le_penseur
27.07.12, 23:52
Jak idzie o bilety, to MZK potrafi robić naloty na pasażerów, ale to samo MZK już nie śpieszy się, by kontrolować jakość usług za te bilety sprzedawanych. Doradzą jeszcze, żeby pasażerowie ganiali z notatnikami spisywać numerki i telefonami, żeby zgłaszać MZK, że ich sprzęt albo kierowca delikatnie mówiąc nie spełnia standardów.
Mam lepszy pomysł: pasażerowie za każdą popsutą klimatyzację w dni upalne powinni płacić połowę biletu. Jak by to odbiło się dodatkowo na pensji pana Dyspozytora, to może w końcu by się sam ustandaryzował.
Żenująca ta historia, niczym z "Misia" Barei.