Słyszę o alejkach i fontannach, a co z praca?

06.11.12, 23:57
Od dłuższego czasu czytam tylko o alejkach i fontannach,
a co z inwestorami, co z miejscami pracy?
Rozumiem, ze Makrum sie wycofuje i nie bedzie kilkuset miejsc pracy,
ale sa przecież biurowce i co nie zjawiska sie wielkie call centra,
zeby stworzyć miejsca pracy chociaż dla absolwentów uczelni?
Czy radni i zarząd miedzy rozwazaniami o alejkach, fontannach,
w międzyczasie miedzy zatwierdzaniem podwyżek opłat i podatków...
nie moga chwilke i o tym pogadać i załatwić ten problem,
a nie skupiać sie nad tym jak połączyć dwie alejki...
Masakra.
    • zed.1 Re: Słyszę o alejkach i fontannach, a co z praca? 07.11.12, 00:37
      Radni sa przedstawicielami mieszkancow. Odzwierciedlaja ich poglady i sytuacje. A jak wiadomo zaden radny bezrobotnym nie jest.
      • exman Re: Słyszę o alejkach i fontannach, a co z praca? 07.11.12, 06:59
        niektórzy mają nawet czas popykać w golfa, refleksyjnie dumając nad smutą tego miasta ...
    • andreas.007 Re: Słyszę o alejkach i fontannach, a co z praca? 07.11.12, 10:36
      Niestety radni i zarząd miasta na kryzys maja tylko jeden sposób...
      zrobic podwyżkę opłat i podatków, tak ze dwa razy!
      Dlatego tutaj nie opłaca sie prowadzić firmy,
      bo koszty działalności Urzad miasta podbija!
    • Gość: Meduza Re: Słyszę o alejkach i fontannach, a co z praca? IP: *.globalconnect.pl 07.11.12, 11:02
      Nie rozumiem, Andreasie twojej goryczy. Jak sie idzie do wesolego miasteczka, trzeba się cieszyc, smiać, kręcic na karuzeli, zajadac watę cukrową i ustrzelić pluszowego misia. Kogo obchodzi los klientow wesolego miasteczka? Latem jedna z radnych wesolego miasteczka poszla pomyslem dalej niz Aleja kwiatowa do Odry. Ponieważ nie podoba jej sie stan szczecinskich trotuarow, bo mozna polamać szpileczki za 1500 zł, wymyśliła komunikację napowietrzną, czyli gondole. Pewnie zobaczyła w telewizorze, jak Boris Johnson otwieral taka kolejke gondolowa nad tamizą w Londynie z okazji igrzysk olimpijskich. Nasz radna (ozdoba UM!) tez zapragneła takich gondoli na Łasztownię i dalej, żeby było ładnie. Może od razu do Binowa. Swoja droga taka gondola nad miastem dobra rzecz. Lepsza niz limuzyny. Można juz w ogole nie widziec ani ulic ani mieszkanców. Splendid isolation! Tak wiec Andreasie, uszy do gory! Będzie atrakcyjnie! karuzel, diabelski mlyn, huśtawki, gabinet luster... A praca? Tez coś. W uposledzonym intelektualnie umysle oligofrenika nie łacza sie takie elementy jak: praca-zarobki-wydatki-wpływy z podatków. Oligofrenik postrzega te elementy osobno. Bawimy sie, Andreasie. Bawimy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja