Artur D. Liskowacki: Szczecin z widokiem na może

26.01.12, 10:23
Pan Liskowacki cierpi na specyficzne rozdwojenie jaźni sądę, że zbyt długo w swojej twórczości zaimował się problematyką dziecięcą. Z jednej strony neguje powojenną polskość Szczecina, z drugiej dziwi się poszukiwaniom swojego miejsca przez jej nieszkańców na mapie Polski i Europy, z trzeciej przypomina postać księcia Bogusława i jego więzi z Polską to trochę tak jak u Tuptaszka i Wigorka niby razem a osobno. A to takie proste Szczecin ma przepiękną, bogatą i wspaniałą historię my obecni jego mieszkańcy jesteśmy spadkobiercami tej historii koniec kropka. Czy to takie trudne kochać miejsce w którym się urodziło.
    • Gość: morze. Re: Artur D. Liskowacki: Szczecin z widokiem na m IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.12, 10:27
      Pan Liskowacki pisze jak może ,bo inaczej nie może. Byłyby kłopoty z poklepywaniem go za to,za co jest poklepywany.
    • Gość: jadewa Re: Artur D. Liskowacki: Szczecin z widokiem na m IP: *.ksiaznica.szczecin.pl 26.01.12, 12:23
      w komentarzu odredakcyjnym napisano: "krytyczne, nienapastliwe spojrzenie na Szczecin" , bo też ono wynika z niezwykłej ważności tego miejsca w biografii i pisaniu autora. W tekście pomieszczonym w Herito widać to wyraźnie - nie we fragmentach przytaczanych w Gazecie, bo to tylko fragmenty - ale w całości. Zapewne po lekturze całego tekstu, niepotrzebne byłyby złośliwości (zresztą Tuptaszek i Wigorek to całkiem fajne wróbelki) i zapewne też komentujący (arkonka2008) zgodziłby się z autorem w wielu miejscach, bo jak widać z komentarza, również dla arkonki2008, to miasto jest ważne.
      Jak jesteśmy złośliwi, to jesteśmy super? Przecież to nieprawda:-)
      jadewa
    • cabernetsauvignon w kucki 26.01.12, 16:16
      Prawie na kolanach. Bardzo ciekawy artykuł o tym że ktoś iny napisał artykuł i to dla samych krakusów. A czemu p. DL nie napisał go do GW Szczecin? Ciekawe też jak tworzy się takie wspaniałe artykuły o tym że ktoś artykuł już napisał. Możliwości są dwie albo autor otrzymuje to od innego autora który chce się pochwalić, że dla krakusów napisał albo autor nudząc się w Galaxy, gdy żona na zakupach przegląda niszową prasę w Empiku, otwiera a tu o Szczecinie piszą i już pomysł na wierszówkę jest.
    • Gość: pulchra puella Re: Artur D. Liskowacki: Szczecin z widokiem na m IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.12, 09:24
      A mnie zastanawia jedno- czy Szczecin to jakiś facet , autokrata, satrapa ,co to sam może przywalić, bo zupa była za słona, a o nim to tylko same pochwały?
      Bo takie słowa jak " złośliwość" używane są raczej do określania tego, co się dzieje między ludzmi.A w naszej kulturze polskiej przypisywane kobiecie.
      A więc Szczecin nigdy nie będzie " złośliwy"? Chyba to trochę seksistowskie?
Pełna wersja