingów zagarnął dla
      siebie tron norweski. Nic zatem nie stało na przeszkodzie, aby owdowiała
      królowa Szwecji poślubiła króla Norwegii.
      Olaf zmienił się wszakże nie do poznania. Owładnięty był ambicjami politycznymi
      i zażądał tronu szwedzkiego, co było równoznaczne z odsunięciem młodego Olafa
      od dziedziczenia. Kiedy spotkał się z odmową, usiłował porwać regentkę i oprzeć
      się na faktach dokonanych. Przecenił wszakże swoje siły. Najazd Norwegów został
      odparty, a Świętosława pośpiesznie poślubiła owdowiałego właśnie króla Danii
      Swena Widłobrodego i poczęła montować koalicję przeciw Tryggvasonowi. Weszli do
      niej Szwedzi, Duńczycy i Polacy.
      W roku 1000 na wodach oresundu doszło do bitwy zwanej Bitwą Trzech Królów.
      Przeciwko jedenastu okrętom norweskim wypłynęło siedemdziesiąt okrętów
      sprzymierzonych. Wynik tego starcia był oczywiście z góry przesądzony. Flotę
      Tryggvasona rozgromiono, a on sam poniósł śmierć w bitwie. Wikingowie, którzy
      nie mogli pogodzić się ze śmiercią swojego przywódcy, opowiadali wprawdzie, iż
      uszedł on z pola bitwy, schronił się za granicą i poślubił tam księżniczkę
      Tyrę. Wierzono, iż powróci, aby pomścić swoją klęskę.
      Olaf nie pojawił się już jednak na historycznej scenie, ale odniesione
      zwycięstwo nie przyniosło Świętosławie radości. Zrozumiała, iż przegrała swoją
      jedyną miłość. Swena nie darzyła żadnym uczuciem i chociaż urodziła mu synów
      Haralda i Kanuta, myślami była zawsze na wodach oresundu.
      Obojętność żony rozwścieczyła do tego stopnia króla Danii, iż postanowił wygnać
      ją ze swego królestwa. Według słów Thietmara ?wygnana przez męża na długi okres
      czasu, wiele musiała znosić wraz z innymi przykrości". Najpierw pojechała do
      swego syna, króla Szwecji Olafa, później zaś pojawiła się na dworze brata,
      Bolesława Chrobrego. To z jej inicjatywy Chrobry wysłał do Szwecji misję
      chrystianizacyjną Brunona z Kwerfurtu, która ochrzciła Olafa i jego najbliższą
      drużynę.
      W kilka lat później Swen Widłobrody umarł i w Polsce pojawili się duńscy
      synowie Świętosławy, aby ją zabrać do siebie. Starszy, Harald, objął w tym
      czasie tron Danii, młodszy zaś, Kanut, panował w podbitej niedawno Anglii.
      Świętosława wraz z młodszym synem udała się do jego nowego królestwa.
      Kanut był człowiekiem bezwzględnym i okrutnym. Poróżniwszy się na przykład ze
      swoim przyjacielem Eadrikiem z Mercji, któremu zawdzięczał między innymi
      angielską koronę, kazał go bez wahania ściąć. Dzieci podbitego króla Anglosasów
      wysłał do Polski z poleceniem, aby tam zostały zabite. Bolesław Chrobry nie
      miał wszakże w sobie normańskiego okrucieństwa i prośby tej nie wypełnił.
      W Anglii Kanut związał się z Aelgifą, byłą kochanką pokonanego króla Ethelreda,
      matką jego dziewięciorga nieślubnych dzieci. Chociaż Aelgifa urodziła mu synów
      Svenda i Harolda Zająconogiego, oddalił ją, być może za namową Świętosławy, i
      zaślubił wdowę po Ethelredzie ? Emmę.
      Małżeństwo z Emmą spowodowało, iż w Kanucie zaszła zasadnicza zmiana. Poczuł
      się nagle Anglikiem i zaczął utożsamiać się z podbitym narodem. Odesłał do domu
      swoją drużynę i postanowił zostać w Anglii na stałe. Pozwolił nawet na
      uroczyste przeniesienie zwłok arcybiskupa Aelfheaha do katedry w Canterbury,
      chociaż biskup zaliczał się za życia do jego najzagorzalszych przeciwników.
      Świętosława nie pojawiła się już więcej na arenie historii. Umarła
      prawdopodobnie w latach dwudziestych XI wieku i pochowano ją zapewne w
      Londynie.
      Być może, iż dosięgła jej jeszcze wiadomość o śmierci jej synów: króla Danii
      Haralda w 1018 roku i króla Szwecji Olafa w 1022. Może była jeszcze świadkiem
      objęcia przez Kanuta po bracie tronu duńskiego, a także podbicia przezeń
      Sambii, Norwegii i Marchii Szlezwickiej, co czyniło go najpotężniejszym władcą
      północnej Europy.
      Nie dożyła jednak z pewnością radosnego momentu, kiedy jej wnuczka Gunhilda
      zaślubiła cesarskiego syna. Nie danym jej było także widzieć, jak mąż wnuczki
      Henryk III podporządkowuje sobie papiestwo ani też jak jej prawnuk Henryk IV
      korzy się w Canossie przed Grzegorzem VII. Nie przypuszczała także zapewne, iż
      praprawnuk Henryk V rozpocznie krwawe wojny z jej stryjecznym praprawnukiem,
      księciem Polski Bolesławem Krzywoustym.
      • albert_c Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 11:52
        searover! naprawde fajna sprawa ze sie zajeliscie ta postacia:)
        chyba nieznana Szczecinianom...i zapewne nie tylko nam, w ogole malo sie o niej
        wspomina, ba prawie wcale w historii Polski. a historia zwiazana z nia jest
        zupelnie ciekawa.

        pozdrawiam,
        albert_c
        • swantevit Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 11:54
          rok temu o niej pisalem(cytowalem)
          • albert_c Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 11:57
            swantevit napisał:

            > rok temu o niej pisalem(cytowalem)

            * rok temu sie jeszcze nie znalismy:)
            • swantevit Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 11:58
              bardzo mi milo: Swarog jestem... :-)
              • albert_c Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 12:00
                swantevit napisał:

                > bardzo mi milo: Swarog jestem... :-)

                * ...przeciez wiem, tyle ze ja na forum jeszcze swiezutki, wiesz? jakies 7 m-cy
                stazu:)
                • swantevit Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 12:01
                  albert_c napisał:
                  * ...przeciez wiem, tyle ze ja na forum jeszcze swiezutki, wiesz? jakies 7 m-
                  cy stazu:)
                  '''''''''''''''''
                  a przedtem w mrokach katolicyzmu?...
                  • albert_c Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 12:03
                    swantevit napisał:

                    > a przedtem w mrokach katolicyzmu?...

                    * pzredtem, potem i zmatrwie Cie, ze wciaz:)
                    • swantevit Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 12:05
                      juz nie jest mi milo.
                      PS tylko nie jecz ze jest zle...
                      • albert_c Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 12:09
                        skad wiedzialem ze tak bedzie...

                        ps. a ja jecze?
          • searover Re: Czytaj Swarozyca a dowiesz sie wiecej... 03.06.04, 12:20
            Svantevicie, mnie rok temu tez tutaj nie bylo :)
            To najlepszy dowod, ze pewne historie nalezy co jakis czas przypominac.
Pełna wersja