zteofilowa
19.08.12, 19:24
Od kilku tygodni mieszkam w służbowo wynajętym mi mieszkaniu w okolicach Parku Żeromskiego. Budynek sympatyczny, blisko Wały, Galaxy etc.... ale okolica pod względem, no powiedzmy...socjologicznym niekoniecznie przyjazna. O 1 w nocy wrzaski jakiejś pijanej małolaty wyzywającej od szmat swoją kompankę, o 3 w nocy sikający na trotuar wulgarni 15-16 latkowie, jakieś tłuczone butelki..... i dzisiaj zdałem sobie sprawę, że ja w Szczecinie w ogóle nie widzę Policji ani Straży Miejskiej. I to nie tylko w tej mojej "szlachetnej" okolicy ale w całym mieście nie widziałem jeszcze żadnego patrolu mundurowego poza ochroniarzami parkingowi przy Galaxy. Może dlatego to miasto wydaje mi się tak wiele bardziej niebezpieczne niż miasta w których wcześniej mieszkałem; Warszawa, Lublin, Łódź. Tu nawet nikt nie przegania stereotypowych babć handlujących pietruszką. W takiej Warszawie, to w nocy jest więcej patroli policyjnych aniżeli chodzących po ulicach ludzi i może dlatego uważam Warszawę za najbezpieczniejsze miasto w Polsce gdzie w środku nocy nie czuję strachu na ulicy. Co z tym bezpieczeństwem w Szczecinie?