zed.1
11.12.12, 19:00
Wyslalem ten tekst do gazety jako list. Niestety dziennikarze gazety nie ma jaj wydrukowac slowa korupcja wiec wrzucam go tutaj.
Około roku temu umieściłem na forum gazety tekst na temat dziesięciu błedów Piotra Krzystka. Pisałem o nich jako zwolennik Prezydenta, zaniepokojony kierunkiem w jakim zmierza zarządzanie miastem. Po roku, z okazji połowy drugiej kadencji wróciłem do tego tekstu. Niestety, od tamtego czasu niemal wszystkie opisane przeze mnie problemy dalej są aktualne, a nawet jest ich więcej. Dlatego chciałbym przedstawić 10 aktualnych błedów Piotra Krzystka, widzianych oczami byłego zwolennika.
1. Inwestycyjny chaos. Prezydent zabrał się za inwestycje jakie będą nam się odbijać przez lata. Bierzemy kredyty na kilkaset milionów bez zastanowienia jak te inwestycje mają przynieść pieniądze. Dlaczego budując halę nie zaczęto od tego jak będzie ona na siebie zarabiać, kto będzie zarządzać, za ile i w jakim modelu i co właściwie w niej będzie organizowane? Dlaczego nie zaczęto od finansowych konkretów? Podobnie jest z filharmonią, aleją kwiatową, bulwarami nad odrą.
Skoro aquapark ma zostać wybudowany dopiero jak będzie model jego finansowania i utrzymania to dlaczego tak nie zrobiono w przypadku pozostałych inwestycji? Różnica w tym taka, że w aquaparku będzie prywatny partner, w pozostałych inwestycjach działa tylko miasto. A więc nie musi postępować oszczędnie i w przemyślany sposób. Najpierw budujemy (często bez ustalenia dla kogo i po co, zupełnie w ciemno, bez konsultacji z przedsiębiorcami czy potencjalnymi dzierżawcami i użytkownikami) a potem będziemy zastanawiać się latami jak to utrzymać...
Proporcje zabawek prezydenta (czyli tych inwestycji jakie nie dadzą żadnych wpływów ani nie utrzymają się same) do tych jakie rozwijać będą gospodarczo miasto dając faktyczny zwrot w miejscach pracy są przerażające. Wydajemy unijne pieniądze na głupoty zamiast zabezpieczać przyszłość i miejsca pracy.
2. Skoro jesteśmy przy inwestycjach to trzeba wspomnieć o wszechobecnej słabej jakości. Ilość bubli jaka pojawia się przy każdej inwestycji jest ogromna. Szczecin przez to staje się miastem niskiej jakości. Słabe projekty, słaby nadzór, słabe efekty.
Prezydent zaś nie podejmuje żadnych działań by to zmienić, nie przykłada do tego należytej uwagi.
Przy takiej ilości błędów i opóźnień oczywistym jest, że ludzie zajmujący się nadzorem, przygotowaniem i realizacją inwestycji są niekompetentni. Czy jednak pojawiają się jakieś zmiany kadrowe mające to poprawić? Nie, ponieważ Prezydent udaje, że sprawy nie ma.
Jeśli w ciągu kilku lat pojawiły się tysiące problemów z inwestycjami i bubli w rezultacie a tylko kilka nagan i zwolnień to coś w takim zarządzaniu jest nie tak. Ilość błędów rośnie a ilość wyciągniętych wniosków i reakcji maleje, często do zera.
Podobnie w relacji z wykonawcami przetargów. Wydaje się, że można wygrać przetarg oferując jedną cenę i termin, a skończyć zgarniając większe kwoty w zupełnie innym terminie i nie ponieść żadnych konsekwencji.
Nagradzana jest przeciętność, np. w przypadku premii dla prezesów spółek. Prezydent daje nagrody za to, że nie popsuli niczego, a nie za to, że specjalnie się wykazali. Wystarczy nie być na minusie a nagroda jest gwarantowana.
3. Komunikacja z mieszkańcami jest na fatalnym poziomie. To w jaki sposób przedstawiane są reformy, jak urząd odnosi się do inicjatyw obywatelskich (np. budżetowych), jak rozwiązywane są spory (sytuacja terenów dla kościoła na warszewie, reformy edukacji), wszystko to podkreśla jedynie lekceważenie jakie władza ma wobec mieszkańców. I Prezydent zdaje się w tym przodować.
Jeśli w Szczecinie miało się rozwijać społeczeństwo obywatelskie to dzieje się to wbrew staraniom Prezydenta, który robi wszystko by z mieszkańców robić petentów a nie partnerów. Prezydent zadbał by rada miasta nie reprezentowała mieszkańców a jego. Takie rzeczy jak komentowanie projektów uchwał przez Szczecinian są farsą bo i tak nikt z radnych nie czyta tego co mówią mieszkańcy i do tego się nie odnosi. Ważniejsze są polityczne układy wśród koalicjantów a nie głos mieszkańców miasta.
Dodatkowo naiwne sztuczki PR i propaganda jaka często dociera z urzędu są dla myślącego mieszkańca miasta obraźliwe.
4. Stosunek Prezydent - Rada Miasta jest skandaliczny. Nie obawiam się nazwać takiego układu korupcją. Z definicji: nadużywanie publicznego stanowiska w celu osiągnięcia osobistych korzyści oznacza korupcje. Radni dostali w ramach politycznych układów z Prezydentem posady w miejskich spółkach w zamian głosując na zawołanie tak jak sobie zażyczy koalicjant. Jest to nieuczciwość i oszustwo popełnione przez tych ludzi wobec swoich wyborców. Prezydent inicjując taką sytuację jest temu wszystkiemu współwinny. Wybierając kandydata niezależnego nie spodziewałem się tak niskich standardów i nie głosowałem na nie.
5. Brak strategii w działaniu. Spółki miejskie są zupełnie oderwane od siebie, często marnotrawiąc pieniądze na nieefektywne działania. W relacjach miasto - spółki i organy miasta brak jest jakiejkolwiek dyscypliny. To, że spółki robią źle jest przez Prezydenta ignorowane. SCR może dalej żyć w wiecznym maraźmie, ZWiK pozyskiwać zysk żerując na mieszkańcach (chociaż jako spółka komunalna od tego nie jest), straż miejska może ignorować źle parkowane samochody, NiOL sprzedawać majątek za podejrzane kwoty i inwestować w oderwane od potrzeb parkingowce, ZDiTM kupować tramwaje i budować trasy tramwajowe wg przestarzałych i mało efektywnych schematów, a Prezydent, jako organ nadzorujący je najwyżej przyzna im premie.
Problemem też jest to, że wiele stanowisk zostało tam obsadzone wg partyjnych relacji a nie kompetencji. Wszystko to wychodzi dopiero gdy pojawiają się zewnętrzne kontrole. Kontrola wewnętrzna kuleje.