Jak Velthusen wino w ocet zamieniał

18.03.02, 13:16
Albo może odwrotnie ;)) Znalazłam kilka informacji istotnych o moim ulubieńcu,
a może ich nie znacie..

Otóż ten Holender urodzony w Wismarze przybył do Szczecina w 1769 r. i otworzył
przy Rynku Końskim skład win i winiarnię. A w 1790 r. założył pierwszą w naszym
mieście rafinerię cukru. "Był też właścicielem wytwórni octu, a w 1796 r.
założył wytwórnię tabaki". / za: "Szczecin barokowy"/

No sami widzicie, jaki był to przemyślny i przedsiębiorczy człowiek. Nic mu się
nie marnowało - całkowicie godzien poparcia na prezydenta. Tylko domek ma
brudny!!!

Umyć Velthusena!!!
    • franekkk Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 13:29
      no wiedziałem kto ten wątek założył wiedziałem

      ale wiesz co jak już go w końcu umyją to ja specjalnie go przybrudzę...
      żebyś fajne posty wklepywała :)))
      • stettiner Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 13:30
        Można tez założyc Amotorskie Koło Hodowców Liszaja....
        • jottka Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 13:32
          stettiner napisał(a):

          > Można tez założyc Amotorskie Koło Hodowców Liszaja....

          Franekkk na prezesa!
          • franekkk Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 13:42
            no jak jeszcze dodam że się dziś nie ogoliłem to prezesura dozgonna
            i wogóle jestem brudas bo się czasem schylę i dotknę obce papierki
            i czasem nawet do kosza wrzucę

            nie jednak to przemyślałem jeszcze nie napiszę zburzyć velthussena
            • jottka Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 13:46
              Jednak resztki sumienia się w Tobie kołacą ;)))

              A o zburzeniu zapomnij, jak się prędko tego liszaja nie usunie, to on bez
              niczyjej pomocy zje tę "ostatnią budowlę barokową w mieście". W szczególnie
              ponure noce słyszę czasem jego złowrogie ciamkanie...
              • franekkk Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 13:49
                to ostatnią to chyba żartowałaś? :
                • jottka Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 13:55
                  franekkk napisał(a):

                  > to ostatnią to chyba żartowałaś? :

                  "Druga cezura zbiega się z zakończeniem pałacu kupca Velthusena - zachowanej do
                  dziś, ostatniej budowli barokowej w mieście, wzniesionej w latach 1778-1779 i
                  wzorowanej na XVII-wiecznym pałacu księcia Maurycego Orańskiego w
                  Hadze." /"Szczecin barokowy", s.7/

                  Zabrzmiało groźnie, ale to chodzi o ostatni budynek budowany w stylu. Co nie
                  przeszkadza, że muzycy głusi na odgłosy pożywiania się glona.
                  • Gość: Tomik Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał IP: *.ncr.com 18.03.02, 14:11
                    Strasznie niekulturalny ten glon! Tak ciamkać, żeby aż w Krakowie było
                    słychać?! Zgroza !!! Jottka - jak Ty to wytrzymujesz ?? :)))) A muzycy mają
                    wyraźny niedosłuch... Franekk na prezesa! To jest to!!! :)))))
                    • jottka Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 14:16
                      Gość portalu: Tomik napisał(a):

                      > Strasznie niekulturalny ten glon! Tak ciamkać, żeby aż w Krakowie było
                      > słychać?! Zgroza !!! Jottka - jak Ty to wytrzymujesz ?? :))))<

                      No właśnie nie wytrzymuję... I jeszcze franekkk się ze mnie natrząsa... :(((

                      • franekkk Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 14:40
                        no już chciałem odpuścić ale skoro tak myślisz tym bardziej zachęcasz :)))
                        • jottka Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 14:45
                          Widzę wewnętrzne sprzeczności w Twoim poście ;)))
                          • jottka Re: Jak Velthusen wino w ocet zamieniał 18.03.02, 15:13
                            A w ogóle zapomniałam dodać, że miał on, Velthusen, na imię Christian. Bo
                            Velthusenów w historii niemieckiej czy niderlandzkiej było kilku i mogliby nam
                            się mylić.

                            Christian jest nasz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja