Prawo do Loewego, czyli materiał nagrany a płyt...

26.10.12, 08:18
No jeżeli za oraganizację takiego wydarzenia kulturalnego zabiera się Pani projektant wnętrz i autorka artykułów o liftingu mieszkania oraz jak kupić dobre meble to nic dziwnego że tak to wygląda. Można tak poprostu założyć sobię fundację mającą na celu promowanie kultury nie mając z nią nic wspólnego ?, żadnego doświadczenia w tej delikatnej dziedzinie? Coś tu jest nie tak ... Fundacja ma raptem kilka miesięcy, Pani Prezes zero doświadczenia i ot tak dostaje dotację na taką działalność z publicznych pieniędzy ? . Brzydko pachnie ta sprawa ... Miejmy nadzieję że pieniądze wrócą do miasta skoro nie dostali ich artyści, a ich pracę z tych samych pieniędzy opłaci właśnie miasto poczuwając się do wyprostowania tej sprawy. Carl Loewe w grobie się przewraca ...
    • 2random Bezmyślność i pozorne oszczędności 26.10.12, 09:21
      Rzeczywiście należałoby zażądać zwrotu przekazanej pomocy finansowej - rozwalenie projektu przez bezmyślność i nieuzasadnione sknerstwo (oraz zrywanie umów) powinno mieć swoje konsekwencje. Pani prezes nadaje się do malowania ścian ale nie imprez kulturalnych - nie ma pojęcia o przyzwoitości, umowach, kulturze.
      • Gość: . Re: Bezmyślność i pozorne oszczędności IP: 213.155.180.* 26.10.12, 09:39
        - Jestem przyzwyczajony do tego, że na Zachodzie umowa ustna, szczególnie potwierdzona e-mailami, jest tak wiążąca jak pisemna - tłumaczy Paweł Kotla. - Według mojego wieloletniego doświadczenia zawodowego niezadowalający poziom artystyczny to jedyny powód, który usprawiedliwiałby tak nagłe zerwanie współpracy z biorącymi w nim udział artystami.
        Pan jest niesamowicie naiwny, Panie Pawle. Szczecin to nie Zachód. Różnica jest mniej więcej taka jak pomiędzy ubikacją w Muzeum Prado a ubikacją na dworcu w Stargardzie Szczecińskim.
    • Gość: . Re: Prawo do Loewego, czyli materiał nagrany a pł IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 09:23
      Od razu mi się wydawał podejrzany cały ten koncert - niby Carl Loewe, a muzyka operowa, orkiestra z opery, chór z opery, balerinki, pan Sfrustrau-Siemianowski, dyrygujący skrzypek, dziennikarz telewizyjny jako konferansjer. Trzeba było dać jeszcze tańczącego psa i papugę grającą na forteklapie. A potem jeszcze koncercik w katedrze z biletami po 50 zł (drożej niż w filharmonii)... No tak - ta cała fundacja to kompletna porażka...
      • Gość: twarda wazelina Re: Prawo do Loewego, czyli materiał nagrany a pł IP: *.dynamic.chello.pl 26.10.12, 09:58
        To było chamskie wyciągniecie pieniędzy z miasta i podzielenie sie łapówkami . Powinna zbadać to jakaś kontrola oczywiście spoza urzędu. Panie Soska Drożdżyk i Wraga
        • Gość: meloman Re: Prawo do Loewego, czyli materiał nagrany a pł IP: *.tktelekom.pl 26.10.12, 11:39
          "Prawy do lewego" - to chyba powinni wykonywać Kayah z Bregovicem? Za pieniądze za bilety od widzów a nie nasze lokalne performery za dotacje przefiltrowane przez fundacyję z "pro bono" w nazwie.
    • Gość: adam Re: Prawo do Loewego, czyli materiał nagrany a pł IP: *.play-internet.pl 26.10.12, 15:35
      Może doświadczenia ta pani nie ma, ale za to Pani Prezes ma UKŁADY!!!!!!!!!!!!
      • Gość: karol niezły kaszel IP: *.147.191.19.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.10.12, 21:44
        Na pisanie o fundacji, jej założycielce etc. czasu w piątkowy wieczór nie wygospodaruję, to chyba oczywiste i zrozumiałe dla kumatego czytelnika. Zresztą, z tekstu wyłania się dość czytelny obraz :) Ciekawsze natomiast, w moim poczuciu, są inne kwestie: dlaczego taka kaska, na co w sumie, dlaczego z takich a nie innych źródeł, jakim cudem płyta nie zapłacona i dlaczego w koncercie wystąpili ci a nie inni artyści? Ja naprawdę chciałbym to wiedzieć. Nie zależy mi jednodniowym „szumie” w mediach, ale na rzetelnej informacji, wyjaśnieniu. Wiem, że ciekawość to pierwszy stopień.. No, ale mimo wszystko :)

        A na koniec pytanie na śniadanie: kto zdobędzie w tym roku Bursztynowy Pierścień? ;) Zresztą pytanie, które rodzi kolejne: jak, za co, dlaczego, kto odda tyle głosów… No, zobaczymy, najlepsze przed nami ;) Odkryjmy na dobre Szczecin! :)

        Szczecin, flołting barter! ;)
        • Gość: hmhm Re: niezły kaszel IP: *.szczecin.mm.pl 27.10.12, 02:49
          według nnajnowszych wyników Rafał Hajdukiewicz z Pleciugi, a nie Joanna Tylkowska... no chyba, że widzowie zdecydują inaczej... mieszanie polityki do plebiscytu to już przeesada...
    • Gość: widz Ponad 100 tysięcy od miasta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.12, 12:53
      Szykuć zajmowała się stroną finansową projektu (fundacja dostała z miasta 45 tys. zł, a jeszcze Szczecińska Agencja Artystyczna wniosła do projektu 70 tys. zł


      A agencja skąd wzięła pieniądze jako organizacja podległa urzędowi miejskiemu? Oczywiście ze z naszych podatków, zreszta w Kurierze wyraźnie napisali że "organizatorzy otrzymali 100 tys. zł dofinansowania od prezydenta Szczecina a 26 tys. od marszałka województwa".
      Krzystek jedną ręka wyciąga pieniądze od lokatorów mieszkań komunalnych a drugą daje dofinansowania na jakieś koncerty prywatnych fundacji.
    • Gość: Vlad.H. na to jest tylko jedno okreslenie IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 28.10.12, 14:33
      dyletanci - wszedzie, na wszystkich szeblach od gajowego marucha po najnizszy szczebel urzedniczy...
    • Gość: Meduza Re: Prawo do Loewego, czyli materiał nagrany a pł IP: *.globalconnect.pl 28.10.12, 17:54
      Ale ta pani ma trzeci dan z feng shui! Pamiatkowy wachlarz z yako-tako i dyplom ukończenia Akademii Pięknego Paznokcia. Who dare ask for more!
      • Gość: Meduza Re: Prawo do Loewego, czyli materiał nagrany a pł IP: *.globalconnect.pl 29.10.12, 13:39
        No nie, poważnie: remont w tej operze przebiega bardzo relaksowo, dotąd wykonano prace, ktore można było wykonac w ciągu dwóch miesiecy (zbicie tynku, wyniesienie foteli i co tam jeszcze było?) a osławiony namiot (skąd go wzięli?) to takie typowe kino sezonowe. Takie sie stawia w kurortach wakacyjnych, gdzie poza sezonem nie ma żywego ducha. Czy ktoś ujawni prawdziwe plany artystycznej dumy naszego regionu? Bo jesli chodzi o Baltic Neopolis Orchestra to wszystko jasne i przejrzyste. I jeszcze ciekawostka: jest to trzecia (po Academia i Cameratanova) sinfonietta, ale za to pierwsza żyjąca i funkcjonująca O WŁASNYCH SIŁACH, a nie jak wiotki bluszcz na garnuszku (wymuszonym) podatnika. Wrednie skrzywdzono tę orkiestrę, ale ona sie odbije nie raz. A bluszczom w koncu ktoś wyrwie tę podpórkę i biedactwa dupną. Jeżeli namiot jest inwestycja perspektywiczną, to kino zawsze sie przyda...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja