andreas.007
15.11.12, 01:03
www.radioszczecin.pl/index.php?idp=1&idx=93222
"Szczecińscy kierowcy skarżą się na podwójne kary za parkowanie. Chodzi o ulice, na których wyznaczona jest SPP i jednocześnie zakaz postoju. Mieszkańcy, którzy postawią tam auto i nie wykupią biletu, często znajdują za wycieraczką mandat, a na kole blokadę od straży miejskiej.
- Obszar między znakiem oznaczającym początek strefy, a jego koniec to teren, na którym za każdy postój należy wnieść opłatę. Bez względu na to, gdzie parkujemy - przyznaje Jerzy Fydrych, koordynator szczecińskiej SPP."
---------------
Pobranie opłaty za parkowanie w miejscu, gdzie nie mozna parkowac,
to jak "pranie brudnych pieniedzy", czyli legalizacja parkowania na zakazie!
W przeciwnym przypadku mozna by uznac, ze spólki miejskie i na miejskim majatku
działaja jak mafia pobierajaca oplaty za wszystko... nawet dzialania nielegalne!