Jak pani Paulina straciła numer telefoniczny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 18:41
Kolejne nieprzyjemne doświadczenia związane z TP S.A.
    • Gość: Jaro Re: Jak pani Paulina straciła numer telefoniczny IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 06.07.04, 18:50
      "Kto z winy swojej wyrządził drugiej osobie szkodę obowiązany jest ją
      naprawić". Wytoczyć chamom powództwo cywilne, wyliczyć szkodę rzeczywistą i
      utracone korzyści - dużo to nie będzie, ale niech ktoś się dobierze
      monopoliście do tyłka.
    • Gość: e.beata Re: Jak pani Paulina straciła numer telefoniczny IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 22:19
      >>>- To błąd telekomunikacji - przyznaje Robert Stylo, rzecznik TP w
      Szczecinie. -

      >>>- Rzeczywiście, to raczej nieprawdopodobne - przyznaje Stylo.

      No, skoro sam rzecznik TP nie wie, ze w tej firmie absolutnie wszystko jest
      prawdopodobne....
    • Gość: amba Re: Jak pani Paulina straciła numer telefoniczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 00:22
      W people sofcie wszyscy klienci którzy mają telefon dłużej niż działa ten
      system mają datę założenia telefonu jako 1945(co nie ma znaczenia przy obsludze
      klienta). Ale tego redaktor już nie napisał chociaż z pewnością wie. To dodam
      kolejną sensację!!!

      Umowa na czas nieokreślony ma w tym systemie datę wygaśnięcia... 9999 rok :)

      A takie wypadki jak pani Pauliny albo gorsze zdarzają się wszędzie - również w
      telefoni komórkowej. W końcu pracują tam "tylko" ludzie, a oni mogą sie
      pomylić. Ważne że firma nie robi problemów z reklamacjami.

      Dlaczego o tym piwsze. A dlatego że chocież uważam TPSA za kiepskiego operator
      to jednak nie mogę się zgodzić z promowanyą przez prasę sugestią że wszystkie
      błędy są robione celowo i złośliwie.

      Bałagan? Nie sądze. Raczej ludzkie błędy.
      • germanus Re: Jak pani Paulina straciła numer telefoniczny 07.07.04, 06:20
        Jak jest w tepsie?

        - klient dzwoni, że ma problem
        - linijka jest uprzejma
        - nic się nie dzieje
        - klient poprawia rozmowę
        - znów nic, no bo po co, skoro linijka nic nie może, a reszta olewa
        - klient dzwoni po-po-po-ponownie, niestety mniej uprzejmie, może nie powinien,
        ale ma dość tepsy, płacenia za nic i za olewanie, a także cukierkowatej
        uprzejmości ugrzecznionych automatów, czyli linijek
        - klient rzucił więc słówko
        - linijka leci do kompa, internet uruchamia i publicznie się skarży, że ma
        robotę (!!!!)
        - co najdziwniejsze, dziś ciągle ją ma (choć nie powinna)
        - mała reklamacja, a tepsa robi z tego problem na wieki i nie do załatwienia
        - nic nigdy i nikomu nie będzie załatwione, no chyba, że Paulina ruszy własną
        kampanię
        - Paulina ruszyła
        - podobno będzie załatwione
        - podobno w tym tygodniu
        - czyli o pięć miesiący za późno
        - KTO PŁACI ODSZKODOWANIA ???

        Jak być powinno?

        - klient dzwoni
        - po dziesięciu minutach rozłącza się po pozytywnym załatwieniu sprawy
        - nazajutrz otrzymuje pismo potwierdzające
        - zero odszkodowań
        - niższe koszty, niższe ceny, więcej klientów, lepsze usługi, większe zyski
        - ALE KOMU NA TYM ZALEZY ????
    • Gość: pedro Re: Jak pani Paulina straciła numer telefoniczny IP: *.static.qsc.de 07.07.04, 08:22
      kochana redakcjo. ten artykul jest b. dyletantycznie "recherchowany".
      Otoz "usługi ISDN [możliwość posiadania kilku numerów na jednym abonamencie -
      red.]" to jest bzdura. Usluga ISDN polega w skrocie na digitalnym transporcie
      danych i mozliwosci prowadzenia dwoch polaczen jednoczesnie na jednej linii.
      Mozliwosc posiadania kilku numerow jedna z wielu mozliwosci przy lini ISDN.
      Innymi uslugami sa konferencja, przesylanie numeru rozmowcy, mozliwosc
      sygnalizacji drugiej rozmowy w trakcie trwajacego polaczenia itd. itd. To tylko
      gwoli scislosci
Pełna wersja