zed.1
30.01.12, 06:54
logika radnego hinca powala. czy utoniecia sa na strzezonych plazach? czy na dzikich, gdzie i tak nie ma sklepow a ludzie dowoza alkohol.
a ilosc sklepow nie wynika z ich odleglosci od obiektow a od liczby kocesji, ktora sami radni zwiekszyli niedawno.
wyjatkowo musze sie zgodzic z mjw. sprzedawcy maja pilnowac jedynie by nie sprzedac alkoholu nieletnim.
to robota strazy miejskiej i policji by pilnowac ulic i kto gdzie pije i jak sie zachowuje, a nie sprzedawcow.
im dalej mam do sklepu tym wiecej w nim kupie by nie chodzic dwa razy takiego kawalka. im wiecej kupie tym wiecej wypije. i cala antyalkoholowa krucjata rozbila sie o zwyczajne logiczne myslenie, ktore nie jest obce mieszkancom, a jest obce radzie miasta.