Jakie hasło? Stare masło!

IP: 80.51.242.* 10.07.04, 04:37
"Głos Szczeciński" i Urząd Miasta Szczecina ogłosili właśnie konkurs na
hasło, które będzie promowało nasze miasto w Polsce i Europie. Urząd
zobowiązuje się do wykorzystania hasła we wszystkich działaniach promocyjnych.

Cóż, kiedy czytam takie mądrości, zawsze nóż mi się otwiera w kieszeni. Oto
nagle jakiś obywatel wymyśli hasło i dzięki niemu nasze miasto zyska
niezwykle silny atut promocyjny w całym kraju, a nawet całej Europie. To
będzie jak czarodziejskie zaklęcie - trzy lub cztery czarowne słowa rzucą
urok na inwestorów, turystów i innych, a miasto zakwitnie nie tylko
magnoliami, ale wręcz miejscami pracy, eurami na koncie miejskim, a Odra
spłynie mlekiem i miodem. Br...

Wybaczcie zgryźliwość, ale jest w tym wszystkim pewien drobny błąd. Otóż, nie
można wymyślać hasła promocyjnego jeżeli nie wie się, co się chce promować.
Ktoś powie - jak to, co? Szczecin. Ojej, bardzo mocno powiedziane. Ale jaki
Szczecin? Morski, turystyczny, pełen ciekawych działek uzbrojonych do
zakupienia, miasto ludzi przyjaznych i szczęśliwych? No, jaki? Na czym mają
polegać te wszystkie działania promocyjne Urzędu Miasta? Przecież to nie
hasło promuje miasto, lecz osoby, które planują i realizują strategię działań
promocyjnych. I nie poprzez cztery słowa się promuje, lecz przekaz (hasło
też) dostosowany jest do całości działań. Hasło to tylko jeden z elementów
skomplikowanej całości. Musi być chwytliwe, podkreślać główne akcenty, na
które stawiamy w akcji oraz spójne z całym przekazem. Hasło to rzecz wtórna.
Najpierw trzeba wiedzieć, o co nam w ogóle chodzi. Jakie akcenty podkreślamy.
Co jest głównym motywem kampanii. Jaki zestaw cech ma mieć kreowany właśnie
wizerunek miasta. Z czym ma się kojarzyć Szczecin. Wówczas dopiero dobieramy
odpowiednie metody i techniki promocji, tworzymy określony przekaz do
określonych grup odbiorców, tak by był dla nich zrozumiały i jasny i na nich
podziałał (tu jest dopiero hasło), a na końcu określamy kanały dystrybucji
przekazu i nośniki. Cholera, przecież to piszą w każdym najgorszym nawet
podręczniku. Nie może tam w tym Urzędzie ktoś sobie po prostu poczytać?

Jest pełno mądrali w tym mieście, którym się wydaje, że walną kilka plakatów
po Polsce, na których napiszą: "Szczecin - miasto wielkich inwestycji" i
nagle w mieście pojawią się wielkie inwestycje. Są mądrale, którzy uszyli z
materiału podobiznę Gryfa i wydaje im się, że jego gęba wystarczy do promocji
Szczecina. Niektórym wydaje się, że wystarczy jedna Pogoń Szczecin (jedno
dobre skojarzenie), żeby świat zapomniał, że w tym mieście rządzi Jurczyk. I
każdy z tych mądrali tak bardzo zna się na promocji, że od kilkunastu lat nie
ma żadnej strategii promocji Szczecina i nikt nie wie, co właściwie chcemy
powiedzieć inwestorom, turystom, ludziom w kraju i Europie. I nikt nie
potrafi tego zebrać do kupy i jakoś sensownie obmyśleć. Tylko po raz nie wiem
już który wymyślają konkurs na hasło i jeszcze obiecują wykorzystać to we
wszystkich działaniach promocyjnych! Boże! Patrzysz i nie grzmisz! A
wszystkie te działania promocyjne to będzie pewnie zrobienie paru plakatów,
wizytówek, kalendarzy, cały koszyk gadżetów i udział w kilku targach
zagranicznych...

Uniosłem się, wiem. Ale do ciężkiej cholery, który to już raz odbywa się
udawanie promocji Szczecina, kiedy potrzebne są poważne, porządne działania?
I to desperacko potrzebne. Ile to już lat trwa amatorszczyzna, prowadzi się
doraźne działania, z których nic nie wynika? Jak ktoś nie wie, to podam
przykład: jeszcze z rok temu była straszna panika w wydziale promocji Urzędu
Miejskiego, bo Jurczyk chciał pojechać do Ameryki namawiać na bank miejski i
miał też jakieś targi gdzieś tam zagranicą, a nie było zrobionych materiałów
promocyjnych. Straszna panika była. I zrobili kwity i plan promocji został
wykonany na pierwszą część kadencji. Pełen luz. A inwestorów mamy aż z
Afryki. Sami się pchają.

Nie czepiam się "Głosu". Rozumiem, czytelnictwo. Szukają kontaktu z
czytelnikami, chcą być szczecińscy. Ale Urząd znów przegina. Te konkursy to
jest jakaś polska zmora. Konkurs był też na logo Polski i co z tego wyszło?
Pamiętacie "latawicę"? To po prostu do niczego nie pasowało, nie było żadnej
koncepcji.
Można wymyślić masę atrakcyjnie brzmiących haseł, która w zasadzie nic nie
znaczą i nic ze sobą nie niosą. Żadnego przekazu. Jest duże
prawdopodobieństwo, że fachowcy z Urzędu wybiorą właśnie taki lukrowany bzdet
o niczym. Jak już musi, to niech Czesny wystawia na pośmiewisko Urząd Miasta,
ale niech nie waży się wystawiać na pośmiewisko wizerunku tego miasta.

pismak_logowany@gazeta.pl
    • Gość: WOY relacje Glos - Urząd. Żenada IP: 212.14.63.* 10.07.04, 12:15
      Masz absolutną rację. Ale jak świat światem, nie o dobro miasta tu idzie ale o
      małe geszefty mulutkich ludzików z Urzędu i Glosu. Tak swoją drogą to oczywiste
      są personalne powiazania byłych dziennikarzy głosu z obecnymi stanowiskami w
      urzędzie i byłych pracowników wydziału promocji z obecnymi stanowiskami w
      Glosie. Taka mała śmierdząca komuna. Gdzie wszyscy ze wszystkimi... Szkoda
      pisać, bo człowiek denerwuje się tylko niepotrzebnie. Hasło miasta wyłonione w
      drodze konkursu. Rewelacja! Brawa za profesjonalizm! Ale skoro lud wybiera
      prezydenta, to czemu odmówić mu prawa do wyboru hasełka... Więcej szkody raczej
      nie wyrządzi niż prezydent, bo to głownie on bardziej niż hasło buduje image
      miasta. Bedzie adekwatnie... :)
    • vojciech Re: Jakie hasło? Stare masło! 10.07.04, 15:45
      No przecież wiadomo, że nie rozpisaliby konkursu, gdyby mieli pomysł na promocję
      tego miasta. Na początku Głos nawet pisał, że być może będzie to konkurs na
      hasło razem z logo. A przecież Szczecin ma już logo, wybrane zresztą w jakimś
      konkursie. I co? Ilu mieszkańców naszego miasta kojarzy to logo? Strzelam, że
      coś koło 10% szczecinian. Poza Szczecinem logo nie jest w ogóle znane :(

      Samo hasło: ja rozumiem inicjatywę Głosu. Próbują coś zrobić. Wiedzą, że nikt w
      urzedzie miejskim nie potrafi nic wymyśleć, więc zwrócili się z inicjatywą do
      mieszkańców. Tylko mam nie odparte wrażenie, że hasło będzie tak "wszędzie"
      wykorzystywane, jak obecne logo...

      Ogólnie zgadzam się z pismakiem. Z drugiej strony dobre wrażenie robią na mnie
      hasła Gdańska, Gdyni czy Poznania (szczególnie Ci ostatni trafili). Tylko, że te
      miasta oferują coś ponad samo hasło.
      • absztyfikant Re: Jakie hasło? Stare masło! 10.07.04, 16:05
        Do samego konkursu nie chce sie odnosic - powiem tylko o ciekawych przykladach
        z innych miast.

        W Poznaniu juz od jakiegos czasu za taki szlagwort robi "Poznan - miasto warte
        poznania", Krakow ma takze juz cos takiego za soba, a obecnie identyczny
        konkurs trwa w Warszawie. Mi najbardziej podoba sie haslo "Warszawa - Stare
        Miasto, Nowy Swiat".

        Moze jednak warto wytezyc zwoje mozgowe ?:))
        • Gość: H56 Wyrośnie Ci szczecina jak przyjedziesz do Szczecin IP: *.comnet.krakow.pl 10.07.04, 17:00
          myśle ,że z zachwytu.
        • Gość: WOY Re: Jakie hasło? Stare masło! IP: 212.14.63.* 10.07.04, 20:28
          Ja też, uważam, że sa przynajmniej poprawne (a to dużo!). Gwarantuję Ci
          jednak , że te hasła nie powstały w wyniku tekściarskiego (lub jak kto woli
          copywriterskiego) zrywu narodowego. Od tworzenia haseł, a wcześniej oczywiście -
          strategii (jak słusznie zauważył pismak) sa profesjonalne agencje reklamowe. W
          szczecinie znam przynajmniej trzy takie. Wydziały Promocji nie są od tego, aby
          samemu wymyślać hasła i loga, ale aby egzekwować należyte ich wykonanie przez
          agencje zewnętrzne. Bo gdyby miało byc inaczej, to czy copywriter miałby być
          zatrudniony w urzedzie jako referent czy inspektor? :)
          • ada08 Re: Jakie hasło? Stare masło! 11.07.04, 17:29
            ''Poznań - miasto warte poznania'' i
            ''Warszawa - Stare Miasto, Nowy Świat'' - bardzo ładne, bardzo.

            Tylko że w Polsce te miasta akurat specjalnej promocji nie
            potrzebują, a co się tyczy promocji w Europie, to chyba konieczny
            będzie nowy konkurs, tym razem dla tłumaczy, którzy te hasła
            przełożą na języki obce, bo język polski nie jest jeszcze w innych
            krajach tak popularny jak by się chciało :-)
            Ciekawe jak będzie wyglądało w innych językach hasło:
            ''Poznań - miasto warte poznania'' :-)
            a.
    • quba18 Re: Jakie hasło? Stare masło! 11.07.04, 21:34
      Trudno się nie zgodzić, że samo hasło nie okaże się lekarstwem na promocyjne
      bezwład. Potrzebne są tu przede wszystkim działania, do których hasło będzie
      tylko dodatkiem. Tymczasem w Szczecinie nie ma ani działań ani promocji z nich
      wynikającej. Dzisiaj w Faktach był materiał zatytułowany "wyścig miast"
      dotyczący właśnie promocji. Warszawa emituje reklamy w BBC (migawki wyglądały
      super), Wrocław swoją promocję cały czas opiera na swojej kandydaturze do
      gospodarza expo. Mimo iż przegrał rywalizację, stał się rozpoznawalny
      praktycznie w całej Europie. Kraków tradycyjnie stawia na kulturę i wydaje na
      promocję wydawałoby sie zbędną 3 miliony rocznie. Gdynia promuje się skromniej
      medialnie ale bardzo skutecznie i przyciąga nowych inwestorów. U nas w
      Szczecinie rzeczywiście tylko "stare masło" i nic dalej, zero działań, zero
      sensownych koncepcji. Warszawa, Kraków, Wrocław tojuż liga europejska i
      światowa, my wogóle nie radzimy sobie w krajowej, a na początek możnaby chociaż
      zachęcić do wizyty w Szczecinie turystów jadących nad Bałtyk.
    • Gość: Byly Szczecinianin Re: Jakie hasło? Stare masło! IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.04, 23:31
      Moim zdaniem konkursy urzadza sie z trzech powodow:

      1. Jesli sie nie ma wlasnych pomyslow
      2. Dlatego ze, konkurs prawie nic nie kosztuje
      3. Jesli haslo okaze sie do niczego, to kto jest odpowiedzialny?

      Co do podanych przykladow:
      'Poznań - miasto warte poznania' i
      'Warszawa - Stare Miasto, Nowy Świat' -

      sa bardzo ładne po polsku ale przetlumaczone
      n.p. na niemiecki brzmia zupelnie inaczej
      i nikt z obcokrajowcow tresci nie zrozumie.

      'Poznań - miasto warte poznania'' = na niemiecki nieprzetlumaczalne.

      'Warszawa - Stare Miasto, Nowy Świat''=
      "Warschau - Alte Stadt, Neue Welt"

      Zaden Niemiec nie zrozumie, ze Alte Stadt to wlasciwie Altstadt (Starowka), a
      Nowy Swiat to nie ulica w Warszawie tylko doslownie "Neue Welt"= nowy swiat

      Podobnie bedzie jak przypuszczam tez po angielsku.

      Moim zdaniem jesli juz haslo to musi byc przetlumaczalne
      na przynajmniej trzy jezyki: angielski, francuski i niemiecki.
      Co do tresci, to jak najogolniej n.p.:

      Szczecin - Brama na Swiat
      Stettin - Das Tor zur Welt
      Szczecin - The Gate to the World

      P.S. Ale to bylby plagiat. To jest haslo Hamburga :-)

      Pozdrowienia



      • vojciech Re: Jakie hasło? Stare masło! 12.07.04, 19:44
        Gość portalu: Byly Szczecinianin napisał(a):

        > Co do podanych przykladow:
        > 'Poznań - miasto warte poznania' i
        > 'Warszawa - Stare Miasto, Nowy Świat' -
        >
        > sa bardzo ładne po polsku ale przetlumaczone
        > n.p. na niemiecki brzmia zupelnie inaczej

        A według mnie hasło, które da się przetłumaczyć na inne języki, będzie totalnie
        bezwartościowe. Hasła Gdańska (Gdańsk morze możliwości) i Poznania (Miasto warte
        Poznania) są dlatego takie nośne, że są grą polskich słów i nie da się ich
        przetłumaczyć. Shrek po angielsku pełen jest dowcipów, których nie zrozumieliby
        polacy, gdyby przetłumaczyć dosłownie. A amerykańcy zrywają boki. Za to polska
        wersja korzysta z powiedzonek, których nie zroumieją obcokrajowcy. A u nas są to
        obecnie najbardziej nośne cytaty.

        Te najlepsze hasła (powiedzenia, dowcipy, cytaty) opierają się bardzo często na
        grze słów zrozumiałych tylko w jednym języku. I moim skromnym zdaniem formuła
        konkursu, powiadająca, że hasło ma promować miasto nie tylko w Polsce ale i w
        Europie, jest z góry nie trafiona. Na Polskę i na Europę powinny być dwa całkiem
        inne hasła. Być może nawet na Europę po angielsku nieprzetłumaczalne np. na
        Niemiecki.
Pełna wersja