Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejski...

10.01.12, 07:41
co wiec zrobi ZDiTM z taka sytuacja? nic nie zrobi bo jesli sprawe przemilczy sie odpowiednio dlugo albo zrzuci sie na regulaminy to sie sprawa rozmywa i nie ma problemu. a w samej firmie brak ludzi myslacych o klientach. tymczasem kwestia zakupu biletow jest nienormalna i zrobiona tak by uprzykrzyc a nie ulatwic.

zakup sms'em to jakis mit, bo nie mozna o nim nigdzie znalezc informacji, ani na przystankach ani w autobusach. kioskow z biletami jest jak na lekarstwo a czesto sa zamkniete przed 18.

gdyby zditm musial zarabiac to moze by sie martwil o kazda zlotowke, ale, ze nie musi, bo wystarczy, ze radni mu zaklepia podwyzke bieletow co roku, to sie nie martwi.
    • emen-is-me Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejski... 10.01.12, 07:48
      "- Zwykle nie ma z tym problemu - mówi Grzegorz Stasiński, kierownik zajezdni tramwajowej Tramwajów Szczecińskich. [...] Jeżeli motorniczy nie może sprzedać biletu, to powinien zapamiętać pasażera i w razie kontroli zaświadczyć, że próbował on kupić bilet."

      No i? No i co dalej?
    • bulipunk Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejski... 10.01.12, 07:56
      Już dawno się poddałem z kupowaniem biletów w komunikacji miejskiej. To mordęga i witki opadły mi do samej ziemi. Jakiś czas temu powiedizałem sobie nawet że NIGDY więcej nie pojadę KM. Niestety czasem trzeba i wtedy jest masakra... Połowa kiosków w Szczecinie nie ma biletów, kierowcy w dzień nie sprzedadzą, nie wszędize jest automat... MASAKRA! Kiedyś kupiłem 20 biletów i jescze kilka mi zostało... Teraz będą podwyżki i niewiem co zrobię z tymi biletami...
      • Gość: vsxx Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.dynamic.chello.pl 10.01.12, 08:07
        Możesz kupić bilety 'doplatowe' za 20-30gr ktore wyrownaja cene biletu...
      • zed.1 Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs 11.01.12, 00:37
        Moim zdaniem, ktore zapewne jest sprzeczne ze zdaniem zditm, nie powiniennes nic dokupowac. Zasluga zostala zakupiona w momencie kupna biletu a nie jego skasowania i za nia zaplaciles wiec masz prawo oczekiwac jej wykonania. Kwestia w tym tylko, ze nie zostala jeszcze wykonana. Co nie zmienia faktu, ze Twoje pieniadze sa od dawna w zditm i do ich dyspozycji.

        Ale to jest kwestia dla rzecznika konsumenta. Czekam az ktos rozwiaze taka kwestie sadownie.
    • stoker71 W innych miastach potrafią... 10.01.12, 08:52
      Np. w Gdyni rozwiązano to w taki sposób:
      Kierowca zawsze ma obowiązek posiadać bilety i sprzedaje je przez całą dobę w cenie zgodnej z taryfą przejazdową. Pracownik ten dostaje jednak premię od ilości sprzedanych biletów. Nie wiem jak wysoka ona jest, ale na pewno nie uszczupla zbytnio kasy miejskiej. Przecież kioskarzowi za dystrybucję biletów też trzeba zapłacić, więc myślę że stawka jest podobna.
      Aby jednak nie utrudniać zbytnio pracy kierowcom, a i ułatwić zakup pasażerom, bilety sprzedawane są w karnetach po 4, 5 lub 6 sztuk biletów ulgowych (zależy od ich wartości). Nie ma możliwości zakupu jednego biletu normalnego, czy ulgowego, więc jeśli ktoś chce tylko jeden bilet to kupi go w kiosku (prawie każdym).
      Suma tych 4, 5 lub 6 biletów zawsze stanowi jakąś pełną kwotę, dzięki czemu nie ma problemu z wydawaniem reszty z groszami.
      I jeszcze jedno - jeśli kierowca nie ma biletów i pasażer nie mógł go u niego nabyć, to w razie kontroli biletów pasażer nie może zostać ukarany za jazdę bez ważnego biletu.

      To zupełnie proste i czytelne zasady. Wydaje mi się,że nie krzywdzące dla żadnej ze stron. Nie mogłoby tak być i u nas?

      I jeszcze jedno. W większości tramwajów i autobusów jest tzw. "ciepły guzik" do otwierania drzwi przez pasażera na jego żądanie, gdy ten chce wysiąść. Kierowca na przystankach powinien jedynie zwalniać blokadę drzwi uaktywniając tym samym "guzik". Dzięki temu otwierane byłyby tylko drzwi którymi ktoś wsiada/wysiada, a nie wszystkie na raz, a do tramwaju (zwłaszcza zimą) nie wpadałoby zimne powietrze a latem upał.
      Niestety w Szczecinie z tym też jest problem. Większości motorniczych nie chce się "bawić" w takie ekstrawagancje i otwierają na każdym przystanku wszystkie drzwi na cały czas postoju bez względu na to czy ktoś wysiada czy nie. Pani motornicza ma ciepłą kabinkę, a ludzie w środku pojazdu marzną.
      To przecież także banalny problem (problem dla załogi TS), tymczasem w Szczecinie nie do rozwiązania. W dużo mniejszych miastach od naszego taki system działa bardzo dobrze (nie mówiąc już o tych większych), ale u nas oczywiście "się nie da".
      • Gość: złośliwy Re: W innych miastach potrafią... IP: *.static.espol.com.pl 03.05.12, 11:22
        Jestem za tym żeby motorniczowie i kierowcy sprzedawali dodatkowo swieże pieczywo i kwiaty.Zapraszam do pracy jako kierowca w komunikacji miejskiej po tygodniu pracy zrozumiesz coś nabazgrał.
    • Gość: szczecinianka Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.play-internet.pl 10.01.12, 08:54
      kilka razy ostatnio zmuszona byłam w sobotę jechać komunikacją miejską za każdym razem nie mogłam kupić biletu u motorniczego i zmuszona byłam jechać na gapę. Później zastanawiałam się jak to jest, że ZDiTM nie dba o dochody do kasy uniemożliwiając zakup biletu. Trzeba koniecznie Panie Prezydencie zreformować tą instytucję, na co Pan czeka!
      • Gość: melek Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.12, 12:22
        Przede wszystkim to, co mi sie dobitnie rzuca w oczy w tym artykule, to bardzo, ale to bardzo niskie poczucie wartosci u chlopaczka, ktory go napisal. Kierowca traktuje go jak ostatni cham, a ten jeszcze go przeprasza? za co? Dziwie sie takiej kulturze odnoszenia sie do kogos, kogo uwaza sie za (w jakis sobie wyimaginowany sposob) wyzszego hierarchia. Jest prawdopodobienstwo, ze skoro chlopaczek podszedl do niego z pozycja "kopnij mnie w moj niewinny tyleczek", to w chamie obudzila sie natura. Chlopie, popracuj nad poczuciem swojej wartosci, bo bedziesz mial takie sytuacje nagminnie. Ludzie nie dzielą sie na tych lepszych i gorszych, nizej polozonych w jakiejs hierarchii i tych polozonych wyzej. Nikt nie ma prawa traktowac cie w ten sposob jak to chamidlo z tramwaju. A jesli ten nie wykonuje swoich obowiazkow jak nalezy, to niech idzie rowy kopac, bo widocznie praca z ludzmi mu nie sluzy.
        De facto to wlasnie pasazerom taki dziad ma prace i zarobki, wiec przede wszystkim o tym trzeba pamietac, a nie dawac soba pomiatac i przepraszac odzywajac sie do takiego.
        Pomijam dziwnie wydumany ton artykulu jak gdyby pisal go co najwyzej gimnazjalista, a nie student wydzialu humanistycznego. Bieda.

        • Gość: Emilia Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.12, 14:22
          łatwo by było temu "chłopaczkowi" odpowiedzieć chamstwem na chamstwo, ale czy rzeczywiście gdzieś by to go zaprowadziło? czasem lepiej jest przestać próbować dogadać się z takim człowiekiem- motorniczym, niż wdawać się w niepotrzebne pyskówki!
          • Gość: melek Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.12, 16:16
            Nie chodzi o to, zeby mu odpyskowac, ale zwyczajnie udowodnic, ze takie zachowanie zle skutkuje. motorniczy go potraktowal po chamsku? potraktowal. mial swiadkow? mial. mogl skontaktowac sie z dyspozytorem i opisac sytuacje? mogl. A co zrobil? poplakal sie w gazete. Nieswiadomosc naszych praw jest czasem dosc smutna. Chlopaczek jest mlody, niech sie douczy tego, co komu wolno wobec niego, a czego nie, bo to wielokrotnie mu sie w zyciu przyda (zyjemy w takim spoleczenistwie, a nie innym i czesto zwykle bycie milym nie jest sposobem na to, zeby sobie w nim jakos radzic). A pyskowki i chamstwo rzeczywiscie mozna sobie odpuscic.
            • Gość: Maciej Y. Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.szczecin.mm.pl 10.01.12, 21:32
              "Uwielbiam" czytać wypowiedzi takich społecznych cwaniaczków jak melek. Powiedz człowieku ile ty razy w takich sytuacjach dzwonisz o 5.30 do dyspozytorni i kłócisz się z kimś bo facet zachował się po chamsku. Spieszy ci się do domu, czy tam do pracy i będziesz robił szopki? Poza tym jego "wypłakanie się w gazetę" jak to zgrabnie nazwałeś dało więcej, aniżeli odstawianie teatrzyków w komunikacji miejskiej bo fakt został ZDITM-owi zasygnalizowany poprzez gazetę i doczekał się odpowiedzi. Wiadomo, że jeden przypadek nie zmieni systemu ale na pewno będzie skuteczniejszy bo ktoś musiał się wytłumaczyć.

              W tym miejscu dochodzimy do dojrzałości społecznej o brak której posądziłeś autora tekstu. Zachował się dobrze, bo wiedział że lepszy efekt będzie miało opisanie tego w gazecie aniżeli kłócenie się nad ranem z ludźmi przez telefon i narażanie się na inne nieprzyjemności.

              Swoja drogą twoja wypowiedź jest niespójna i przepełniona hipokryzją - z pierwszego postu wynika, że wg. ciebie należy być w takiej sytuacji chamskim, a w drugiej pazurami zapierasz się że wcale nie o to ci chodziło. Niestety ze smutkiem stwierdzam, że nasz świat wygląda właśnie tak, jak wygląda bo ludzie twojej maści szerzą teorie rodem z epoki kamienia łupanego.

              Na koniec koleżko, chciałbym zauważyć, że forum to miejsce do konstruktywnej krytyki, a opinie typu "bieda" "wydumany styl" są prymitywne i nic nie wnoszą. Co do stylu, to pierwsza rzecz - to jest list do redakcji, a nie artykuł napisany przez żurnalistę, a nie każdy musi mieć styl jak Mrożek. Swoją drogą sytuacja jest opisana spójnie i klarownie, a jak masz ochotę na poezję albo kawał dobre beletrystki to istnieją takie miejsca, jak biblioteka gdzie można sobie poczytać książki.

              "Chłopaczek" - to świadczy o twojej niskiej samoocenie, bo z góry postawiłeś się nad facetem, który napisał ten list, a niestety nawet go nie znasz - kolejny dowód na to, że to właśnie takie cwaniactwo zatruwa nasze społeczeństwo i przepełnia jadem.
              • Gość: melek Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.play-internet.pl 11.01.12, 01:21
                @maciej y:
                och tak, a ja wrecz uwielbiam polemiki z takimi wszechmadrymi jak ty.
                nie jestem spolecznym cwaniaczkiem jak to nazywasz; po prostu nie pozwalam soba pomiatac i bynajmniej na traktowanie mnie w sposob, jak pozwolil sobie motorniczy tramwaju nie odzywam sie tonem przepraszajacym. uwazasz to za cwaniactwo spoleczne? no to przykro mi strasznie - jestem w takim razie wedlug ciebie wlasnie takim cwaniakiem, co sobie nie zyczy.
                I w czym problem, zeby o tej zakichanej 5,30 zadzwonic do dyspozytorni i zlozyc relacje? Nie mam prawa? Mam sie stresowac tym, ze obudze zaspanego pana dyspozytora na sluzbie, ktory odnierze telefon? skoro odbierze, tzn ze jest w pracy, a jesli tego nie zrobi, to znaczy ze o tej godzinie nie pracuje. Boisz sie zdenerwowac pana dyspozytora o tej porze? Nie masz odwagi sie klocic (swoja droga dlaczego akurat musze sie klocic z dyspozytorem?Co on mi zrobil?) No coz. twoj problem. w przypadku braku odpowiedzi pozostaje spisac numer tramwaju i godzine i zlozyc relacje, bo w sytuacji, gdybym byl tym chlopaczkiem, nie zgodzilbym sie, aby takie potraktowanie mnie bylo bezkarne. nie zyjemy w czasach podzialu na tych rownych i nierownych.
                swoja droga zastanawia mnie, dlaczego ty takie zwykle interwencje uwazasz za "szopki". Jak ci np. sasiedzi w nocy halasuja, to nie zadzwonisz po interwencje patrolu, bo sie boisz "szopek" o nietypowej porze dnia? to prowadzi do nieprzyjemnosci? ojej... to straszne, nieprawdaz, panie maciusiu? och... wiec (przypuscmy) od godziny 5 do godziny 7 mozna ludzmi w tramwajach poniewierac? i nie wolno nikomu swoimi skargami glowy zawracac, bo spiesze sie do domu? aha. nie wiedzialem. pan macius j. mnie oswiecil.
                owszem, masz racje- koles wyplakujac sie w gazete (jak to zgrabnie nazwalem:)) spowodowal, ze problem w jakims tam stopniu zostal zauwazony. chwala mu za to. Oby to pociagnelo za soba jakies zmiany, a nie zostalo potraktowane jako wyplakanie sie biednego chlopiny, na ktorego zly pan motorniczy nakrzyczal.oby.
                i tak sie zastanawiam, gdzie w mojej wypowiedzi jest o tym, ze trzeba byc chamskim, lub chocby sugestia... i nie widze. oswiecisz mnie jasnie oswiecony? dzwonienie do dyspozytora o 5.30 to jak rozumiem chamstwo? abo zglaszanie gdzie indziej? rozumiem - w twoim pojeciu to wrecz zbrodnia.
                I tak sobie tez mysle nad poezja, do ktorej mnie zaganiasz...w takim razie po co czytam gazeta, skoro nie moge ocenic jakosci tego, co czytam, he? chopaczek jest na studiach HUMANISTYCZNYCH i nie potrafi napisac kawalka tekstu? usprawiedliwia go co? ze jest taki biedny i pisal w emocjach? skad sie bierze taki jakis respekt dla niechlujstwa jezykoewgo? gdyby przedstawil sie jako student fizyki kwantowej, to pewnie bym sie nie dziwil, ale to ktos, kto (z zalozenia) ma kontakt ze slowem pisanym i nie jest w stanie napisac czegos, co jest powyzej poziomu gimnazjum? no prosze cie... Kolezko.
                a okreslenie "chlopaczek" uzywane przeze mnie swiadczy o tym, ze autor artykulu zostal przeze mnie poprzez swoje zachowanie odebrany jako chlopaczek; nie jak facet, ktory bierze sytuacje na bary, ale wlasnie taki chlopaczek, ktory nie wiedzac jak zareagowac na przykra dla siebie sytuacje odzywa sie tonem przepraszjacym do chama, ktoremu przede wszystkim nalezaloby powiedziec, ze nie zyczy sobie takiego traktowania, bo niby jakim prawem? zadnego w tym chamstwa, a skoro ty bys inaczej takiej sytuacji nie potrafil rozegrac, niz plunac tu cala swoja "mundroscia"w twarz, to swiadczy nie tylko o twojej wlasnie niskiej samoocenie, ale i braku obejscia sie w sytuacji. ech, "ludzie twojej masci z kamienia lupanego":D
                A "mm.szczecin" to portal gazety "moje miasto"? z redakcji piszesz?
                • Gość: zazenowany Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.szczecin.mm.pl 11.01.12, 02:56
                  Macku proponuje zebys nie polemizowal juz z melkiem bo to typowy internetowy troll. Zobacz, ze caly dzien na kompie siedzi - pierwszy post o 11, potem o 16, no i o 1 znow napisal. Ciekawe kiedy nasz kierownik niby drze sie i instruuje na wszystkich w realu, skoro siedzi calymi dniami przed kompem. Moze podpisalby sie chociaz imieniem i nazwiskiem, skoro wyzywa czlowieka, ktory nie wstydzi sie podac swoich danych i pisac pod wlasnym nazwiskiem jak autor w/w listu?

                  Misiu, tyrac wszystkich sprzed komputera moze kazdy... Kazdy, kto nie ma zycia w realu. Nie masz lepszych zajec niz toczenie internetowych wojen? Smutne, ze mlody czlowiek traci czas na anonimowe szczekanie w internecie. W dodatku uporczywie stara sie dowalic innemu mlodzianowi za to, ze pojawil sie w GW - moze to zawisc wobec rowiesnika? Ze lepszy? Moze tez studiujesz na US ale nikt cie nie slucha? Takie to polskie! Zajmij sie czyms pozytecznym bo zycie ci ucieka!

                  Jak dla mnie tekst ok. Nie widze tutaj poziomu gimnazjum o ktorym wspomina nasz troll (stad obstawiam, ze to zawisc kieruje melkiem). List (powtarzam - LIST) tego studenta to zwykly dobry tekst pietnujacy nieodpowiednie zachowanie kierowcow naszej kochanej komunikacji miejskiej. I oby takich wiecej, bo generalnie w tym miescie nic nikomu sie nie chce i wszyscy maja wszystko gdzies. A wspomniany tekst to mila odmiana. Takie listy powinny pojawiac sie czesciej - popieram idee napisania do gazety, bo oddzwiek wiekszy. Duzo lepiej wyglada opisanie (czy jak to idiotycznie mowisz - wyplakanie sie) zaistnialej sytuacji, niz wyzwiska w tramwaju!

                  Poza tym jest mozliwosc, ze autor listu nie mial przy sobie nr telefonu do dyspozytorni (moze w kontaktach ma znajomych, a nie jak melek, numery do sluzb), spieszyl sie lub po prostu nie chcial tracic energii na pyskowki z czlowiekiem, ktory nic nigdy do jego zycia nie wniesie. W tym autobusie do ktorego wszedl tylko po bilet tez mial sie zatrzymac na dluzej i dzwonic do dyspozytorni? Widac, ze poza zyciem w internecie nie robisz nic konkretnego, bo nie pomyslales nawet, ze czlowiek moze sie gdzies spieszyc, byc spoznionym, lub po prostu miec powazniejsze rzeczy na glowie niz uzeranie sie z motorniczym. A zachowanie spokoju w takiej sytuacji dla mnie swiadczy o madrosci. Ale to pewnie wina tego, ze zamiast siedziec caly dzien przed komputerem, mam milion spraw na glowie, wiele obowiazkow, sa miejsca, ktore beze mnie nie funkcjonowalyby i wiem, ze szkoda czasu i energii na uzeranie sie z ludzmi takimi, jak opisany w liscie pan motorniczy.

                  Co daloby zbluzganie kierowcy? Co dalby telefon do dyspozytorni? Rozumiem, ze melkowi starczylby sam fakt, ze wykrzyczalby do kierowcy czy do telefonu hasla w stylu "wiecie kim jestem i co moge wam zrobic!?" aby poczuc sie lepiej, jednak konsekwencji zadnych by z tego nie bylo. Piszac natomiast list, jego autor spotkal sie z odpowiedzia, naswietlil sprawe i mozliwe, ze ci kierowcy poniosa jakies konsekwencje. A co najwazniejsze, jest szansa na to, ze zarzady naszej komunikacji przyjrza sie problemowi, aby w przyszlosci uniknac podobnych sytuacji. No i jeszcze jedno - autor listu postapil tak, jak powinien postapic politolog, ktorego interesuje dobro miasta. Nie olal sprawy, tylko ja naswietlil. Takimi malymi kroczkami w tym miescie moze byc coraz lepiej. Ludzie nie zniechecajcie sie do dzialania!!!
    • svibovich odmowa sprzedaży to wykroczenie 10.01.12, 11:22
      Witam,
      miałem identyczną sytuację 2 krotnie;
      zgodnie z kodeksem wykroczeń, odmowa sprzedaży podlega karze grzywny

      wszelkie takie przypadki proponuję zgłaszać do dyspozytorów - nr są wskazane w regulaminach w pojazdach komunikacji miejskiej
      w moim przypadku rozmowa z dyspozytorem załatwiła sprawę i po interwencji, pokorny kierowca sprzedał mi bilet,
      w przypadku braku reakcji, polecam sprawę zgłaszać na policję, która z powodu złamania przepisów kodeksu wykroczeń, ma obowiązek zająć się sprawą;

      ps. jeżeli ZDITM oraz Tramwaje mają problem ze sprzedażą biletów, to odsyłam to VBB berlińskiej komunikacji; automaty na przystankach, automaty u kierowcy, automaty w pojazdach.
      • bulipunk Re: odmowa sprzedaży to wykroczenie 10.01.12, 11:45
        svibovich - a niewiesz z jakiego to paragrafu? Chętnei wykorzystam to gdy kolejny raz odmówią sprzedaży!
        • ja_niezyczliwy Re: odmowa sprzedaży to wykroczenie 10.01.12, 12:29
          art. 135 Kodeksu Wykroczeń: kto zajmuje się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny

          :)
          • svibovich Re: odmowa sprzedaży to wykroczenie 10.01.12, 13:46
            dokladnie, pozdrawiam i zycze wytrwalosci

            • Gość: as kierowca cham ale i zditm ma trochę racji IP: 80.50.142.* 10.01.12, 14:22
              w zniechęcaniu do zakupu biletów przez kierowców.własnie taki powinien być oddżwięk że kierowca jest ostatecznoscia w kupowaniu. Załużmy że kupno biletów odbywa się łagodnie i w miłej atmosferze po pewnym czasie następuje zakup biletów jako masówka a nie incydent i wtedy kurs autobusu się opóznia , a pozostali klienci sie spózniają . Przecież ten pasażer mógł też nie zdązyć na przesiadkę gdyby takich jak on było wiecej .Dlatego powinno być jak najwięcej automatów a sprzedaż powinna odbywać się tylko pod 2 warunkami jeżeli kurs autobusu mieści się w rozkładzie jazdy albo podczas korków.
          • Gość: PawelA Re: odmowa sprzedaży to wykroczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.12, 14:34
            >> kto zajmuje się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w >>przedsiębiorstwie gastronomicznym

            Hmmm... spak.pl - i czytamy "Nasza firma powstała w 1999 roku. Jesteśmy spółką świadczącą usługi przewozów pasażerskich na liniach komunikacji miejskiej w Szczecinie. "
            Popatrzmy dalej
            www.spad.szczecin.pl/data/index2.php
            a tam jest o świadczeniu usług transportowych i innych takich... a nic o handlu, czy gastronomii
            www.ts.szczecin.pl/ - a może tutaj coś...choroba... no niestety nie, za to jest coś o zaspokajaniu potrzeb mieszkańców w zakresie lokalnego transportu zbiorowego...

            poszukajcie jeszcze sobie w kodeksach, bo ciekawym jest to co piszecie.
            • Gość: gość Re: odmowa sprzedaży to wykroczenie IP: 212.244.156.* 11.01.12, 12:55
              rozumiem, ze nie musisz znac sie na prawie,
              ale twoje przypisy sa po prostu glupie
              na przyszlosc polecam dzialac wedlug prostej i skutecznej zasady: nie znam sie, nie wypowiadam sie
              • Gość: PawelA Re: odmowa sprzedaży to wykroczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.12, 14:37
                Wykaż głupotę, zamiast pisać bzdury. Powiedz mi proszę w którym miejscu są głupie. Są to spółki transportowo-przewozowe, a nie handlowo gastronomiczne, więc nijak się ma do nich to co Kolega powyżej sugeruje. Ale chętnie się czegoś mądrego nauczę, więc poproszę o wykładnię w którym miejscu te przypisy są głupie i się mylę. Tylko wiesz taką mądrą z paragrafami i innymi takimi.
      • Gość: bibi Re: odmowa sprzedaży to wykroczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.12, 14:52
        Zgłaszanie guzik daje. Jakiś czas temu zgłosiłam ordynarne zachowanie motorniczego. poniżej treść skargi:

        Dobry wieczór.
        Dziś wieczorem jechałam tramwajem linii 5 o numerze bocznym 103. Razem z trzyletnią córką wsiadłam na przystanku Wawrzyniaka, jadącym w kierunku Stoczni o godz. 19:31. Posadziłam dziecko na krześle, a sama podeszłam do motorniczego, żeby kupić bilet. Poprosiłam o bilet za 2,20 zł. Pan motorniczy pogwizdując spojrzał w moją stronę, zamknął drzwi i ruszył. Być może myślał, że stanęłam przy nim, mimo, że tramwaj był prawie pusty, bo chciałam sobie na niego popatrzeć. Być może... Optymistyczny scenariusz powinien zakładać, że w swej życzliwości Pan Motorniczy wydedukuje, że być może ja po prostu chcę kupić bilet, przecież to niedziela wieczór, w tej dzielnicy czynny jest tylko monopolowy... Szkoda, że tak się nie stało. Postanowiłam poczekać do następnego przystanku i głośniej poprosić o bilet. Bo, w końcu, może po prostu nie słyszał. Zaznaczę, że była to dla mnie sytuacja o tyle niekomfortowa, że zostawiłam dziecko samo na siedzeniu. Posadziłam ją wprawdzie na możliwie najbliższym, ale wiem przecież, jako mama, że taki maluch może być nieobliczalny. Postanowi na przykład wstać, a ja mogę przecież nie zdążyć jej złapać. Tramwaj zatrzymał się na przystanku Boh. Warszawy. Poprosiłam jeszcze raz o bilet za 2,20 zł. Głośno. Wyraźnie. I nic. Pan Motorniczy pogwizduje. Cholera, przygłuchy. Bez urazy dla niedosłyszących. Zapukałam więc, bo nie mam w zwyczaju jeździć na gapę, podobnie jak przechodzić na czerwonym świetle. Głośno zapukałam. Pan Motorniczy odwrócił się. Hura, zauważył mnie! Teraz na pewno uprzejmie spyta w czym może pomóc! Niestety. Pan Motorniczy warknął w moją stronę, żebym się w łeb puknęła. Hmmm... Poprosiłam, żeby już nic nie mówił tylko sprzedał mi ten bilet, który próbuję kupić od poprzedniego przystanku. Pan motorniczy raczył w następstwie określić mnie mianem "wieśniary" przy okazji czego wstał z siedzenia i zaczął wymachiwać w moją stronę rękoma. Zawsze sądziłam, że motorniczy jest odgrodzony od pasażerów dla JEGO bezpieczeństwa. Dziś wieczorem pomyślałam odwrotnie. Paradoksalnie do przypisanego mi "wieśniactwa" poczułam się przy Panu Motorniczym jak prawdziwa dama. Oznajmiłam mu, iż chcę tylko kupić bilet za 2,20, zasugerowałam następnie, ażeby na temat swoich frustracji porozmawiał z żoną. Poczułam sie dzięki temu jak Beata Tyszkiewicz. Pan Motorniczy podał mi bilet, dzięki czemu bez zaległości wobec obowiązującego prawa mogłam dołączyć do mojej córeczki.
        Ale. Poczułam się urażona. Nie jeżdżę bez biletu. Nie jeżdżę i już. Zawsze kupuję bilet, tak, jak należy. Jestem więc wobec Waszej firmy uczciwa. W zamian dostaję Pana Motorniczego, którego zachowanie było na tyle niewłaściwe, że niepochlebnie komentowali to moi szanowni współpasażerowie, określając Pana Motorniczego jako, cyt. ordynarnego chama. Sądzę, że należą mi się przeprosiny oraz informacja o tym czy przewidujecie Państwo zdyscyplinowanie swojego pracownika.
        Z poważaniem,
        tu podałam moje imię i nazwisko, żeby nikt nie pomyślał, że tak anonimowo się wyrzygiwałam

        Dostałam odpowiedź, której brzmienie, a konkretnie drugie zdanie wywołało we mnie przykrą myśl, że ktoś tam po prostu pomyślał "ot, kłamczucha, odpiszmy cokolwiek, byle się odczepiła".
        Oto ona:

        W odpowiedzi na Pani skargę uprzejmie informuję, iż przeprowadzone zostało postępowanie wyjaśniające.
        Motorniczy w swoim wyjaśnieniu informuje, iż nie używał słów obraźliwych jak również nie zachowywał się lekceważąco.
        Mając na uwadze dobro wszystkich pasażerów komunikacji miejskiej z motorniczym przeprowadzono rozmowę dyscyplinującą. Ponadto motorniczemu przypomniano o obowiązku sprzedaży biletów komunikacji miejskiej i kulturalnym zachowaniu.
        Za wszelkie niedogodności w imieniu swoim jak i przewoźnika przepraszam.

        Z poważaniem
        Zastępca Dyrektora
        Ds. Transportu Miejskiego
        Andrzej Gajda

        Teraz kupuję dziesięcioprzejazdówki, dzięki czemu na brak biletów denerwuję się 10 razy rzadziej, a i z chamami mam mniej do czynienia.

    • radziechowy-wieprz Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejski... 10.01.12, 15:43
      Szkoda, że niektórych tak łatwo zniechęcić...

      Swoją drogą wystarczyło by wprowadzić "podatek" od biletu kupowanego w autobusie/tramwaju w postaci np. dodatkowych 20 groszy. Po pierwsze ludzie chętniej kupowali by bilety w kiosku, a z drugiej strony 20 groszy od każdego sprzedanego biletu mógłby dostać kierowca/motorniczy za zajmowaniem się sprzedażą, a nie prowadzeniem autobusu/tramwaju. :)
      • Gość: angol Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.ip.netia.com.pl 12.01.12, 00:41
        A w innych krajach wchodzi się tylko pierwszymi drzwiami. Kupuje bilet tylko u kierowcy i wszyscy zdanżają na czas...
      • Gość: MK Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.dynamic.chello.pl 12.01.12, 09:21
        Ale te 20gr mógłby doliczyć sobie każdy sprzedajacy bilety? Bo nie rozumiem czemu kierowca ma zarabiać dodatkowo na sprzedaży biletów a pani z kiosku ma to robić bez dodatkowego zarobku?
        • radziechowy-wieprz Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs 12.01.12, 14:50
          Dlatego, że pani w kiosku generalnie zajmuje się sprzedawaniem, a kierowca autobusu powinien skupić się na bezpiecznym prowadzeniu autobusu, a nie zastanawianiem się czy ma drobne, itd. Poza tym kupowanie biletu u pani w kiosku (w przeciwieństwie do kupowania u kierowcy) raczej nie spowoduje opóźnienia autobusu.
          • Gość: elemeledutki Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.ip.netia.com.pl 15.01.12, 12:38
            Bo korki powodują opóźnienia. sprzedaż biletów z pewnością nie. czas wydruku u sprawnie działającego kierowcy ok 5-10sek. W tym czasie ludzie wsiadają i wysiadają. Tak więc: PROSZĘ CIĘ. ALE PROSZĘ CIĘ.
            • radziechowy-wieprz Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs 16.01.12, 08:46
              Możemy tak dyskutować bez końca. Tak, wydruk trwa może nawet mniej jak te 5 sekund, ale trzeba jeszcze pieniądze przyjąć, wydać resztę, itd. Wiele razy byłem świadkiem sytuacji, w której kierowca, by nie powodować opóźnienia, odliczał i wydawał resztę już w czasie jazdy (są tacy kierowcy, którzy wydają nawet z 50! naprawdę!).

              Nie widzę problemu w zaopatrzeniu się zawczasu w większą ilość biletów w kiosku.
              • Gość: Kulturalny Murzyn Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: 188.125.56.* 16.01.12, 16:24
                radziechowy-wieprz napisał:
                > Nie widzę problemu w zaopatrzeniu się zawczasu w większą ilość biletów w kiosku

                a ja widze. nie korzystam z KM ale gdyby mi awaryjnie przyszlo w z jakis powodow losowych, to czemu mam miec niby gotowy zwitek biletow ktore byc moze za pare dni beda nieaktualne?
                • radziechowy-wieprz Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs 17.01.12, 09:13
                  No to jak korzystasz "awaryjnie" to kupisz sobie bilet u kierowcy za te 20 groszy więcej i to przez całą dobę, a nie tak jak teraz tylko w niektórych godzinach.

                  Na marginesie, bo widzę, że tego nie wiesz, jeśli zwitek staje się nieaktualny (bez przesady z tymi "kilkoma dniami") to dokupisz sobie w kiosku bilety o takiej wartości, żeby już nie był nieaktualny.
          • Gość: aska Re: Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejs IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.14, 16:55
            szanowny kierowco jesteś też od tego aby każdy klient był zadowolony z jazdy !a tu tymczasem bród i smród,nawet nie sprzedający biletów kierowca na czas nie przyjeżdza.warto kontrolować waszą trzeźwość,bo ostatnio co raz więcej was na podwójnym gazie jeździ.póki co weź się za robotę i zważaj na pasażerów a nie żądaj dodatkowej kasy za bilety.acha i było by fajnie gdyby kierowca nie palił papierochów podczas jazdy ,nawet elektronicznych:)
    • blooml sprzedajmy w diably cala KM 03.05.12, 11:54
      i kupmy 250-300 tys rowerow marki Ukraina (zeby nikt nie cchial ukrasc).

      Jak obywatel "se" dojedzie gdzie chce to zostawi, a tam skorzysta kolejny potrzebujacy, zostawiajac z kolei rower u celu swojej podrozy.

      W powietrzu bedzie mniej spalin, my bedziemy szczesliwi jak Chinczycy, a i brzuchy pogubimy! Same plusy dodatnie ;)
    • cezi66 Jak kierowcy zniechęcają do komunikacji miejski... 31.01.14, 14:43
      Na co dzień poruszam się KM lubię siedzieć z przodu tym samym często jestem świadkiem konwersacji pasażerów z kierowcą. Ja podziwiam tych ludzi, ich cierpliwość, wytrzymałość bo to, do czego zdolni są pasażerowie nie ma granic. Rezerwowy bilet zawsze można mieć w portfelu a nie myśleć o nim dopiero w autobusie w autobusie czy tramwaju.
      Ubolewam jedynie nad tym, ze nikt nie może zrobić porządku ( na liniach Gocław, Stołczyn, Skolwin) z chamstwem piciem alkoholu. Patologia terroryzuje normalnych jadących z biletem, menty nigdy nie kasują. Jak pomyślę, że ja do takich musze dokładać to faktycznie podzielam zdanie poprzedników, że czasami ZASTANAWIAM SIĘ, CZY JEŹDZIĆ DALEJ KOMUNIKACJĄ MIEJSKĄ.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja