Ukradł z banku pół miliona pod własnym nazwiskiem?

04.02.12, 08:47
Nie ukradł z banku tylko z konta wspólnika. Bank przelał pieniądze zgodnie z poleceniem. Więc banku nie ukradł. Wiem, że tytuł chwytliwy ale więcej uczciwości bym oczekiwał. Bo ukradł banku to znaczy albo napadł na bank lub wyłudził z banku. A tu bank jest tylko pośrednikiem.
    • czyli.kon.karne Re: Ukradł z banku pół miliona pod własnym nazwis 04.02.12, 20:30
      ty koleś jakiś mentalny jesteś, czy ujarany?
    • obronakonieczna bank? 04.02.12, 23:24
      to nieprawdopodobne, że jeszcze nie oddali kasy. Skoro to nie klient wypłacił pieniądze (zadysponował środkami) i wszystko było zgodne z procedurami tzn., że mają prawdopodobnie kiepskie procedury a to nie zwalnia tego banku z wyrównania strat. Banki są instytucjami zaufania publicznego i KNF powinien szybko zrobić porządek w tym banku. Chyba zamknę tam rachunek, bo zaczynam się poważnie obawiać, że zostanę najpierw okradziony a później oskarżony o współudział - ale obciach
    • Gość: bankier Re: Ukradł z banku pół miliona pod własnym nazwis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 11:38
      "Nie z banku, tylko z konta wspólnika.." A konto wspólnika gdzie jest? w drogerii? Nie ma to, jak pisać durne i nieprzemyślane komentarze.

      "Bo ukradł.. tzn albo napadł na bank lub wyłudził..." A co zrobił, jak nie wyłudził? Dokumenty były podrobione, co (jak pisze gazeta) było widać gołym okiem. Jakoś niedouczony, qwass, jesteś
Pełna wersja