Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez biletu?

28.05.12, 21:07
Ta cała Małgorzata Jacyna-Witt urządza sobie chyba kpiny! Z jednej strony ma pretensje, że musi płacić za swoich pracowników składki na ZUS, NFZ itd. i że pracownik sam nie może sobie wpłacać własnych pieniędzy na dowolnie wybrany fundusz emerytalny, a z drugiej strony lekką ręka chce dysponować publicznymi pieniędzmi i zdzwaniać weteranów z opłat! Bo ma syna weterana...

Emerytury wojskowe otrzymywane po 15 latach pracy nie należą do jakiś głodowych, żeby fundować jeszcze komuś darmowe przejazdy. Zwykli emeryci mając zaledwie 50% ulgę zastanawiają się kilka razy zanim kupią bilet. Gdyby mieli za darmo, to nikt by niczego nie szanował i jeździł ile chce z bagażem jakim chce. A tak te 50% chociaż jakoś limituje nadużywanie przez nich półdarmowych przejazdów.

Dla weteranów też powinno być standardowe 50%, a nie 100% ulgi. Może w ogóle odebrać im emerytury i w tym socjalnym państwie żywić ich, ubierać, opiekować się nimi. Po cholerę im emerytury skoro radni zaczynają fundować im wszystko za darmo?! Może jeszcze zniżki w barach mlecznych lub w ogóle całkowicie darmowe obiady!?
    • marysia.3.3 Weterani? 28.05.12, 21:53
      Wydaje mi się, że "gestem wdzięczności" jest odpowiednie wynagrodzenie jakie otrzymują ci żołnierze OCHOTNICY (także synek radnej MJW).
      Ale jak to mówią - im dalej od wojny tym więcej ZBoWiD-owców
    • Gość: Vlad.H. Re: Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez bilet IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 28.05.12, 22:29
      nie kazdy ma w rodzinie najemnika - nie rozumiem dlaczego polskie wojsko uczestniczny w okupacji Iraku i Afganistanu. Nie robia tego za darmo i nie rozuemim dlaczego mamy lamac po raz kolejny zasade rownosci obywateli w imie komfortu mundurowych.

      Wiec napisze to wyraznie - wszyscy jestesmy rowni - to ze ktos wybral sobie wojsko jako meijsce pracy to jego problem.

      Jestem za zniesieniem jakichkolwiek przywilejow dla sluzb mundurowych a nie uprawianiem prywaty wzorem Jacyny ktora dodjae kolejne przywileje do juz bogatego portfolio mundurowych.

      Nie widzialem zadnego uzasadnienia obecnosci Polakow w Iraku i Afganistanie - te bandyckie misje okupacyjne musza sie skonczyc jak najszybciej. A wszystkim obrazonym na te slowa - jesli ktos idzie do wojska to idzie ze swiadomoscia ze moze umrzec - trudno - aka sobie wybral kariere tyle w temacie. Jak przyjdzie do wony to cale to wojsko mozna bedzie sobie wsadzic gleboko w dupe - ciezar walki i ciezar cierpinia spoczywac bedzie glownie na cywilach.
      • Gość: ccc Re: Weteran = najemnik IP: *.8.69.74.nyc.electricfiber.net 28.05.12, 22:39
        zgadzam siet z tym to są Najemnicy , okupańci w imie amerykańskich interesów
        • zed.1 za co ta wdziecznosc dokladnie? 29.05.12, 00:03
          jaki wyraz wdziecznosci? za co? to praca jak kazda inna, a z okupacji iraku, afganistanu czy tez misji pokojowej w jakimkolwiek kraju nie bardzo rozumiem co osiagamy i za co mamy byc wdzieczni??? co miasto szczecin osiaga z tych misji? jest to praca jak kazda inna, platna i nikt ich na te misje nie wysyla sila. ojczyzny tam tez nie jada bronic.

          radna moze mi to wyjasnic?

          o ile popieram darmowa komunikacje dla weteranow poszkodowanych to jednak objecie tym wszystkich jest dla mnie zupelnie niezrozumiale.
      • Gość: kapral Re: Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez bilet IP: *.agora.pl 29.05.12, 08:18
        Pozwól, że odpowiem ci w jednej kwestii. W Iraku polskiego wojska nie ma już od ponad roku, więc ta kwestia nie musi już cię denerwować. A reszty nie będę ci wyjaśniał, boi chyba nie zrozumiesz....
        • Gość: ? Re: Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez bilet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 08:35
          Gość portalu: Autor: kapral IP: *.agora.pl napisał(a):

          > Pozwól, że odpowiem ci w jednej kwestii. W Iraku polskiego wojska nie ma już od
          > ponad roku, więc ta kwestia nie musi już cię denerwować. A reszty nie będę ci
          > wyjaśniał, boi chyba nie zrozumiesz....

          Oooo! To już ciężko podpisać się nazwiskiem redaktorze albo jako zalogowana redakcja gw Szczecin?
        • Gość: Vlad.H. Moze jednak sprobuj IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 29.05.12, 21:55
          postaram sie zrozumiec od kiedy jestesmy w stanie wojny z Afganistanem.

          No chyba ze nie potrafisz mi wyajsnic dlaczego jedziesz do Afganistanu a wczesniej Iraku - by pomoc karierze zawodowej i zarobic troche grajcarow?
          Napisz mi rposze kilka banalow o poswieceniu, o tym jak bardzo chciales pomagac ludziom, i zeby na swiecie nie bylo wojen i glodnych dzieci...
      • andreas.007 Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 29.05.12, 10:59
        Vlad, zgadzam sie z Toba... dodam tylko, ze udział naszych zołnierzy w tych wojnach USA
        miał Polsce przynieść konkretne korzysci ekonomiczne i zdaje sie zniesienie wiz.
        Niestety nic z tego nie wyszło.

        "Koszty utrzymania Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku w latach 2003-2008 przekroczyły miliard złotych. W 2003r. Ministerstwo Obrony Narodowej przeznaczyło na ten cel 170 916 000 zł, w kolejnym roku prawie dwukrotnie więcej – 306 274 000 zł. W roku 2005 wydano 162 246 000 zł , w 2006r. 119 881 000 zł, w 2007 – 118 117 100 zł. Do połowy 2008r. wydatki wyniosły ok. 77 mln zł, w sumie na ten rok zaplanowano 187 557 000 zł. Pięć lat obecność polskiego wojska w Iraku kosztowało nas 1 064 991 100 zł., co stanowi mniej niż 1% budżetu MON za ten okres. "

        www.bankier.pl/wiadomosc/Koszty-wojny-w-Iraku-mozna-liczyc-w-bilionach-1752324.html
        • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 29.05.12, 12:16
          > "Koszty utrzymania Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku w latach 2003-2008
          > przekroczyły miliard złotych. W 2003r. Ministerstwo Obrony Narodowej przeznaczy
          > ło na ten cel 170 916 000 zł, w kolejnym roku prawie dwukrotnie więcej –
          > 306 274 000 zł. W roku 2005 wydano 162 246 000 zł , w 2006r. 119 881 000 zł, w
          > 2007 – 118 117 100 zł. Do połowy 2008r. wydatki wyniosły ok. 77 mln zł, w
          > sumie na ten rok zaplanowano 187 557 000 zł. Pięć lat obecność polskiego wojsk
          > a w Iraku kosztowało nas 1 064 991 100 zł., co stanowi mniej niż 1% budżetu MON
          > za ten okres. "

          To zwykła demagogia.

          Należy podać również dane dotyczące kosztów utrzymania wojska, gdyby wojsko to przebywało w Polsce wraz z ćwiczeniami odpowiadającymi zaangażowaniu żołnierzy na misjach.

          Dopiero wtedy można pisać o ile drożej coś kosztowało i jakie są faktyczne straty a jakie zyski (głównie byłoby to tylko niematerialne doświadczenie, ale zawsze można wycenić koszt zdobycia analogicznego doświadczenia w Polsce).
          • Gość: antytrep Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.05.12, 12:55
            tertium-non-datur napisał:
            > Należy podać również dane dotyczące kosztów utrzymania wojska, gdyby wojsko to
            > przebywało w Polsce wraz z ćwiczeniami odpowiadającymi zaangażowaniu żołnierzy
            > na misjach.

            zgadzam sie. wtedy dopiero bylby kontrast ile ta zabawa w marines kosztowala. policz ty trepie zayebany ile zesmy smiglowcow chocby stracili nawet nie w warunkach bojowych ale eksploatacyjnych w klimacie do ktorych byly nieprzystosowane latac. Policz te wysadone w powietrze rosomaki. wiem ze polski trep inteligencja nie grzeszy niezalenie od rangi ale nawet totalnie pijani na poligonie by takich strat nie narobili w 10%

            • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 29.05.12, 23:06

              > olicz ty trepie zayebany

              jak się nie ma argumentów to zaczyna się od obrażania innych

              ty chcesz mieć w polce żołnierzy owce, które jak ognia unikają udziału nawet w najmniejszej misji stabilizacyjnej i będą się miesiącami zastanowić w razie wojny, czy już mają się bronić, a może jeszcze poczekać na sojuszników

              chcesz mieć jakieś wozy bojowe z kartonu, nigdy niesprawdzone i nie eksploatowane w maksymalny sposób w warunkach zbliżonych do wojennych, a tylko raz na rok lub rzadziej na manewrach gdzie nie ma żadnych min, nikt do nikogo nie strzela, nie obawia si.e o własne życie, gdzie nie wiadomo co się dzieje z psychika żołnierzy w prawdziwej wojnie, jak zarządzać wojskiem w warunkach dużej niepewności i silnego stresu

              tego nikt nie nauczy się na jakiś żałosnych ćwiczeniach, tym bardziej, że padła jakaś kwota żenująca kwota 68000$

              ale co będę to komuś tłumaczyć, skoro dla ludzi tego pokroju najważniejszym argumentem jest wyzwisko
              • andreas.007 Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 29.05.12, 23:13
                Jaka misja stabilizacyjna, juz predzej idac Twoim tokiem myslenia, to poligon...
                dośc i bardzo kosztowny.

                "– To nie jest żadna misja stabilizacyjna, tylko wojna. Trudna partyzancka wojna, gdzie wróg chowa się za cywilami. Na takiej wojnie dochodzi do podobnych incydentów. To jest smutne, ale nieuniknione. Nie można sądzić tych ludzi bez świadomości warunków, w jakich działali nasi żołnierze – uważa generał Wójcik."

                To w kontekscie obstrzału wioski i zabiciu cywili przez polskich żołnierzy w Nangar Khel.
                • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 29.05.12, 23:36
                  andreas.007 napisał:

                  > Jaka misja stabilizacyjna, juz predzej idac Twoim tokiem myslenia, to poligon..
                  > .
                  > dośc i bardzo kosztowny.

                  A umiesz czytać ze zrozumieniem? Widać, że nie. Pisałem o "nawet najmniejszej misji stabilizacyjnej" w innym kontekście, którego kompetentnie nie zrozumiałeś.

                  Już wystarczy, że minister obrony narodowej, chyba Klich był to wtedy, powiedział, że misja żołnierzy w afryce byłaby dla nich... niebezpieczna! Tak, musimy wg niego wysyłać żołnierzy tylko na bezpieczne, jak najmniejsze i jak najkrótsze misje pokojowe czy stabilizacyjne. Tam dopiero dadzą żołnierzom popalić!

                  Jak dla mnie to wtedy byłoby wyrzucanie pieniędzy w błoto na kompletnie bezwartościowe misje.
                  • andreas.007 Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 29.05.12, 23:47
                    Misje stabilizacyjną, to pełniły wojska radzieckie w Polsce,
                    a my tam prowadzimy działania wojenne!
                    • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 30.05.12, 00:01
                      andreas.007 napisał:

                      > Misje stabilizacyjną, to pełniły wojska radzieckie w Polsce,
                      > a my tam prowadzimy działania wojenne!


                      A kto to kwestionuje, po co mi to piszesz w kółko? Wróć to przedostatniego mojego postu przeczytaj go raz jeszcze, to może w końcu zrozumiesz.
              • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 29.05.12, 23:39
                > jak się nie ma argumentów to zaczyna się od obrażania innych

                argumentow jest sporo ale nie sa one wazne bo chodzi przeciez o "wolnosc wasza i nasza" ;)

                > nie obawia si.e o własne życie, gdzie nie wiadomo co się dzieje z psychika żoł
                > nierzy w prawdziwej wojnie, jak zarządzać wojskiem w warunkach dużej niepewnośc
                > i i silnego stresu
                > tego nikt nie nauczy się na jakiś żałosnych ćwiczeniach, tym bardziej, że padła
                > jakaś kwota żenująca kwota 68000$

                Ogolnie chodzi o polityke a nie wartosc bojowa polskiego zolnierza bo ta jest czesto kwestionowana (w wypowedziach nieoficjalnych zolnierzy roznego szczebla USA) - mowi sie o dekownictwie, pozorowaniu dzialan i ogolnie o niskiej uzytecznosci - chwali sie tylko ejdnostki elitarne takie jak Grom.

                Zenujaca kwota 68 tys USD przemnzona przez ilosc zabijanych daje wiele milionow $ w miesiacu... drukujesz te $ ze tak nimi szastasz?

                Napisze to raz jeszcze - nie wierze w wartosc bojowa wojska polskiego bo jest ono skupione na tu i teraz - to zasluga politykow a takze praktykowanego dekownicta i ukladow towarzyskich. Malowanie trawnikow na zielono - chlubne tradycje LWP.

                By miec armie trzeba miec poczucie przynaleznosci narodowej a nie wyslugiwanie sie wszystkim naokolo.

                > ale co będę to komuś tłumaczyć, skoro dla ludzi tego pokroju najważniejszym arg
                > umentem jest wyzwisko

                ty nie tlumaczysz - sprobuj ja tam nikogo nie wyzywam - kwestionuje jedynie sens takich wyjazdow i dorabiania do tego ideoologi - slusznie napisano tu o misji stabilizacyjnej w Czechoslowacji w 1968...

                Jedynym efektem obecnosci w Iraku i Afganistanie bedzie spora liczba psychoz wsrod zolneirzy bioracych udzial w brudnej i nieswojej wojnie. Czym innym jest obronna ojczyzny a czym innym to co dzieje sie w Afganistanie.
                • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 29.05.12, 23:58
                  > Jedynym efektem obecnosci w Iraku i Afganistanie bedzie spora liczba psychoz ws
                  > rod zolneirzy bioracych udzial w brudnej i nieswojej wojnie.

                  > Czym innym jest ob
                  > ronna ojczyzny a czym innym to co dzieje sie w Afganistanie.

                  Zgoda. To co się dzieje w Afganistanie ale także na innych misjach, w których Polska brała udział, bo nie wiem czemu się czepiliście tylko Afganistanu, to co się tam dzieje, jest namiastką - lepsza lub gorszą - obrony ojczyzny. Żołnierze mogą tam się sprawdzić, ile naprawdę są warci, a jak są mało warci to się doszkolić i douczyć. Psychozy też w Polsce nikt by nie dostał, bo jak w wojnie owiec na ćwiczeniach można się czymś stresować?


                  Natomiast obrona ojczyzny w kraju nie ma obecnie miejsca, nie ma takiego pojęcia i takiego stanu. Są tylko ćwiczenia zwane manewrami, w których jedynie odgrywa się z góry ustaloną rolę.

                  Teraz porównaj sobie misję wojskową z ćwiczeniami w Polsce. W Polsce to można przetestować się tylko w warunkach terenowych, ale już stres, zagrożenie życia, rzeczywiste problemy z zaopatrzeniem w żywność i paliwo, z uzbrojeniem... itp. itd. tego już w Polsce nie da się sprawdzić.

                  Także potrzebne są i ćwiczenia w Polsce i rożnego rodzaju misje. A misji się nie wybiera, konflikty są tam, gdzie są.
                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 30.05.12, 00:15
                    > Zgoda. To co się dzieje w Afganistanie ale także na innych misjach, w których
                    > Polska brała udział, bo nie wiem czemu się czepiliście tylko Afganistanu, to co
                    > się tam dzieje, jest namiastką - lepsza lub gorszą - obrony ojczyzny. Żołnierz
                    > e mogą tam się sprawdzić, ile naprawdę są warci, a jak są mało warci to się dos
                    > zkolić i douczyć. Psychozy też w Polsce nikt by nie dostał, bo jak w wojnie owi
                    > ec na ćwiczeniach można się czymś stresować?

                    Szczerze? kupilem sobie PS3 i Xboxa - jak ktos ma potrzebe postrzelac do Talibow to polecam.

                    > Natomiast obrona ojczyzny w kraju nie ma obecnie miejsca, nie ma takiego pojęci
                    > a i takiego stanu. Są tylko ćwiczenia zwane manewrami, w których jedynie odgryw
                    > a się z góry ustaloną rolę.

                    Dalej nie rozumiem dlaczego prowadzimy dzialnia ofensywne w Afganistanie zamiast skupic sie na doskonaleniu dzialan w realiach geograficznych Polski. No chyba ze wyprowadzasz wartosc bojowa od ilosci zabitych ludzi.


                    > Teraz porównaj sobie misję wojskową z ćwiczeniami w Polsce. W Polsce to można p
                    > rzetestować się tylko w warunkach terenowych, ale już stres, zagrożenie życia,
                    > rzeczywiste problemy z zaopatrzeniem w żywność i paliwo, z uzbrojeniem... itp.
                    > itd. tego już w Polsce nie da się sprawdzić.

                    Wystarczy zaprosic Talibow - teraz beda mieli motywacje by odwiedzic Polske.

                    > Także potrzebne są i ćwiczenia w Polsce i rożnego rodzaju misje. A misji się ni
                    > e wybiera, konflikty są tam, gdzie są.

                    Misje sie wybiera i wiekszosc konfliktow jest programowana - przyczyna i skutk - tyle w temacie.
                    • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 30.05.12, 11:03
                      Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                      > Szczerze? kupilem sobie PS3 i Xboxa - jak ktos ma potrzebe postrzelac do Talibo
                      > w to polecam.

                      Możesz zgłosić do MON wniosek racjonalizatorski i zaproponować im podobny zakup.


                      > Dalej nie rozumiem dlaczego prowadzimy dzialnia ofensywne w Afganistanie zamia
                      > st skupic sie na doskonaleniu dzialan w realiach geograficznych Polski. No chyb
                      > a ze wyprowadzasz wartosc bojowa od ilosci zabitych ludzi.

                      > Misje sie wybiera i wiekszosc konfliktow jest programowana - przyczyna i skutk
                      > - tyle w temacie.

                      Dziwne, że akurat misji w podobnych do Polskich warunków terenowych dawno na świecie nie było. Gdzie masz więc wybór innej misji? Poza tym nie zapominaj o zobowiązaniach sojuszniczych, one nie są po to tylko by ładnie wyglądały na papierze.
                      • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 30.05.12, 20:46
                        > Możesz zgłosić do MON wniosek racjonalizatorski i zaproponować im podobny zakup.

                        Armia USA uzywa tego typu rozwiazan na porzadku dziennym
                        www.americasarmy.com/
                        > Dziwne, że akurat misji w podobnych do Polskich warunków terenowych dawno na św
                        > iecie nie było. Gdzie masz więc wybór innej misji? Poza tym nie zapominaj o zob
                        > owiązaniach sojuszniczych, one nie są po to tylko by ładnie wyglądały na papier
                        > ze.

                        To ze nie ma kraju jak Polska nie oznacza ze mamy wiklac sie w kazda awanture.
                        Co do zobowaizan sojuszniczych - absolutnie nie jestesmy nimi zwiazani po tym jak USA przechandlowaly nas (kilkukrotnie zreszta).
                        • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 30.05.12, 22:48
                          Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                          > > Możesz zgłosić do MON wniosek racjonalizatorski i zaproponować im podobny
                          > zakup.
                          >
                          > Armia USA uzywa tego typu rozwiazan na porzadku dziennym
                          > www.americasarmy.com/

                          Co to za link? Podawaj link do szczegółów a nie do strony głównej. Też mogę napisać link do głównej strony Wikipedii... i co z tego?

                          A żołnierze w czasie wolnym mają prawo do rożnego rodzaju rozrywek nie tylko ps3 i możesz też dodać do tego np. kręgle. Swoją droga na co Ci w domu jednocześnie ps3 i xbox...
                          • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 31.05.12, 09:19
                            > Co to za link? Podawaj link do szczegółów a nie do strony głównej. Też mogę nap
                            > isać link do głównej strony Wikipedii... i co z tego?

                            Ano to z tego ze nie rozumiesz ze w wikipedi masz artykul o Americas Army a na stronie Americas Army masz wylacznie Amercias Army a nie np polskie obozy smierci.
                            Juz cie prosilem - popracuj nad argumentami.

                            > A żołnierze w czasie wolnym mają prawo do rożnego rodzaju rozrywek nie tylko ps
                            > 3 i możesz też dodać do tego np. kręgle. Swoją droga na co Ci w domu jednocześn
                            > ie ps3 i xbox...

                            To nie jest kwestia czasu wolnego ale skutecznego edukowania i oswajania z sprzetem, mozliwosciami, wykonywanie zadan - trening w grach roznego rodzaju lub raczej symulatorach pola walki jest niezwykle cennym elementem wyszkolenia wojskowego.
                            Przy tym pozwala na oswajanie zolnierza rowniez z pewnymi mechnizmami wojny.
                            Wikeszosc nomralnych osob zle radzi sobie z zabijaniem a wojsko uczy tego jak sprawnie zabijac bez powstawania problemow natury etyczno-moralnej.
                            Mozg potrafi zracjonalizowac zabijanieo i ile np bronimy wlasnego zycia, zycia rodziny itd - trudno zracjonalizowac mu i jest to powodem szeregu problemow natury psychologicznej wojny majace inne niz obronny charakter - tego sie trzeba nauczyc.

                            A czemu cie to interesuje dlaczego mam xboxa i ps w domu?
                            • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 31.05.12, 22:03
                              Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                              > > Co to za link? Podawaj link do szczegółów a nie do strony głównej. Też mo
                              > gę nap
                              > > isać link do głównej strony Wikipedii... i co z tego?
                              >
                              > Ano to z tego ze nie rozumiesz ze w wikipedi masz artykul o Americas Army a na
                              > stronie Americas Army masz wylacznie Amercias Army a nie np polskie obozy smier
                              > ci.
                              > Juz cie prosilem - popracuj nad argumentami.

                              W tej Wikipedii którą polecasz piszą, że Gra jest swego rodzaju poradnikiem dla potencjalnego rekruta i jej celem jest zachęcenie ludzi do zaciągnięcia się do wojska amerykańskiego.. Także co mnie to obchodzi? Czego chcesz dowieść? Ze zamiast zabawki karabinu czy czołgu trochę większym dzieciom daje się takie gry i tyle. Na takich zabawkach chcesz szkolić polską armię? Można jako uzupełnienie, ale nie jako alternatywę.

                              > > A żołnierze w czasie wolnym mają prawo do rożnego rodzaju rozrywek nie ty
                              > lko ps
                              > > 3 i możesz też dodać do tego np. kręgle. Swoją droga na co Ci w domu jedn
                              > ocześn
                              > > ie ps3 i xbox...

                              > To nie jest kwestia czasu wolnego ale skutecznego edukowania i oswajania z sprz
                              > etem, mozliwosciami, wykonywanie zadan - trening w grach roznego rodzaju lub ra
                              > czej symulatorach pola walki jest niezwykle cennym elementem wyszkolenia wojsko
                              > wego.

                              Pokazuje zaledwie możliwości. ALE NIE ZASTĘPUJE SZKOLENIA ANI TY BARDZIEJ MISJI WOJSKOWEJ

                              > Wikeszosc nomralnych osob zle radzi sobie z zabijaniem a wojsko uczy tego jak s
                              > prawnie zabijac bez powstawania problemow natury etyczno-moralnej.
                              > Mozg potrafi zracjonalizowac zabijanieo i ile np bronimy wlasnego zycia, zycia
                              > rodziny itd - trudno zracjonalizowac mu i jest to powodem szeregu problemow nat
                              > ury psychologicznej wojny majace inne niz obronny charakter - tego sie trzeba n
                              > auczyc.

                              Można też przegiąć w drugą stronę i wyszkolić żołnierzy tak, by zabijali każdego byle podejrzanego. Stąd amerykanie tyle razy popełniali błędy i zrzucali bomby czy ostrzeliwali niewinnych ludzi. Zapewne takie gry im w tym "pomogły".

                              > A czemu cie to interesuje dlaczego mam xboxa i ps w domu?

                              Skoro sam to napisałeś, bez żadnego mojego pytania, to czemu cię to teraz dziwi?
                              • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 01.06.12, 00:52
                                > W tej Wikipedii którą polecasz piszą, że Gra jest swego rodzaju poradnikiem
                                > dla potencjalnego rekruta i jej celem jest zachęcenie ludzi do zaciągnięcia się
                                > do wojska amerykańskiego..
                                Także co mnie to obchodzi? Czego chcesz dowieść
                                > ? Ze zamiast zabawki karabinu czy czołgu trochę większym dzieciom daje się taki
                                > e gry i tyle. Na takich zabawkach chcesz szkolić polską armię? Można jako uzupe
                                > łnienie, ale nie jako alternatywę.

                                AA to symulator pola walki entry level - mozesz traktowac go albo jako niezlej kalsy gre albo rodzaj treningu wstepnego - moze znasz pojecie gry sztabowe - to jeszcze bardziej zabawkowe a jednak uzywa sie tego jako elementu treningowego.
                                Poza tym symulatory roznego rodzaju stanowia jeden z najwazniejezych elementow treningu.

                                > Pokazuje zaledwie możliwości. ALE NIE ZASTĘPUJE SZKOLENIA ANI TY BARDZIEJ MISJI
                                > WOJSKOWEJ

                                Tylko ze jak juz napisalem - szkolenie w tym i za pomoca symulatorow jest w wspolczesnym wojsku powszechne, co do misji to juz nieraz pytalem sie o analogie do wojny obronnej w Polsce czyli glownego zadania WP - ja rozumiem ze moze 10 - czy 15% bedzie uzyteczne ale nie rozumiem czy to oznacza ze bedziemy jako kraj szukac roznych konfliktow zbrojnych a byc mzoe nawet je indukowac tylko po to by stwarzac okazje do szkolen - przez kilkadziesiat latnie bylo konfliktow zbrojnych a armia byla wykorzystywana do tlumienia wystapien robotniczych - nikt nie kwestionowal jednak modelu szkolenia i np nie wysylal wojska do Afganistanu po stronie ZSRR.

                                > Można też przegiąć w drugą stronę i wyszkolić żołnierzy tak, by zabijali każdeg
                                > o byle podejrzanego. Stąd amerykanie tyle razy popełniali błędy i zrzucali bomb
                                > y czy ostrzeliwali niewinnych ludzi. Zapewne takie gry im w tym "pomogły".

                                Tak jak tam gdzie za pomoca AMG114 z odleglosci ponad 3 km zabijaja dwoch gosci widzianych na ekranie FLIR - kazdy jest podejrzany a colateral damage jest akceptowany (choc zly z PR punktu widzenia).

                                > Skoro sam to napisałeś, bez żadnego mojego pytania, to czemu cię to teraz dziwi
                                > ?

                                Napisalem ze mam xbox i ps3 wiec mam punkt odniesienia i moge porownac te dwie platformy pod wzgledem oferty "szkoleniowej" - tylko w kontekscie oceny przydatnosci i porownawczej - ciebie zas interesowalo dlaczego mam je obie nie zas co mozna przy ich pomocy uzyskac.
                                • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 01.06.12, 15:39
                                  Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                  > > Pokazuje zaledwie możliwości. ALE NIE ZASTĘPUJE SZKOLENIA ANI TY BARDZIEJ
                                  > MISJI
                                  > > WOJSKOWEJ
                                  >
                                  > Tylko ze jak juz napisalem - szkolenie w tym i za pomoca symulatorow jest w wsp
                                  > olczesnym wojsku powszechne, co do misji to juz nieraz pytalem sie o analogie d
                                  > o wojny obronnej w Polsce czyli glownego zadania WP - ja rozumiem ze moze 10 -
                                  > czy 15% bedzie uzyteczne ale nie rozumiem czy to oznacza ze bedziemy jako kraj
                                  > szukac roznych konfliktow zbrojnych a byc mzoe nawet je indukowac tylko po to b
                                  > y stwarzac okazje do szkolen - przez kilkadziesiat latnie bylo konfliktow zbroj
                                  > nych a armia byla wykorzystywana do tlumienia wystapien robotniczych - nikt nie
                                  > kwestionowal jednak modelu szkolenia i np nie wysylal wojska do Afganistanu po
                                  > stronie ZSRR.

                                  Nie było wtedy takiej potrzeby, skoro Polska nie była niepodległa i była na siłę ochraniana przez stacjonującą w Polsce armię radziecką. Zresztą wtedy to była kompletnie nieporównywalna sytuacja. ZSRR starał się tłumić w zalążku wszelkie konflikty militarne między państwami socjalistycznymi, a kapitalistyczny wróg nie ważył się zaatakować któregokolwiek z tych krajów, bo dałoby to tylko pretekst ZSRR do kontrataku. Teraz niemal każdy kraj jest niepoległy więc i sytuacja jest całkowicie inna.

                                  Polska powinna brać udział w misjach, a opcjonalnie może sobie szkolić żołnierzy na xboxach czy ps3. Na pewno nie może fundować takich atrakcji żołnierzom kosztem całkowitej rezygnacji z misji. Żaden liczący się kraj na świecie tak nie postępuje. Każdy stara się brać w tych misjach udział.

                                  > Napisalem ze mam xbox i ps3 wiec mam punkt odniesienia i moge porownac te dwie
                                  > platformy pod wzgledem oferty "szkoleniowej" - tylko w kontekscie oceny przydat
                                  > nosci i porownawczej - ciebie zas interesowalo dlaczego mam je obie nie zas co
                                  > mozna przy ich pomocy uzyskac.


                                  Chciałem znać powód i tyle. Także jeśli go nie podałeś, to przyjmuję, że ani pierwszy ani drugi produkt nie jest taki idealny i każdy z nich ma jakieś swoje mankamenty.
                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 01.06.12, 21:20
                                    > Nie było wtedy takiej potrzeby, skoro Polska nie była niepodległa i była na sił
                                    > ę ochraniana przez stacjonującą w Polsce armię radziecką. Zresztą wtedy to była
                                    > kompletnie nieporównywalna sytuacja. ZSRR starał się tłumić w zalążku wszelkie
                                    > konflikty militarne między państwami socjalistycznymi, a kapitalistyczny wróg
                                    > nie ważył się zaatakować któregokolwiek z tych krajów, bo dałoby to tylko prete
                                    > kst ZSRR do kontrataku. Teraz niemal każdy kraj jest niepoległy więc i sytuacja
                                    > jest całkowicie inna.

                                    Nie bylo ani wtedy ani teraz takiej potrzeby. Sytuacja sie nie zmienila, mamy duzy, silny militarnie kraj atakujacy Afganistan. Prosze nie opowidaj m o ZSRR bo wydaje mi sie ze am calkiem niezla wiedza o ZSRR i tamtym okresie zwazywszy na moj wiek.

                                    > Polska powinna brać udział w misjach, a opcjonalnie może sobie szkolić żołnierz
                                    > y na xboxach czy ps3. Na pewno nie może fundować takich atrakcji żołnierzom kos
                                    > ztem całkowitej rezygnacji z misji. Żaden liczący się kraj na świecie tak nie p
                                    > ostępuje. Każdy stara się brać w tych misjach udział.

                                    Nie widze sensu brania udzialu w misjach okupacyjnych. A co do liczenia sie... prosze powiedz ze znow zartujesz... trening, szkolenie powinny byc prowadzone tak by mozna bylo z niego skorzystac w przypadku obrony Polski, dalej nie widze jak mozemy skorzystac w przyadku obrony Polski zabijania Talibow.

                                    > Chciałem znać powód i tyle. Także jeśli go nie podałeś, to przyjmuję, że ani pi
                                    > erwszy ani drugi produkt nie jest taki idealny i każdy z nich ma jakieś swoje m
                                    > ankamenty.

                                    Trzeba bylo powiedziec ze interesuje cie porownanie konsol a nie pytac siedlaczego mam je obie.
                                    FYI Konsole maja cos co nazywa sie exclusive czyli gre ktora nie jest dostepna na inna platfrome poza ta jedyna, w wypadku PS3 jest to np seria KZ a wypadku xbox Halo.
                                    • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 01.06.12, 22:03
                                      > Nie bylo ani wtedy ani teraz takiej potrzeby. Sytuacja sie nie zmienila, mamy d
                                      > uzy, silny militarnie kraj atakujacy Afganistan. Prosze nie opowidaj m o ZSRR b
                                      > o wydaje mi sie ze am calkiem niezla wiedza o ZSRR i tamtym okresie zwazywszy n
                                      > a moj wiek.

                                      Ja myślę że jeśli podajesz swój wiek jako argument, to raczej na swoja niekorzyść. Uważasz, że ja nic nie wiem bo jestem za młody, a ty byłeś w środku i wiesz więcej? No to skoro tak, to przeciwnie - mało wiesz, bo jesteś stronniczy i opierasz swoją wiedzę tylko na jednym punkcie widzenia - od środka. Ja mam do tego duży dystans. Także nie podkreślaj i nie przeceniaj tak swojego wieku. To całkowicie pozamerytoryczny "argument".

                                      > Żaden liczący się kraj na świecie tak
                                      > nie p
                                      > > ostępuje. Każdy stara się brać w tych misjach udział.
                                      >
                                      > A co do liczenia sie...
                                      > prosze powiedz ze znow zartujesz... trening, szkolenie powinny byc prowadzone t
                                      > ak by mozna bylo z niego skorzystac w przypadku obrony Polski, dalej nie widze
                                      > jak mozemy skorzystac w przyadku obrony Polski zabijania Talibow.

                                      Widzisz wyłącznie zabijanie Talibów. W kółko to samo, tylko zabijanie Talibów, zabijanie Talibów i zabijanie Talibów. W tym jest problem, że to wszystko do tego sprowadzasz i w tym ograniczonym postrzeganiu nie przyjmujesz jakichkolwiek innych aspektów. Francja, UK, Czechy, Czarnogóra, Niemcy... oni też tam wg Ciebie zabijają tylko Talibów i są idiotami, że wysyłają tam w ogóle żołnierzy. Sugerujesz, że wszyscy oni są jacyś niepoczytalni, nie myślą racjonalnie?

                                      > > Chciałem znać powód i tyle. Także jeśli go nie podałeś, to przyjmuję, że
                                      > ani pi
                                      > > erwszy ani drugi produkt nie jest taki idealny i każdy z nich ma jakieś s
                                      > woje m
                                      > > ankamenty.
                                      >
                                      > Trzeba bylo powiedziec ze interesuje cie porownanie konsol a nie pytac siedlacz
                                      > ego mam je obie.
                                      > FYI Konsole maja cos co nazywa sie exclusive czyli gre ktora nie jest dostepna
                                      > na inna platfrome poza ta jedyna, w wypadku PS3 jest to np seria KZ a wypadku x
                                      > box Halo.

                                      I po co było tak odwlekać cała odpowiedź? Trzeba było od razu tak napisać.
                                      • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 02.06.12, 01:08
                                        >Także nie podkreślaj i nie przeceniaj tak swojego wieku. To cał
                                        > kowicie pozamerytoryczny "argument".

                                        To znaczy ze nie musisz mi opowiadac jak to wtedy bylo... proste.

                                        > Widzisz wyłącznie zabijanie Talibów. W kółko to samo, tylko zabijanie Talibów,
                                        > zabijanie Talibów i zabijanie Talibów. W tym jest problem, że to wszystko do te
                                        > go sprowadzasz i w tym ograniczonym postrzeganiu nie przyjmujesz jakichkolwiek
                                        > innych aspektów. Francja, UK, Czechy, Czarnogóra, Niemcy... oni też tam wg Cieb
                                        > ie zabijają tylko Talibów i są idiotami, że wysyłają tam w ogóle żołnierzy. Sug
                                        > erujesz, że wszyscy oni są jacyś niepoczytalni, nie myślą racjonalnie?

                                        No to co tam sie robi jesli sie nie zabija Talibow (lub Talibow zabijaja wylacznie Amerykanie?)
                                        Nie wiem po co sa tam wymeinione przez ciebie kraje tak jak nie wiem po co sa tam Polacy - to walsnie problem nie bardzo wiadomo po co sa tam ci wszyscyc zolnierze skoro chyba zaden z tych krajow nie znajduje sie w stanie wojny z Afganistanem.

                                        > I po co było tak odwlekać cała odpowiedź? Trzeba było od razu tak napisać.

                                        Trzeba bylo zadac pytanie we wlasciwy sposob a nie zmuszac mnie zebym sie domyslal o co ci chodzi.
                                        • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 03.06.12, 18:59
                                          Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                          > >Także nie podkreślaj i nie przeceniaj tak swojego wieku. To cał
                                          > > kowicie pozamerytoryczny "argument".
                                          >
                                          > To znaczy ze nie musisz mi opowiadac jak to wtedy bylo... proste.

                                          Czyli uważasz, ze tylko ci wolno na ten temat pisać, a wszyscy młodsi mają siedzieć cicho... W ten sposób możesz w ogolę stwierdzić, że na każdy temat wiesz wszystko najlepiej i nie potrzebujesz znać zdania innych z uwagi na swój wiek.

                                          > > Widzisz wyłącznie zabijanie Talibów. W kółko to samo, tylko zabijanie Tal
                                          > ibów,
                                          > > zabijanie Talibów i zabijanie Talibów. W tym jest problem, że to wszystko
                                          > do te
                                          > > go sprowadzasz i w tym ograniczonym postrzeganiu nie przyjmujesz jakichko
                                          > lwiek
                                          > > innych aspektów. Francja, UK, Czechy, Czarnogóra, Niemcy... oni też tam w
                                          > g Cieb
                                          > > ie zabijają tylko Talibów i są idiotami, że wysyłają tam w ogóle żołnierz
                                          > y. Sug
                                          > > erujesz, że wszyscy oni są jacyś niepoczytalni, nie myślą racjonalnie?
                                          >
                                          > No to co tam sie robi jesli sie nie zabija Talibow (lub Talibow zabijaja wylacz
                                          > nie Amerykanie?)

                                          To tak jakby o tobie ktoś poddziadział, że tylko jesz i wydalasz, a poza trym nic innego w życiu nie robisz. Amerykanie nie zabijają tam Talibów przez 24h na dobę, tylko raz na tydzień, miesiąc lub rzadziej. Dalej więc uważasz, że tam cały czas zabijają Talibów? Jeśli tak, to dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa.

                                          > Nie wiem po co sa tam wymeinione przez ciebie kraje tak jak nie wiem po co sa t
                                          > am Polacy - to walsnie problem nie bardzo wiadomo po co sa tam ci wszyscyc zoln
                                          > ierze skoro chyba zaden z tych krajow nie znajduje sie w stanie wojny z Afganis
                                          > tanem.

                                          To skoro nie wiesz (choć cały czas pisałeś, że są tam po to by zabijać Talibów), to po co w ogole się wypowiadasz i krytykujesz? Jak się nie wie, to się pyta, szuka w Google, lub chociaż samemu próbuje uzasadnić taki ich wybór. A ty krytykujesz czyjeś suwerenne decyzje tylko dlatego, bo nie wiesz czemu ktoś je podjął...

                                          > Trzeba bylo zadac pytanie we wlasciwy sposob a nie zmuszac mnie zebym sie domys
                                          > lal o co ci chodzi.

                                          Nie wiem co to znaczy właściwy sposób. Nie wiesz, po co masz 2 konsole to napisz, że nie wiesz. Ja bez problemu odpowiedziałbym, po co mam 2 samochody czy 2 rowery skoro bym sam się tym wcześniej pochwalił.
                                          • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 04.06.12, 00:09
                                            > Czyli uważasz, ze tylko ci wolno na ten temat pisać, a wszyscy młodsi mają sied
                                            > zieć cicho... W ten sposób możesz w ogolę stwierdzić, że na każdy temat wiesz w
                                            > szystko najlepiej i nie potrzebujesz znać zdania innych z uwagi na swój wiek.

                                            Nie wiem czy ja pisze niewyraznie - napisalem zebys mi nie pisal jak sie zylo w PRL bo zylem w PRL wiec nie musisz mi opowiadac jak bylo w PRL.

                                            > To tak jakby o tobie ktoś poddziadział, że tylko jesz i wydalasz, a poza trym n
                                            > ic innego w życiu nie robisz. Amerykanie nie zabijają tam Talibów przez 24h na
                                            > dobę, tylko raz na tydzień, miesiąc lub rzadziej. Dalej więc uważasz, że tam ca
                                            > ły czas zabijają Talibów? Jeśli tak, to dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa.

                                            No to po co sa tam Amerykanie i inni jesli nie po to by zabijac Talibow?
                                            Jest jakis harmonogram zabijania Talibow? Norma miesieczna?

                                            > To skoro nie wiesz (choć cały czas pisałeś, że są tam po to by zabijać Talibów)
                                            > , to po co w ogole się wypowiadasz i krytykujesz? Jak się nie wie, to się pyta,
                                            > szuka w Google, lub chociaż samemu próbuje uzasadnić taki ich wybór. A ty kryt
                                            > ykujesz czyjeś suwerenne decyzje tylko dlatego, bo nie wiesz czemu ktoś je podj
                                            > ął...

                                            Wypowiadam sie bo nie znajduje uzasadnienia a skoro jest jakie suzasadnienie to chetnie je poznam - zakldam ze moze nie byc mi znane awypowiadac sie moge bo gwarantuje mi to konstytucja i co wiecej nabywam praw do wypowiadania sie jako podatnik ktory utrzymuje cala budzetowke i mundurowke czyli place pensje, zold, emerytury calego tego towarzystwa.
                                            Jesli bede chcial od ciebie pieniadze to mi je dasz bez pytania po co mi twoje pieniadze?
                                            Dobrze ze pozowliles mi samemu uzasadnic decyzje i ja nie znajduje uzasadnienia - wiele roznych informacji zas utwierdza mnie w przekonaniu ze to nie nasza wojna.

                                            > Nie wiem co to znaczy właściwy sposób. Nie wiesz, po co masz 2 konsole to napis
                                            > z, że nie wiesz. Ja bez problemu odpowiedziałbym, po co mam 2 samochody czy 2 r
                                            > owery skoro bym sam się tym wcześniej pochwalił.

                                            Nie chwalilem sie posiadaniem (bo posiadanie czegos moim zdaniem nie jest powodem do tego by sie chwalic) - napisalem ci juz wczesniej ze wymienilem obie konsole bo je posiadam i moge z wlasnego doswiadczenia pisac o dostepnosci tego czy innego oprogramowania.
                                            Nie wiem czemu sie zainteresowalo nie zapytales czym sie roznia - w tej chwili znow wracamy do pierwotnego twojego pytania - niewlascwiego moim zdaniem - dotyczacego posiadania. Nie ukradlem, kupilem - nie pije, nie pale - oszczedzalem - juz wiesz wszystko?
                                            • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 04.06.12, 22:26
                                              Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                              > > Czyli uważasz, ze tylko ci wolno na ten temat pisać, a wszyscy młodsi maj
                                              > ą sied
                                              > > zieć cicho... W ten sposób możesz w ogolę stwierdzić, że na każdy temat w
                                              > iesz w
                                              > > szystko najlepiej i nie potrzebujesz znać zdania innych z uwagi na swój w
                                              > iek.
                                              >
                                              > Nie wiem czy ja pisze niewyraznie - napisalem zebys mi nie pisal jak sie zylo w
                                              > PRL bo zylem w PRL wiec nie musisz mi opowiadac jak bylo w PRL.

                                              To jest jakieś niedorzeczne! Sam nie pisz o PRL, skoro nie pozwalasz mi nic napisać. Nie mam prawa się w ogóle odnieść do tego co piszesz, bo co? Bo jesteś starszy i wiesz wszystko najlepiej? Żałosne! Ja zresztą pisałem głównie o ZSRR a nie o tym jak się żyło PRL jakbyś nie zauważył!
                                              Nie pisz o ZSRR i PRL to i ja nie będę. Choć i tak nie uważam, abyś miał prawo mnie ograniczać w argumentach tylko dlatego że jesteś starszy i zjadłeś na PRL wszystkie rozumy. Taka arogancja starszych.

                                              > > To tak jakby o tobie ktoś poddziadział, że tylko jesz i wydalasz, a poza
                                              > trym n
                                              > > ic innego w życiu nie robisz. Amerykanie nie zabijają tam Talibów przez 2
                                              > 4h na
                                              > > dobę, tylko raz na tydzień, miesiąc lub rzadziej. Dalej więc uważasz, że
                                              > tam ca
                                              > > ły czas zabijają Talibów? Jeśli tak, to dalsza dyskusja jest bezprzedmiot
                                              > owa.
                                              >
                                              > No to po co sa tam Amerykanie i inni jesli nie po to by zabijac Talibow?
                                              > Jest jakis harmonogram zabijania Talibow? Norma miesieczna?

                                              Są tam głownie po to, aby zmienić a potem utrzymać władzę innych rządów niż Talibów, które to inne rządy nie będą wspierały terroryzmu przeciw USA i innym krajom sojuszniczym. To, że żołnierze USA zabijają Talibów to tylko skutek uboczny tego, że Talibowie nie chcą się poddać i dalej walczą o utrzymanie władzy. Ale to jest dopiero pochodna od podstawowej przyczyny dla której USA mają tam bazy. Nikt tam nie chce nikogo zabijać i gdyby nie musiał to misja już dawno by się zakończyła. W takim np. Egipcie czy Algierii po obaleniu władzy nie było żadnych fanatyków religijnych, którzy by walczyli dalej na śmierć i życie tylko rozproszyli się do domów i z nikim walk już nie toczą. Nie trzeba będzie długo utrzymywać tam żadnych misji ani tym bardziej kogoś zabijać.


                                              > Wypowiadam sie bo nie znajduje uzasadnienia a skoro jest jakie suzasadnienie to
                                              > chetnie je poznam - zakldam ze moze nie byc mi znane awypowiadac sie moge bo g
                                              > warantuje mi to konstytucja i co wiecej nabywam praw do wypowiadania sie jako p
                                              > odatnik ktory utrzymuje cala budzetowke i mundurowke czyli place pensje, zold,
                                              > emerytury calego tego towarzystwa.

                                              No toż wcześniej już miałeś podawane powody (m.in. o doświadczeniu, zobowiązaniach sojuszniczych, testach sprzętu eksploatowanego w skrajnie ciężkich warunkach oraz jego obsługi logistyczno-serwisowej), ale je bez przerwy permanentnie ignorowałeś. Wróć do nich i doczytaj. Po drugie masz internet - tam też możesz w rożnych dziennikach znaleźć wywiady z dowódcami, prezydentami, posłami itp. Tylko z tego w ogóle nie korzystasz a wszelkie podawane argumenty ignorujesz i odrzucasz. Bo to ty jesteś dowódcą armii i to ty najlepiej wiesz, jak powinna być szkolona i gdzie powinna wyjeżdżać. Bo pustynia - źle, sojusz też źle, zabijanie talibów też źle. Wszystko na nie! Nie jesteś wojskowym strategiem aby to w tak naiwny i dziecinny sposób krytykować i podważać.


                                              > - wiele roznych informacji zas utwierdza mnie w przekonaniu ze to nie nasza wo
                                              > jna.

                                              To bez znaczenia czyja. Służy tylko jako hasło demagogiczne które nic nie wnosi. idąc tym tokiem rozumowaniu każdy sojusznik nie powinien brać udziału w obronie innego kraju, bo to nie jego wojna...

                                              >
                                              > Nie chwalilem sie posiadaniem (bo posiadanie czegos moim zdaniem nie jest powod
                                              > em do tego by sie chwalic) - napisalem ci juz wczesniej ze wymienilem obie kon
                                              > sole bo je posiadam i moge z wlasnego doswiadczenia pisac o dostepnosci tego cz
                                              > y innego oprogramowania.
                                              > Nie wiem czemu sie zainteresowalo nie zapytales czym sie roznia - w tej chwili
                                              > znow wracamy do pierwotnego twojego pytania - niewlascwiego moim zdaniem - doty
                                              > czacego posiadania. Nie ukradlem, kupilem - nie pije, nie pale - oszczedzalem -
                                              > juz wiesz wszystko?


                                              Nie lubię sugerować nikomu odpowiedzi. Nie twierdziłem ani nie pytałem, czy ukradłeś te konsole. Chciałem tylko wiedzieć po masz dwie nie sugerując żadnej odpowiedzi. Skoro potrzebowałeś jakiejś sugestii to przyjmuję, że tak naprawdę bez tej sugestii nie miałeś pojęcia po co, ci dwie na raz. Współczuje osobom, które zadają ci podobne pytania na których wymuszasz zadanie im go precyzyjnie.

                                              Po co ci 2 plecaki? Czy po to aby A? Nie, A może po to aby B? Nie. Może po to aby C? Nie!!! To do cholery po co ci 2 plecaki? Zadaj precyzyjnie pytanie i powiedz o co ci chodzi... Błędne koło!
                                              • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 04.06.12, 23:47
                                                > To jest jakieś niedorzeczne! Sam nie pisz o PRL, skoro nie pozwalasz mi nic nap
                                                > isać. Nie mam prawa się w ogóle odnieść do tego co piszesz, bo co? Bo jesteś st
                                                > arszy i wiesz wszystko najlepiej? Żałosne! Ja zresztą pisałem głównie o ZSRR a
                                                > nie o tym jak się żyło PRL jakbyś nie zauważył!
                                                > Nie pisz o ZSRR i PRL to i ja nie będę. Choć i tak nie uważam, abyś miał prawo
                                                > mnie ograniczać w argumentach tylko dlatego że jesteś starszy i zjadłeś na PRL
                                                > wszystkie rozumy. Taka arogancja starszych.

                                                No jeszcze raz ci napisze to wyraznie - mi nie musisz tlumaczyc ani czym byl PRL ani jakie bylo ZSRR - ja wiem jak wtedy bylo bo w tych czasach zylem - nie zabraniam ci pisac o PRL czy o ZSRR jedynie nie pisz w taki sposob ze mi cos tlumaczysz bo twoim zdaniem nie mam o tym pojecia.

                                                > Są tam głownie po to, aby zmienić a potem utrzymać władzę innych rządów
                                                > niż Talibów,

                                                I tu jest problem - ze USA decyduja o tym ktory rzad ma byc gdzie - Talibowie sa reprezentacja jakiejs czesci spoleczenstwa Afganskiego - niemalej czesci.

                                                > które to inne rządy nie będą wspierały terroryzmu przeciw USA i in
                                                > nym krajom sojuszniczym. To, że żołnierze USA zabijają Talibów to tylko skutek
                                                > uboczny tego, że Talibowie nie chcą się poddać i dalej walczą o utrzymanie wład
                                                > zy. Ale to jest dopiero pochodna od podstawowej przyczyny dla której USA mają t
                                                > am bazy. Nikt tam nie chce nikogo zabijać i gdyby nie musiał to misja już dawno
                                                > by się zakończyła. W takim np. Egipcie czy Algierii po obaleniu władzy nie był
                                                > o żadnych fanatyków religijnych, którzy by walczyli dalej na śmierć i życie tyl
                                                > ko rozproszyli się do domów i z nikim walk już nie toczą. Nie trzeba będzie dłu
                                                > go utrzymywać tam żadnych misji ani tym bardziej kogoś zabijać.

                                                ... nie bede komentowal tej czesci twojej wypowiedzi - powim ci ze zazdroszcze ci tej naiwnosci - choc raczej mysle ze siedzisz gdzies tam i zwyczajnie zbijasz sie z ludzi takimi tekstami.

                                                > No toż wcześniej już miałeś podawane powody (m.in. o doświadczeniu, zobowiązani
                                                > ach sojuszniczych,

                                                > nie jestesmy zobowiazani do niczego jesli chodzi o sojusze, postepowanie USA zreszta jak na razie nie wymaga naszej akcji, wojska USA sa w stanie samodzielnie prowadzic dzialnia wojenne w Afganistanie.

                                                Co do doswiadczenia - juz pisalem wiele razy - charakter tej misji, rodzaj dzialan nie przystaje do zadan WP - obrony terytorium kraju - doswiadczenie to moze byc przydatne jesli WP planuje prowadzenie dzialan poza teren kraju (tzn dzialan zblizonych do dzialan USA - wojny prewencyjne, okupacja krajow w celu zabezpieczenia interesow USA itd)


                                                > testach sprzętu eksploatowanego w skrajnie ciężkich warunkac
                                                > h oraz jego obsługi logistyczno-serwisowej), ale je bez przerwy permanentnie ig
                                                > norowałeś. Wróć do nich i doczytaj. Po drugie masz internet - tam też możesz w
                                                > rożnych dziennikach znaleźć wywiady z dowódcami, prezydentami, posłami itp. Tyl
                                                > ko z tego w ogóle nie korzystasz a wszelkie podawane argumenty ignorujesz i odr
                                                > zucasz. Bo to ty jesteś dowódcą armii i to ty najlepiej wiesz, jak powinna być
                                                > szkolona i gdzie powinna wyjeżdżać. Bo pustynia - źle, sojusz też źle, zabijan
                                                > ie talibów też źle. Wszystko na nie! Nie jesteś wojskowym strategiem aby to w t
                                                > ak naiwny i dziecinny sposób krytykować i podważać.

                                                Nie jestem dziecinny i naiwny - napisalem ze zazdroszcze ci tej dziecinnej naiwnosci, czego spodziewasz sie po posle reprezentujacym rzad zwlaszcaza gdy wszystkie rzady podjemowaly decyzje tego typu ( i jak widzimy naggroda za to sa rozne poplatne posady, stanowiska, zlecenia), czego sie spodziewasz po wojskowym ktory zainteresowany jest indukowaniem konfliktow w ktorych moze wykazywac sens istnienia armi czy sens inwestowania w np sprzet bojowy?

                                                Sa poslowie kwestionujacy nasza obecnosc, sa ludzie wywodzacy sie z wojska ktorzy negatywnie oceniaja to co robia nasi zolnierze, rownie dobrze moglbym zaproponowac ci pokopanie w internecie i znalezenie wypowiedzi odmienych do tej propagandy sukcesu uprawianej w oficjalnych mediach. Znajdziesz moze negatywne oceny polskich zolneirzy wypowiadane ustam zolnierzy amerykanskich - gdzie generalnie wysoko ocenia sie jednostki specjalne dzialajace w Afganistanie ale bardzo zle zwykle wojsko - pojawiaja sie zarzuty o lenistwo, pozorowanie dzialan, niska ilosc misji bojowych - cos co w Polsce okresla mianem dekownictwa - sa itakie wypowiedzi. By miec w miare obeiktywny poglad na sprawe musisz cytowac rowniez to zwlaszcza jesli mowi to nie tylko anonimowy zolnierz ale np ktorys z dowodcow "koalicji" - zdaje sie ze potem bylo pospieszne dementi ze strony dowodztwa USA ale... mleko sie rozlalo.

                                                > To bez znaczenia czyja. Służy tylko jako hasło demagogiczne które nic nie wnosi
                                                > . idąc tym tokiem rozumowaniu każdy sojusznik nie powinien brać udziału w obron
                                                > ie innego kraju, bo to nie jego wojna...

                                                Zasada jest prosta - USA zaatakowano nie z terenu Afganistanu ale z terenow sojuszniczych krajow: Pakistan i Auarabia Suadyjska - wiekszosc wahabitow pochodzi walsnie z tych dwoch krajow - jednak te kraje nie sa atakowane - interesy USA czasem dziwnie sie rozkladaja... no ale to sie nazywa polityka...

                                                > Nie lubię sugerować nikomu odpowiedzi. Nie twierdziłem ani nie pytałem, czy ukr
                                                > adłeś te konsole. Chciałem tylko wiedzieć po masz dwie nie sugerując żadnej odp
                                                > owiedzi. Skoro potrzebowałeś jakiejś sugestii to przyjmuję, że tak naprawdę bez
                                                > tej sugestii nie miałeś pojęcia po co, ci dwie na raz. Współczuje osobom, któr
                                                > e zadają ci podobne pytania na których wymuszasz zadanie im go precyzyjnie.

                                                Niegrzecznie sugerowac ze sikam do lozka albo do lodowki - co do reszty to wybacz ale jakos nie brzmi to przekonujaco.
                                                Co do wspolczucia to akurat jestes pierwszy - po prostu takie pytania nie sa taktowne.

                                                > Po co ci 2 plecaki? Czy po to aby A? Nie, A może po to aby B? Nie. Może po t
                                                > o aby C? Nie!!! To do cholery po co ci 2 plecaki? Zadaj precyzyjnie pytanie i p
                                                > owiedz o co ci chodzi... Błędne koło!


                                                Pozniej zadales poprawne pytanie i uzyskales na nieodpowiedz - wydawalo mi sie ze nawet cie ta odpowiedz satysfakcjonowala - nie rob teraz scen by zamaskowac ze nie zapytales sie o to na poczatku bo po prostu chodzilo o cos innego.
                                                No ale...generalnie jak juz napisalem - zazdroszcze ci tej dziecinnej naiwnosci...
                                                • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 05.06.12, 23:49
                                                  Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                                  > No jeszcze raz ci napisze to wyraznie - mi nie musisz tlumaczyc ani czym byl PR
                                                  > L ani jakie bylo ZSRR - ja wiem jak wtedy bylo bo w tych czasach zylem - nie za
                                                  > braniam ci pisac o PRL czy o ZSRR jedynie nie pisz w taki sposob ze mi cos tlum
                                                  > aczysz bo twoim zdaniem nie mam o tym pojecia.

                                                  To trzeba było po pierwsze odnieść się do tego, o czym pisałem czyli ZSRR a nie o jakimś życiu w PRL, o którym rzekomo pisałem, a po drugie napisać wprost że chodzi ci o sposób mojego tłumaczenia a nie czepiać się mojego wieku. Co ci się konkretnie w nim nie podoba w moim tłumaczeniu, czy pisałem lub sugerowałem ci że o PRL nie masz pojęcia? Pokaż w którym miejscu! Ułatwię ci zadanie i przytoczę jeszcze raz moje słowa:

                                                  Nie było wtedy takiej potrzeby, skoro Polska nie była niepodległa i była na siłę ochraniana przez stacjonującą w Polsce armię radziecką. Zresztą wtedy to była kompletnie nieporównywalna sytuacja. ZSRR starał się tłumić w zalążku wszelkie konflikty militarne między państwami socjalistycznymi, a kapitalistyczny wróg nie ważył się zaatakować któregokolwiek z tych krajów, bo dałoby to tylko pretekst ZSRR do kontrataku. Teraz niemal każdy kraj jest niepoległy więc i sytuacja jest całkowicie inna.

                                                  Polska powinna brać udział w misjach, a opcjonalnie może sobie szkolić żołnierzy na xboxach czy ps3. Na pewno nie może fundować takich atrakcji żołnierzom kosztem całkowitej rezygnacji z misji. Żaden liczący się kraj na świecie tak nie postępuje. Każdy stara się brać w tych misjach udział.



                                                  > > Są tam głownie po to, aby zmienić a potem utrzymać władzę innych r
                                                  > ządów
                                                  > > niż Talibów,
                                                  >
                                                  > I tu jest problem - ze USA decyduja o tym ktory rzad ma byc gdzie - Talibowie s
                                                  > a reprezentacja jakiejs czesci spoleczenstwa Afganskiego - niemalej czesci.

                                                  Lepiej by decydowali czy Talibowie mają rządzić, niż gdyby mieli okupować ich kraj do końca świata. To logiczne że skoro Talibowie zaatakowali USA to rząd USA nie będzie tego tolerować i pokaże im gdzie jest ich miejsce. Czego ty się spodziewałeś? Czego oczekiwałeś? Jak twoim zdaniem USA powinny inaczej zareagować!?


                                                  > ... nie bede komentowal tej czesci twojej wypowiedzi - powim ci ze zazdroszcze
                                                  > ci tej naiwnosci - choc raczej mysle ze siedzisz gdzies tam i zwyczajnie zbijas
                                                  > z sie z ludzi takimi tekstami.

                                                  Znowu nie potrafisz się odnieść do treści to zaczynasz się mnie czepiać. U ciebie staje się to co raz bardziej nagminne.


                                                  > > No toż wcześniej już miałeś podawane powody (m.in. o doświadczeniu, zobow
                                                  > iązani
                                                  > > ach sojuszniczych,
                                                  >
                                                  > > nie jestesmy zobowiazani do niczego jesli chodzi o sojusze, postepowanie
                                                  > USA zreszta jak na razie nie wymaga naszej akcji, wojska USA sa w stanie samodz
                                                  > ielnie prowadzic dzialnia wojenne w Afganistanie.

                                                  Wg mnie jesteśmy, ale to czy jesteśmy zobowiązani czy nie to nie ma znaczenia. Historia daje na to przykłady - chociażby pakt między zsrr a 3 rzeszą. Podpisanie papierka kompletnie o niczym nie świadczy. Lepiej niczego nie regulować precyzyjnie, bo potem nie da się tego zastosować ani zbyt ogólnie, bo będzie podstawa by się z czegoś nie wywiązywać. Przyzwoitość i lojalność liczą się bardziej niż jakieś specyfikacje i papierki. Pokazuje to tez pozostałym krajom na świecie kto na kogo może liczyć i kogo nie opłaca się atakować. Skoro USA poparło kilkadziesiąt krajów, to znaczy że uznali że warto to zrobić, nawet bez żadnych zobowiązań.

                                                  > Co do doswiadczenia - juz pisalem wiele razy - charakter tej misji, rodzaj dzia
                                                  > lan nie przystaje do zadan WP - obrony terytorium kraju - doswiadczenie to moze
                                                  > byc przydatne jesli WP planuje prowadzenie dzialan poza teren kraju (tzn dzial
                                                  > an zblizonych do dzialan USA - wojny prewencyjne, okupacja krajow w celu zabezp
                                                  > ieczenia interesow USA itd)

                                                  Piszesz tak bo widzisz tylko jeden aspekt. Ja nie uważam, aby zdobywane tam doświadczenie i wiedza w 100% są przydatne tylko poza terytorium Polski. Poza tym nawet jeśli to prawda, i w 100% zdobyta tam wiedza nie da się zastosować w polskich warunkach, co jest bzdurą, to jak zauważyłeś poza terytorium kraju już ta wiedza ma zastosowanie. Jaki kraj spoza Europy pomoże Polsce a jakim krajom Polska może kiedyś pomóc, skoro ani te kraje ani Polska nie bedą miały pojęcia jak toczyć działania wojenne w innych warunkach niż na swoim terenie? Jaka jest przydatność takiego wojska i wartość takich sojuszy? Co z tego, że Polska będzie w sojuszu z Niemcami i Rosją, jak te sojusze potem okazują się nic nie warte. Chyba lepiej mieć większą liczbę sojuszników i to wartościowych sojuszników którzy będą w stanie pomóc a Polska będzie w stanie pomóc im. Bez tego rodzaju misji wartość bojowa Polskiej armii w innych warunkach byłaby znikoma i takie sojusze też byłby bezwartościowe.

                                                  Poza tym powtórzę, możne teraz dokładniej. Na ćwiczeniach teoretycznych czy 2 tygodnaich na poligonie w jakimś scenariuszu fikcyjnego konfliktu można przetestować 80% wszystkich możliwych w czasie wojny problemów. 20% jest kompletnie ignorowanych, a dowództwo nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia i nie weźmie ich pod uwagę w razie realnego konfliktu. I ćwiczenia takie trwają tydzień lub dwa. Można się sprawdzić na tych ćwiczeniach ale nie wyuczyć czy wyrobić sobie nawyków i zebrać doświadczeń na przyszłość. To wszystko nadal jest bliższe teorii niż praktyce i dużo mniej warte od doświadczeń zebranych na misji a potem przekazywanych w kraju.

                                                  > Nie jestem dziecinny i naiwny - napisalem ze zazdroszcze ci tej dziecinnej naiw
                                                  > nosci, czego spodziewasz sie po posle reprezentujacym rzad zwlaszcaza gdy wszys
                                                  > tkie rzady podjemowaly decyzje tego typu ( i jak widzimy naggroda za to sa rozn
                                                  > e poplatne posady, stanowiska, zlecenia), czego sie spodziewasz po wojskowym kt
                                                  > ory zainteresowany jest indukowaniem konfliktow w ktorych moze wykazywac sens i
                                                  > stnienia armi czy sens inwestowania w np sprzet bojowy?


                                                  O jakim indukowaniu ty piszesz? Kto ci zaindukował wojnę w Afganistanie? Polska, USA czy kto? Nie wiem do czego się teraz odnosisz i o czym w ogóle do mnie piszesz.


                                                  > e wysoko ocenia sie jednostki specjalne dzialajace w Afganistanie ale bardzo z
                                                  > le zwykle wojsko - pojawiaja sie zarzuty o lenistwo, pozorowanie dzialan, niska
                                                  > ilosc misji bojowych - cos co w Polsce okresla mianem dekownictwa - sa itakie

                                                  No i dobrze że ktoś komuś coś zarzuca. Można próbować to zmienić albo jeśli zarzuty są bezpodstawne to przynajmniej sprawdzić, czy jest w tym cień prawdy. Bez misji nikt by nie mógł skrytykować żadnych działań, ocenić wartości wosjka Polskiego i jego dowódców i nie dałoby się wymusić żadnych zmian.

                                                  > Zasada jest prosta - USA zaatakowano nie z terenu Afganistanu ale z terenow soj
                                                  > uszniczych krajow: Pakistan i Auarabia Suadyjska - wiekszosc wahabitow pochodzi
                                                  > walsnie z tych dwoch krajow - jednak te kraje nie sa atakowane - interesy USA
                                                  > czasem dziwnie sie rozkladaja... no ale to sie nazywa polityka...

                                                  Te kraje nie wspierały terrorystów, a to że znaleźli się na ich terytorium to tak samo w Polsce mogli przebywać, wszędzie na świecie w tym mogli się tez tu urodzić i co z tego. To Talibowie ich wspierali, dawali schronienie, odmawiali wydania i współpracy a nie Arabia Saudyjska czy inny Pakistan, który takiej współpracy nie odmawiał.

                                                  > Pozniej zadales poprawne pytanie i uzyskales na nieodpowiedz - wydawalo mi sie
                                                  > ze nawet cie ta odpowiedz satysfakcjonowala - nie rob teraz scen by zamaskowac
                                                  > ze nie zapytales sie o to na poczatku bo po prostu chodzilo o cos innego.

                                                  Zapytałem po co ci 2 konsole. O to mi chodziło i to ty miałeś problem by odpowiedzieć na takie proste pytanie bez sugerowania ci przeze mnie odpowiedzi.
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 06.06.12, 21:20
                                                    > To trzeba było po pierwsze odnieść się do tego, o czym pisałem czyli ZSRR a nie
                                                    > o jakimś życiu w PRL, o którym rzekomo pisałem, a po drugie napisać wprost że
                                                    > chodzi ci o sposób mojego tłumaczenia a nie czepiać się mojego wieku. Co ci się
                                                    > konkretnie w nim nie podoba w moim tłumaczeniu, czy pisałem lub sugerowałem ci
                                                    > że o PRL nie masz pojęcia? Pokaż w którym miejscu! Ułatwię ci zadanie i przyto
                                                    > czę jeszcze raz moje słowa:
                                                    >
                                                    > Nie było wtedy takiej potrzeby, skoro Polska nie była niepodległa i była na
                                                    > siłę ochraniana przez stacjonującą w Polsce armię radziecką. Zresztą wtedy to b
                                                    > yła kompletnie nieporównywalna sytuacja. ZSRR starał się tłumić w zalążku wszel
                                                    > kie konflikty militarne między państwami socjalistycznymi, a kapitalistyczny wr
                                                    > óg nie ważył się zaatakować któregokolwiek z tych krajów, bo dałoby to tylko pr
                                                    > etekst ZSRR do kontrataku. Teraz niemal każdy kraj jest niepoległy więc i sytua
                                                    > cja jest całkowicie inna.


                                                    Jak widzisz tlumaczysz mi pewne rzeczy i jednoczesnie interpretujesz PRL oraz ZSRR zuplenie niepotrzebnie.
                                                    Zas co do meritum - dlaczego wtedy nie uwazano by LWP szkolilo sie w Afganistanie?

                                                    > Żaden liczący się kraj na świecie tak nie p
                                                    > ostępuje. Każdy stara się brać w tych misjach udział.


                                                    Tak szczerze to jakies 30% w porywach...

                                                    > Lepiej by decydowali czy Talibowie mają rządzić, niż gdyby mieli okupować ich k
                                                    > raj do końca świata. To logiczne że skoro Talibowie zaatakowali USA to rząd USA
                                                    > nie będzie tego tolerować i pokaże im gdzie jest ich miejsce. Czego ty się spo
                                                    > dziewałeś? Czego oczekiwałeś? Jak twoim zdaniem USA powinny inaczej zareagować!
                                                    > ?

                                                    Ale i ile mnie pamiec nie myli Talibowie nie zaatakowali USA tylko Arabia Saudyjska i kilka innych krajow scisle wspolpracujacych z USA.

                                                    > Znowu nie potrafisz się odnieść do treści to zaczynasz się mnie czepiać. U cieb
                                                    > ie staje się to co raz bardziej nagminne.

                                                    Naiwnosci sie nie komentuje - naiwnosc sie zazdrosci.

                                                    > Wg mnie jesteśmy, ale to czy jesteśmy zobowiązani czy nie to nie ma znaczenia.
                                                    > Historia daje na to przykłady - chociażby pakt między zsrr a 3 rzeszą. Podpisan
                                                    > ie papierka kompletnie o niczym nie świadczy. Lepiej niczego nie regulować prec
                                                    > yzyjnie, bo potem nie da się tego zastosować ani zbyt ogólnie, bo będzie podsta
                                                    > wa by się z czegoś nie wywiązywać. Przyzwoitość i lojalność liczą się bardziej
                                                    > niż jakieś specyfikacje i papierki. Pokazuje to tez pozostałym krajom na świec
                                                    > ie kto na kogo może liczyć i kogo nie opłaca się atakować. Skoro USA poparło ki
                                                    > lkadziesiąt krajów, to znaczy że uznali że warto to zrobić, nawet bez żadnych z
                                                    > obowiązań.

                                                    Zgadzam sie ze przywoitosc i lojalnosc zwlaszcza wlasnym zasadom licza sie najbardziej.
                                                    W ty kontekscie nie powinnismy byc obecni w Afganistanie zwlaszcza ze postpeowanie USA wskazuje ze nie jestesmy sojusznikiem USA a jedynie kraje satelickim.
                                                    Co do poparcia a skad wiesz co obiecaly USA kazdemu z tych krajow - moze redukcje zadluzenia, moze inwestycje, moze zniesienie wiz.

                                                    > Piszesz tak bo widzisz tylko jeden aspekt. Ja nie uważam, aby zdobywane tam doś
                                                    > wiadczenie i wiedza w 100% są przydatne tylko poza terytorium Polski. Poza tym
                                                    > nawet jeśli to prawda, i w 100% zdobyta tam wiedza nie da się zastosować w pols
                                                    > kich warunkach, co jest bzdurą, to jak zauważyłeś poza terytorium kraju już ta
                                                    > wiedza ma zastosowanie. Jaki kraj spoza Europy pomoże Polsce a jakim krajom Pol
                                                    > ska może kiedyś pomóc, skoro ani te kraje ani Polska nie bedą miały pojęcia jak
                                                    > toczyć działania wojenne w innych warunkach niż na swoim terenie? Jaka jest pr
                                                    > zydatność takiego wojska i wartość takich sojuszy? Co z tego, że Polska będzie
                                                    > w sojuszu z Niemcami i Rosją, jak te sojusze potem okazują się nic nie warte. C
                                                    > hyba lepiej mieć większą liczbę sojuszników i to wartościowych sojuszników któr
                                                    > zy będą w stanie pomóc a Polska będzie w stanie pomóc im. Bez tego rodzaju misj
                                                    > i wartość bojowa Polskiej armii w innych warunkach byłaby znikoma i takie sojus
                                                    > ze też byłby bezwartościowe.

                                                    Wykaz ze USA zachowaja sie lojalnie i w razie potrzby zolnierze USA beda umierac za nasza wolnosc. Dziwi mnie takie stawianei sprawy ze akurat USA beda sojusznikiem na ktorego Polska moze liczyc zwlaszcza w sytuacji gdy wiem ze USA nie traktuja nas tak jak to przedstawiasz.
                                                    Ja dalej nie widze przelozenia na obrone Polski wojny z partyzantami w Afganistanie.
                                                    No ale moze ty wiesz o czyms czego ja nie wiem.

                                                    > Poza tym powtórzę, możne teraz dokładniej. Na ćwiczeniach teoretycznych czy 2 t
                                                    > ygodnaich na poligonie w jakimś scenariuszu fikcyjnego konfliktu można przetest
                                                    > ować 80% wszystkich możliwych w czasie wojny problemów. 20% jest kompletnie ign
                                                    > orowanych, a dowództwo nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia i nie weźmi
                                                    > e ich pod uwagę w razie realnego konfliktu. I ćwiczenia takie trwają tydzień lu
                                                    > b dwa. Można się sprawdzić na tych ćwiczeniach ale nie wyuczyć czy wyrobić sobi
                                                    > e nawyków i zebrać doświadczeń na przyszłość. To wszystko nadal jest bliższe te
                                                    > orii niż praktyce i dużo mniej warte od doświadczeń zebranych na misji a potem
                                                    > przekazywanych w kraju.

                                                    Nie wiem czego ma sie nauczyc WP strzelajac do partyzantow gdy to my sami bedziemy partyzantami w wypadku jakiejs wojny.


                                                    > O jakim indukowaniu ty piszesz? Kto ci zaindukował wojnę w Afganistanie? Polska
                                                    > , USA czy kto? Nie wiem do czego się teraz odnosisz i o czym w ogóle do mnie pi
                                                    > szesz.

                                                    Wojna w Afganistanie jest konsekwencja polityki uprawianej przez USA i niektorych sojusznikow USA - nie rozumiem dlaczego mamy brac udzial w te misji a skoro uwazasz ze takie misje sa bezcenne w pozyskiwaniu dosiwadczenia obronnego Polski to czy gdy misja w Afganistanie ulegnie zakonczeniu to bedziesz sztucznie wytwazal jakis konflikt zbrojny by miec okazje do cwiczenia czegos wiecej niz tylko na poligonie.

                                                    > No i dobrze że ktoś komuś coś zarzuca. Można próbować to zmienić albo jeśli zar
                                                    > zuty są bezpodstawne to przynajmniej sprawdzić, czy jest w tym cień prawdy. Bez
                                                    > misji nikt by nie mógł skrytykować żadnych działań, ocenić wartości wosjka Pol
                                                    > skiego i jego dowódców i nie dałoby się wymusić żadnych zmian.

                                                    Dlatego po zakonczeniu dzialan w Afganistanie trzeba bedzie wywolac kolejna wojne by wyslac WP by moglo sie szkolic.

                                                    > Te kraje nie wspierały terrorystów, a to że znaleźli się na ich terytorium to t
                                                    > ak samo w Polsce mogli przebywać, wszędzie na świecie w tym mogli się tez tu ur
                                                    > odzić i co z tego. To Talibowie ich wspierali, dawali schronienie, odmawiali wy
                                                    > dania i współpracy a nie Arabia Saudyjska czy inny Pakistan, który takiej współ
                                                    > pracy nie odmawiał.

                                                    Co nie jest prawda poniewaz zrodlem terorryzmu ktory zaatakowal USA sa wahabici ktorzy zyja glownie w SA - zreszta to wlasnie SA odpowiedzialna jest za sponsorowanie terorryzmu na swiecie. Nie myl tych rzeczy.

                                                    > Zapytałem po co ci 2 konsole. O to mi chodziło i to ty miałeś problem by
                                                    > odpowiedzieć na takie proste pytanie bez sugerowania ci przeze mnie odpowiedzi

                                                    jasne
                                                  • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 08.06.12, 01:11

                                                    > Jak widzisz tlumaczysz mi pewne rzeczy i jednoczesnie interpretujesz PRL oraz Z
                                                    > SRR zuplenie niepotrzebnie.

                                                    Po pierwsze nie odniosłeś się do swoich kłamstw które wypisałeś na mój temat


                                                    > Zas co do meritum - dlaczego wtedy nie uwazano by LWP szkolilo sie w Afganistan
                                                    > ie?

                                                    a po drugie na swoje pytanie w cytowanym fragmencie miałeś moja odpowiedź, czego nie dostrzegłeś jak mniemam z powodu swojej wielkiej wiedzy o PRL i ZSRR i po prostu tego nie czytałeś.


                                                    > > Żaden liczący się kraj na świecie tak nie p
                                                    > > ostępuje. Każdy stara się brać w tych misjach udział.

                                                    >
                                                    > Tak szczerze to jakies 30% w porywach...

                                                    Jak to wyliczyłeś, może uznałeś za liczące się kraje Etiopię, Czad, Gwatemalę itp? Czy jesteś pewien że rozumiesz właściwie słowo "liczący się"? Ja w to wątpię.


                                                    > Ale i ile mnie pamiec nie myli Talibowie nie zaatakowali USA tylko Arabia Saudy
                                                    > jska i kilka innych krajow scisle wspolpracujacych z USA.

                                                    No to zawodzi cię już na starość pamięć. Z PRL jest zapewne podobnie.

                                                    > Co do poparcia a skad wiesz co obiecaly USA kazdemu z tych krajow - moze redukc
                                                    > je zadluzenia, moze inwestycje, moze zniesienie wiz.

                                                    Sam w innym wątku nagle stwierdziłeś. ze na temat jakiś rzekomo istniejących tajnych dokumentów nie jesteś w stanie dyskutować. I w tej sposób obroniłeś się przed odpowiedzeniem na moje pytanie. A teraz wypisujesz jak dziecko.. a może... a może, a może... A może Polsce też coś obiecali? I co teraz z twoim mizernym argumentem?


                                                    > Wykaz ze USA zachowaja sie lojalnie i w razie potrzby zolnierze USA beda umiera
                                                    > c za nasza wolnosc. Dziwi mnie takie stawianei sprawy ze akurat USA beda sojusz

                                                    Nie tylko USA ale inne kraje. Z teg co piszesz wynika, że w ogóle nie warto byc niczyim sojusznikem. Sprzeciw się temu, to sam ci napiszę "wykaz że kraj X zachowa się lojalnie w razie potrzeby"
                                                    Poza tym to co robi Polska w Afganistanie to za duże słowo aby zwyzywać to zobowiązaniami sojuszniczymi. To nie jest jakaś 30 tysięczna armia tylko marne 2,5 tysiąca żołnierzy. Nie wysadziło to naszego budżetu państwa w powietrze.

                                                    > Ja dalej nie widze przelozenia na obrone Polski wojny z partyzantami w Afganist
                                                    > anie.
                                                    > No ale moze ty wiesz o czyms czego ja nie wiem.

                                                    Uważam że tłumaczenie ci tego to strata czasu, bo i tak wszystkie argumenty odrzucasz. Bo wystarczy ci że nie takie warunki terenowe jak w Polsce. A to co pisałem o pomocy innym krajom o podobnych warunkach co Afganistan to sobie całkowicie olałeś i przekręciłeś znaczenie. Także nie warto ci nic tłumaczyć.

                                                    > > Poza tym powtórzę, możne teraz dokładniej. Na ćwiczeniach teoretycznych c
                                                    > zy 2 t
                                                    > > ygodnaich na poligonie w jakimś scenariuszu fikcyjnego konfliktu można pr
                                                    > zetest
                                                    > > ować 80% wszystkich możliwych w czasie wojny problemów. 20% jest kompletn
                                                    > ie ign
                                                    > > orowanych, a dowództwo nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia i nie
                                                    > weźmi
                                                    > > e ich pod uwagę w razie realnego konfliktu. I ćwiczenia takie trwają tydz
                                                    > ień lu
                                                    > > b dwa. Można się sprawdzić na tych ćwiczeniach ale nie wyuczyć czy wyrobi
                                                    > ć sobi
                                                    > > e nawyków i zebrać doświadczeń na przyszłość. To wszystko nadal jest bliż
                                                    > sze te
                                                    > > orii niż praktyce i dużo mniej warte od doświadczeń zebranych na misji a
                                                    > potem
                                                    > > przekazywanych w kraju.
                                                    >
                                                    > Nie wiem czego ma sie nauczyc WP strzelajac do partyzantow gdy to my sami bedzi
                                                    > emy partyzantami w wypadku jakiejs wojny.

                                                    Już nie do Talibów tylko do partyzantów? Znowu olałeś sobie wszystko i w kółko jak mantrę powtarzasz że zabija się tam talibów. To kłamstwo. Polacy nie zabijają tam przez 100% czasu. Nie zabijają nawet przez 0,01% czasu... Pisałem ci to wiele razy, ale widzę że wiesz lepiej.

                                                    > nie rozumiem dlaczego mamy brac udzial w te misji a skoro
                                                    > uwazasz ze takie misje sa bezcenne w pozyskiwaniu dosiwadczenia obronnego Polsk
                                                    > i to czy gdy misja w Afganistanie ulegnie zakonczeniu to bedziesz sztucznie wyt
                                                    > wazal jakis konflikt zbrojny by miec okazje do cwiczenia czegos wiecej niz tylk
                                                    > o na poligonie.

                                                    Nie będę wytwarzać żadnego konfliktu. Skoro taki się wydarzył, to nie widzę powodu aby z tego faktu nie skorzystać a przy okazji by nie pomóc.


                                                    > > No i dobrze że ktoś komuś coś zarzuca. Można próbować to zmienić albo jeś
                                                    > li zar
                                                    > > zuty są bezpodstawne to przynajmniej sprawdzić, czy jest w tym cień prawd
                                                    > y. Bez
                                                    > > misji nikt by nie mógł skrytykować żadnych działań, ocenić wartości wosjk
                                                    > a Pol
                                                    > > skiego i jego dowódców i nie dałoby się wymusić żadnych zmian.
                                                    >
                                                    > Dlatego po zakonczeniu dzialan w Afganistanie trzeba bedzie wywolac kolejna woj
                                                    > ne by wyslac WP by moglo sie szkolic.
                                                    >

                                                    Gdzie to wyczytałeś że takie brednie co chwilę wypisujesz?
                                                    Wojsko będzie się szkolić w Polsce bazując na realnym a nie ćwiczebnym doświadczeniu. Jesli nie bedzie żadnch konfliktów to trudno, na kilkadziesiąt lat tego doswiadczenia wystarczy.


                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 08.06.12, 21:29
                                                    > Po pierwsze nie odniosłeś się do swoich kłamstw które wypisałeś na mój temat

                                                    Tak jak ty do klamstw ktore wypisales o mnie

                                                    > a po drugie na swoje pytanie w cytowanym fragmencie miałeś moja odpowiedź, czeg
                                                    > o nie dostrzegłeś jak mniemam z powodu swojej wielkiej wiedzy o PRL i ZSRR i po
                                                    > prostu tego nie czytałeś.

                                                    Nie wiedzialem ze to byla odpowiedz na moje pytanie.
                                                    Doktryna wojenna Ukaldu Warszawskiego zakladala uzycie LWP w operacjach ofensywnych a wiec agresja na Afganistan byla swietna mozliwoscia szkolenia - systemy polityczne sie zmieniaja ale wojsko jako takie nie.

                                                    > Jak to wyliczyłeś, może uznałeś za liczące się kraje Etiopię, Czad, Gwatemalę i
                                                    > tp? Czy jesteś pewien że rozumiesz właściwie słowo "liczący się"? Ja w to wątpi
                                                    > ę.

                                                    Mamy ok 120 krajow - pewnie wiecej - 40 to ok 1/3 z nich czyli ajkeis 30% - oczywiscie to szacunki ale chyba nie o apteke ci chodzi.

                                                    > No to zawodzi cię już na starość pamięć. Z PRL jest zapewne podobnie.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Wahhabi#Saudi_sponsorship
                                                    > Sam w innym wątku nagle stwierdziłeś. ze na temat jakiś rzekomo istniejących t
                                                    > ajnych dokumentów nie jesteś w stanie dyskutować. I w tej sposób obroniłeś się
                                                    > przed odpowiedzeniem na moje pytanie. A teraz wypisujesz jak dziecko.. a może..
                                                    > . a może, a może... A może Polsce też coś obiecali? I co teraz z twoim mizernym
                                                    > argumentem?

                                                    Poniewaz nie mozemy mowic o dowodach rzeczowych ktore sa tajne - mozemy mowic o opiniach - tywyraziles swoja a ja swoja - napisalem ze uprawnienia do odpalenia pociskow sa oparte na dosc duzej autonomi, oczywiscie istnieje szereg mechanizmow zabezpieczajacych ale musza byc one mozliwe do obejscia jesli struktura wojska ma byc zdolna do reagowania w roznych warunkach - np gdyby nastapil atak jadrowy i zniszczeniu ulegly osrodki dowodzenia to ci ktorzy przezyja maja swobode operacyjna - w innym wypadku ta zabawa nie ma sensu.

                                                    > Nie tylko USA ale inne kraje. Z teg co piszesz wynika, że w ogóle nie warto byc
                                                    > niczyim sojusznikem. Sprzeciw się temu, to sam ci napiszę "wykaz że kraj X zac
                                                    > howa się lojalnie w razie potrzeby"
                                                    > Poza tym to co robi Polska w Afganistanie to za duże słowo aby zwyzywać to zobo
                                                    > wiązaniami sojuszniczymi. To nie jest jakaś 30 tysięczna armia tylko marne 2,5
                                                    > tysiąca żołnierzy. Nie wysadziło to naszego budżetu państwa w powietrze.

                                                    No coz Polska nie PKB w wysokosci 1/3 USA - jesli masz problem ze zrozumieniem tego to wlascwie mozemy zakonczyc nasza dyskusje w tym miejscu.
                                                    A jesli chodzi o zobowaizania sojusznicze - musimy liczyc na siebie - moze warto byloby rozwazyc mozliwosc szkolenia obywateli RP w zakresie wojny partyzanckiej.

                                                    > Uważam że tłumaczenie ci tego to strata czasu, bo i tak wszystkie argumenty odr
                                                    > zucasz. Bo wystarczy ci że nie takie warunki terenowe jak w Polsce. A to co pis
                                                    > ałem o pomocy innym krajom o podobnych warunkach co Afganistan to sobie całkowi
                                                    > cie olałeś i przekręciłeś znaczenie. Także nie warto ci nic tłumaczyć.

                                                    Ja slyszalem to co piszesz wiele razy - myslalem ze napiszesz mi cos innego niz moge przeczytac na stronach rzadowych.
                                                    Oczywiscie moglbym napisac to samo o sobie, ze nie sluchasz itd ale... oglednei mowiac nie zalezy mi a tym by cie do czegokolwiek przekonac.

                                                    > Już nie do Talibów tylko do partyzantów? Znowu olałeś sobie wszystko i w kółko
                                                    > jak mantrę powtarzasz że zabija się tam talibów. To kłamstwo. Polacy nie zabij
                                                    > ają tam przez 100% czasu. Nie zabijają nawet przez 0,01% czasu... Pisałem ci to
                                                    > wiele razy, ale widzę że wiesz lepiej.

                                                    Skoro prowadza wojne partyzancka to sa partyzanci.
                                                    Nie wiem wiec tym bardziej po co sa tam skoro nawet nie zabijaja Talibow.
                                                    Wojsko to nie jest biuro podrozy.

                                                    > Nie będę wytwarzać żadnego konfliktu. Skoro taki się wydarzył, to nie widzę pow
                                                    > odu aby z tego faktu nie skorzystać a przy okazji by nie pomóc.

                                                    hehehe, no tak, nie moge powiedziec zebys owijal to w bawelne...

                                                    > Gdzie to wyczytałeś że takie brednie co chwilę wypisujesz?
                                                    > Wojsko będzie się szkolić w Polsce bazując na realnym a nie ćwiczebnym doświadc
                                                    > zeniu. Jesli nie bedzie żadnch konfliktów to trudno, na kilkadziesiąt lat tego
                                                    > doswiadczenia wystarczy.

                                                    fiu fiu - jakies dowody czy wylacznie to twoja prywatna opinia?
                                                    kilakdziesiat lat... niezle... nie osmielibym sie twierdzic ze za kilakdziesiat lat bedzie rozumne zycie na Ziemi ale...
                                                  • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 09.06.12, 00:07
                                                    Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                                    > > Po pierwsze nie odniosłeś się do swoich kłamstw które wypisałeś na mój te
                                                    > mat
                                                    >
                                                    > Tak jak ty do klamstw ktore wypisales o mnie

                                                    Nie umiesz myslec? Jesli zarzuciles mi cos to trzeba bylo mi to pokazac wprost
                                                    Po to dostales 2 raz cytat zebys sie nie trudzil go amemu szukac, ale skoro wielki pan nie raczyl wskazac w ktorym miejscu rzekomo ja wypisywalem klamwsta na twoj temat to znaczy ze sa one tylko w swiecie twoich urojen.

                                                    > Doktryna wojenna Ukaldu Warszawskiego zakladala uzycie LWP w operacjach ofensyw
                                                    > nych a wiec agresja na Afganistan byla swietna mozliwoscia szkolenia - systemy
                                                    > polityczne sie zmieniaja ale wojsko jako takie nie.

                                                    Skoro Polska byla okupowana przez zsrr to wytlumaxcz mi po jaka cholere miala szkolic gdzies swoje wojsko, ktore zreszta bylo w calksoci podporzdkowane dowodztwu w zsrr a wosjka zsrr mialy w calej polsce swoje jednostki wojskowe a nawet cale miasta? To mogloby sie obrocic tylko przeciw zsrr. Lepiej dla zsrr bylo wywozic zywnosc i dewizy w glab rosji i tam rozwijac wosjko a nie wzmacniac wojska panstw okupowanych, ktore w przyszlosci moglyby rosji jeszcze zagrozic.


                                                    > > Jak to wyliczyłeś, może uznałeś za liczące się kraje Etiopię, Czad, Gwate
                                                    > malę i
                                                    > > tp? Czy jesteś pewien że rozumiesz właściwie słowo "liczący się"? Ja w to
                                                    > wątpi
                                                    > > ę.
                                                    >
                                                    > Mamy ok 120 krajow - pewnie wiecej - 40 to ok 1/3 z nich czyli ajkeis 30% - oc
                                                    > zywiscie to szacunki ale chyba nie o apteke ci chodzi.

                                                    A skad wytrzasnales te liczbe 120 krajow? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze sa to kraje liczace sie na swiecie? Nie masz nawet pojecia ktore sa to kraje, a sie wypowiadasz w sprawac o ktorych nic nie wiesz.

                                                    >
                                                    > > No to zawodzi cię już na starość pamięć. Z PRL jest zapewne podobnie.
                                                    >
                                                    > en.wikipedia.org/wiki/Wahhabi#Saudi_sponsorship

                                                    I miesza ci sie PRL z wahabitami...

                                                    > > Sam w innym wątku nagle stwierdziłeś. ze na temat jakiś rzekomo istniejąc
                                                    > ych t
                                                    > > ajnych dokumentów nie jesteś w stanie dyskutować. I w tej sposób obroniłe
                                                    > ś się
                                                    > > przed odpowiedzeniem na moje pytanie. A teraz wypisujesz jak dziecko.. a
                                                    > może..
                                                    > > . a może, a może... A może Polsce też coś obiecali? I co teraz z twoim mi
                                                    > zernym
                                                    > > argumentem?
                                                    >
                                                    > Poniewaz nie mozemy mowic o dowodach rzeczowych ktore sa tajne - mozemy mowic o
                                                    > opiniach - tywyraziles swoja a ja swoja - napisalem ze uprawnienia do odpaleni


                                                    Tylko ze moja jak to nazwales opinia pozostala, a twoja sie kupy nie trzyma. Skoro twierdzisz tak o innych krajach to twierdz tez tak o Polsce wtedy wszystko co sobie wymysliles sie nawzajem zniesie i przestanie twoj argument miec znaczenie. A moj jak byl tak jest.


                                                    > a pociskow sa oparte na dosc duzej autonomi, oczywiscie istnieje szereg mechani
                                                    > zmow zabezpieczajacych ale musza byc one mozliwe do obejscia jesli struktura wo
                                                    > jska ma byc zdolna do reagowania w roznych warunkach - np gdyby nastapil atak j
                                                    > adrowy i zniszczeniu ulegly osrodki dowodzenia to ci ktorzy przezyja maja swobo
                                                    > de operacyjna - w innym wypadku ta zabawa nie ma sensu.

                                                    I znowu z teg co piszesz wynika, ze zadne mechanizmy zabezpiecajace nie maja sensu, skoro istnieje mozlwiosc ich obejscia. Bo najpierw piszesz ze sa takei mechanizmy a potem udowadnaisz ze da sie je obejsc. Takze ich utrzymywanie byloby fikcja i absurdem. Wykazales kompletny brak logiki w argumentacji.


                                                    > > Nie tylko USA ale inne kraje. Z teg co piszesz wynika, że w ogóle nie war
                                                    > to byc
                                                    > > niczyim sojusznikem. Sprzeciw się temu, to sam ci napiszę "wykaz że kraj
                                                    > X zac
                                                    > > howa się lojalnie w razie potrzeby"
                                                    > > Poza tym to co robi Polska w Afganistanie to za duże słowo aby zwyzywać t
                                                    > o zobo
                                                    > > wiązaniami sojuszniczymi. To nie jest jakaś 30 tysięczna armia tylko marn
                                                    > e 2,5
                                                    > > tysiąca żołnierzy. Nie wysadziło to naszego budżetu państwa w powietrze.
                                                    >
                                                    > No coz Polska nie PKB w wysokosci 1/3 USA - jesli masz problem ze zrozumieniem
                                                    > tego to wlascwie mozemy zakonczyc nasza dyskusje w tym miejscu.


                                                    Skoro nie odnisles sie do zdania, ze nie warto byc niczyim sojusznikiem, to przyjmuje ze tak w istocie uwazasz.> > Nie tylko USA ale inne kraje. Z teg co piszesz wynika, że w ogóle nie war to byc
                                                    > > niczyim sojusznikem. Sprzeciw się temu, to sam ci napiszę "wykaz że kraj
                                                    > X zac
                                                    > > howa się lojalnie w razie potrzeby"




                                                    > > A to co pisałem o pomocy innym krajom o podobnych warunkach co Afganistan to sobie c
                                                    > ałkowi
                                                    > > cie olałeś i przekręciłeś znaczenie. Także nie warto ci nic tłumaczyć.
                                                    >
                                                    > Ja slyszalem to co piszesz wiele razy - myslalem ze napiszesz mi cos innego niz
                                                    > moge przeczytac na stronach rzadowych.

                                                    I nie zrozumiales jeszcze nic z tego, czy jak? Bo jesli sobie to przywoiles, to powinienes sie odniesc jakos do tego a nie sobie to olewac. Ale w idocznie nie jestes w stanie sie do tego w sensowny sposob odniesc i dlatego to ignorujesz. Tak jak dziecko ktore dostalo w szkole 1 za brak zadania domowego w zaden sposob nie moze sie juz obronic...


                                                    > > Już nie do Talibów tylko do partyzantów? Znowu olałeś sobie wszystko i w
                                                    > kółko
                                                    > > jak mantrę powtarzasz że zabija się tam talibów. To kłamstwo. Polacy nie
                                                    > zabij
                                                    > > ają tam przez 100% czasu. Nie zabijają nawet przez 0,01% czasu... Pisałem
                                                    > ci to
                                                    > > wiele razy, ale widzę że wiesz lepiej.
                                                    >
                                                    > Skoro prowadza wojne partyzancka to sa partyzanci.
                                                    > Nie wiem wiec tym bardziej po co sa tam skoro nawet nie zabijaja Talibow.
                                                    > Wojsko to nie jest biuro podrozy.

                                                    Przynajmniej w tym jednym zmieniles zdanie. Reszte masz na strionach rzadowych a tazke w filmach dokumentalnych, ktore poakzuja co ci żołnierze jeszcze tam robia.


                                                    > > Gdzie to wyczytałeś że takie brednie co chwilę wypisujesz?
                                                    > > Wojsko będzie się szkolić w Polsce bazując na realnym a nie ćwiczebnym do
                                                    > świadc
                                                    > > zeniu. Jesli nie bedzie żadnch konfliktów to trudno, na kilkadziesiąt lat
                                                    > tego
                                                    > > doswiadczenia wystarczy.
                                                    >
                                                    > fiu fiu - jakies dowody czy wylacznie to twoja prywatna opinia?
                                                    > kilakdziesiat lat... niezle... nie osmielibym sie twierdzic ze za kilakdziesiat
                                                    > lat bedzie rozumne zycie na Ziemi ale...

                                                    Ludzie zyja ok. 80 lat, gdy tu wroca to przynajmniej przez 20-30 lat ich doswiadczenie bedzie wywieralo wplyw na wojsko. A zmiany w wojsku zostaly zainicjowane juz kilka lat temu, walsnie ze wzglednu na rozne misje. Ty tez sei do tego przyczyniasz wyzywajac zolniezy od najemnikow, choc nie zdajesz sobie z tego nawet sprawy.
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 10.06.12, 16:04
                                                    > Nie umiesz myslec? Jesli zarzuciles mi cos to trzeba bylo mi to pokazac wprost
                                                    > Po to dostales 2 raz cytat zebys sie nie trudzil go amemu szukac, ale skoro wi
                                                    > elki pan nie raczyl wskazac w ktorym miejscu rzekomo ja wypisywalem klamwsta na
                                                    > twoj temat to znaczy ze sa one tylko w swiecie twoich urojen.

                                                    Czy aby ci sie cos nie pomylilo? Mam wrazenie ze mylisz pojecia.

                                                    > Skoro Polska byla okupowana przez zsrr to wytlumaxcz mi po jaka cholere miala s
                                                    > zkolic gdzies swoje wojsko, ktore zreszta bylo w calksoci podporzdkowane dowodz
                                                    > twu w zsrr a wosjka zsrr mialy w calej polsce swoje jednostki wojskowe a nawet
                                                    > cale miasta? To mogloby sie obrocic tylko przeciw zsrr. Lepiej dla zsrr bylo wy
                                                    > wozic zywnosc i dewizy w glab rosji i tam rozwijac wosjko a nie wzmacniac wojsk
                                                    > a panstw okupowanych, ktore w przyszlosci moglyby rosji jeszcze zagrozic.

                                                    Polemizujesz ze mna czy moze z samym soba?

                                                    > A skad wytrzasnales te liczbe 120 krajow? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze sa
                                                    > to kraje liczace sie na swiecie? Nie masz nawet pojecia ktore sa to kraje, a s
                                                    > ie wypowiadasz w sprawac o ktorych nic nie wiesz.

                                                    Sorry wlanalem sie, dokladnie to czlonkow ONZ jest 193 - czyli mamy grubo ponad 120 panstw z ktorych tylko 40 uczestniczy w okupacji Afganistanu.

                                                    > I miesza ci sie PRL z wahabitami...

                                                    Mi sie nie miesza PRL z wahabitami to tylko ty byles niegrzeczny i klamales cos na moj temat.

                                                    > Tylko ze moja jak to nazwales opinia pozostala, a twoja sie kupy nie trzyma. Sk
                                                    > oro twierdzisz tak o innych krajach to twierdz tez tak o Polsce wtedy wszystko
                                                    > co sobie wymysliles sie nawzajem zniesie i przestanie twoj argument miec znacze
                                                    > nie. A moj jak byl tak jest.

                                                    Jeszcze raz napisze - niedorzeczne jest budowanie wielkiej machny ktora przestaje dzialc z powodu jednego celnego uderzenia w centrum dowodzenia - rzytoczlem ci rowniez cytat w ktorym mowa ze w wypadku znsizczenia centralnego dowdztwa prawo uderzenia przekazywane w dol, kolejnym, coraz nizszym osrodkom wladzy - dowodca okretu jest w stanie odpalic pocisk samodzielnie - tyle w temacie. Nie ma tutaj wielkiego cudu.

                                                    > I znowu z teg co piszesz wynika, ze zadne mechanizmy zabezpiecajace nie maja se
                                                    > nsu, skoro istnieje mozlwiosc ich obejscia. Bo najpierw piszesz ze sa takei mec
                                                    > hanizmy a potem udowadnaisz ze da sie je obejsc. Takze ich utrzymywanie byloby
                                                    > fikcja i absurdem. Wykazales kompletny brak logiki w argumentacji.

                                                    Prezydent USA jest w stanie rozboric glowce jadrowa, byc moze nawet zdalnie zniszczyc pocisk - szczegolow nie znamy bo sa one scisle tajne - jednak z punktu widzenia np Rosji - wystarczy jej informacja o odpaleniu pocisku ktory zmeirza w jej strone by zaczac przygotowania do kontruderzenia - w ciagu kilku minut trzeba podajc szereg decyzji i moze nie byc czasu by ustalic w sposob obiektywny jak wyglada narawde sytuacja (np dowdca lodzi podwodnej zwariowal, wmowil swoim podlwadnym ze rozpoczela sie wojna itd - takie scenariusze sa do pomyslenia i tego tezdotyczyl moj cyctat - nie ma mozliwosci zabezpieczenia sie przed tym w obecnej doktrynie).
                                                    Naprawde nie chce mi sie po raz kolejny cytowac tego samego. Na koncu calego tego mechnizmu jest dwoch ludzi - nie prezydent czy jakis general ale operatorzy - oni de facto odpalaja pocisk.

                                                    > Przynajmniej w tym jednym zmieniles zdanie. Reszte masz na strionach rzadowych
                                                    > a tazke w filmach dokumentalnych, ktore poakzuja co ci żołnierze jeszcze tam ro
                                                    > bia.

                                                    Dlaczego uwazasz ze zmienilem zdanie? tylko dlatego ze pytam co robia tam zolnierze jesli jak twierdzisz nie zabijaja Talibow.

                                                    > Ludzie zyja ok. 80 lat, gdy tu wroca to przynajmniej przez 20-30 lat ich doswia
                                                    > dczenie bedzie wywieralo wplyw na wojsko. A zmiany w wojsku zostaly zainicjowan
                                                    > e juz kilka lat temu, walsnie ze wzglednu na rozne misje. Ty tez sie do tego pr
                                                    > zyczyniasz wyzywajac zolniezy od najemnikow, choc nie zdajesz sobie z tego nawe
                                                    > t sprawy.

                                                    ??
                                                    Ja nikogo nie wyzywam - sjp.pwn.pl/slownik/2486219/najemnik
                                                    A co do twojej wypowiedzi o tym ze 20 - 30 lat... widze ze wierzysz w to co piszesz - niezdziw sie wiec jak za 15 czy 20 teatr dzialn wojennych bedzie juz w duzej czesci oparty na autonomicznych maszynach bojowych.
                                                  • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 12.06.12, 20:46
                                                    > Czy aby ci sie cos nie pomylilo? Mam wrazenie ze mylisz pojecia.

                                                    Zawsze masz jakieś wrażenie i nie potrafisz si.ę do niczego konkretnie ustosunkować. Nie che mi się już z tobą pisać, skoro udajesz idiotę i rzekomo nie rozumiesz nadal o co chodzi. Wróć kilka postów wcześniej i przeczytaj 100 razy aż zrozumiesz. Ja już wyraziłem się na tyle jasno, ze więcej jak małemu dziecku tłumaczyć nie mam ochoty.

                                                    >
                                                    > > Skoro Polska byla okupowana przez zsrr to wytlumaxcz mi po jaka cholere m
                                                    > iala s
                                                    > > zkolic gdzies swoje wojsko, ktore zreszta bylo w calksoci podporzdkowane
                                                    > dowodz
                                                    > > twu w zsrr a wosjka zsrr mialy w calej polsce swoje jednostki wojskowe a
                                                    > nawet
                                                    > > cale miasta? To mogloby sie obrocic tylko przeciw zsrr. Lepiej dla zsrr b
                                                    > ylo wy
                                                    > > wozic zywnosc i dewizy w glab rosji i tam rozwijac wosjko a nie wzmacniac
                                                    > wojsk
                                                    > > a panstw okupowanych, ktore w przyszlosci moglyby rosji jeszcze zagrozic.
                                                    >
                                                    > Polemizujesz ze mna czy moze z samym soba?



                                                    Udowadniasz ze dyskusja z tobą jest kompletnie nic nie warta. To maksimum na jakie cię stać.





                                                    > > A skad wytrzasnales te liczbe 120 krajow? Na jakiej podstawie twierdzisz,
                                                    > ze sa
                                                    > > to kraje liczace sie na swiecie? Nie masz nawet pojecia ktore sa to kraje
                                                    > , a s
                                                    > > ie wypowiadasz w sprawac o ktorych nic nie wiesz.
                                                    >
                                                    > Sorry wlanalem sie, dokladnie to czlonkow ONZ jest 193 - czyli mamy grubo ponad
                                                    > 120 panstw z ktorych tylko 40 uczestniczy w okupacji Afganistanu.

                                                    Ośmieszasz się. Jeszcze niedawno bredziłeś, że Czarnogóra się nie liczy, bo ma w Afganistanie żałosne 39 żołnierzy a teraz nagle wszystkie kraje na świecie uznajesz za liczące się.

                                                    > Mi sie nie miesza PRL z wahabitami to tylko ty byles niegrzeczny i klamales cos
                                                    > na moj temat.

                                                    Niemożliwe! Kiedy?


                                                    > Jeszcze raz napisze - niedorzeczne jest budowanie wielkiej machny ktora przesta
                                                    > je dzialc z powodu jednego celnego uderzenia w centrum dowodzenia - rzytoczlem
                                                    > ci rowniez cytat w ktorym mowa ze w wypadku znsizczenia centralnego dowdztwa pr
                                                    > awo uderzenia przekazywane w dol, kolejnym, coraz nizszym osrodkom wladzy - dow
                                                    > odca okretu jest w stanie odpalic pocisk samodzielnie - tyle w temacie. Nie ma
                                                    > tutaj wielkiego cudu.

                                                    Nie będę komentować wartości merytorycznej tej żałosnej odpowiedzi. To nie ma nic wspólnego z twoimi nagłymi wątpliwościami może Czarnogóra dostała od USA to, tamto czy siamto. Co to ma wspólnego z rozdawaniem czegoś innym krajom za udział w misji? Nie piszesz na temat, także nie będę ci więcej odpisywać.


                                                    > > I znowu z teg co piszesz wynika, ze zadne mechanizmy zabezpiecajace nie m
                                                    > aja se
                                                    > > nsu, skoro istnieje mozlwiosc ich obejscia. Bo najpierw piszesz ze sa tak
                                                    > ei mec
                                                    > > hanizmy a potem udowadnaisz ze da sie je obejsc. Takze ich utrzymywanie b
                                                    > yloby
                                                    > > fikcja i absurdem. Wykazales kompletny brak logiki w argumentacji.


                                                    > jej strone by zaczac przygotowania do kontruderzenia - w ciagu kilku minut trz
                                                    > eba podajc szereg decyzji i moze nie byc czasu by ustalic w sposob obiektywny j
                                                    > ak wyglada narawde sytuacja (np dowdca lodzi podwodnej zwariowal, wmowil swoim
                                                    > podlwadnym ze rozpoczela sie wojna itd - takie scenariusze sa do pomyslenia i t
                                                    > ego tezdotyczyl moj cyctat - nie ma mozliwosci zabezpieczenia sie przed tym w o
                                                    > becnej doktrynie).


                                                    Można doprowadzić do samozniszczenia pocisku, zmiany jego kursu itd. Nikt nie wywołuje wojny jednym czy dwoma pociskami. Jeden pocisk tak rozległemu państwu jak Rosja nic nie zrobi. Poza tym pocisk nie porusza się z prędkością światła i potrzeba dużo więcej czasu niż kilka minut aby uderzył on w jakiś strategiczny cel. W tym czasie dowództwo USA będzie na gorącej linii z Rosją bo każdemu będzie zależało aby rozwiązać jakoś te sytuację. Pociski można odpalić z terytorium Rosji na kilka minut przed zniszczeniem całej bazy, także naprawdę jest sporo czasu na podejmowanie racjonowanych decyzji.

                                                    > Dlaczego uwazasz ze zmienilem zdanie? tylko dlatego ze pytam co robia tam zolni
                                                    > erze jesli jak twierdzisz nie zabijaja Talibow.
                                                    >

                                                    jeśli dalej uważasz, że przez 100% czasu tam się zabija Talibów, to nic cię juz nie przekona nawet gdybys tam był i widział na własne oczy że tak nie jest. Myślę, ze problem leży gdzie indziej.


                                                    > A co do twojej wypowiedzi o tym ze 20 - 30 lat... widze ze wierzysz w to co pis
                                                    > zesz - niezdziw sie wiec jak za 15 czy 20 teatr dzialn wojennych bedzie juz w d
                                                    > uzej czesci oparty na autonomicznych maszynach bojowych.

                                                    Masz znowu problem z rozumieniem. Doświadczenie pozostanie i lepsze takie niż żadne. No ale skoro ty masz zaniki pamięci po jednym dniu, to o innych uważasz, że nie będą nic pamiętać po 15-20 latach.

                                                    A te twoje utopijne maszyny zabijające talibów, to kwestia dla bajkopisarzy. Nie pisz o czymś czego nie ma. Już wielu przewidywało co będzie kilkanaście lat na przód i nic z tego nie wychodziło.
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 12.06.12, 23:26
                                                    > Zawsze masz jakieś wrażenie i nie potrafisz si.ę do niczego konkretnie ustosunk
                                                    > ować. Nie che mi się już z tobą pisać, skoro udajesz idiotę i rzekomo nie rozum
                                                    > iesz nadal o co chodzi. Wróć kilka postów wcześniej i przeczytaj 100 razy aż zr
                                                    > ozumiesz. Ja już wyraziłem się na tyle jasno, ze więcej jak małemu dziecku tłum
                                                    > aczyć nie mam ochoty.

                                                    Wiele razy wyrazilem jasne zdanie, tobie zas czesto zdarza sie probowac obrazac innych - tak sobie mysle ze po prostu jestes nadpodbudliwym dzieciakiem dla ktorego wojna to atrakcja - jak juz powiedzialem - jak chce sobie postrrzelac to gram i tyle - moge postrzelac z wiatrowki do puszek czy do tarczy. Jesli nie rozumiez tak prostego okreselnia pogladow to nie rozumiem po co marnowac czas - tlumaczylem ci to wiele razy dosc jasno jak mi sie wydaje.

                                                    > Udowadniasz ze dyskusja z tobą jest kompletnie nic nie warta. To maksimum na ja
                                                    > kie cię stać.

                                                    Nie rozumiem czy odsnoisz sie do swoich wypowiedzi czytak ogolnie - juz dawno doszedlem do wniosku ze trace czas w tej dyskusji mimo to probowalem byc grzeczny i nie sugerowac ze jestes idiota - to jak mi sie wydaje bylo bledem bo chyba odniosles wrazenie ze jestem slaby a ty wprost przeciwnie.

                                                    > Ośmieszasz się. Jeszcze niedawno bredziłeś, że Czarnogóra się nie liczy, bo ma
                                                    > w Afganistanie żałosne 39 żołnierzy a teraz nagle wszystkie kraje na świecie uz
                                                    > najesz za liczące się.

                                                    Nie widze w tym nic smeisznego - to w kolko mowiles cos o 40 krajach i palcem w gorze krzyczales - zapomniales o Czarnogorze - nie wiem czy w takich wypowiedziach polemzujesz bardziej ze mna czy sam ze soba.
                                                    Z grzecznosci przyjalem twoja argumentacje, poddalem ja analizie i wyszlo mi ze na 190 krajow w ONZ w ttej zalosnej koalicji sepow udzial bierze 40 panstw. Tylko zeznaczaca wiekszosc krajow siata nie popiera tego w taki sposob w jaki twoim zdaniem powinny.
                                                    Sam sobie odpowiedz dlaczego w Afganistanie jest panstw 40 a nie 120.

                                                    > Niemożliwe! Kiedy?
                                                    Nieustannie i co najgorsze robisz to bezwiednie - to jak sikaniem w lozko - sni ci sie ze idziesz do WC, ze podnosisz klape, ze ladnie skiasz i nagle zauwazasz ze robi ci sie podejrzanie cieplo... zaraz zaraz ty nawet nie potrafisz polaczyc dwoch faktow - cieplo i sikam...
                                                    Prywatnie nazwe cie specjalista sikania pod wiatr.

                                                    > Nie będę komentować wartości merytorycznej tej żałosnej odpowiedzi. To nie ma
                                                    > nic wspólnego z twoimi nagłymi wątpliwościami może Czarnogóra dostała od USA t
                                                    > o, tamto czy siamto. Co to ma wspólnego z rozdawaniem czegoś innym krajom za ud
                                                    > ział w misji? Nie piszesz na temat, także nie będę ci więcej odpisywać.

                                                    Obraz sie jeszcze na mnie i nazwij nazista i antysemita... zaczne siewtedy turlac ze smiechu bo na razie tylko mnie rozbawiles za co ci dziekuje.

                                                    > Można doprowadzić do samozniszczenia pocisku, zmiany jego kursu itd. Nikt nie w
                                                    > ywołuje wojny jednym czy dwoma pociskami. Jeden pocisk tak rozległemu państwu j
                                                    > ak Rosja nic nie zrobi. Poza tym pocisk nie porusza się z prędkością światła i
                                                    > potrzeba dużo więcej czasu niż kilka minut aby uderzył on w jakiś strategiczny
                                                    > cel. W tym czasie dowództwo USA będzie na gorącej linii z Rosją bo każdemu będz
                                                    > ie zależało aby rozwiązać jakoś te sytuację. Pociski można odpalić z terytorium
                                                    > Rosji na kilka minut przed zniszczeniem całej bazy, także naprawdę jest sporo
                                                    > czasu na podejmowanie racjonowanych decyzji.

                                                    Niewatpliwe - patrz rekacja rosyjskiego MSZ na to co stalo sie w Warszawie - dobrze bedzie jesli tylko podnisa nam cene na gaz a nie zaatakuja czyms z rozbudowanego arsenalu jadrowego. Nie rozumiesz ze lodz podwodna jest mobilna i moze podejsc bardzo blisko - wtedy nie ma 8 minut ale 4 z czego 2 zajmuje identyfikacja i komunikacja.
                                                    Caly ten system trzyma sie kupy na strachu przed odwetem a nie na zabezpieczeniach.

                                                    > jeśli dalej uważasz, że przez 100% czasu tam się zabija Talibów, to nic cię juz
                                                    > nie przekona nawet gdybys tam był i widział na własne oczy że tak nie jest. My
                                                    > ślę, ze problem leży gdzie indziej.

                                                    Ty chyab masz problem ze zrozumienm faktu ze armia ZSRR dostala lomot od Talibow - mimo uzywania ciezkiego sprzetu i powodowania duzo wiekszych zniszczen - to nie ejst wycieczka i tam sie zabija Talibow a to ze ejdnego dnia ejst spokoj a drugiego walczy sie partyzantami no coz - trzeba bylo skupic sie na obronie Polski a nie udziale w brudnych wojenkach o wladze.

                                                    > Masz znowu problem z rozumieniem. Doświadczenie pozostanie i lepsze takie niż ż
                                                    > adne. No ale skoro ty masz zaniki pamięci po jednym dniu, to o innych uważasz,
                                                    > że nie będą nic pamiętać po 15-20 latach.

                                                    Doswiadczenie w dekownictwie? Chlopie - WP ma bronic Polsi - nie wytlumaczyles mi jak wojna OKUPACYJNA z PARTYZANTAMI ma sie do obrony Polski.
                                                    To nie problem luk ale braku arguemntow - prosze nie pisz o blizej nieokreslonym doswiadczeniu - konkrety a nie frazesy o braterstwie broni - USA przechanldowala nas z Rosja nie pierwszy i nie ostatni raz.

                                                    > A te twoje utopijne maszyny zabijające talibów, to kwestia dla bajkopisarzy. Ni
                                                    > e pisz o czymś czego nie ma. Już wielu przewidywało co będzie kilkanaście lat n
                                                    > a przód i nic z tego nie wychodziło.

                                                    Maszyny JUZ zabijaja Talibow - nie tak dawno odpalony pocisk zabila jakiegos dowodce Talibow. A skoro sam mowisz ze nie mozna przewidziec to badz bardziej powsciagliwy w formulowaniu tych szumnych planow na najblizsze 30 - 60 lat.

                                                    Jesli nie napiszesz niczego sensownego to dyskusje uwazam za zakonczona - jestes zabawny ale sa granice ktorych nie przekraczam.
                                                  • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 18.06.12, 21:56

                                                    > Wiele razy wyrazilem jasne zdanie, tobie zas czesto zdarza sie probowac obrazac
                                                    > innych - tak sobie mysle ze po prostu jestes nadpodbudliwym dzieciakiem dla kt
                                                    > orego wojna to atrakcja - jak juz powiedzialem - jak chce sobie postrrzelac to
                                                    > gram i tyle - moge postrzelac z wiatrowki do puszek czy do tarczy. Jesli nie ro
                                                    > zumiez tak prostego okreselnia pogladow to nie rozumiem po co marnowac czas - t
                                                    > lumaczylem ci to wiele razy dosc jasno jak mi sie wydaje.
                                                    > Nie rozumiem czy odsnoisz sie do swoich wypowiedzi czytak ogolnie - juz dawno d
                                                    > oszedlem do wniosku ze trace czas w tej dyskusji mimo to probowalem byc grzeczn
                                                    > y i nie sugerowac ze jestes idiota - to jak mi sie wydaje bylo bledem bo chyba
                                                    > odniosles wrazenie ze jestem slaby a ty wprost przeciwnie.
                                                    > Nieustannie i co najgorsze robisz to bezwiednie - to jak sikaniem w lozko - sni
                                                    > ci sie ze idziesz do WC, ze podnosisz klape, ze ladnie skiasz i nagle zauwazas
                                                    > z ze robi ci sie podejrzanie cieplo... zaraz zaraz ty nawet nie potrafisz pola
                                                    > czyc dwoch faktow - cieplo i sikam...
                                                    > Prywatnie nazwe cie specjalista sikania pod wiatr.
                                                    > Obraz sie jeszcze na mnie i nazwij nazista i antysemita... zaczne siewtedy turl
                                                    > ac ze smiechu bo na razie tylko mnie rozbawiles za co ci dziekuje.
                                                    > Jesli nie napiszesz niczego sensownego to dyskusje uwazam za zakonczona - jeste
                                                    > s zabawny ale sa granice ktorych nie przekraczam.

                                                    Żałosna nic nie wnosząca bełkotliwa wypowiedź rozhisteryzowanego zrzędzącego wulgarnego nietrzymającego moczu starca.
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 18.06.12, 22:13
                                                    haha, pocieszny jestes w tych zalosnych podskokach no ale rozumiem ze argumentow nie bylo i nie bedzie...
                                                  • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 18.06.12, 22:08
                                                    > To trzeba było po pierwsze odnieść się do tego, o czym pisałem czyli ZSRR a nie
                                                    > o jakimś życiu w PRL, o którym rzekomo pisałem, a po drugie napisać wprost że
                                                    > chodzi ci o sposób mojego tłumaczenia a nie czepiać się mojego wieku. Co ci się
                                                    > konkretnie w nim nie podoba w moim tłumaczeniu, czy pisałem lub sugerowałem ci
                                                    > że o PRL nie masz pojęcia? Pokaż w którym miejscu!
                                                    Ułatwię ci zadanie i przyto
                                                    > czę jeszcze raz moje słowa:
                                                    >
                                                    > Nie było wtedy takiej potrzeby, skoro Polska nie była niepodległa i była na
                                                    > siłę ochraniana przez stacjonującą w Polsce armię radziecką. Zresztą wtedy to b
                                                    > yła kompletnie nieporównywalna sytuacja. ZSRR starał się tłumić w zalążku wszel
                                                    > kie konflikty militarne między państwami socjalistycznymi, a kapitalistyczny wr
                                                    > óg nie ważył się zaatakować któregokolwiek z tych krajów, bo dałoby to tylko pr
                                                    > etekst ZSRR do kontrataku. Teraz niemal każdy kraj jest niepoległy więc i sytua
                                                    > cja jest całkowicie inna.

                                                    Napisałeś
                                                    nie zabraniam ci pisac o PRL czy o ZSRR jedynie nie pisz w taki sposob ze mi cos tlumaczysz bo twoim zdaniem nie mam o tym pojecia.

                                                    Ponawiam pytanie.
                                                    Pokaż w którym miejscu pisałem lub sugerowałem ci że o PRL nie masz pojęcia?

                                                    Jeśli tego nie zrobisz to udowodnisz, że to co sobie uroiłeś siedzi tylko w twojej głowie i nijak ma się do rzeczywistości. I jest tak z każdą twoją wypowiedzią. Brednie, kłamstwa, manipulacje, których sam nie jesteś potem w stanie merytorycznie uzasadnić.
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 18.06.12, 22:31
                                                    > Ponawiam pytanie.
                                                    > Pokaż w którym miejscu pisałem lub sugerowałem ci że o PRL nie masz pojęcia?
                                                    >


                                                    A co ty chcesz zeby ci udowadniac jak ty wypisujesz jakies pierdoly o tym jak to ZSRR tlumil konflikty miedzy krajami i ze zaden zachodni kraj nie osmielil sie atakowac:

                                                    to ze nie zaatakowal to wie kazdy kto zyje w Polsce - i co ? kazdy ma ci udawadniac ze wie? jak to udowodnic ze wiemy ze nas nie zaatakowano?
                                                    co do konfliktow miedzy krajami - owszem byly izolowane konflikty miedzy krajami KDL i tyle
                                                    Ja napisalem ze skoro nie jest mozliwe utrzymywanie i podwyzszanie sprawnosci bojowej armi na poligonie (takie zdanie wyraziles zachwalajac udzial Polski w wojnie w Afganistanie) to dlaczego ZSRR nie wykorzystal agresji na Afganistan by pozostale kraje tworzace Uklad Warszawski mialy mozliwosc nabrania doswiadczenia bojowego w sytuacji gdy mialy wspoluczestniczyc w ATAKU na Europe Zachodnia - jak twoim zdaniem miala przeprowadzac atak armia ktora przez 40 lat nie prowadzila dzialan wojennych (LWP)?


                                                    > Jeśli tego nie zrobisz to udowodnisz, że to co sobie uroiłeś siedzi tylko w two
                                                    > jej głowie i nijak ma się do rzeczywistości. I jest tak z każdą twoją wypowiedz
                                                    > ią. Brednie, kłamstwa, manipulacje, których sam nie jesteś potem w stanie meryt
                                                    > orycznie uzasadnić.

                                                    naduzywasz pojec ktorych nie rozumiesz - napisalem ci zebys nie lumaczyl mi PRL, ZSRR i KDL bo wiem jak bylo wiec zebys darowal sobie wyrazanie opini w stylu kiepskiej propagandy - napisz mi cos o czym nie wiem - ty potrafisz w kolko pisac jakimis propagandowymi banalami i wypowiadasz je tak serio i z takim namaszczeniem jakby to byla prawda objawiona.
                                                    Tlumacze ci raz jeszcze (juz bez nadzieji ze zrozumiesz bo niestety orlem intelektu nie jestes) ze napisales duzo, nie bylo tam zbyt wiele argumentow a jedynie propagandowa sieczka i te mozesz sobie darowac - masz jakies konkrety, chetnie przeczytam - nie masz to nie marnuj mojego czasu.
                  • andreas.007 Tertium, to okropne co Ty wypisujesz... 08.06.12, 11:05
                    tertium-non-datur napisał:
                    Polska brała udział, bo nie wiem czemu się czepiliście tylko Afganistanu, to co
                    się tam dzieje, jest namiastką - lepsza lub gorszą - obrony ojczyzny. Żołnierze mogą tam się sprawdzić, ile naprawdę są warci, a jak są mało warci to się doszkolić i douczyć.

                    Teraz porównaj sobie misję wojskową z ćwiczeniami w Polsce. W Polsce to można przetestować się tylko w warunkach terenowych, ale już stres, zagrożenie życia,
                    rzeczywiste problemy z zaopatrzeniem w żywność i paliwo, z uzbrojeniem... itp.
                    itd. tego już w Polsce nie da się sprawdzić.
                    Także potrzebne są i ćwiczenia w Polsce i rożnego rodzaju misje. A misji się nie wybiera, konflikty są tam, gdzie są.

                    ----------

                    Czyli polscy żołnierze tam sa, bo to doskonałe miejsce do ćwiczen, lepsze niz poligon...
                    bo zabija sie prawdziwych ludzi i mozna naprawde zginąć?

                    Rozumiem, ze USA wywołuje takie konflikty, zeby sobie poćwiczyc,
                    a przy okazji nasi żołnierze moga sobie takze poćwiczyc zabijanie...
                    Twoim zdaniem?
          • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 29.05.12, 22:05
            Po pierwsze dzialania w Afganistanie odbywaja sie w warunkach terenowych dalekich od dzialan obronnych na terenie Polski, doswiadczenie bojowe? tak sie sklada ze mam w rodzinie zawodowego wojskowego - byl ... wysoko (pomine szczegoly zeby nie robic mu problemow) - jechal zmuszony - gdyby odmowil to ... koniec kariery, podobnie ma sie sprawa z zolnierzami nizszych szczebli - jada dla zysku i po to by przedluzono im kontrakt, jada czasem wbrew sobie, wiedzac ze zwlaszcza teraz to juz nie dekowanie ale wiory potrafia leciec, oczywiscie wielu mysli ze na nich nie trafi ale demoralizacja naszego wojska staje sie faktem.
            Koszty utrzymywania wojska? bylyby nizsze - u nas sie nie strzela ostra amunicja i nie ma na paliwo.

            Realia i opinie wojskowych o tych misjach znam z pierwszej reki, a konstytucja RP pozwala mi wyrazac poglady - nie widze uzasadnienia dla obecnosci naszego wojska tak w Iraku jak i w Afganistanie. To ze niektorzy politycy robia sobie zaplecze kosztem naszych obywateli... tym powinien zajac sie trybunal stanu ale kasta polityczna pozostaje poza prawem.
            • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 29.05.12, 23:28
              Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

              > Po pierwsze dzialania w Afganistanie odbywaja sie w warunkach terenowych daleki
              > ch od dzialan obronnych na terenie Polski, doswiadczenie bojowe? tak sie sklada

              Czemu piszecie tylko o Afganistanie? Misji w których uczestniczyła Polska było kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt i w rozmaitych warunkach.

              Warunki terenowe czy nawet klimatyczne to tylko jeden aspekt i nie wpływa to aż tak drastycznie na szereg innych aspektów, które niezależnie od miejsca na ziemi zawsze wyglądają podobnie. Zresztą nie wiem, w czym o wiele trudniejsze trudniejsze warunki od panujących w Polsce miały by być gorsze. To tym lepiej, że mają trudniej.


              > ze mam w rodzinie zawodowego wojskowego - byl ... wysoko (pomine szczegoly zeb
              > y nie robic mu problemow) - jechal zmuszony - gdyby odmowil to ... koniec karie

              No to udziału w wojnie tez by pewnie odmówił. Bo jest jak sam zauważyłeś w wojsku dla kariery i jak zacznie się wojna to zdezerteruje... Czego to ma dowodzić, po co podajesz takie przykłady? Cieszysz się z tego, ze w armii mamy owce?

              > Koszty utrzymywania wojska? bylyby nizsze - u nas sie nie strzela ostra amunicj
              > a i nie ma na paliwo.

              Nie ma na paliwo, dobrze to napisałeś. Lepiej zaoszczędzić i w ogóle nie jeździć czołgami czy latać śmigłowcami, bo wyjdzie taniej. Strzelać też nie ma potrzeby. Po prostu wojsko - muzeum.

              > Realia i opinie wojskowych o tych misjach znam z pierwszej reki, a konstytucja
              > RP pozwala mi wyrazac poglady - nie widze uzasadnienia dla obecnosci naszego wo
              > jska tak w Iraku jak i w Afganistanie. To ze niektorzy politycy robia sobie zap
              > lecze kosztem naszych obywateli... tym powinien zajac sie trybunal stanu ale ka
              > sta polityczna pozostaje poza prawem.

              Uzasadnienia są różne, nie tylko ekonomiczne, ale i polityczne, czy strategiczne. Lepiej byłoby mieć uzasadnienie ekonomiczne, ale to nie przekreśla pozostałych. Nigdy nie ma tak, ze są tylko same plusy. A w miarę upływu czasu pojawia się co raz więcej minusów, dlatego za chwilę będziesz miał czego chciałeś. Misja się zakończy. Ja też nie uważam, żeby ta misja była dla Polski jakoś szczególnie wyjątkowo korzystna. Ale z pewnymi kosztami trzeba się czasem pogodzić, gdy nie ma wyjścia i jedyna alternatywą byłyby ćwiczenia wojskowe w Polsce żołnierzy-owiec raz na rok czy dwa lata.

              A może w ogóle zlikwidować wojsko, skoro mamy oszczędzać na paliwie i zniszczonych śmigłowcach czy wozach bojowych?
              • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 29.05.12, 23:52
                > Czemu piszecie tylko o Afganistanie? Misji w których uczestniczyła Polska było
                > kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt i w rozmaitych warunkach.

                Zgadza sie ale te w Iraku i Afganistanie trudne sa do wytlumaczenia.

                > Warunki terenowe czy nawet klimatyczne to tylko jeden aspekt i nie wpływa to aż
                > tak drastycznie na szereg innych aspektów, które niezależnie od miejsca na zie
                > mi zawsze wyglądają podobnie. Zresztą nie wiem, w czym o wiele trudniejsze trud
                > niejsze warunki od panujących w Polsce miały by być gorsze. To tym lepiej, że m
                > ają trudniej.

                Warunki nie musza byc trudniejsze - warunki musza byc takie jakie sa w kraju ktorego sie broni - w Polsce nie ma Pustyn (poza Bledowska zmniejszajaca sie) - mamy za to duza ilosc terenow zalesionych i podmoklych... Oczywiscie masz racje jesli armia ma byc armia dzialajaca w roznych warunkach geograficznych - dzis Afganistan jutro Islandia...

                > No to udziału w wojnie tez by pewnie odmówił. Bo jest jak sam zauważyłeś w wojs
                > ku dla kariery i jak zacznie się wojna to zdezerteruje... Czego to ma dowodzić,
                > po co podajesz takie przykłady? Cieszysz się z tego, ze w armii mamy owce?

                A co? chcesz udawac ze dekownikow w armi jest 10% a reszta to beda nadstawiac za ciebie glowe? proporcje sa odwrotne - 90% to dekownicy dla ktorych staly zold, brak wiekszych zmartiwien, wczesniejsza emerytura (moze to 40% ale zawsze mozna dorobic).
                I uwazam ze nie masz arguemntow - czym innym jest bowiem wojna obronna - tam gdzie istnieje namacalna grozba utraty wolnosci, zdrowia, zycia bliskich, domu a czym innym jest wojna w kraju odleglym o 8 godzin lotu, kraju z ktorym nie laczy nas nic, kraju w ktorym nie wiedza gdzie jest Polska, ze jest Polska.


                > Nie ma na paliwo, dobrze to napisałeś. Lepiej zaoszczędzić i w ogóle nie jeździ
                > ć czołgami czy latać śmigłowcami, bo wyjdzie taniej. Strzelać też nie ma potrze
                > by. Po prostu wojsko - muzeum.

                Aco uwazasz ze jest inaczej - popatrz na policje - stopien degrengolady i tu i w wojsku jest podobny - nieliczne jednostki elitarne o wysikiej uzytecznosci i banda dekownikow za ktorych wszystko dzieje sie samo.

                > Uzasadnienia są różne, nie tylko ekonomiczne, ale i polityczne, czy strategiczn
                > e. Lepiej byłoby mieć uzasadnienie ekonomiczne, ale to nie przekreśla pozostały
                > ch. Nigdy nie ma tak, ze są tylko same plusy. A w miarę upływu czasu pojawia si
                > ę co raz więcej minusów, dlatego za chwilę będziesz miał czego chciałeś. Misja
                > się zakończy. Ja też nie uważam, żeby ta misja była dla Polski jakoś szczególni
                > e wyjątkowo korzystna. Ale z pewnymi kosztami trzeba się czasem pogodzić, gdy n
                > ie ma wyjścia i jedyna alternatywą byłyby ćwiczenia wojskowe w Polsce żołnierzy
                > -owiec raz na rok czy dwa lata.

                Tylko ze te misje beda kosztem spolecznym, inwalidzi, "weterani", wdowy, sieroty i calkiem spora ludzi z truamami, majaca problemy z funkcjonowaniem w spoleczenstwie - chcesz to zamiesc pod dywan? ten koszt bedziemy placic jako spoleczenstwo - a co mamy z tego jako kraj? warujemy wiernie przy budzie, gotowi zczekaci gryzc na kazde skinienie reki... nie szanuje sie u nas ludzi, bezrobocie sie eksportuje, zolnierzy oddaje za pol darmo.

                > A może w ogóle zlikwidować wojsko, skoro mamy oszczędzać na paliwie i zniszczon
                > ych śmigłowcach czy wozach bojowych?

                W przypadku realnego konfliktu oceniam ze przydatnosc obecnego wojska bedzie nizsza niz w wojnie obronnej 1939 roku i obym nie mial racji.
                • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 30.05.12, 00:21
                  Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):
                  >
                  > Warunki nie musza byc trudniejsze - warunki musza byc takie jakie sa w kraju kt
                  > orego sie broni - w Polsce nie ma Pustyn (poza Bledowska zmniejszajaca sie) - m
                  > amy za to duza ilosc terenow zalesionych i podmoklych... Oczywiscie masz racje
                  > jesli armia ma byc armia dzialajaca w roznych warunkach geograficznych - dzis A
                  > fganistan jutro Islandia...

                  No ale nie da się wytworzyć gdzieś wojny w podobnych do polskich warunkach, tylko po to by Polska mogła wysłać tam żołnierzy. Nie da się tym swobodnie manipulować. Także dla mnie to nie jest żaden argument, że lepiej nic nie robić czekając 150 lat na misję w Serbii czy w Chorwacji - bo tam warunki byłyby podobne.

                  > A co? chcesz udawac ze dekownikow w armi jest 10% a reszta to beda nadstawiac z
                  > a ciebie glowe? proporcje sa odwrotne - 90% to dekownicy dla ktorych staly zold
                  > , brak wiekszych zmartiwien, wczesniejsza emerytura (moze to 40% ale zawsze moz
                  > na dorobic).

                  No to tym mniej jest szkoda tych, którzy są tam tylko dla kariery i w razie wonny kraju bronić nie będą mieli zamiaru tylko sobie wyjadą w siną dal. Może dzięki tym misjom nie będzie w wojsku już takich miernot bo przestaną się w końcu zgłaszać widząc, że grozi im misja. Brak misji jeszcze by zwiększał ten odsetek samo-rozbrajających się owiec w razie wojny.

                  > Tylko ze te misje beda kosztem spolecznym, inwalidzi, "weterani", wdowy, sierot
                  > y i calkiem spora ludzi z truamami, majaca problemy z funkcjonowaniem w spolecz
                  > enstwie - chcesz to zamiesc pod dywan? ten koszt bedziemy placic jako spoleczen
                  > stwo - a co mamy z tego jako kraj? warujemy wiernie przy budzie, gotowi zczekac
                  > i gryzc na kazde skinienie reki... nie szanuje sie u nas ludzi, bezrobocie sie
                  > eksportuje, zolnierzy oddaje za pol darmo.

                  Zawsze są jakieś koszty. Trzeba nauczyć się je ograniczać lub najlepiej do nich nie doprowadzać. Nie można tylko na tej podstawie twierdzić, że udział w misjach nie ma sensu. Ale wiem, że znaleźliby się pewnie i tacy, którzy by twierdzili że misja nie ma sensu nawet gdyby USA pokryło 250% tych kosztów...

                  W Afganistanie misja ta trwa tam za długo i to jest fakt. To niepotrzebne koszty, które nie dają już istotnych korzyści w postaci doświadczenia, testów sprzętu itp., realnych testów organizacyjno-logistycznych itp. Ale ze względów politycznych misja musiała trwać dłużej. Nie oznacza to jednak wcale, że od początku misja była nic nie warta.

                  > W przypadku realnego konfliktu oceniam ze przydatnosc obecnego wojska bedzie ni
                  > zsza niz w wojnie obronnej 1939 roku i obym nie mial racji.

                  A jaka byłaby przydatność wojska bez tych misji, większa czy mniejsza?
                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 30.05.12, 07:12
                    > No ale nie da się wytworzyć gdzieś wojny w podobnych do polskich warunkach, tyl
                    > ko po to by Polska mogła wysłać tam żołnierzy. Nie da się tym swobodnie manipul
                    > ować. Także dla mnie to nie jest żaden argument, że lepiej nic nie robić czekaj
                    > ąc 150 lat na misję w Serbii czy w Chorwacji - bo tam warunki byłyby podobne.

                    Znow nietrafiony argument - to ile krajow okupuje Afganistan? Ile okupowalo Irak?
                    Czemu takie kraje jak np Belgia czy Holandia nie sa obecne w Afganistanie? Czyzby sie juz nauczyly?

                    > No to tym mniej jest szkoda tych, którzy są tam tylko dla kariery i w razie won
                    > ny kraju bronić nie będą mieli zamiaru tylko sobie wyjadą w siną dal. Może dzię
                    > ki tym misjom nie będzie w wojsku już takich miernot bo przestaną się w końcu z
                    > głaszać widząc, że grozi im misja. Brak misji jeszcze by zwiększał ten odsetek
                    > samo-rozbrajających się owiec w razie wojny.

                    A moze dlatego ze obrana wlasnego kraju, rodziny to cos innego niz rozwalanie ludzi w kraju ktory wszystko robi inaczej niz w Polsce?

                    > Zawsze są jakieś koszty. Trzeba nauczyć się je ograniczać lub najlepiej do nich
                    > nie doprowadzać. Nie można tylko na tej podstawie twierdzić, że udział w misja
                    > ch nie ma sensu. Ale wiem, że znaleźliby się pewnie i tacy, którzy by twierdzil
                    > i że misja nie ma sensu nawet gdyby USA pokryło 250% tych kosztów...

                    Zalezy w jakich misjach - nie ma sensu uczestniczenia w prywatnych wojnach a USA nie pokrywa kosztow operacyjnych polskiego wojska wiec - zreszta jestesmy tansi niz ich wlasne wojsko.

                    > W Afganistanie misja ta trwa tam za długo i to jest fakt. To niepotrzebne koszt
                    > y, które nie dają już istotnych korzyści w postaci doświadczenia, testów sprzęt
                    > u itp., realnych testów organizacyjno-logistycznych itp. Ale ze względów polity
                    > cznych misja musiała trwać dłużej. Nie oznacza to jednak wcale, że od początku
                    > misja była nic nie warta.

                    A ja twierdze ze od poczatku byla to misja bez sensu, bez celu, bez mozliwosci osiagniecia realnych celow tak wojskowych jak i politycznych. Jestesmy za dlugo, wbrew woli czesci spoleczenstwa Afganistanu, w sytuacji wlasnej slabosci militarnej prowokujemy zagrozenia.
                    Mozna powiedziec ze jestesmy tam bo nie mozemy sie wycofac a nie dlatego ze realizujemy konkretny cel, z uporem maniaka nie potrafimy przyznac ze od poczatku bylo to nietrafione przedsiewziecie, ze przeciwnik zostal zbagatelizowany i ze nie ma zadnej mozliwosci prowadzenia dzialan w Afganistanie na rzecz poprawy bezpieczenstwa Polski.
                    Chcielismy sie wkupic w laski USA i to nam sie nie udalo.

                    > A jaka byłaby przydatność wojska bez tych misji, większa czy mniejsza?

                    Ogromna wartosc bo przeciez na codzien mamy problemy w Polsce z Talibami.
                    Zadna - misje te nie maja zadnego przelozenia na sprawnosc bojowa w realnym konflikcie na terenie Polski. Polityka prowadzona przez USA to zupelnie inna skala i inne cele niz polityka prowadzona przez Polske.
                    • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 30.05.12, 10:58

                      > Znow nietrafiony argument - to ile krajow okupuje Afganistan? Ile okupowalo Ira
                      > k?
                      > Czemu takie kraje jak np Belgia czy Holandia nie sa obecne w Afganistanie? Czyz
                      > by sie juz nauczyly?

                      Ale były obecne wcześniej, oba te kraje były zarówno w Iraku jak i w Afganistanie. Zresztą to są na tyle małe kraje, że w ogóle nie musiały się tam fatygować i w razie wojny liczyć na pomoc sojuszników a samemu bezradnie rozłożyć ręce. A jednak brały udział w tych misjach. Dlaczego?


                      > Zalezy w jakich misjach - nie ma sensu uczestniczenia w prywatnych wojnach a US
                      > A nie pokrywa kosztow operacyjnych polskiego wojska wiec - zreszta jestesmy tan
                      > si niz ich wlasne wojsko.

                      Wiele innych krajów takich jak Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, a nawet Rumunia czy Turcja nie miało nic przeciwko i się zaangażowało finansowo i militarnie w ten konflikt niezależnie od tego, czy uważały go za wojnę prywatną czy nie. Widać, też oszacowali za i przeciw i stwierdzili, że jednak warto.

                      > A ja twierdze ze od poczatku byla to misja bez sensu, bez celu, bez mozliwosci
                      > osiagniecia realnych celow tak wojskowych jak i politycznych. Jestesmy za dlugo
                      > , wbrew woli czesci spoleczenstwa Afganistanu, w sytuacji wlasnej slabosci mili
                      > tarnej prowokujemy zagrozenia.

                      To Twoja prywatna opinia, nawet jeśli jest słuszna - a nie jest - to i tak nie przekreśla to pozostałych korzyści, o których pisałem. W trakcie manewrów wojskowych w Polsce też nie masz "mozliwosci osiagniecia realnych celow tak wojskowych jak i politycznych"

                      > Mozna powiedziec ze jestesmy tam bo nie mozemy sie wycofac a nie dlatego ze rea
                      > lizujemy konkretny cel, z uporem maniaka nie potrafimy przyznac ze od poczatku
                      > bylo to nietrafione przedsiewziecie, ze przeciwnik zostal zbagatelizowany i ze
                      > nie ma zadnej mozliwosci prowadzenia dzialan w Afganistanie na rzecz poprawy be
                      > zpieczenstwa Polski.

                      No przecież się już zaczynamy wycofywać. Nie ma żadnego uporu maniaka. Błędy poprzedników są naprawiane. Tak czy inaczej lepiej zainterweniować i na tym stracić finansowo, niż nie reagować nigdy i pokazywać światu że oto Polska to kraj pacyfistycznych owiec, który w razie wojny nikomu nie pomoże, ani na niczyją pomoc nie będzie mógł liczyć.

                      > Chcielismy sie wkupic w laski USA i to nam sie nie udalo.
                      >
                      > > A jaka byłaby przydatność wojska bez tych misji, większa czy mniejsza?
                      >

                      >
                      > Ogromna wartosc

                      pytałem czy byłaby większa, czy mniejsza
                      • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 30.05.12, 20:57
                        > Ale były obecne wcześniej, oba te kraje były zarówno w Iraku jak i w Afganistan
                        > ie. Zresztą to są na tyle małe kraje, że w ogóle nie musiały się tam fatygować
                        > i w razie wojny liczyć na pomoc sojuszników a samemu bezradnie rozłożyć ręce. A
                        > jednak brały udział w tych misjach. Dlaczego?

                        Dlaczego juz nie biora udzialu? Skad to przeswiadczenie ze jedni maja byc sojusznikami zawsze gotowymi wspierac USA a inni nie musza? Nie wiem ale wydaje m mi sie ze naklady na wojsko sa porownywalne w Polsce i Belgi z Holandia a jednak my caly czas jestesmy a oni nie.


                        > Wiele innych krajów takich jak Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, a nawe
                        > t Rumunia czy Turcja nie miało nic przeciwko i się zaangażowało finansowo i mil
                        > itarnie w ten konflikt niezależnie od tego, czy uważały go za wojnę prywatną cz
                        > y nie. Widać, też oszacowali za i przeciw i stwierdzili, że jednak warto.

                        Dalej sa zaangazowane?

                        > To Twoja prywatna opinia, nawet jeśli jest słuszna - a nie jest - to i tak nie
                        > przekreśla to pozostałych korzyści, o których pisałem. W trakcie manewrów wojsk
                        > owych w Polsce też nie masz "mozliwosci osiagniecia realnych celow tak wojskowy
                        > ch jak i politycznych"

                        To twoja opinia moglaby byc sluszna w innych realiach niestety na biezaco widzimy ze Polska nie ma nic z tego.

                        > No przecież się już zaczynamy wycofywać. Nie ma żadnego uporu maniaka. Błędy po
                        > przedników są naprawiane. Tak czy inaczej lepiej zainterweniować i na tym strac
                        > ić finansowo, niż nie reagować nigdy i pokazywać światu że oto Polska to kraj p
                        > acyfistycznych owiec, który w razie wojny nikomu nie pomoże, ani na niczyją pom
                        > oc nie będzie mógł liczyć.

                        Nie pokazalismy nic a do do sojuszy to liczmy na siebie. Jako kraj znajdujemy sie w takim polozeniu ze sojusze nalezy traktowac z daleko posunieta rezerwa.

                        > pytałem czy byłaby większa, czy mniejsza

                        Wieksza bo bez obciazenia udzialu w brudnej wojnie - co ci po wojsku zdemoralizowanym?
                        • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 30.05.12, 22:36
                          Nie chce mi się więcej odpowiadać, skoro odpisujesz tylko po jednym zdaniu.
                          • Gość: antytrep Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.12, 09:05
                            tertium-non-datur napisał:

                            > Nie chce mi się więcej odpowiadać, skoro odpisujesz tylko po jednym zdaniu.
                            >

                            i w dodatku nie odpisuje ci Taaaaak Jeeeeeest!
                          • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 31.05.12, 09:32
                            a co zlego jest w jednym zdaniu? czy zawsze musi byc saznisty elaborat? Ja nie dostaje wierszowki - nie musze wiec wypracowac tekstu objetosciowego.

                            Moze wogole nie ma co dalej dyskutowac? Nie masz zbyt wielu arguemntow, uzywasz tych kilku nieustannie i wlascwie raczej sa to opinie lub zalozenia (np o wyszkoleniu wojska ktore rzekomo ma byc lepsze po strzelaniu do Talibow prowadzacych wojne partyzancka) - dla mnie wojsko powinno zajac sie wylacznie dzialniami obronnymi - de facto jesli juz mamy sie czegos nauczyc to powinnismy zasilacz szeregi Talibow i uczyc sie jak operowacw malych autonomicznych grupach, jak nekac nieprzyjaciela, jak uczynic zycie potencjalnego okupanta nieznosnym - przyklad realnego pola walki z Afganistanu pokazuje ze mozliwe jest prowadzenie skutecznej walki obronnej z wielokrotnie lepszym pod wzgledem kazdego paramtru bojowego przeciwnikiem. Nie nauczymy sie obrony Polski atakujac partyzantow bo sami bedziemy prowadzili dzialania partyzanckie. No chyba ze chodzi tu REI stratego Talibow ale... czy nasza obecnosc w takiej skali w Afganistanie jest naprawde niezbedna.
                            Musimy miec swiadomosc ze w razie ewentualnego konflikty bedziemy w sytuacji takiej jak Talibowie, racze sami, skazani na wlasne sily i z duzo gorszym wyposazeniem o ile dojdzie do konfliktu klasycznego - z mojego punktu widzenia konflikt (o ile do niego dojdzie w tej czesci Europy) bedzie elemntemkonfliktu globalnego i z uzyciem broni jadrowej - wtedy strategia z Afganistanu bedzie do wsadzenia sobie do teczki z napisem Mrzonki.

                            Wiec jak ci sie nie chce odpowiadac to nie ma co dluzej dyskutowac - wnioski sa proste - poparcie dla inicjatywy Jacyny jest male, maly jest rowneiz stopien poparcia dla obecnosci WP w Afganistanie - lekcja dla politykow krajowych powinna byc taka ze warto skupic sie na dzialaniach czysto obronnych - potrzebujemy z braku srodkow odstraszania bardzo dobre wyposazenie obronne i niestety szkolenie z ukierunkowaniem na dzialania partyzanckie, dywersyjne.
                            • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 31.05.12, 22:31
                              Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                              > a co zlego jest w jednym zdaniu? czy zawsze musi byc saznisty elaborat? Ja nie
                              > dostaje wierszowki - nie musze wiec wypracowac tekstu objetosciowego.

                              Odpowiedź jednym zdaniem lub pytaniem to nie jest żaden merytoryczny kontrargument. W ten sposób lekceważysz wszystkie moje argumenty nawet nie starając się ich w żaden sposób podważyć.

                              > Nie nauczymy sie obrony Polski atakujac partyzantow bo sami b
                              > edziemy prowadzili dzialania partyzanckie. No chyba ze chodzi tu REI stratego T

                              No skoro nasza armia będzie do niczego, to tylko to nam pozostanie.

                              > alibow ale... czy nasza obecnosc w takiej skali w Afganistanie jest naprawde ni
                              > ezbedna.

                              A cz obecność Niemców, Włochów, Francuzów, Brytyjczyków itd. też była niezbędna? Nie była. Amerykanie ze swoimi ponad 100 czy 200 tysiącami żołnierzy dali by sobie radę sami. Także te polskie 2,5 tysiąca w porównaniu z armią brytyjską czy amerykańską to nic. Także o jakiej skali mówisz? Może chciałeś wysłać tam 50 żołnierzy i to byłaby odpowiednia "skala"?

                              Wytłumacz po co pchali się tam też Niemcy, Francuzi, Włosi, Brytyjczycy, czy nawet Holendrzy o których twierdziłeś czy sugerowałeś, że w ogóle nie ingerowali w te wojnę.

                              > t (o ile do niego dojdzie w tej czesci Europy) bedzie elemntemkonfliktu globaln
                              > ego i z uzyciem broni jadrowej - wtedy strategia z Afganistanu bedzie do wsadze
                              > nia sobie do teczki z napisem Mrzonki.

                              broń jądrowa zostanie użyta nie do ataku tylko do obrony. Nikt nie ma interesu w tym by zrzucać na czyjś kraj bomby atomowe i go doszczętnie niszczyć. Co miałby na tym zyskać? To raczej tylko środek odstraszający. Chyba, że dostanie się w ręce szaleńców i fanatyków w postaci terrorystów... to co innego. No ale i a broń jądrową są sposoby w postaci tarczy.

                              > Wiec jak ci sie nie chce odpowiadac to nie ma co dluzej dyskutowac - wnioski sa
                              > proste - poparcie dla inicjatywy Jacyny jest male, maly jest rowneiz stopien p
                              > oparcia dla obecnosci WP w Afganistanie

                              Co innego obrażać żołnierzy od najemników lub gorszych, a co innego rozdawać komuś darmowe przejazdy. Oni się o to nie proszą. To wymysły radnych.

                              > braku srodkow odstraszania bardzo dobre wyposazenie obronne i niestety szkolen
                              > ie z ukierunkowaniem na dzialania partyzanckie, dywersyjne.

                              Akurat wyposażenie i wyszkolenie jest mniej istotne od liczby żołnierzy. Wynika to ze sprawdzonych w praktyce dawno odkrytych praw matematycznych. Siła armii jest liniowo proporcjonalna do jej wyposażenia a kwadratowo proporcjonalna do liczby jej żołnierzy w stosunku do armii przeciwnika.
                              • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 01.06.12, 01:11
                                > Odpowiedź jednym zdaniem lub pytaniem to nie jest żaden merytoryczny kontrargum
                                > ent. W ten sposób lekceważysz wszystkie moje argumenty nawet nie starając się i
                                > ch w żaden sposób podważyć.

                                No ale co ja mam napisac jesli mniej wiecej jednozdaniowe podsumowanie z mojej strony i w mojej ocenie zalatwia sprawe? Oczywiscie jesli masz watpliwosci to bede staral sie je wyjasnic.

                                > No skoro nasza armia będzie do niczego, to tylko to nam pozostanie.

                                Ale nasza armia jest do niczego i ten kto mysli inaczej a problem - jaw kazdym razie nie widz jak WP mialoby skutecznie bronic ojczyzny - no i tak wlasciwie przed czym? kto nas zaatakuje ? Rosja? Dla Polski zagrozenia wewnatrzne sa wieksze niz zewnetrzne.

                                > A cz obecność Niemców, Włochów, Francuzów, Brytyjczyków itd. też była niezbędna
                                > ? Nie była. Amerykanie ze swoimi ponad 100 czy 200 tysiącami żołnierzy dali by
                                > sobie radę sami. Także te polskie 2,5 tysiąca w porównaniu z armią brytyjską cz
                                > y amerykańską to nic. Także o jakiej skali mówisz? Może chciałeś wysłać tam 50
                                > żołnierzy i to byłaby odpowiednia "skala"?

                                To tylko potiwerrdsza moje argumenty - wartosc szkoleniowa tych misji zadna - ze wgledu na charakter dzialan, kraj, nieprzystawalnosc warunkow, ze wzgledu na mala ilosc zolnierzy, kiepskie wyposazenie, niskie morale - dlugo moznaby pisac ale po co? Jestesmy jak listek figowy - firmujemy czy wspolfirmujemy nie nasza wojne ryzykujac duzo wiecej niz to warte - w imie czyich ambicji? Co wazniejsze ta wojna jest wojna brudna - oparta glownie o argumenty ideoologiczne.

                                > broń jądrowa zostanie użyta nie do ataku tylko do obrony. Nikt nie ma interesu
                                > w tym by zrzucać na czyjś kraj bomby atomowe i go doszczętnie niszczyć. Co miał
                                > by na tym zyskać? To raczej tylko środek odstraszający. Chyba, że dostanie się
                                > w ręce szaleńców i fanatyków w postaci terrorystów... to co innego.

                                sila broni jadrowej jest nie jej uzycie ale grozba, natomiast bez watpliwosci bron jadrowa zostanie uzyta i to moze zalezec od roznych czynnikow w tym i zdrowia psychicznego dowdcy ejdnoistki posiadajacej bron jadrowa, przychodzi taki moement ze jednostki zaczyanaj dzialc autonomicznie, np traca mozliwosc potwierdzania rozkazow i przechadza do fallback w ktorym dozwolone jest uzycie broni jadrowej.
                                Poza tym zaatakowany kraj zazwyczaj nie ma zbytwiele czasu na analize intencji i musi podjac decyzje o ewentualnej odpowiedzi bazujac na bardzo ograniczonej wiedzy.

                                > No ale i a broń jądrową są sposoby w postaci tarczy.

                                ;) prosze powiedz z zartujesz.

                                > Co innego obrażać żołnierzy od najemników lub gorszych, a co innego rozdawać ko
                                > muś darmowe przejazdy. Oni się o to nie proszą. To wymysły radnych.

                                Umowmy sie tak - okreslenie najemnik funkcjonuje jako opis zolnierza pobierajacego zold. Obecnosc WP w Afganistanie nie ma poparcia spoleczenstwa - nie nie osadzac czy winne jest ignrowanie spoelczenstw czy moze faktycznie trudno znalezc jest uzasadnienie naszej obecnosci w takich operacjach. Po prostu spoleczenstwo w wiekszosci zapatruje sie na to negatywnie. Co do obrazania - najemnik moze nie jest slowem z ktorego trzeba byc dumnym ale tez nie jest obrazliwy poprzez nazywanie odczucia spoleczenstwa doslownie.
                                Po prostu wiele decyzji dotyczacych naszego udzialu w tej czy innej rozrobie nie ma wsparcia spoelcznego.

                                > Akurat wyposażenie i wyszkolenie jest mniej istotne od liczby żołnierzy. Wynika
                                > to ze sprawdzonych w praktyce dawno odkrytych praw matematycznych. Siła armii
                                > jest liniowo proporcjonalna do jej wyposażenia a kwadratowo proporcjonalna do l
                                > iczby jej żołnierzy w stosunku do armii przeciwnika.

                                To jakas dziwna matematyka zwlaszcza na wspolczesnym polu walki gdzie wojna odbywa sie z duzej odleglosci i np z uzyciem autonomicznych maszyn bojowych.
                                Nie wiem co chciales powiedziec ale jakos mi sie to nie uklada w spojny i wiarygodny model wojska.
                                • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 01.06.12, 16:01
                                  Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                  > Ale nasza armia jest do niczego i ten kto mysli inaczej a problem - jaw kazdym
                                  > razie nie widz jak WP mialoby skutecznie bronic ojczyzny - no i tak wlasciwie p
                                  > rzed czym? kto nas zaatakuje ? Rosja? Dla Polski zagrozenia wewnatrzne sa wieks
                                  > ze niz zewnetrzne.

                                  Proszę o jakieś uzasadnienie ostatniej opinii.


                                  > > A cz obecność Niemców, Włochów, Francuzów, Brytyjczyków itd. też była nie
                                  > zbędna
                                  > > ? Nie była. Amerykanie ze swoimi ponad 100 czy 200 tysiącami żołnierzy da
                                  > li by
                                  > > sobie radę sami. Także te polskie 2,5 tysiąca w porównaniu z armią brytyj
                                  > ską cz
                                  > > y amerykańską to nic. Także o jakiej skali mówisz? Może chciałeś wysłać t
                                  > am 50
                                  > > żołnierzy i to byłaby odpowiednia "skala"?
                                  >
                                  > To tylko potiwerrdsza moje argumenty - wartosc szkoleniowa tych misji zadna - z
                                  > e wgledu na charakter dzialan, kraj, nieprzystawalnosc warunkow, ze wzgledu na
                                  > mala ilosc zolnierzy, kiepskie wyposazenie, niskie morale - dlugo moznaby pisac

                                  Może i tam sobie potwierdza Twoje argumenty, ale do moich w ogóle się nie odniosłeś. Kompletnie ignorujesz fakt brania udziału w tych misjach przez kilkadziesiąt innych krajów zarówno wielkich jak i bardzo małych - w tym nawet niedawno powstałej malutkiej Czarnogóry.

                                  > > broń jądrowa zostanie użyta nie do ataku tylko do obrony. Nikt nie ma int
                                  > eresu
                                  > > w tym by zrzucać na czyjś kraj bomby atomowe i go doszczętnie niszczyć. C
                                  > o miał
                                  > > by na tym zyskać? To raczej tylko środek odstraszający. Chyba, że dostani
                                  > e się
                                  > > w ręce szaleńców i fanatyków w postaci terrorystów... to co innego.
                                  >
                                  > sila broni jadrowej jest nie jej uzycie ale grozba, natomiast bez watpliwosci b
                                  > ron jadrowa zostanie uzyta i to moze zalezec od roznych czynnikow w tym i zdrow
                                  > ia psychicznego dowdcy ejdnoistki posiadajacej bron jadrowa, przychodzi taki mo
                                  > ement ze jednostki zaczyanaj dzialc autonomicznie, np traca mozliwosc potwierdz
                                  > ania rozkazow i przechadza do fallback w ktorym dozwolone jest uzycie broni ja
                                  > drowej.

                                  W krajach, które posiadają taką broń nie zależy nic od jednostki. Zawsze za "spust" pociągają przynajmniej 3 osoby. Jedna niezrównoważona nic nie zrobi. To o czym piszesz może dotyczyć bomb zrzucanych z samolotów czy strzelania z karabinu. Ale nie broni jądrowej.

                                  > Poza tym zaatakowany kraj zazwyczaj nie ma zbytwiele czasu na analize intencji
                                  > i musi podjac decyzje o ewentualnej odpowiedzi bazujac na bardzo ograniczonej w
                                  > iedzy.
                                  >
                                  > > No ale i a broń jądrową są sposoby w postaci tarczy.
                                  >
                                  > ;) prosze powiedz z zartujesz.

                                  Nie żartuję. Świat się stale rozwija i doskonali metody obrony. Nawet jeśli z początku wydają się one mało doskonałe, to z czasem się to zmieni. A obecnie tarcza może nie ochroni nikogo przed atakiem jądrowym ze strony Chin czy Rosji, ale Korei Pn. czy terrorystów już jest to bardziej pewne. Jeśli byłoby inaczej to Rosja nie robiłaby z tej całej tarczy tak wielkiej awantury.


                                  > o w wiekszosci zapatruje sie na to negatywnie. Co do obrazania - najemnik moze
                                  > nie jest slowem z ktorego trzeba byc dumnym ale tez nie jest obrazliwy poprzez
                                  > nazywanie odczucia spoleczenstwa doslownie.

                                  Ci żołnierze z reguły nie prosili się o te misje. Zresztą zgodnie z takim pojmowaniem sprawy najemnikami należałoby również nazywać wszystkich żołnierzy - również tych przebywających w Polsce.

                                  > > Akurat wyposażenie i wyszkolenie jest mniej istotne od liczby żołnierzy.
                                  > Wynika
                                  > > to ze sprawdzonych w praktyce dawno odkrytych praw matematycznych. Siła a
                                  > rmii
                                  > > jest liniowo proporcjonalna do jej wyposażenia a kwadratowo proporcjonaln
                                  > a do l
                                  > > iczby jej żołnierzy w stosunku do armii przeciwnika.
                                  >
                                  > To jakas dziwna matematyka zwlaszcza na wspolczesnym polu walki gdzie wojna odb
                                  > ywa sie z duzej odleglosci i np z uzyciem autonomicznych maszyn bojowych.

                                  Które to maszyny nie odróżniają własnych oddziałów od wrogich.

                                  > Nie wiem co chciales powiedziec ale jakos mi sie to nie uklada w spojny i wiary
                                  > godny model wojska.


                                  Matematyka to nie kwestia wiary. Sam nazywałeś mnie humanistą chyba chcąc mnie obrazić, a teraz nie uznajesz dokonań matematyki. Nie jest trudno zrozumieć, że jeśli zależny liniowo współczynnik odpowiedzialny za uzbrojenie jest odpowiednio duży, to będzie on przewyższał część zależną kwadratowo od liczebności armii. Tylko jeśli nie ma żołnierzy, to o uzbrojeniu i jego wykorzystaniu można zapomnieć. Byłoby w 95% lub w nawet 100% bezużyteczne. Nie byłoby nikogo do obsługi.
                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 02.06.12, 00:53
                                    > Proszę o jakieś uzasadnienie ostatniej opinii.

                                    Podaj wrogie panstwo ktore moze nas zaatakowac? W Europie nikt nie jest zainteresowany konfliktem zbrojnym. A zagrozen wewnetrznych widze co najmniej kilka.

                                    > Może i tam sobie potwierdza Twoje argumenty, ale do moich w ogóle się nie odnio
                                    > słeś. Kompletnie ignorujesz fakt brania udziału w tych misjach przez kilkadzies
                                    > iąt innych krajów zarówno wielkich jak i bardzo małych - w tym nawet niedawno p
                                    > owstałej malutkiej Czarnogóry.

                                    Alez odnosze sie - zachowujesz sie jak G.W Bush www.youtube.com/watch?v=mahTGNIk4q4

                                    Wiec tak zapomnialem o malusienkiej Czarnogorze... (co prawda Czarnopgory nie widze w wykazie koalicji pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_w_Afganistanie_%282001-%29#Koalicja ale moze nieuwaznie patrze) - dlaczego uwazasz ze ilosc krajow ma az takie znaczenie?

                                    > W krajach, które posiadają taką broń nie zależy nic od jednostki. Zawsze za "sp
                                    > ust" pociągają przynajmniej 3 osoby. Jedna niezrównoważona nic nie zrobi. To o
                                    > czym piszesz może dotyczyć bomb zrzucanych z samolotów czy strzelania z karabin
                                    > u. Ale nie broni jądrowej.

                                    A co w wypadku gdy np jednostka traci kontakt z dowodztwem? Wiesz jak dzialaja procedury? Myslisz ze np Rosjan bedzie interesowac czy wystrzelony z amerykanskiej lodzi podwodnej SLBM jest uzbrojony czy nie? Czy beda czekac az osiagnie cel? Czy beda sie zastanawiac i podejma decyzje o odpaleniu wlasnych pociskow dopiero gdy taki UGM133 wybuchnie?

                                    > Nie żartuję. Świat się stale rozwija i doskonali metody obrony. Nawet jeśli z p
                                    > oczątku wydają się one mało doskonałe, to z czasem się to zmieni. A obecnie tar
                                    > cza może nie ochroni nikogo przed atakiem jądrowym ze strony Chin czy Rosji, al
                                    > e Korei Pn. czy terrorystów już jest to bardziej pewne. Jeśli byłoby inaczej to
                                    > Rosja nie robiłaby z tej całej tarczy tak wielkiej awantury.

                                    Jasne ale ... - skutecznosc nawet najnowszych ABM jest taka sobie a Rosja pyszczy sie bo przez fakt posiadania ABM w tym rejonie zaburza sie pewna rownowage - Rosja po prostu wychodzi z zalozenia ze skoro mozesz sie obronic przed jej ewentualnym dwetem to i chetniej ja zaatakujesz bo taktyka odstraszaia nie bedzie skuteczna - taktyka w ktorej skutki odwetu zniechecaja do ataku.


                                    > Ci żołnierze z reguły nie prosili się o te misje. Zresztą zgodnie z takim pojmo
                                    > waniem sprawy najemnikami należałoby również nazywać wszystkich żołnierzy - rów
                                    > nież tych przebywających w Polsce.

                                    Zasada jest prosta - zolenirz jechac nie musi - decyduje sie na to dobrowolnie - tzn sa naciski ale ... boje sie zolnierza ktory dla kasy i popchniecia kariery gotow jest uczestniczyc w czyms takim.

                                    > Które to maszyny nie odróżniają własnych oddziałów od wrogich.

                                    Po pierwsze to akurat nie jest prawda bo systemy wojskowe maja identyfikacje wrog-swoj i tzw friendlyfire czesciej zdarza sie ludziom.
                                    Po drugie to wylacznie kwestia systemu - tzn rozwiazan technicznych.

                                    > Matematyka to nie kwestia wiary. Sam nazywałeś mnie humanistą chyba chcąc mnie
                                    > obrazić, a teraz nie uznajesz dokonań matematyki. Nie jest trudno zrozumieć, że
                                    > jeśli zależny liniowo współczynnik odpowiedzialny za uzbrojenie jest odpowiedn
                                    > io duży, to będzie on przewyższał część zależną kwadratowo od liczebności armii
                                    > . Tylko jeśli nie ma żołnierzy, to o uzbrojeniu i jego wykorzystaniu można zapo
                                    > mnieć. Byłoby w 95% lub w nawet 100% bezużyteczne. Nie byłoby nikogo do obsługi

                                    Oczywiscie ale ja nie napisalem ze nie uznaje matematyki - jedynie ty nie uzyles matematyki a termin wiarygodny skoro tak bardzo chcesz literalnie czepiac sie slowek zastapie terminem rzetelny. Ja raczej nie bede czepliwy - domyslam sie co chciales przekazac uzywajac takich a nie innych slow - mysle ze sie mylisz i stanowczo niedoceniasz tego jak jak zmienia sie wspolczesne pole walki - coraz wiecej maszyn pomaga i wyrecza ludzi, maszyny zyskuja autonomie - coraz czesciej bedzie to wlasnie gra w stylu konsolowym a coraz mniej bezposrednia walka ludzi z ludzmi.
                                    • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 03.06.12, 20:27
                                      Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                      > > Proszę o jakieś uzasadnienie ostatniej opinii.
                                      >
                                      > Podaj wrogie panstwo ktore moze nas zaatakowac? W Europie nikt nie jest zainter
                                      > esowany konfliktem zbrojnym. A zagrozen wewnetrznych widze co najmniej kilka.

                                      Nikt nie jest zainteresowany, bo prawie każdy jest w sojuszach i ma swoja armię. Zlikwiduj wojsko w Polsce i zobaczysz, kto będzie zainteresowany wojną. Gdybyś nie widział żadnych zagrożeń ani wewnątrz ani na zewnątrz to może w ogóle chciałbyś zlikwidować wojsko? Takie pojmowanie sprawy jest bardzo krótkowzroczne i nieopowiedziane.

                                      > > Może i tam sobie potwierdza Twoje argumenty, ale do moich w ogóle się nie
                                      > odnio
                                      > > słeś. Kompletnie ignorujesz fakt brania udziału w tych misjach przez kilk
                                      > adzies
                                      > > iąt innych krajów zarówno wielkich jak i bardzo małych - w tym nawet nied
                                      > awno p
                                      > > owstałej malutkiej Czarnogóry.
                                      >
                                      > Alez odnosze sie - zachowujesz sie jak G.W Bush www.youtube.com/watch?v=mahTGNIk4q4

                                      Skoro widzisz wszystko w zniekształcającym rzeczywistość krzywym zwierciadle, to się nie dziwię że masz takie wrażenie.

                                      > Wiec tak zapomnialem o malusienkiej Czarnogorze... (co prawda Czarnopgory nie widze w wykazie koalicji pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_w_Afganistanie_%282001-%29#Koalicja ale moze nieuwaznie patrze) - dlaczego uwazasz ze ilosc krajow ma az takie znaczenie?

                                      Czy Wikipedia jest jedynym źródłem twojej wiedzy? Na stronie www.isaf.nato.int/troop-numbers-and-contributions/index.php jest pełna lista krajów. Czarnogóra w j. ang. to Montenegro.

                                      Ilość a poprawniej liczba krajów ma znaczenie, ale większe ma tu znaczenie ich różnorodność. Są to kraje małe i duże, kraje stare i nowe, bogate i biedne, kraje europejskie, arabskie... Z rozmaitymi systemami politycznymi, gospodarczymi itd. I jakoś wszystkie one uznały że istnieje potrzeba wzięcia udziału w tej misji. Jeśli mam wybierać kto tu jest w błędzie, między tobą a wszystkimi rządami tych krajów, to twierdzę, że mylisz się ty.

                                      > > W krajach, które posiadają taką broń nie zależy nic od jednostki. Zawsze
                                      > za "sp
                                      > > ust" pociągają przynajmniej 3 osoby. Jedna niezrównoważona nic nie zrobi.
                                      > To o
                                      > > czym piszesz może dotyczyć bomb zrzucanych z samolotów czy strzelania z k
                                      > arabin
                                      > > u. Ale nie broni jądrowej.
                                      >
                                      > A co w wypadku gdy np jednostka traci kontakt z dowodztwem? Wiesz jak dzialaja
                                      > procedury? Myslisz ze np Rosjan bedzie interesowac czy wystrzelony z amerykansk

                                      W swojej Wikipedii masz taki cytat na temat utraty kontaktu z dowództwem:

                                      Systemy komunikacyjne okrętu pracują w trybie ciągłym, w oczekiwaniu na informacje ze strony dowództwa, zwłaszcza zaś sygnały bojowe, w tym przede wszystkim EAM. Emergency Action Message z rozkazem odpalenia jednego lub większej liczby pocisków, musi pochodzić od należycie umocowanych osób, co w pierwszej kolejności oznacza prezydenta oraz sekretarza obrony. Amerykańska polityka w zakresie podjęcia działań nuklearnych nie uznaje zasady, iż brak komunikacji z dowództwem oznacza jego zniszczenie w ataku nuklearnym i nie daje dowódcy okrętu podstawy do odpalenia jego pocisków. W celu ich odpalenia, dowództwo okrętu musi otrzymać wyraźny rozkaz takiego działania

                                      Także przeczytaj najpierw dokładnie to o czym piszesz, a zadawaj pytania później, jeśli dalej nie wiesz.

                                      > iej lodzi podwodnej SLBM jest uzbrojony czy nie? Czy beda czekac az osiagnie cel?

                                      Po trajektorii można się domyślić celu ataku, także jeśli nawet wróg nie kontroluje swoich jednostek i robią co chcą, to państwo atakowane ma kilka godzin na ocenę sytuacji a nie kilka sekund na zastanowienie, jak usiłujesz wmówić. Poza tym wystarczy popatrzeć na obie Koree, tam co kilka miesięcy dochodzi do różnorakich wystrzałów ale zwykle tylko jednostronnych i nie wybucha z tego żadna wojna.

                                      > Czy beda sie zastanawiac i podejma decyzje o odpaleniu wlasnych pociskow dop
                                      > iero gdy taki UGM133 wybuchnie?

                                      Ale takie sytuacje są wykluczone. Odpalenie pocisku nuklearnego czy jakiegoś innego dalekiego zasięgu nigdy nie zależy od naciśnięcia jednego przycisku przez jedna osobę. W takim okręcie podwodnym nawet najmniejszy pocisk na krótkie odległości wymaga współdziałania przynajmniej 2 osób. A w przypadku tych najcięższego kalibru KTÓRE NIE SŁUŻĄ DO SAMOOBRONY OKRĘTU PODWODNEGO TYLKO DO ATAKU NA PAŃSTWA dowództwo przesyła specjalny tajny kod do uruchomienia pocisku, by uodpornić się na idiotów dowodzących tymi okrętami. Bez rozkazu i współdziałania kilku osób niemożliwe jest przeprowadzenie tego o czym piszesz. Nawet w razie jakiegoś cudownego odpalenia pocisku dowództwo o tym natychmiast się dowie i będzie mogło go unieszkodliwić np. poprzez funkcje jego samozniszczenia. Nikt nie rozdaje takiej broni idiotom tak aby nie mieć już potem nad nią żadnej kontroli.

                                      > Jasne ale ... - skutecznosc nawet najnowszych ABM jest taka sobie a Rosja pyszc
                                      > zy sie bo przez fakt posiadania ABM w tym rejonie zaburza sie pewna rownowage -
                                      > Rosja po prostu wychodzi z zalozenia ze skoro mozesz sie obronic przed jej ewe
                                      > ntualnym dwetem to i chetniej ja zaatakujesz bo taktyka odstraszaia nie bedzie
                                      > skuteczna - taktyka w ktorej skutki odwetu zniechecaja do ataku.

                                      No to zdecyduj się, albo jest to nadal dla ciebie żart, czy już nie.


                                      > > Które to maszyny nie odróżniają własnych oddziałów od wrogich.
                                      >
                                      > Po pierwsze to akurat nie jest prawda bo systemy wojskowe maja identyfikacje wr
                                      > og-swoj i tzw friendlyfire czesciej zdarza sie ludziom.
                                      > Po drugie to wylacznie kwestia systemu - tzn rozwiazan technicznych.

                                      Nie ma takiego systemu. Żadna maszyna nie odróżni cywila od wroga czy sojusznika ze 100% skutecznością. Najwyżej taki złom nie będzie na nic reagował i się podda w razie swoich wątpliwości. W najgorszym razie będzie zabijać wszystkich wokół, kogo popadnie.

                                      > co chciales przekazac uzywajac takich a nie innych slow - mysle ze sie mylisz i
                                      > stanowczo niedoceniasz tego jak jak zmienia sie wspolczesne pole walki - coraz
                                      > wiecej maszyn pomaga i wyrecza ludzi, maszyny zyskuja autonomie - coraz czesci
                                      > ej bedzie to wlasnie gra w stylu konsolowym a coraz mniej bezposrednia walka lu
                                      > dzi z ludzmi.

                                      Jakieś samoloty zwiadowcze itp, to mogą sobie zyskiwać autonomię. Zawsze jednak potrzebny będzie człowiek chociażby do wydawania rozkazów czy poleceń. Maszyny nie wygrywają wojen i jeszcze długo nie będą. Bo ciekawe jak niby taka maszyna miałaby sama ocenić, czy jest już koniec wojny czy wojna nadal trwa. Trzeba byłoby zaimplementować jej cały scenariusz wojny ze wszelkimi możliwymi odstępstwami i wyjątkami itp. Jest to niemożliwe, podobnie jak niemożliwie jest przewidzenie wszystkich możliwych ruchów w prymitywnej grze w szachy. A wojna to dużo bardziej skomplikowana gra. Także bez inteligencji ludzi się nie da.
                                      • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 04.06.12, 00:29
                                        > Nikt nie jest zainteresowany, bo prawie każdy jest w sojuszach i ma swoja armię
                                        > . Zlikwiduj wojsko w Polsce i zobaczysz, kto będzie zainteresowany wojną. Gdyby
                                        > ś nie widział żadnych zagrożeń ani wewnątrz ani na zewnątrz to może w ogóle chc
                                        > iałbyś zlikwidować wojsko? Takie pojmowanie sprawy jest bardzo krótkowzroczne i
                                        > nieopowiedziane.

                                        Nieodpowiedzialne jest to co sie wyprawia z wojskiem - nie pisalem ze mamy zlikwidowac wojsko choc mam swiadomosc miernej wartosci bojowej wojska ze wzgledu na utrwalanie komunistycznych zwyczajow.

                                        > Skoro widzisz wszystko w zniekształcającym rzeczywistość krzywym zwierciadle, t
                                        > o się nie dziwię że masz takie wrażenie.

                                        ?? To raczej ty masz problem z percepcja otaczajacej cie rzeczywistosci. Spoleczenstwo Polski nie popiera udzialu wojska w roznych awanturach.

                                        > Czy Wikipedia jest jedynym źródłem twojej wiedzy? Na stronie
                                        rel="nofollow">www.isaf.nato.int/troop-numbers-and-contributions/index.php jest pełna lista krajów. Czarnogóra w j. ang. to
                                        Montenegro.

                                        Jak juz napisalem - moze nieuwaznie patrze - i tak, masz racje - zapomnialem o Czarnogorze
                                        i o jej 39 zolenierzach. Co do zrodel - napisalem czy ilosc krajow ma a takie znaczenie?

                                        > Ilość a poprawniej liczba krajów ma znaczenie, ale większe ma tu znaczenie ich
                                        > różnorodność. Są to kraje małe i duże, kraje stare i nowe, bogate i biedne, kra
                                        > je europejskie, arabskie... Z rozmaitymi systemami politycznymi, gospodarczymi
                                        > itd. I jakoś wszystkie one uznały że istnieje potrzeba wzięcia udziału w tej mi
                                        > sji. Jeśli mam wybierać kto tu jest w błędzie, między tobą a wszystkimi rządami
                                        > tych krajów, to twierdzę, że mylisz się ty.

                                        Dlaczego wiec skoro ma to taki powszechny charakter inne kraje nie biora udzialu?
                                        Ja nie wiem dlaczego np zlamano prawo miedzynarodowe i stworzono kraj Kosowo, ja nie wiem dlaczego USA z naruszeniem prawa miedzynarodowego stworzyly w Kosowie baze wojskowa, nie wiem o wielu rzeczach - majac jednak na uwadze caloksztalt twierdze ze wcale nie musimy byc obecni w Afganistanie, ze nasza obecnosc nie jest dobra dla Polski, ze jak najszybciej powinnismy wycofac naszych zolnierzy z Afganistanu a udzuial w kolejnych awanturach nalezy bardzo powaznie analizowac.

                                        > Systemy komunikacyjne okrętu pracują w trybie ciągłym, w oczekiwaniu na info
                                        > rmacje ze strony dowództwa, zwłaszcza zaś sygnały bojowe, w tym przede wszystki
                                        > m EAM. Emergency Action Message z rozkazem odpalenia jednego lub większej liczb
                                        > y pocisków, musi pochodzić od należycie umocowanych osób, co w pierwszej kolejn
                                        > ości oznacza prezydenta oraz sekretarza obrony. Amerykańska polityka w zakre
                                        > sie podjęcia działań nuklearnych nie uznaje zasady, iż brak komunikacji z dowód
                                        > ztwem oznacza jego zniszczenie w ataku nuklearnym i nie daje dowódcy okrętu pod
                                        > stawy do odpalenia jego pocisków. W celu ich odpalenia, dowództwo okrętu musi o
                                        > trzymać wyraźny rozkaz takiego działania


                                        Nie jest to prawda i jednostki operuja autonomicznie - tzn zdolne sa do podjecia autonomicznych dzialan bojowych (decyduja dowodca jednostki)


                                        > Także przeczytaj najpierw dokładnie to o czym piszesz, a zadawaj pytania późnie
                                        > j, jeśli dalej nie wiesz.
                                        >
                                        > > iej lodzi podwodnej SLBM jest uzbrojony czy nie? Czy beda czekac az osiag
                                        > nie cel?
                                        >
                                        > Po trajektorii można się domyślić celu ataku, także jeśli nawet wróg nie kontro
                                        > luje swoich jednostek i robią co chcą, to państwo atakowane ma kilka godzin na
                                        > ocenę sytuacji a nie kilka sekund na zastanowienie, jak usiłujesz wmówić. Poza
                                        > tym wystarczy popatrzeć na obie Koree, tam co kilka miesięcy dochodzi do różnor
                                        > akich wystrzałów ale zwykle tylko jednostronnych i nie wybucha z tego żadna woj
                                        > na.
                                        >
                                        > > Czy beda sie zastanawiac i podejma decyzje o odpaleniu wlasnych pociskow
                                        > dop
                                        > > iero gdy taki UGM133 wybuchnie?
                                        >
                                        > Ale takie sytuacje są wykluczone. Odpalenie pocisku nuklearnego czy jakiegoś in
                                        > nego dalekiego zasięgu nigdy nie zależy od naciśnięcia jednego przycisku przez
                                        > jedna osobę. W takim okręcie podwodnym nawet najmniejszy pocisk na krótkie odle
                                        > głości wymaga współdziałania przynajmniej 2 osób. A w przypadku tych najcięższe
                                        > go kalibru KTÓRE NIE SŁUŻĄ DO SAMOOBRONY OKRĘTU PODWODNEGO TYLKO DO ATAKU NA PA
                                        > ŃSTWA dowództwo przesyła specjalny tajny kod do uruchomienia pocisku, by uodpor
                                        > nić się na idiotów dowodzących tymi okrętami. Bez rozkazu i współdziałania kilk
                                        > u osób niemożliwe jest przeprowadzenie tego o czym piszesz. Nawet w razie jakie
                                        > goś cudownego odpalenia pocisku dowództwo o tym natychmiast się dowie i będzie
                                        > mogło go unieszkodliwić np. poprzez funkcje jego samozniszczenia. Nikt nie rozd
                                        > aje takiej broni idiotom tak aby nie mieć już potem nad nią żadnej kontroli.

                                        Oczywiscie ze ak tylko ze problemem nie jest wybuch jadrowy ale sam fakt wystrzelenia pocisku - ty naprawde jestes optymista i zakladasz ze oni przekrecaja te kluczyki, podja kody jak na filmach - owszem prezydent USA moze zbroic glowice ale de facto nie ma kontroli nad wystrzeleniem SLBM.

                                        > No to zdecyduj się, albo jest to nadal dla ciebie żart, czy już nie.

                                        Zartem jest wiara ze ABM moga zapewnic 100% bezpieczenstwo.

                                        > Nie ma takiego systemu. Żadna maszyna nie odróżni cywila od wroga czy sojusznik
                                        > a ze 100% skutecznością. Najwyżej taki złom nie będzie na nic reagował i się po
                                        > dda w razie swoich wątpliwości. W najgorszym razie będzie zabijać wszystkich wo
                                        > kół, kogo popadnie.

                                        > Jakieś samoloty zwiadowcze itp, to mogą sobie zyskiwać autonomię. Zawsze jednak
                                        > potrzebny będzie człowiek chociażby do wydawania rozkazów czy poleceń. Maszyny
                                        > nie wygrywają wojen i jeszcze długo nie będą. Bo ciekawe jak niby taka maszyna
                                        > miałaby sama ocenić, czy jest już koniec wojny czy wojna nadal trwa. Trzeba by
                                        > łoby zaimplementować jej cały scenariusz wojny ze wszelkimi możliwymi odstępstw
                                        > ami i wyjątkami itp. Jest to niemożliwe, podobnie jak niemożliwie jest przewidz
                                        > enie wszystkich możliwych ruchów w prymitywnej grze w szachy. A wojna to dużo b
                                        > ardziej skomplikowana gra. Także bez inteligencji ludzi się nie da.

                                        Oczywiscie ze dzis nie ma kompletnych systemow tego typu co nie oznacza ze nie sa podejmowane proby tworzenia w pelni autonomicznych systemow - systemy identyfikacji swoj-przeciwnik sa standardowym wyposazeniem kazdej maszyny w NATO.

                                        Ech, inteligencja ludzi, to poza wojskiem....

                                        Poczytaj sobie o sieciach neurowonych, alogrytmach heurystycznych, algorytmach genetycznych - maszyny sie ucza i potrafia samodzielnie oceniac dynamicznie zmieniajaca sie sytuacje.
                                        • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 04.06.12, 23:16
                                          Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                          > nie pisalem ze mamy zlik
                                          > widowac wojsko choc mam swiadomosc miernej wartosci bojowej wojska ze wzgledu n
                                          > a utrwalanie komunistycznych zwyczajow.

                                          Ale to sugerowałeś. Uważasz, że wojsko skupia się nie na tym co trzeba i powiano skopić się raczej na zagrożeniach wewnętrznych a resztę zignorować bo zewnętrznych zagrożeń nie ma wcale.

                                          jak WP mialoby skutecznie bronic ojczyzny - no i tak wlasciwie przed czym? kto nas zaatakuje ?

                                          Wyjaśnij mi sens swojej wypowiedzi dokładniej w kilku zdaniach co powinno wg ciebie robić wojsko, jeśli uważasz że się mylę.


                                          > > Skoro widzisz wszystko w zniekształcającym rzeczywistość krzywym zwiercia
                                          > dle, t
                                          > > o się nie dziwię że masz takie wrażenie.
                                          >
                                          > ?? To raczej ty masz problem z percepcja otaczajacej cie rzeczywistosci.

                                          Już kolejny raz wypisujesz obraźliwe teksty w stosunku do mnie. Najpierw porównujesz mnie do Busha, dajesz jakieś głupie linki pisząc o swoim wrażeniu między nim a mną, a potem masz jeszcze czelność pisać, ze mam problem z percepcją. Nie masz innych argumentów, to chwytasz się tych z najniższego poziomu.

                                          > > Czy Wikipedia jest jedynym źródłem twojej wiedzy? Na stronie
                                          > rel="nofollow">www.isaf.nato.int/troop-numbers-and-contributions/index.php
                                          > jest pełna lista krajów. Czarnogóra w j. ang. to
                                          > Montenegro.
                                          >
                                          > Jak juz napisalem - moze nieuwaznie patrze - i tak, masz racje - zapomnialem o
                                          > Czarnogorze
                                          > i o jej 39 zolenierzach.

                                          Te 39 żołnierzy to proporcjonalnie tyle samo ile wysłała Polska - w stosunku do liczby obywateli obu Państw. Czarnogóra ma ok. 60 razy mniej obywateli i dlatego wysłała ok. 60 razy mniej żołnierzy niż Polska. Także nie wiem po co złośliwa ironia o twoim zapominalstwie i lekceważenie niewielkiej liczby tych żołnierzy.

                                          > > Ilość a poprawniej liczba krajów ma znaczenie, ale większe ma tu znaczeni
                                          > e ich
                                          > > różnorodność. Są to kraje małe i duże, kraje stare i nowe, bogate i biedn
                                          > e, kra
                                          > > je europejskie, arabskie... Z rozmaitymi systemami politycznymi, gospodar
                                          > czymi
                                          > > itd. I jakoś wszystkie one uznały że istnieje potrzeba wzięcia udziału w
                                          > tej mi
                                          > > sji. Jeśli mam wybierać kto tu jest w błędzie, między tobą a wszystkimi r
                                          > ządami
                                          > > tych krajów, to twierdzę, że mylisz się ty.
                                          >
                                          > Dlaczego wiec skoro ma to taki powszechny charakter inne kraje nie biora udzial
                                          > u?

                                          Bo niektóre nie mają sojuszów z USA, ze względów politycznych nie chcą się w to mieszać, nie mają odpowiedniego wojska lub wojska w ogóle, bo nie sympatyzują specjalnie z USA. Zwykle w misjach jest tych krajów kilka kilkanaście. Także nie wiem czego się jeszcze czepiasz ciągle liczby krajów mających żołnierzy w Afganistanie których jest kilkadziesiąt.

                                          > Ja nie wiem dlaczego np zlamano prawo miedzynarodowe i stworzono kraj Kosowo, j
                                          > a nie wiem dlaczego USA z naruszeniem prawa miedzynarodowego stworzyly w Kosowi
                                          > e baze wojskowa, nie wiem o wielu rzeczach - majac jednak na uwadze caloksztalt
                                          > twierdze ze wcale nie musimy byc obecni w Afganistanie, ze nasza obecnosc nie
                                          > jest dobra dla Polski, ze jak najszybciej powinnismy wycofac naszych zolnierzy
                                          > z Afganistanu a udzuial w kolejnych awanturach nalezy bardzo powaznie analizowa
                                          > c.

                                          Kosowo ma warunki zbliżone do polskich, a argumentowałeś wcześniej że polska Powinna brać udział w warunkach terenowych zbliżonych do polskich. A to że jest teraz państwem to sprawa polityczna. Jakie to ma dla ciebie znaczenie, co cię to interesuje? Straciłeś coś na tym, jakiś domek masz zburzony czy co? Możesz też pytać po co na rożnych traktatach dopuszczono do utworzenia państwa Polskiego, czemu nie pytasz po co?

                                          Amerykańska polityka w
                                          > zakre
                                          > > sie podjęcia działań nuklearnych nie uznaje zasady, iż brak komunikacji z
                                          > dowód
                                          > > ztwem oznacza jego zniszczenie w ataku nuklearnym i nie daje dowódcy okrę
                                          > tu pod
                                          > > stawy do odpalenia jego pocisków. W celu ich odpalenia, dowództwo okrętu
                                          > musi o
                                          > > trzymać wyraźny rozkaz takiego działania
                                          [/i]
                                          >
                                          > Nie jest to prawda i jednostki operuja autonomicznie - tzn zdolne sa do podjeci
                                          > a autonomicznych dzialan bojowych (decyduja dowodca jednostki)

                                          Widzisz, ja podałem ci źródło, cytat, a ty odpowiadasz NIE. TO nieprawda. A jakiś dowód? Mam ci wierzyć na słowo, nie bo nie? Źródło jakieś wypadałoby podać, jakiś dokument. Tak to są nic nie warte słowa bez pokrycia.


                                          > > Po trajektorii można się domyślić celu ataku, także jeśli nawet wróg nie
                                          > kontro
                                          > > luje swoich jednostek i robią co chcą, to państwo atakowane ma kilka godz
                                          > in na
                                          > > ocenę sytuacji a nie kilka sekund na zastanowienie, jak usiłujesz wmówić.
                                          > Poza
                                          > > tym wystarczy popatrzeć na obie Koree, tam co kilka miesięcy dochodzi do
                                          > różnor
                                          > > akich wystrzałów ale zwykle tylko jednostronnych i nie wybucha z tego żad
                                          > na woj
                                          > > na.
                                          > > Ale takie sytuacje są wykluczone. Odpalenie pocisku nuklearnego czy jakie
                                          > goś in
                                          > > nego dalekiego zasięgu nigdy nie zależy od naciśnięcia jednego przycisku
                                          > przez
                                          > > jedna osobę. W takim okręcie podwodnym nawet najmniejszy pocisk na krótki
                                          > e odle
                                          > > głości wymaga współdziałania przynajmniej 2 osób. A w przypadku tych najc
                                          > ięższe
                                          > > go kalibru KTÓRE NIE SŁUŻĄ DO SAMOOBRONY OKRĘTU PODWODNEGO TYLKO DO ATAKU
                                          > NA PA
                                          > > ŃSTWA dowództwo przesyła specjalny tajny kod do uruchomienia pocisku, by
                                          > uodpor
                                          > > nić się na idiotów dowodzących tymi okrętami. Bez rozkazu i współdziałani
                                          > a kilk
                                          > > u osób niemożliwe jest przeprowadzenie tego o czym piszesz. Nawet w razie
                                          > jakie
                                          > > goś cudownego odpalenia pocisku dowództwo o tym natychmiast się dowie i b
                                          > ędzie
                                          > > mogło go unieszkodliwić np. poprzez funkcje jego samozniszczenia. Nikt ni
                                          > e rozd
                                          > > aje takiej broni idiotom tak aby nie mieć już potem nad nią żadnej kontro
                                          > li.
                                          >
                                          > Oczywiscie ze ak tylko ze problemem nie jest wybuch jadrowy ale sam fakt wystrz
                                          > elenia pocisku - ty naprawde jestes optymista i zakladasz ze oni przekrecaja te
                                          > kluczyki, podja kody jak na filmach - owszem prezydent USA moze zbroic glowice
                                          > ale de facto nie ma kontroli nad wystrzeleniem SLBM.


                                          Co innego samoobrona przez okręt podwodny, a co innego atakowanie przez ten okręt obcego czy własnego państwa bez rozkazu z dowództwa. Na to musi być wyraźny rozkaz. To zupełnie co innego niż gdy okręt broni się przed atakiem na samego siebie pociskami mniejszego kalibru. Podaj dowody, źródła, materiały, bo to raczej ty jesteś naiwny i bezpodstawnie rzucasz słowa.


                                          > > No to zdecyduj się, albo jest to nadal dla ciebie żart, czy już nie.
                                          >
                                          > Zartem jest wiara ze ABM moga zapewnic 100% bezpieczenstwo.

                                          Żartowałeś sobie z tego, że tarcza może zapewnić bezpieczeństwo, bo ja pisałem wcześniej o tarczy a nie o żadnym ABM. Chyba że nie odróżniasz traktatu ABM od samej tarczy, która jest zaprzeczeniem ABM.

                                          > Oczywiscie ze dzis nie ma kompletnych systemow tego typu co nie oznacza ze nie
                                          > sa podejmowane proby tworzenia w pelni autonomicznych systemow - systemy identy
                                          > fikacji swoj-przeciwnik sa standardowym wyposazeniem kazdej maszyny w NATO.

                                          identyfikacja może być skuteczna jedynie na podstawie cyfrowych sygnałów identyfikacyjnych. Nigdy na podstawie umundurowania, podejrzanego zachowania, czy innego mętnego i nieprecyzyjnego kryterium. Skoro nie ufa się układom elektronicznym np. w samochodach tylko stosuje przykładowo hydrauliczne, to tym bardziej nie ufa się żadnym cudownym sztucznym mózgom, którym p
                                          • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 04.06.12, 23:19
                                            Obcięło mi wiadomość na końcu.

                                            > Oczywiscie ze dzis nie ma kompletnych systemow tego typu co nie oznacza ze nie
                                            > sa podejmowane proby tworzenia w pelni autonomicznych systemow - systemy identy
                                            > fikacji swoj-przeciwnik sa standardowym wyposazeniem kazdej maszyny w NATO.

                                            identyfikacja może być skuteczna jedynie na podstawie cyfrowych sygnałów identyfikacyjnych. Nigdy na podstawie umundurowania, podejrzanego zachowania, czy innego mętnego i nieprecyzyjnego kryterium. Skoro nie ufa się układom elektronicznym np. w samochodach tylko stosuje przykładowo hydrauliczne, to tym bardziej nie ufa się żadnym cudownym sztucznym mózgom, którym pozwala się w autonomiczny sposób zabijać na podstawie jakiś mętnych kryteriów.

                                            > Poczytaj sobie o sieciach neurowonych, alogrytmach heurystycznych, algorytmach
                                            > genetycznych - maszyny sie ucza i potrafia samodzielnie oceniac dynamicznie zmi
                                            > eniajaca sie sytuacje.

                                            Nie muszę czytać, bo się o tym uczyłem. I nigdy bym nie powierzył grasującej po mieście maszynie, kogo może zabijać a kogo nie może. Zresztą wystarczy impuls elektromagnetyczny by zniszczyć układy scalone takiej maszyny, także można od razu oddać ją na złom.
                                            • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 05.06.12, 00:40
                                              > Nie muszę czytać, bo się o tym uczyłem. I nigdy bym nie powierzył grasującej po
                                              > mieście maszynie, kogo może zabijać a kogo nie może. Zresztą wystarczy impuls
                                              > elektromagnetyczny by zniszczyć układy scalone takiej maszyny, także można od r
                                              > azu oddać ją na złom.

                                              en.wikipedia.org/wiki/Radiation_hardening
                                          • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 05.06.12, 00:36
                                            > Ale to sugerowałeś. Uważasz, że wojsko skupia się nie na tym co trzeba i powian
                                            > o skopić się raczej na zagrożeniach wewnętrznych a resztę zignorować bo zewnętr
                                            > znych zagrożeń nie ma wcale.

                                            W obecnych realiach wojsko jest zakonserwowana struktura wylacznie przejadajaca pieniadze podatnikow - jako takie nie jest w stanie efektywnie bronic ani kraju.
                                            Co do zagrozen zewnetrznych - wyborazasz sobie atak ze strony Niemiec czy Rosji? Przeciez te kraje maja pelna swobode dzialania na terenie Polski i nie potrzebuja strzelac do nikogo by uzyskiwac zamierzone cele strategiczne.

                                            > Wyjaśnij mi sens swojej wypowiedzi dokładniej w kilku zdaniach co powinno wg ci
                                            > ebie robić wojsko, jeśli uważasz że się mylę.

                                            Ale ja nie wiem c ty uwazasz ze powinno robic wojsko - nie wiem czy sie mylisz bo nie wiem za bardzo co twoim zdaniem powinno robic wojsko - tylko prosze napisz mi cos co nie bedzie deta propaganda naszej obecnosci w Afganistanie.

                                            > Już kolejny raz wypisujesz obraźliwe teksty w stosunku do mnie. Najpierw porówn
                                            > ujesz mnie do Busha, dajesz jakieś głupie linki pisząc o swoim wrażeniu między
                                            > nim a mną, a potem masz jeszcze czelność pisać, ze mam problem z percepcją. Nie
                                            > masz innych argumentów, to chwytasz się tych z najniższego poziomu.

                                            Dlaczego czujesz sie obrazony porownaniem do postaci prezydenta Busha? Uzylem tego porownania by pokazac kuriozalnosc sytuacji, nasze znaczenie dla USA. A obralziwosc -sam powolujesz sie na wypowiedzi prezydentow...

                                            > Kosowo ma warunki zbliżone do polskich, a argumentowałeś wcześniej że polska Po
                                            > winna brać udział w warunkach terenowych zbliżonych do polskich. A to że jest t
                                            > eraz państwem to sprawa polityczna. Jakie to ma dla ciebie znaczenie, co cię to
                                            > interesuje? Straciłeś coś na tym, jakiś domek masz zburzony czy co? Możesz też
                                            > pytać po co na rożnych traktatach dopuszczono do utworzenia państwa Polskiego,
                                            > czemu nie pytasz po co?

                                            Zgadza sie ale jednoczesnie nie powinnismy prowadzic okupacji kraju - to okrywa nas jako kraj wstydem. Polska miala kilka wstydliwych moementow ale na szczescie te moementy nie sa decydujace w naszej historii - powinnismy pamietac o tym ze sami bylismy przez wiele dziesiecioleci pod roznymi okupacjami.

                                            A argument z utworzeniem Polski to juz sam pomysl dlaczego jest nietrafiony...

                                            > Te 39 żołnierzy to proporcjonalnie tyle samo ile wysłała Polska - w stosunku do
                                            > liczby obywateli obu Państw. Czarnogóra ma ok. 60 razy mniej obywateli i dlate
                                            > go wysłała ok. 60 razy mniej żołnierzy niż Polska. Także nie wiem po co złośliw
                                            > a ironia o twoim zapominalstwie i lekceważenie niewielkiej liczby tych żołnierzy

                                            Umowmy sie tak - tych 39 zolnierzy to chyba miesieczne straty wsrod Amerykanow... i mniej wiecej taka jest wartosc - pozycja na liscie krajow i arguemnty polityczne ze popiera nas 40 panstw.

                                            > Bo niektóre nie mają sojuszów z USA, ze względów politycznych nie chcą się w to
                                            > mieszać, nie mają odpowiedniego wojska lub wojska w ogóle, bo nie sympatyzują
                                            > specjalnie z USA. Zwykle w misjach jest tych krajów kilka kilkanaście. Także n
                                            > ie wiem czego się jeszcze czepiasz ciągle liczby krajów mających żołnierzy w Af
                                            > ganistanie których jest kilkadziesiąt.

                                            Zgadza sie - panstw jest kilkadziesiat ale realna sile czyli jakies 75% to USA i UK i mniej wiecej... reszta wypelnia dziury...

                                            > Widzisz, ja podałem ci źródło, cytat, a ty odpowiadasz NIE. TO nieprawda. A jak
                                            > iś dowód? Mam ci wierzyć na słowo, nie bo nie? Źródło jakieś wypadałoby podać,
                                            > jakiś dokument. Tak to są nic nie warte słowa bez pokrycia.

                                            Zaden kraj nie ryzykuje uzaleznienia calego potencjalu bojowego od jednego dowodztwa - to elementarna zasada - co do reszty - panstwa musza stwarzac pozory - tu masz cytat:
                                            "The SIOP was a highly classified document, and was one of the most secret and sensitive issues in U.S. national security policy." nie znasz tresci tego dokumentu a bez tego nie ma mowy o cytatach, tu masz kolejny cytat:
                                            "As the orders go down the chain of command, always subject to the two-man rule, intermediate headquarters, and eventually the nuclear delivery platforms themselves, will receive Emergency Action Messages (EAM) to arm or launch weapons. For most modern weapons, the EAM will also include codes for Permissive Action Links (PAL).

                                            At a minimum, a PAL code will actually arm a weapon for release. The circuitry controlling the PAL is deliberately positioned inside the warhead such that it cannot be reached without disabling the weapon, at a minimum, to a level that would require a full factory-level rebuild. There may be separate PAL codes for arming and launch. Some weapons have "dial-a-yield" functions that allow the power of the nuclear explosion to be adjusted from minimum to maximum yield. Most weapons have additional arming circuitry that, even if a valid launch code is entered, will not arm the warhead unless the weapon senses that it has been released on an expected delivery path. For example, the first steps of the final arming process for a ballistic missile depend on physical characteristics of the weapon release, such as the acceleration of a rocket launch, zero-gravity coasting, and various physical aspects of hypersonic reentry into the atmosphere. A gravity bomb dropped from an aircraft will detect the altitude of release and the decreasing altitude as it falls.

                                            Journalist Ron Rosenbaum has pointed out that the SIOP is entirely concerned with the identity of the commanding officer and the authenticity of the order, and there are no safeguards to verify that the person issuing the order is actually sane.[30] Notably, Major Harold Hering was discharged from the Air Force for asking the question "How can I know that an order I receive to launch my missiles came from a sane president?""
                                            Nie dziala to tak jak probujesz to przedstawic. (cytaty za en.wikipedia.org/wiki/Single_Integrated_Operational_Plan)

                                            > Co innego samoobrona przez okręt podwodny, a co innego atakowanie przez ten okr
                                            > ęt obcego czy własnego państwa bez rozkazu z dowództwa. Na to musi być wyraźny
                                            > rozkaz. To zupełnie co innego niż gdy okręt broni się przed atakiem na samego s
                                            > iebie pociskami mniejszego kalibru. Podaj dowody, źródła, materiały, bo to racz
                                            > ej ty jesteś naiwny i bezpodstawnie rzucasz słowa.

                                            Cytaty ci juz podalem, nie rozwiazesz tego sporu bez znajomosci scisle tajnych dokumentow okreslajacych szczegolowe procedury - jednak doktryna USA dotyczaca uzycia broni jadrowej ulega rozszerzeniu dopszczajac juz uderzenia prewencyjne.
                                            "If the NMCC is destroyed by a first strike, either the ANMCC, NAOC or TACAMO can issue the orders to execute the SIOP."

                                            > Żartowałeś sobie z tego, że tarcza może zapewnić bezpieczeństwo, bo ja pisałem
                                            > wcześniej o tarczy a nie o żadnym ABM. Chyba że nie odróżniasz traktatu ABM od
                                            > samej tarczy, która jest zaprzeczeniem ABM.
                                            en.wikipedia.org/wiki/Anti-ballistic_missile
                                            > identyfikacja może być skuteczna jedynie na podstawie cyfrowych sygnałów identy
                                            > fikacyjnych. Nigdy na podstawie umundurowania, podejrzanego zachowania, czy inn
                                            > ego mętnego i nieprecyzyjnego kryterium. Skoro nie ufa się układom elektroniczn
                                            > ym np. w samochodach tylko stosuje przykładowo hydrauliczne, to tym bardziej ni
                                            > e ufa się żadnym cudownym sztucznym mózgom, którym p

                                            en.wikipedia.org/wiki/Identification_friend_or_foe
                                            • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 06.06.12, 00:19
                                              Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                              > W obecnych realiach wojsko jest zakonserwowana struktura wylacznie przejadajaca
                                              > pieniadze podatnikow - jako takie nie jest w stanie efektywnie bronic ani kraj
                                              > u.

                                              Te misje wywołują konflikty w tej zakonserwowanej strukturze i przyczyniają się do jej zreformowania. Tak samo jak wojna Rosji z Gruzją pokazała słabość Rosyjskiej armii i błędy popełniane przez jej dowódców. I też wymusiła szybkie zmiany.


                                              > Co do zagrozen zewnetrznych - wyborazasz sobie atak ze strony Niemiec czy Rosji
                                              > ? Przeciez te kraje maja pelna swobode dzialania na terenie Polski i nie potrze
                                              > buja strzelac do nikogo by uzyskiwac zamierzone cele strategiczne.

                                              Ale jakoś tego nie robią, bo Polska ma swoja armię, która jakoś nie jest dla nich bezwartościowa i nie próbuje nikt nas atakować.

                                              > > Wyjaśnij mi sens swojej wypowiedzi dokładniej w kilku zdaniach co powinno
                                              > wg ci
                                              > > ebie robić wojsko, jeśli uważasz że się mylę.
                                              >
                                              > Ale ja nie wiem c ty uwazasz ze powinno robic wojsko - nie wiem czy sie mylisz
                                              > bo nie wiem za bardzo co twoim zdaniem powinno robic wojsko - tylko prosze nap
                                              > isz mi cos co nie bedzie deta propaganda naszej obecnosci w Afganistanie.

                                              To ty uważasz, ze wojsko w polskie nie ma przed czym bronić Polski.
                                              jak WP mialoby skutecznie bronic ojczyzny - no i tak wlasciwie przed czym? kto nas zaatakuje ?

                                              To więc odpowiedz, skoro wojsko nie ma nas przed kim bronic, to po co mamy w ogóle wojsko? Może uważasz je za zbędne? Ja za ciebie nie będę odpowiadać. Sugerować (podpowiadać) odpowiedzi też ci nie będę jak z ta konsolą.

                                              > Dlaczego czujesz sie obrazony porownaniem do postaci prezydenta Busha? Uzylem t
                                              > ego porownania by pokazac kuriozalnosc sytuacji, nasze znaczenie dla USA. A obr
                                              > alziwosc -sam powolujesz sie na wypowiedzi prezydentow...

                                              Co innego się powoływać (gdzie się zresztą powoływałem na jakiś prezydentów??) a co innego kogoś do kogoś przyrównywać i w ogóle koncentrować swoja uwagę na osobie, która wypowiada argumenty, zamiast na samych argumentach. Nic w ten sposób nie udowadniasz. Dowodzisz tylko tego, że brak ci innych argumentów i nie potrafisz już nic więcej napisać poza niemającymi żadnego znaczenia pseudo-argumentami personalnymi.


                                              > > pytać po co na rożnych traktatach dopuszczono do utworzenia państwa Polsk
                                              > iego,
                                              > > czemu nie pytasz po co?
                                              >
                                              > Zgadza sie ale jednoczesnie nie powinnismy prowadzic okupacji kraju - to okrywa
                                              > nas jako kraj wstydem. Polska miala kilka wstydliwych moementow ale na szczesc

                                              A czy okupowanie Niemiec i Japonii tez uważasz za wstyd? Czy słowo okupacja wiąże się dla ciebie tylko z hańba i wstydem? Uważasz że była ona niesłuszna w tych krajach?

                                              > A argument z utworzeniem Polski to juz sam pomysl dlaczego jest nietrafiony...

                                              Miałeś pretensje że utworzono państwo Kosowo, kto i dlaczego na to pozwolił, tak samo zapytaj się o Polskę, kto do tego dopuścił i jakim prawem!?

                                              > > liczby obywateli obu Państw. Czarnogóra ma ok. 60 razy mniej obywateli i
                                              > dlate
                                              > > go wysłała ok. 60 razy mniej żołnierzy niż Polska. Także nie wiem po co z
                                              > łośliw
                                              > > a ironia o twoim zapominalstwie i lekceważenie niewielkiej liczby tych żo
                                              > łnierzy
                                              >
                                              > Umowmy sie tak - tych 39 zolnierzy to chyba miesieczne straty wsrod Amerykanow.
                                              > .. i mniej wiecej taka jest wartosc - pozycja na liscie krajow i arguemnty poli
                                              > tyczne ze popiera nas 40 panstw.

                                              Skoro dla ciebie narażanie życia przez 39 żołnierzy jest niewiele lub nawet nic nie warte, są oni dla ciebie mało lub nawet bezwartościowi, to się już nie dziwię, dlaczego za podobnie sądzisz o żołnierzach polskiego wojska i w ogóle czemu masz takie zdanie o całej misji.

                                              > Zgadza sie - panstw jest kilkadziesiat ale realna sile czyli jakies 75% to USA
                                              > i UK i mniej wiecej... reszta wypelnia dziury...

                                              Czy mają znaczenie militarne dla USA czy nie mają to nieistotne. Istotne jest to,ze same te kraje uznały że dla nich samych ma to znaczenie i po coś się tam pakowały. Zresztą siła 25% czy 33% to nie jest wcale tak mało.

                                              • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 06.06.12, 00:45

                                                > > Widzisz, ja podałem ci źródło, cytat, a ty odpowiadasz NIE. TO nieprawda.
                                                > A jak
                                                > > iś dowód? Mam ci wierzyć na słowo, nie bo nie? Źródło jakieś wypadałoby p
                                                > odać,
                                                > > jakiś dokument. Tak to są nic nie warte słowa bez pokrycia.
                                                >
                                                > Zaden kraj nie ryzykuje uzaleznienia calego potencjalu bojowego od jednego dowo
                                                > dztwa - to elementarna zasada - co do reszty - panstwa musza stwarzac pozory -
                                                > tu masz cytat:
                                                > "The SIOP was a highly classified document, and was one of the most secret and
                                                > sensitive issues in U.S. national security policy." nie znasz tresci tego dokum

                                                Ten cytat niczego nie dowodzi i o niczym nie świadczy. Poza tym to cytat z Wikipedii której zarzuciłeś podawanie nieprawdy gdy sam podawałem stamtąd inny cytat.

                                                Reszta cytatu dotyczy kodów o którym sam wcześniej pisałem. A to czy prezydent USA lub inny przywódca jest poczytalny czy nie nie ma znaczenia w kontekście tego co wypisywałeś o utracie kontroli dowództwa nad okrętem podwodnym i że taki okręt może sobie swobodnie dysponować bronią jądrową jak mu się podoba. Może odmówić wykonania rozkazu, ale na odwrót, wystrzelić pocisk nuklearny, nie może.

                                                > Cytaty ci juz podalem, nie rozwiazesz tego sporu bez znajomosci scisle tajnych
                                                > dokumentow okreslajacych szczegolowe procedury - jednak doktryna USA dotyczaca
                                                > uzycia broni jadrowej ulega rozszerzeniu dopszczajac juz uderzenia prewencyjne.

                                                A co ma prewencja do samowolnego wystrzeliwania pocisków przez jakiś okręt podwodny? I skoro piszesz, że bez znajomości tajnych dokumentów nie da się niczego stwierdzić, to nie pisz, że coś jest wg ciebie nieprawdą. A ostatnio po prostu napisałeś nie prawda i koniec.

                                                > en.wikipedia.org/wiki/Anti-ballistic_missile

                                                Dlaczego tarczę antyrakietową uznałeś to za żart nadal nie wiem.

                                                > > identyfikacja może być skuteczna jedynie na podstawie cyfrowych sygnałów identy
                                                > > fikacyjnych. Nigdy na podstawie umundurowania, podejrzanego zachowania, czy inn
                                                > > ego mętnego i nieprecyzyjnego kryterium. Skoro nie ufa się układom elektroniczn
                                                > > ym np. w samochodach tylko stosuje przykładowo hydrauliczne, to tym bardziej ni
                                                > > e ufa się żadnym cudownym sztucznym mózgom, którym p

                                                > en.wikipedia.org/wiki/Identification_friend_or_foe

                                                I sam sobie odpowiedziałeś, że to się do niczego nie nadaje. Co jeśli taki nadajnik ulegnie uszkodzeniu, co jeśli wystąpi błąd programu, jeśli kod będzie błędny mimo iż to sojusznik, co z cywilami itp.? Dałeś jakiegoś linka i zamiast go przeczytać i przeanalizować, lub chociaż zrozumieć, uznałeś że 1 linkiem dowiodłeś swoich racji. Poza tym maszyna która interpretuje takie kody tez może miec bad programu i sojusznika uznać za wroga i na odwrót.
                                                • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 06.06.12, 21:45
                                                  > Ten cytat niczego nie dowodzi i o niczym nie świadczy. Poza tym to cytat z Wiki
                                                  > pedii której zarzuciłeś podawanie nieprawdy gdy sam podawałem stamtąd inny cyta
                                                  > t.

                                                  podales mi przyklad z polskiej wiki - wybacz ale to jednak nie jest to samo.
                                                  poza tym polska wiki nie moze wiedziec wiecej na temat doktryny ktora pozostaje scisle tajna.

                                                  > Reszta cytatu dotyczy kodów o którym sam wcześniej pisałem. A to czy prezydent
                                                  > USA lub inny przywódca jest poczytalny czy nie nie ma znaczenia w kontekście te
                                                  > go co wypisywałeś o utracie kontroli dowództwa nad okrętem podwodnym i że taki
                                                  > okręt może sobie swobodnie dysponować bronią jądrową jak mu się podoba. Może od
                                                  > mówić wykonania rozkazu, ale na odwrót, wystrzelić pocisk nuklearny, nie może.

                                                  Wiec pisze ci raz jeszcze pocisk moze zostac wystrzelony - jedynie gloica moze nie byc aktwna ale to nie zmienia sytuacji z punktu widzenia kraju zaatakowanego ktory wiedzy tej niema i miec nie moze - bazuje wylacznie na tych danych ktore moze pozyskac - dla niego wystrzelenie pocisku z aktywna czy nie glowica jest takie samo. Oznacza uderzenie odwetowe.
                                                  No tym polega sila broni jadrowej ze sie jej nie uzywa tylko nia grozi.

                                                  > A co ma prewencja do samowolnego wystrzeliwania pocisków przez jakiś okręt podw
                                                  > odny? I skoro piszesz, że bez znajomości tajnych dokumentów nie da się niczego
                                                  > stwierdzić, to nie pisz, że coś jest wg ciebie nieprawdą. A ostatnio po prostu
                                                  > napisałeś nie prawda i koniec.

                                                  To ze pierwotna doktyrna ulega liberalizacji a to oznacza zmiane podejscia - wracamy do sytuacji gdy latwiej bedzie podjac decyzj o uzyciu broni jadrowej.
                                                  Co detali - tak - nikt niew ie jak wyglada scisla procedura ale uawanianie niektrych jej elementow ma take samodzialnia jak uzywanie broni - jesli ktos mowi ze od dzis bede mogl uzyc broni jadrowej w pewnych sytuacjach a nie moglem wczesniej to oznacza ze azdy to generuje takie sytuacje musi liczyc sie z uzyciem tej broni - kiedys liczyc sie nie musial.

                                                  > Dlaczego tarczę antyrakietową uznałeś to za żart nadal nie wiem.

                                                  Poniewaz nie jest to panaceum na atak rakietowy.

                                                  > I sam sobie odpowiedziałeś, że to się do niczego nie nadaje. Co jeśli taki nada
                                                  > jnik ulegnie uszkodzeniu, co jeśli wystąpi błąd programu, jeśli kod będzie błęd
                                                  > ny mimo iż to sojusznik, co z cywilami itp.? Dałeś jakiegoś linka i zamiast go
                                                  > przeczytać i przeanalizować, lub chociaż zrozumieć, uznałeś że 1 linkiem dowiod
                                                  > łeś swoich racji. Poza tym maszyna która interpretuje takie kody tez może miec
                                                  > bad programu i sojusznika uznać za wroga i na odwrót.

                                                  Nie twierdzilem ze IFF daje 100% gwarancje -jedynie przytoczylem ci linka ze takie systemy istnieja - a friendly fire jest faktem - przy czym nievzmienia to tego ze wojsko poszukuja nowych rozwiazan - jednym z tych rozwiazan sa autonomiczne maszyny bojowe - tzn maja one ograniczona autonome dzis ale nie ma watpliwosci ze beda z kazda generacja posiadaly tej autonomi coraz wiecej.
                                                  • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 08.06.12, 01:28
                                                    Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                                    > > Ten cytat niczego nie dowodzi i o niczym nie świadczy. Poza tym to cytat
                                                    > z Wiki
                                                    > > pedii której zarzuciłeś podawanie nieprawdy gdy sam podawałem stamtąd inn
                                                    > y cyta
                                                    > > t.
                                                    >
                                                    > podales mi przyklad z polskiej wiki - wybacz ale to jednak nie jest to samo.
                                                    > poza tym polska wiki nie moze wiedziec wiecej na temat doktryny ktora pozostaje
                                                    > scisle tajna.

                                                    Jeśli ani polska ani angielska Wikipedia nic nie wiedza, to ty tym bardziej. A cytat pochodził z From Polaris to Trident..., s. 198, pkt 5.
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 08.06.12, 21:36
                                                    > Jeśli ani polska ani angielska Wikipedia nic nie wiedza, to ty tym bardziej. A
                                                    > cytat pochodził z From Polaris to Trident..., s. 198, pkt 5.

                                                    Jeszcze jakies cytaty? Czym innym jest uspokajanie opinii publicznej a czym innym realne procedury (jak chocby zabawny przypadek ktory wydarzyl sie niedawno to "zgubienie"6 glowic jadrowych w USA) ktore nie zawsze dzialaja.

                                              • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 06.06.12, 21:35
                                                > Te misje wywołują konflikty w tej zakonserwowanej strukturze i przyczyniają się
                                                > do jej zreformowania. Tak samo jak wojna Rosji z Gruzją pokazała słabość Rosyj
                                                > skiej armii i błędy popełniane przez jej dowódców. I też wymusiła szybkie zmian
                                                > y.

                                                Super, a co po Afganistanie, trzeba bedzie wywolac jakas wojne by utrzymywac i wymuszac zmiany?

                                                > Ale jakoś tego nie robią, bo Polska ma swoja armię, która jakoś nie jest dla ni
                                                > ch bezwartościowa i nie próbuje nikt nas atakować.

                                                Rosja czy Niemcy nie boja sie WP - po prostu znacznie efektywniej niz wkraczac d Polski militarnie jest im wplywac na decyzje polityczne, kulturalne i gospodarcze - zamiast strzelania wystarczy kupic np gazete czy TV - policz sobie ile kosztuje jeden pocisk powietrze ziemia a ilu dziennikarzy mozna oplacic za jego rownowartosc.

                                                > To ty uważasz, ze wojsko w polskie nie ma przed czym bronić Polski.
                                                > jak WP mialoby skutecznie bronic ojczyzny - no i tak wlasciwie przed czym? k
                                                > to nas zaatakuje ?


                                                No wlasnie - ocen ryzyko ataku oraz zdolnosc jego odparcia - chetnie zrewiduje swoj poglad.

                                                > To więc odpowiedz, skoro wojsko nie ma nas przed kim bronic, to po co mamy w og
                                                > óle wojsko? Może uważasz je za zbędne? Ja za ciebie nie będę odpowiadać. Sugero
                                                > wać (podpowiadać) odpowiedzi też ci nie będę jak z ta konsolą.

                                                Nie wierze by obecne wojsko - w takim stanie osobowym i uzbrojenia bylo zdolne do przeprowadzania skladnej i efektywnej obrony kraju - nie jestes w stanie podac mi nikogo kto bylby zainteresowany atakiem na Polske ktorem mogloby przeciwstawic sie wojsko.

                                                > Co innego się powoływać (gdzie się zresztą powoływałem na jakiś prezydentów??)
                                                > a co innego kogoś do kogoś przyrównywać i w ogóle koncentrować swoja uwagę na o
                                                > sobie, która wypowiada argumenty, zamiast na samych argumentach. Nic w ten spos
                                                > ób nie udowadniasz. Dowodzisz tylko tego, że brak ci innych argumentów i nie po
                                                > trafisz już nic więcej napisać poza niemającymi żadnego znaczenia pseudo-arg
                                                > umentami personalnymi
                                                .

                                                Ja tylko sparafrozowalem w ten sposob twoj argument o tym ze WP jest istotnym elementem koalicji (tak w Iraku jak i Afganistanie - o ile GROM mogl byc istotny i kluczowy z punktu wdzenia pewnych dzialan o tyle reszta nie) - wazne jest za to to ze USA w ten sposob moga przedstawiac dzialania wojenne w perspektywie szerokiego frontu na rzecz stabilizacji i powstrzymania szalenstwa - to znaczy ze rownie dobrze mogloby byc w Afganistanie 200 czy 50 zolnierzy i liczylibysmy sie tak samo w statystykach bojowych.

                                                > A czy okupowanie Niemiec i Japonii tez uważasz za wstyd? Czy słowo okupacja wią
                                                > że się dla ciebie tylko z hańba i wstydem? Uważasz że była ona niesłuszna w tyc
                                                > h krajach?

                                                Porownanie nietrafione poniewaz aliaci znajdowal sie w stanie wojny z Niemcami i Japona - Polska zas nie znajduje se w stanie wojny z Afganistanem.

                                                > Miałeś pretensje że utworzono państwo Kosowo, kto i dlaczego na to pozwolił, ta
                                                > k samo zapytaj się o Polskę, kto do tego dopuścił i jakim prawem!?

                                                Albanczycy maja juz swoj kraj - ten kraj to Albania.

                                                > Skoro dla ciebie narażanie życia przez 39 żołnierzy jest niewiele lub nawet nic
                                                > nie warte, są oni dla ciebie mało lub nawet bezwartościowi, to się już nie dzi
                                                > wię, dlaczego za podobnie sądzisz o żołnierzach polskiego wojska i w ogóle czem
                                                > u masz takie zdanie o całej misji.

                                                Hmmm - czy Talibowie wiedza o tym ze walcza z Czarnogora?

                                                > Czy mają znaczenie militarne dla USA czy nie mają to nieistotne. Istotne jest t
                                                > o,ze same te kraje uznały że dla nich samych ma to znaczenie i po coś się tam p
                                                > akowały. Zresztą siła 25% czy 33% to nie jest wcale tak mało.

                                                Hmmm dziwna arguemntacja - dlaczego wiec nie ograniczyc naszego udzialu do jednego oddzialu skoro nie ma to zadnego znaczenia?
                                                Zaiste gloszac te nieswoja propagande popadasz w smiesznosc i nawet tego nie widzisz.
                                                • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 08.06.12, 00:37

                                                  > Super, a co po Afganistanie, trzeba bedzie wywolac jakas wojne by utrzymywac i
                                                  > wymuszac zmiany?


                                                  Ale ty wszystko przekręcasz. Masz szczęście, ze Polska może mieć jakieś misje, bo jeśli ich nie będzie to zmian w armii też nie będzie. Zmiany są skutkiem ubocznym tych misji, gdy wychodzą w jaskrawym świetle braki jakie posiada wojsko polskie. Kompetentnie nic nie rozumiesz skoro wypisujesz takie bzdury, że trzeba wywoływać konflikt by wymusić w wojsku zmiany...

                                                  > Rosja czy Niemcy nie boja sie WP - po prostu znacznie efektywniej niz wkraczac
                                                  > d Polski militarnie jest im wplywac na decyzje polityczne, kulturalne i gospoda
                                                  > rcze - zamiast strzelania wystarczy kupic np gazete czy TV - policz sobie ile k
                                                  > osztuje jeden pocisk powietrze ziemia a ilu dziennikarzy mozna oplacic za jego
                                                  > rownowartosc.

                                                  I co z tego? Czego chcesz dowieść? Że wojsko jest w Polsce niepotrzebne, niepotrzebnie trwoni się miliardy na broń, szkolenia, czołgi, łodzie podwodne itp.? Co chcesz udowodnić takim pisaniem?

                                                  > > To więc odpowiedz, skoro wojsko nie ma nas przed kim bronic, to po co mam
                                                  > y w og
                                                  > > óle wojsko? Może uważasz je za zbędne? Ja za ciebie nie będę odpowiadać.
                                                  > Sugero
                                                  > > wać (podpowiadać) odpowiedzi też ci nie będę jak z ta konsolą.
                                                  >
                                                  > Nie wierze by obecne wojsko - w takim stanie osobowym i uzbrojenia bylo zdolne
                                                  > do przeprowadzania skladnej i efektywnej obrony kraju - nie jestes w stanie pod
                                                  > ac mi nikogo kto bylby zainteresowany atakiem na Polske ktorem mogloby przeciws
                                                  > tawic sie wojsko.

                                                  Nie odpowietrzałeś w ogóle na moje pytania. Piszesz sobie co ci się podoba nie na temat zupełnie.


                                                  > > Co innego się powoływać (gdzie się zresztą powoływałem na jakiś prezydent
                                                  > ów??)
                                                  > > a co innego kogoś do kogoś przyrównywać i w ogóle koncentrować swoja uwag
                                                  > ę na o
                                                  > > sobie, która wypowiada argumenty, zamiast na samych argumentach. Nic w te
                                                  > n spos
                                                  > > ób nie udowadniasz. Dowodzisz tylko tego, że brak ci innych argumentów i
                                                  > nie po
                                                  > > trafisz już nic więcej napisać poza niemającymi żadnego znaczenia pseu
                                                  > do-arg
                                                  > > umentami personalnymi
                                                  .
                                                  >
                                                  > Ja tylko sparafrozowalem w ten sposob twoj argument o tym ze WP jest istotnym e
                                                  > lementem koalicji (tak w Iraku jak i Afganistanie - o ile GROM mogl byc istotny

                                                  Nie twierdziłem nigdzie że jest istotnym elementem. Nie interesowała mnie nigdy jego istotność. Nie wiem skąd ci się to wzięło.

                                                  > > A czy okupowanie Niemiec i Japonii tez uważasz za wstyd? Czy słowo okupac
                                                  > ja wią
                                                  > > że się dla ciebie tylko z hańba i wstydem? Uważasz że była ona niesłuszna
                                                  > w tyc
                                                  > > h krajach?
                                                  >
                                                  > Porownanie nietrafione poniewaz aliaci znajdowal sie w stanie wojny z Niemcami
                                                  > i Japona - Polska zas nie znajduje se w stanie wojny z Afganistanem.

                                                  Alianci okupowali oba te kraje mimo iż wojna dawno się skończyła. Więc może to też nie była okupacja? Podaj mi definicję, skoro rzucasz tam tym słowem na prawo i lewo i decydujesz sobie co jest właściwym porównaniem a co nie jest. Po prostu brak ci argumentów i arbitralnie sobie tak decydujesz.


                                                  > > Miałeś pretensje że utworzono państwo Kosowo, kto i dlaczego na to pozwol
                                                  > ił, ta
                                                  > > k samo zapytaj się o Polskę, kto do tego dopuścił i jakim prawem!?
                                                  >
                                                  > Albanczycy maja juz swoj kraj - ten kraj to Albania.

                                                  Istnieje wiele podobnych przypadków na w Europie i na świecie.


                                                  > > Skoro dla ciebie narażanie życia przez 39 żołnierzy jest niewiele lub naw
                                                  > et nic
                                                  > > nie warte, są oni dla ciebie mało lub nawet bezwartościowi, to się już ni
                                                  > e dzi
                                                  > > wię, dlaczego za podobnie sądzisz o żołnierzach polskiego wojska i w ogól
                                                  > e czem
                                                  > > u masz takie zdanie o całej misji.
                                                  >
                                                  > Hmmm - czy Talibowie wiedza o tym ze walcza z Czarnogora?

                                                  Skoro ty miałeś z tym problem, to myślę ze oni tym bardziej. Dziecinne zadajesz pytania.


                                                  > > Czy mają znaczenie militarne dla USA czy nie mają to nieistotne. Istotne
                                                  > jest t
                                                  > > o,ze same te kraje uznały że dla nich samych ma to znaczenie i po coś się
                                                  > tam p
                                                  > > akowały. Zresztą siła 25% czy 33% to nie jest wcale tak mało.
                                                  >
                                                  > Hmmm dziwna arguemntacja - dlaczego wiec nie ograniczyc naszego udzialu do jedn
                                                  > ego oddzialu skoro nie ma to zadnego znaczenia?
                                                  > Zaiste gloszac te nieswoja propagande popadasz w smiesznosc i nawet tego nie wi
                                                  > dzisz.

                                                  Sam popadasz w śmieszność bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Ja małemu dziecku trzeba ci pisać 100 zdań abyś zrozumiał. Szydzisz z narażania życia przez żołnierzy tylko dlatego, ze jest ich 39.
                                                  Twoim tokiem rozumowania to można podzielić armię na oddziały po 3 żołnierzy i twierdzić ze każdy taki odział jest bezwartościowy i nieistotny. Ale razem nie są już nieistotne czego nie potrafisz pojąć.

                                                  To że pisałem wcześniej o tym, że liczba żołnierzy nie jest taka istotna jak fakt brania udziału danego kraju w misji też tego nie rozumiesz. Dla Czarnogóry najwyraźniej mała liczba żołnierzy była nieistotna skoro ich tam wysłała i istotniejsze były inne czynniki, o których też już pisałem Czy teraz po wytłumaczeniu jak dziecku zrozumiałeś sens mojej poprzedniej wypowiedzi?
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 08.06.12, 21:52
                                                    > Ale ty wszystko przekręcasz. Masz szczęście, ze Polska może mieć jakieś misje,
                                                    > bo jeśli ich nie będzie to zmian w armii też nie będzie. Zmiany są skutkiem ub
                                                    > ocznym tych misji, gdy wychodzą w jaskrawym świetle braki jakie posiada wojsko
                                                    > polskie. Kompetentnie nic nie rozumiesz skoro wypisujesz takie bzdury, że trzeb
                                                    > a wywoływać konflikt by wymusić w wojsku zmiany...

                                                    Bo ja taki zly juz jestem, wredny, upierdliwy i cyniczny. Co do wypisywania bzdur - zebys ty poczytal sam siebie...

                                                    > I co z tego? Czego chcesz dowieść? Że wojsko jest w Polsce niepotrzebne, niepot
                                                    > rzebnie trwoni się miliardy na broń, szkolenia, czołgi, łodzie podwodne itp.? C
                                                    > o chcesz udowodnić takim pisaniem?

                                                    Nic, mysle ze co do tego nie ma zadnych zludzen - wojsko zwlaszcza to obecne moze byc albo moze go nie byc - liczy sie wylacznie jako dana statystyczna natomiast w wypadku realnych dzialan obronnych nie bedzie w stanie bronic Polski nawet przez 1 tydzien.

                                                    > Nie odpowietrzałeś w ogóle na moje pytania. Piszesz sobie co ci się podoba nie
                                                    > na temat zupełnie.

                                                    Zupelnie nie rozumiesz tego co pisze.

                                                    > Nie twierdziłem nigdzie że jest istotnym elementem. Nie interesowała mnie nigdy
                                                    > jego istotność. Nie wiem skąd ci się to wzięło.

                                                    Piszesz duzo o tym ze nasz udzial jest wazny a skoro jest tak wazny to jest to istotne z punktu wdzenia koalicji (ja twierdze ze nie - ty ze tak) to dlczego masz do mnie pretensje ze jedynie odnosze sie do tego co napisales?

                                                    > Alianci okupowali oba te kraje mimo iż wojna dawno się skończyła. Więc może to
                                                    > też nie była okupacja? Podaj mi definicję, skoro rzucasz tam tym słowem na praw
                                                    > o i lewo i decydujesz sobie co jest właściwym porównaniem a co nie jest. Po pro
                                                    > stu brak ci argumentów i arbitralnie sobie tak decydujesz.

                                                    Oczywiscie ze i to i tamto to okupacja.
                                                    Tylko ze Polska nie okupowala Niemeic i Japoni a uczestniczy np w okupacji Afganistanu.


                                                    > Istnieje wiele podobnych przypadków na w Europie i na świecie.
                                                    Podaj prosze 5.

                                                    > Skoro ty miałeś z tym problem, to myślę ze oni tym bardziej. Dziecinne zadajesz
                                                    > pytania.
                                                    Ja sie pytam czy Talibowie wiedza ze sa w stanie wojny z Czarnogora.

                                                    > Sam popadasz w śmieszność bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Ja małemu dz
                                                    > iecku trzeba ci pisać 100 zdań abyś zrozumiał. Szydzisz z narażania życia przez
                                                    > żołnierzy tylko dlatego, ze jest ich 39.
                                                    > Twoim tokiem rozumowania to można podzielić armię na oddziały po 3 żołnierzy i
                                                    > twierdzić ze każdy taki odział jest bezwartościowy i nieistotny. Ale razem nie
                                                    > są już nieistotne czego nie potrafisz pojąć.

                                                    Ja nie szydze z 39 zolnierzy tylko z tego jak wielka role przypisujesz 40 panstwom tworzacym koalicje z ktorych liczy sie moze 2 maks 3 - ty zas celebrujesz liczbe 40 probujac zbudowac na bazie tych 40 krajow wiarygodnosc wojny w Afganistanie.

                                                    > To że pisałem wcześniej o tym, że liczba żołnierzy nie jest taka istotna jak fa
                                                    > kt brania udziału danego kraju w misji też tego nie rozumiesz. Dla Czarnogóry n
                                                    > ajwyraźniej mała liczba żołnierzy była nieistotna skoro ich tam wysłała i istot
                                                    > niejsze były inne czynniki, o których też już pisałem Czy teraz po wytłumaczeni
                                                    > u jak dziecku zrozumiałeś sens mojej poprzedniej wypowiedzi?

                                                    Jak wyzej - uwazam ze 37 panstwo tworzy listek figowy koalicji 2-3 panstwo ktora prowadza wojne w Afganistanie nie po to by bronic cokolwiek procz wlasnych narodowych interesow kosztem innych narodow.
                                                    Uwazam ze Polska powinna unikac takich dwuznacznych wojen pamietajac wlasna historie i walke niepodleglosc wbre sasiadom ktorzy wiedzieli lepiej co jest lepsze dla Polakow niz sami Polacy.
                                                  • tertium-non-datur Re: Ta amerykanska wojna, to same błedy i koszty 09.06.12, 01:01
                                                    Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                                                    > > polskie. Kompetentnie nic nie rozumiesz skoro wypisujesz takie bzdury, że
                                                    > trzeb
                                                    > > a wywoływać konflikt by wymusić w wojsku zmiany...
                                                    >
                                                    > Bo ja taki zly juz jestem, wredny, upierdliwy i cyniczny. Co do wypisywania bzd
                                                    > ur - zebys ty poczytal sam siebie...

                                                    Znowu slowa bez pokrycia, poczytaj sam siebie bez zadnego konktery tylko nic nieznaczace ogolniki.
                                                    Moze sam poczytaj sam siebie jeszcze raz. Napisałeś kompltna bzdure, ze jesli skonczy sie misja w afganistanie to trzeba bedzie wywolac kolejny konflikt aby wojsko mialo sei gdzie szkolic!

                                                    > Nic, mysle ze co do tego nie ma zadnych zludzen - wojsko zwlaszcza to obecne mo
                                                    > ze byc albo moze go nie byc - liczy sie wylacznie jako dana statystyczna natomi
                                                    > ast w wypadku realnych dzialan obronnych nie bedzie w stanie bronic Polski nawe
                                                    > t przez 1 tydzien.

                                                    Nie będzie bo? W wyniku obroni przed czym i przed kim? Skąd to wszystko wziąłeś? Z angielskiej Wikipedii, czy sam wymyśliłeś? Jeśli sam to udowodnij to jakoś, a nie piszesz, że czy wojsko jest czy nie ma, to bez znaczenia. Bez uzasadnienia to to mozesz rownie dobrze napisaz ze 2+2=3. Nic niewarta wiedza.


                                                    > > Nie odpowietrzałeś w ogóle na moje pytania. Piszesz sobie co ci się podob
                                                    > a nie
                                                    > > na temat zupełnie.
                                                    >
                                                    > Zupelnie nie rozumiesz tego co pisze.

                                                    Zadalem ci pytanie czy wojsko jest zbedne i nie raczyles odpowiedziec i dopiero teraz z wielkim trudem i po dlugim namysle sie na to zdecydowales...

                                                    > > Nie twierdziłem nigdzie że jest istotnym elementem. Nie interesowała mnie
                                                    > nigdy
                                                    > > jego istotność. Nie wiem skąd ci się to wzięło.
                                                    >
                                                    > Piszesz duzo o tym ze nasz udzial jest wazny a skoro jest tak wazny to jest to
                                                    > istotne z punktu wdzenia koalicji (ja twierdze ze nie - ty ze tak) to dlczego
                                                    > masz do mnie pretensje ze jedynie odnosze sie do tego co napisales?

                                                    Nie ma tu zadnej implikacji. Z tego ze nasz udzial jest dla nas wazny nie wynika ze jest on ważny w nie mniejszym z punktu widzenia koalicji. Nic takiego nie napisałem i sam sobie to wymyśliłeś i to ty twierdzisz ze tak (a ja ze nie i nie interesowało mnie to nigdy).

                                                    > Oczywiscie ze i to i tamto to okupacja.
                                                    > Tylko ze Polska nie okupowala Niemeic i Japoni a uczestniczy np w okupacji Afg
                                                    > anistanu.

                                                    No i co z tego? Co to ma wspolnego ze wstydem? Gdyby Polska ukopowala Niemcy to maialby prawo okupowac afganistac, co ty w ogole piszesz!? Co ty raze cchesz tym udowodnic?


                                                    > > Istnieje wiele podobnych przypadków na w Europie i na świecie.
                                                    > Podaj prosze 5.

                                                    1 Niemcy, Szwajcaria
                                                    2 Niemcy, Austria
                                                    3 Niemcy, Liechtenstein
                                                    4 Francja, Monako
                                                    5 Grecja, Cypr
                                                    6 Chiny, Singapur
                                                    7 Chiny, Taiwan
                                                    8 Włochy, San Marino
                                                    9 Rumunia, Mołdawia
                                                    10 Serbia, Chorwacja
                                                    11 Serbia, Macedonia
                                                    12 Bośnia I Hercegowina, Słowenia
                                                    13 Bośnia I Hercegowina, Czarnogóra
                                                    14 Korea Pn., Korea Pd.
                                                    15 Kenia, Tanzania
                                                    16 Uganda, Tanzania
                                                    17 szereg krajów arabskich
                                                    ...


                                                    >
                                                    > > Skoro ty miałeś z tym problem, to myślę ze oni tym bardziej. Dziecinne za
                                                    > dajesz
                                                    > > pytania.
                                                    > Ja sie pytam czy Talibowie wiedza ze sa w stanie wojny z Czarnogora.

                                                    To ich zapytaj, a najlepiej wyślij list bo nie maja tam telefonów.


                                                    > Ja nie szydze z 39 zolnierzy tylko z tego jak wielka role przypisujesz 40 panst
                                                    > wom tworzacym koalicje z ktorych liczy sie moze 2 maks 3 - ty zas celebrujesz l
                                                    > iczbe 40 probujac zbudowac na bazie tych 40 krajow wiarygodnosc wojny w Afganis
                                                    > tanie.

                                                    Zalosny jestes. Nie celebruje zadej liczby to ty sobie to tak ubzdurales w swojej glowie. To ty wyciagnales te liczbe ze strony ktora ci podalem a nie ja i ty zaczales ta liczba tu manipulowac. Psialem na zupelnie inny temat i naucz sie czytac ze zrozuieniem w koncu! pisalem ze nawet tak maly 600 tys. kraj jak Czarnogóra uznala ze warto wyslac tam swoich zolniezy i nie bylo to bezwartosciowe dla tego kraju ze ci ludzie narazaja tam swoje zycie. A ty bredzisz ich zolnieze nie maja znaczenia. To nie ma ze soba zadnego zwiazku!

                                                    Tak samo moze bredzic kazdy zolneiz w Polsce, ze jesli on nie pojedzie to nic sie nie stanie, bo on jeden nie ma zadnago znaczenia. Argumenty z przedszkola...

                                                    >
                                                    > > To że pisałem wcześniej o tym, że liczba żołnierzy nie jest taka istotna
                                                    > jak fa
                                                    > > kt brania udziału danego kraju w misji też tego nie rozumiesz. Dla Czarno
                                                    > góry n
                                                    > > ajwyraźniej mała liczba żołnierzy była nieistotna skoro ich tam wysłała i
                                                    > istot
                                                    > > niejsze były inne czynniki, o których też już pisałem Czy teraz po wytłum
                                                    > aczeni
                                                    > > u jak dziecku zrozumiałeś sens mojej poprzedniej wypowiedzi?
                                                    >
                                                    > Jak wyzej - uwazam ze 37 panstwo tworzy listek figowy koalicji 2-3 panstwo ktor
                                                    > a prowadza wojne w Afganistanie nie po to by bronic cokolwiek procz wlasnych na
                                                    > rodowych interesow kosztem innych narodow.

                                                    I po co piszesz jakies idiotyzne porównania z listkami figowymi? To nie sa zadne argmenty. Moze te kraje nie maja nic przeciwko ze taki ktos jak ty je tak postrzega bo nie obchodzą ich takie glupie demagogiczne opinie. Obchodza ich powazniejsze rzeczy niz jakis twoj wymyślony listek figowy i inaczej to wszystko oceniaja. Nie emocjonalnie jak ty tylko racjonalnie.
          • Gość: Vlad.H. to kosztowalo 68 tys $ IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 29.05.12, 22:09
            www.liveleak.com/view?i=343_1338229528
            Nie stac nas na takie wydatki.
            • andreas.007 Re: to kosztowalo 68 tys $ 29.05.12, 22:33
              Dokładnie. Zestawienie... takie proste... szkolenie. lotniskowiec, załoga, samolot, amunicja...
              powiedzmy, ze koszt jednego pocisku bedzie 68 tys. dol i wystrzeliwuja ten pocisk,
              który trafia w ziemianke, niszcząc garnek, stary karabin i pięć nabojów - za 16 dolarów
              oraz jednego dorosłego człowieka wraz z jego rodzina...
              Taka to wojna.
    • Gość: kominiarz Marcin Gortat to idiota! IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.12, 22:50
      szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,11755375,Marcin_Gortat__nie_rozumiem_obrazania_zolnierzy__To.html
      albo to wpisujący się pod tym tekstem to idioci
      • Gość: dziki Re: Marcin Gortat to idiota! IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.12, 23:18
        A jak nazwać tych żołnierzy uczestników II Wojny Światowej, to weterani? może frajerzy.
        Przez 20 lat tzw: Przemian ustrojowych, ci którzy walczyli za Ojczyznę A żyją jeszcze ci co walczyli we wrześniu39, zostali kopnięci w dupe.
        Natomiast cały wehrmacht razem z SSmanami sowite emerytury za wojnę i odszkodowania.
        Okularki w złotych oprawkach i wycieczki do Pozen, Krakau, Danzing, Stettin.
        Weterani!
        Ten co strzelił drugiemu podczas zabawy w łeb na misji w Iraku , też jest weteranem, a co z weteranem z bacówki w Tatrach specnaz od psychologi wroga. 4 lata przecież nie ukrywał sie w lesie ? Nie rozszyfrowali gdzie był po której stronie walczył.
        Mnie zomowiec w lał metrową pałą w 83, to ja jestem największy weteran.
        I nikt k..a mnie za to nie przeprosił.
    • prestidigitator70 Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez biletu? 28.05.12, 23:12
      .... a ja za..ał do 67 roku życia, bym mógł otrzymać emeryturę z ZUS.

      Małgosia ostatnio zaczęła dobrze mówic, ale tą inicjatywą w moich oczas straciła bardzo wiele.

      Ja jeszcze mógłbym zrozumieć tą inicjatywę, jeżeli na te "misje" jeździli by żołnierze z poboru - zmuszeni przez państwo polskie, ale w obecnym systemie absolutnie nie rozumiem, dlaczego te osoby akurat miałby być uprzywilejowane ?
      • Gość: ccc Re: Weteran = najemnik IP: *.8.69.74.nyc.electricfiber.net 28.05.12, 23:27
        dbający o interesy swoje i amerykanskich kapitalistów
    • ludpracujacy Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez biletu? 29.05.12, 09:55
      jestem zdecydowanie przeciw - tzw.weterani, jako najemnicy dostawali za swoje usługi pieniądze od nas podatników, nawet wbrew naszej podatników woli, więc jeszcze dodatkowa gratyfikacja ich, jest przynajmniej nieuczciwa wobec reszty społeczeństwa.
      Pani Małgosiu, proszę przemyśleć jeszcze raz swoją inicjatywę - za bardzo Panią szanuję za dotychczasowe inicjatywy i pracę na rzecz miasta, aby nie wierzyć, że to tylko mały wypadek przy pracy.
      • Gość: ccc nasz weteran = najemnik IP: *.8.69.74.nyc.electricfiber.net 29.05.12, 12:53
        sługusy amerykańscy
    • tajemnicapanstwowa Re: Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez bilet 29.05.12, 22:12
      wiesz, ze w wojsku jak w policji - emeryture dostaje sie wg. wyslugi lat? 15 letni wojskowy emeryt wcale tej emerytury wysokiej nie ma. to 40% ostatniego angazu, a niestety nie ma tylu miejsc w wojsku by kazdy po 15 latach byl generalem i zarabial po 10 tys. zl.


      a "weterenow" bedzie przybywac, bo dzisiaj kto chce isc do wojska i zostac w nim musi podpisac zgode na wyslanie na misje...
      • Gość: Vlad.H. Wziac sie za nauke IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 29.05.12, 22:36
        jezyk angielski, matma - robota za 5 i wiecej tys E na miesiac lezy na ulicy, skomle i prosi zeby ja wziac - kto powiedzial ze trzeba robic kariere w wojsku?
      • Gość: wolny słuchacz Re: Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez bilet IP: *.play-internet.pl 30.05.12, 21:27
        tajemnicapanstwowa napisał:
        15 le
        > tni wojskowy emeryt wcale tej emerytury wysokiej nie ma. to 40% ostatniego anga
        > zu, a niestety nie ma tylu miejsc w wojsku by kazdy po 15 latach byl generalem
        > i zarabial po 10 tys. zl.

        Tylko, że po 15 latach mamy faceta w sile wieku który idąc dorobić do "emerytury" straci najwyżej z niej 500zł jeśli dorobi naprawdę dużo. Mój szwagier st. chorąży sztabowy wziął 2tys na rękę emerytury a teraz drugie 3 dorabia. Tak więc nie litujmy się aż tak nad nimi jaką to biedę mają.
        A czytając teksty forumowicza tertium-non-datur dochodzę do wniosku, że był w wojsku albo za krótko albo za długo...
    • andreas.007 'Fucken taliban' 29.05.12, 23:45
      Jakie nalepki mieli nasi:
      "Stowarzyszenie Polujących na Afgańczyków czy raczej "Fucken taliban"?
      '100% Fuck Your Culture'?

      szczecin.gazeta.pl/szczecin/56,34939,11823724,Kolorowe_berety_kosciotrupa,,5.html
      • andreas.007 Powinni otrzymac te darmowe bilety... 30.05.12, 00:01
        Jestem za tym, by polscy zołnierze uczestnicy tej amerykańskiej wojny otrzymali
        te darmowe bilety, ale nie jako weterani, ale jako ofiary POLITYKI, na która nie maja wpływu...
        oto nalepka: 'You send me to Afghanistan, You bastards!'
        • Gość: ciekawy Re: Powinni otrzymac te darmowe bilety... IP: 80.50.132.* 31.05.12, 10:24
          Do Iraku jechało się za chlebem i dobrowolnie. Płacono nieźle i wielu kupiło sobie auta, a teraz Jacyna, chcąc pokazać się w mediach - niczym Prezes, który ją pogonił - robi sobie jaja, by jej synowi radni zafundowali darmowe przejazdy autobusem. Gdyby głupota miała skrzydła to byłaby gołębicą.
          • Gość: dziki Wszystkich was pogodze IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 18:42
            Zgadzam sie na te bilety dla weteranów , czy jak tam sie określają.
            Właśnie słynne elitarne Czerwone Berety idą do rozwiązania.
            Wieloletnia i legendarna jednostka spadochronowa przestaje istnieć, wysławiła się w Bośni , Iraku w Afganie. im Generała Sosabowskiego.
            Kilkaset doskonale wyszkolonych speców od szybkiego reagowania i dywersji na tyłach wroga, idzie na ulicę . Dlatego niech jeżdżą za darmo, lepiej dokładać im do tramwai niż mieliby zostać upokorzeni pracując jako Kanary .
            A teraz poszukajcie sobie tej wiadomości w mediach i zadajcie pytanie dlaczego jej nigdzie nie ma.
    • marysia.3.3 Weteran w Szczecinie będzie jeździł bez biletu? 02.06.12, 07:14
      Ładnie pomysł radnych skomentował red. Kwiatkowski z kuriera
      www.24kurier.pl/Chwasty-Tygodnia/Chwasty-tygodnia-%2819%29
      "MJW stwierdziła, że władze miasta powinny przyznać weteranom misji w Iraku i Afganistanie darmowe przejazdy komunikacją miejską. Pomysł ten może podsunął MJW syn, który w ten sposób chciał mamie zasugerować coś innego. MJW zaś nie zrozumiała i auta nie zafundowała."
      • Gość: jatoja a Kwiatkowski dalej jeździ po pijaku ? IP: *.play-internet.pl 02.06.12, 11:35
        Może ktoś zareaguje bo redaktorzyna kogoś zabije na bani...
        • Gość: Vlad.H. Re: a Kwiatkowski dalej jeździ po pijaku ? IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 02.06.12, 13:14
          a politycy roznego szczebla dalej tak chetnie wyjmuja pieniadze z kieszeni ludzi bez pytania o zgode??
          • Gość: jatoja Re: a Kwiatkowski dalej jeździ po pijaku ? IP: *.play-internet.pl 02.06.12, 13:59
            a siorbniesz dzidę ?
            • Gość: Vlad.H. Re: a Kwiatkowski dalej jeździ po pijaku ? IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 02.06.12, 17:53
              chcialbys geju ale pozostaje ci jedynie mokre marzenia i wilgotne paznokcie
              • Gość: oooo Re: a Kwiatkowski dalej jeździ po pijaku ? IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.12, 20:11
                zawsze możesz pałę Kwiatkowskiemu zrobić,byleś miał mniej niż 14 lat
                • Gość: Vlad.H. Re: a Kwiatkowski dalej jeździ po pijaku ? IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 04.06.12, 00:31
                  ale masz libido - juz nie tylko marzysz o mnie ale i o tym nieszczesnym Kwiatkowskim - co ty widzisz w tym obciaganiu - naprawde cie to tak kreci?
                  • Gość: ciekawy Re: a Kwiatkowski dalej jeździ po pijaku ? IP: 80.50.132.* 08.06.12, 10:54
                    A ten kwiatkowski był w Iraku?
                    • Gość: Vlad.H. Re: a Kwiatkowski dalej jeździ po pijaku ? IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 08.06.12, 21:58
                      napisz do niego i zapytaj... ja odpowiedzi nie znam.
    • Gość: vx Znaczy Piłudski. IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.12, 22:02
      I jemu się należy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja